Lewandowski vs Kane. Czy Polak sprawi, że Monachium dziś za nim zatęskni?

Michał Kołkowski

23 października 2024, 15:47 • 12 min czytania

Reklama
Lewandowski vs Kane. Czy Polak sprawi, że Monachium dziś za nim zatęskni?

Gdy Robert Lewandowski zmagał się w zeszłym sezonie z kryzysem formy, Harry Kane błyszczał w Bayernie Monachium. Anglik bez wątpienia okazał się godnym następcą Polaka w stolicy Bawarii i wydawało się nawet przez moment, że imponująca forma strzelecka może otworzyć przed nim drogę do zdobycia Złotej Piłki, co „Lewemu” – niestety – nigdy się nie udało. Marzenia Anglika o triumfie w plebiscycie „France Football” szybko trafił jednak szlag. Sezon 2023/24 zakończył się bowiem dla Bayernu wielopoziomową klęską, a bramki Kane’a nie przełożyły się ostatecznie na ani jedno trofeum. Później Anglik dołożył też do swojej bogatej kolekcji niepowodzeń porażkę w finale Euro 2024. Teraz monachijska ekipa pomału wychodzi na prostą, a Kane dalej wykręca znakomite liczby w kanadyjce, ale najwyższą formę odzyskał przecież także „Lewy”, a jego Barcelona ma wielką ochotę na to, by przerwać w końcu pasmo klęsk w konfrontacjach z Bayernem.

Porównajmy sobie zatem tych dwóch wybitnych snajperów, zarówno jeśli chodzi o ich wyczyny w bieżących rozgrywkach, jak i całokształt ich karier.

Naturalnie obecnie trudno sobie wyobrazić ranking najlepszych piłkarzy wszech czasów, w którym Kane wyprzedzałby Lewandowskiego, ale przed Anglikiem zostało przecież znacznie więcej grania na najwyższym poziomie. Czyżby „Lewy” miał w tym kontekście pewne powody do niepokoju?

Rzut oka na statystyki

Oczywiście Lewandowski z racji na wiek jest najczęściej porównywany z Karimem Benzemą i Luisem Suarezem. Obaj są bowiem od niego tylko o rok starsi. Zastanawialiśmy się zresztą niedawno na Weszło, czy Polak zasługuje na status najlepszej dziewiątki swojej generacji. Tymczasem Kane jest aż o pięć lat młodszy od Polaka – zestawienie dokonań tej dwójki wypada zatem rozpocząć od sprawdzenia, w jakim punkcie swojej kariery „Lewy” znajdował się, będąc w wieku Anglika.

Reklama

Lewandowski, Benzema, Suarez. Trzech gigantów, ale który jest największy?

Statystyki Kane’a na arenie klubowej (wszystkie rozgrywki):

  • 17 lat: 18 meczów i 5 goli dla Leyton Orient (League One),
  • 18 lat: 27 meczów i 9 goli dla Millwall (Championship) + 6 meczów i 1 gol dla Tottenhamu Hotspur (Premier League),
  • 19 lat: 5 meczów i 0 goli dla Norwich (Premier League) + 15 meczów i 2 gole dla Leicester City (Premier League) + 1 mecz i 0 goli dla Tottenhamu Hotspur (Premier League),
  • 20 lat: 19 meczów i 4 gole dla Tottenhamu Hotspur (Premier League),
  • 21 lat: 51 meczów i 31 goli dla Tottenhamu Hotspur,
  • 22 lata: 50 meczów i 28 goli dla Tottenhamu Hotspur,
  • 23 lata: 38 meczów i 35 goli dla Tottenhamu Hotspur,
  • 24 lata: 48 meczów i 41 goli dla Tottenhamu Hotspur,
  • 25 lat: 40 meczów i 24 gole dla Tottenhamu Hotspur,
  • 26 lat: 34 mecze i 24 gole dla Tottenhamu Hotspur,
  • 27 lat: 49 meczów i 33 gole dla Tottenhamu Hotspur,
  • 28 lat: 50 meczów i 27 goli dla Tottenhamu Hotspur,
  • 29 lat: 49 meczów i 32 gole dla Tottenhamu Hotspur,
  • 30 lat: 45 meczów i 44 gole dla Bayernu Monachium (Bundesliga),
  • 31 lat: 10 meczów i 13 goli dla Bayernu Monachium.

łącznie: 555 meczów, 353 gole, 0,64 bramki na mecz (stan na 23.10.2024)

Statystyki Lewandowskiego na arenie klubowej (wszystkie rozgrywki):

Reklama
  • 16 lat: 19 meczów i 4 gole dla Delty Warszawa (ówczesna 4. liga),
  • 17 lat: 14 meczów i 4 gole dla Legii II Warszawa (3. liga),
  • 18 lat: 32 mecze i 17 goli dla Znicza Pruszków (3. liga) + 4 mecze i 8 goli dla Znicza II Pruszków (A-klasa),
  • 19 lat: 34 mecze i 21 goli dla Znicza Pruszków (2. liga),
  • 20 lata: 48 meczów i 2o goli dla Lecha Poznań (Ekstraklasa),
  • 21 lata: 34 mecze i 21 goli dla Lecha Poznań,
  • 22 lata: 43 mecze i 9 goli dla Borussii Dortmund (Bundesliga),
  • 23 lat: 47 meczów i 30 goli dla Borussii Dortmund,
  • 24 lat: 49 meczów i 36 goli dla Borussii Dortmund,
  • 25 lat: 48 meczów i 28 goli dla Borussii Dortmund,
  • 26 lat: 49 meczów i 25 goli dla Bayernu Monachium,
  • 27 lat: 51 meczów i 42 gole dla Bayernu Monachium,
  • 28 lat: 47 meczów i 43 gole dla Bayernu Monachium,
  • 29 lat: 48 meczów i 41 goli dla Bayernu Monachium,
  • 30 lat: 47 meczów i 40 goli dla Bayernu Monachium,
  • 31 lat: 13 meczów i 18 goli dla Bayernu Monachium.

łącznie: 627 meczów, 407 goli, 0,65 bramki na mecz (stan na 23.10.2019)

Oczywiście kariera kapitana reprezentacji Polski rozwijała się znacznie wolniej. Dopiero sezon 2011/12 można uznać za pierwszy naprawdę udany w jego wykonaniu, jeśli chodzi o występy w topowych europejskich ligach. Lewandowski wyrósł wówczas na lidera Borussii Dortmund pod czujnym okiem Juergena Kloppa, choć jego początki w Bundeslidze nie należały przecież wcale do najłatwiejszych. Z kolei Kane już jako 21-latek cieszył się statusem gwiazdy Premier League, mimo że on również potrzebował paru lat spędzonych na wypożyczeniach, by podszlifować swoje umiejętności. W sezonie 2014/15 zapisał już jednak na swoim koncie 21 trafień w angielskiej ekstraklasie, co zapewniło mu drugie miejsce w rywalizacji o koronę króla strzelców. Jest to w sumie dość wymowne – podczas gdy młodziutki Kane walczył o status najlepszego strzelca Premier League, Lewandowski na analogicznym etapie kariery występował jeszcze na polskich boiskach.

Czyli, nie oszukujmy się, na peryferiach europejskiej piłki.

Reklama

Tak naprawdę dopiero w Bayernie Monachium polski napastnik stał się prawdziwą maszynką do zdobywania goli. Jeszcze w Dortmundzie różnie z tą skutecznością bywało – wystarczy przypomnieć niezbyt sympatyczny żart jednej z niemieckich gazet, że „Lewy” nie trafiłby nawet do kibla, a co dopiero mówić o wcelowaniu piłką w bramkę. A „Bild” to już w ogóle odpiął wrotki, przezywając Polaka „Lewandoofskim” („doof” – głupek). Z drugiej jednak strony, po przenosinach do bawarskiej ekipy Lewandowski zaczął regularnie wykręcać liczby, jakie prawie zawsze znajdowały się daleko poza zasięgiem Kane’a, gdy ten występował w Tottenhamie.

Anglik musiał sam przenieść się do Monachium, by zacząć kąsać oponentów z równą częstotliwością, co „Lewy” w wersji bawarskiej. I można to oczywiście wyjaśniać na rozmaite sposoby. Po pierwsze, napastnikowi Tottenhamu nigdy nie będzie równie łatwo o gole w Premier League, co snajperowi Bayernu w Bundeslidze. Po drugie, Kane’owi na przestrzeni ostatnich lat spędzonych w Londynie zdarzało się łączyć obowiązki dziewiątki z zadaniami typowymi dla rozgrywającego. Anglik często cofał się po futbolówkę i bardzo aktywnie uczestniczył w procesie konstruowania ataków swojego zespołu, a to akurat ten element gry, w którym „Lewy” się nie specjalizuje. Nie zapominajmy jednak, że Lewandowski dopiero jako 31-latek wkroczył w swój strzelecki prime i zanotował najbardziej imponujące sezony w swojej karierze.

Statystyki Lewandowskiego na arenie klubowej (wszystkie rozgrywki):

  • 31 lat: 47 meczów i 55 goli dla Bayernu Monachium (Bundesliga)
  • 32 lata: 40 meczów i 38 goli dla Bayernu Monachium
  • 33 lata: 46 meczów i 50 goli dla Bayernu Monachium
  • 34 lata:  46 meczów i 33 gole dla FC Barcelony (LaLiga)
  • 35 lat: 49 meczów i 26 goli dla FC Barcelony
  • 36: lat: 12 meczów i 14 goli dla FC Barcelony

łącznie: 240 meczów, 216 goli, 0,9 bramki na mecz (stan na 23.10.2024)

Reklama

Debiutancki sezon Kane’a na niemieckiej ziemi był więc rzecz jasna kapitalny, jeśli chodzi o indywidualne wyczyny Anglika. 36 trafień w 32 meczach ligowych, do tego osiem goli w Lidze Mistrzów – klasa, znakomite liczby. Wciąż bledną one jednak przy tym, co Lewandowski wyprawiał w sezonie 2020/21, gdy skończył ligowe zmagania z 41 bramkami w zaledwie 29 spotkaniach. Nawet nieszczęsna kontuzja nie powstrzymała go wówczas przed pobiciem rekordu Gerda Muellera. Z kolei w sezonie 2019/20 „Lewy” zdobył aż 15 goli w Champions League, mimo że ćwierćfinały i półfinały ograniczono wówczas tylko do jednego starcia.

No i, przede wszystkim, Lewandowski od kilkunastu lat nieustannie zdobywa trofea.

Przegryw wszech czasów?

Mistrzostwo Polski, dziesięć tytułów mistrza Niemiec (dwa z Borussią, osiem z Bayernem), mistrzostwo Hiszpanii. Puchar Mistrzów. Pięć krajowych pucharów (jeden w Polsce, cztery w Niemczech), osiem superpucharów (sześć w Niemczech, po jednym w Polsce i w Hiszpanii). Do tego Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. Lista trofeów wywalczonych przez „Lewego” jest naprawdę długa – w sumie uzbierało się ich jak dotąd aż 28. Triumf w Lidze Mistrzów w sezonie 2019/20 unieważnił też zarzut, jaki dawniej często przed Polakiem stawiano, nazywając go „dużą rybą w małym stawie”, czyli królem wyłącznie niemieckiego podwórka. Inna sprawa, że ten zarzut zawsze wydawał się chybiony, biorąc pod uwagę kosmiczne statystyki Lewandowskiego w Champions League (96 goli w 122 meczach).

Z kolei w przypadku Kane’a wciąż zmuszeni jesteśmy do wyliczania przegranych przez niego finałów. Anglik nie dołożył bowiem cegiełki do ani jednego drużynowego sukcesu. Klasyczne „zero tituli” – zarówno na arenie klubowej, jak i w rozgrywkach międzypaństwowych.

Reklama

To aż niewiarygodne.

Finałowe porażki Harry’ego Kane’a:

  • Euro 2020,
  • Euro 2024,
  • Liga Mistrzów 2018/19,
  • Puchar Ligi Angielskiej 2014/15,
  • Puchar Ligi Angielskiej 2020/21,
  • Superpuchar Niemiec 2023.

Mamy zatem Kane’a, niemal od samego początku seniorskiej kariery grającego z powodzeniem w Premier League, w centrum zainteresowania miłośników futbolu z całego świata, który w wieku 31 lat wciąż pozostaje absolutnie niespełniony piłkarsko, podczas gdy Lewandowski musiał się mozolnie przebijać do europejskiej czołówki i od paru ładnych lat tak naprawdę nic już nie musi, bo na arenie klubowej wygrał wszystko. Dwie wybitne dziewiątki, dwie skrajnie odmienne kariery.

Naturalnie Kane nie jest jedynym wybitnym zawodnikiem w dziejach europejskiej piłki, któremu nigdy nie udało się sięgnąć po krajowy tytuł. Podobna niemoc dotknęła choćby kilku jego rodaków: Stevena Gerrarda, Gary’ego Linekera czy Bobby’ego Moore’a. Ligowych triumfów nie mają też na swoim koncie Antoine Griezmann, Fernando Torres, Rudi Voeller czy Marco Reus. Tylko że większość z wymienionych graczy zdołała powetować sobie ligowe niepowodzenia na innych frontach. A to triumfując w europejskich rozgrywkach, a to sięgając po tytuł mistrza świata czy Europy. Nawet Marco Reus zgarnął kilka krajowych pucharów na otarcie łez.

Tymczasem u Kane’a nadal panuje totalna posucha.

Reklama

Nie tylko Harry Kane. Wybitni piłkarze bez ligowego tytułu na koncie

Rzecz jasna można ją wytłumaczyć wieloletnim przywiązaniem Anglika do Tottenhamu. Ostatecznie Spurs rzadko odnoszą sukcesy w angielskiej ekstraklasie czy europejskich pucharach. Owszem, drużyna z północnego Londynu za czasów Kane’a wielokrotnie liczyła się w rywalizacji o najwyższe cele, lecz nigdy nie przystępowała do rozgrywek jako murowany faworyt do tytułu. Zawsze znalazł się w stawce ktoś bogatszy, silniejszy kadrowo, o większych ambicjach. Ale bywały też takie momenty, gdy wiele wskazywało na to, iż Tottenham – a wraz z nim Kane – doczeka się wreszcie swojej chwili chwały. Zawsze kończyło się jednak na wielkim rozczarowaniu. A teraz, jak gdyby tego było mało, Bayern Monachium przerwał swoją mistrzowską passę akurat w tym sezonie, gdy w drużynie pojawił się Kane.

Klątwa, pech, nieudolność, zwykły zbieg okoliczności? Naprawdę trudno to wytłumaczyć, skoro mówimy o tak skutecznym napastniku.

Gole Harry’ego Kane’a według rozgrywek:

Reklama
  • Premier League: 213 goli (320 meczów),
  • Bundesliga: 44 gole (39 meczów),
  • Liga Mistrzów: 33 gole (46 meczów),
  • mistrzostwa świata: 8 goli (11 meczów),
  • mistrzostwa Europy: 7 goli (18 meczów).

Gole Roberta Lewandowskiego według rozgrywek:

  • Bundesliga: 312 goli (384 mecze),
  • LaLiga: 54 gole (79 meczów),
  • Liga Mistrzów: 96 goli (122 mecze),
  • mistrzostwa świata: 2 gole (7 meczów),
  • mistrzostwa Europy: 6 goli (13 meczów).

Jak tak dalej pójdzie, Anglik zapracuje sobie na status największego specjalisty, jeśli chodzi o nie-wygrywanie trofeów, w całych dziejach europejskiej piłki. Choć trzeba też w tym momencie zaznaczyć, że po siedmiu kolejkach sezonu 2024/25 Bayern prowadzi w Bundeslidze i jest całkiem prawdopodobne, że zdoła w 2025 roku odzyskać mistrzostwo. No i Kane nie powiedział też ostatniego słowa w kadrze, podczas gdy „Lewy” na tym polu niczego znaczącego nie ugrał i nie ugra. Nie ten potencjał zespołu.

Mocne wejście w sezon

A skoro już wspomnieliśmy o obecnej kampanii, to wypada wspomnieć, że dla obu napastników jest ona jak dotąd bardzo udana. Poprzednie rozgrywki zdawały się zwiastować wypadnięcie Lewandowskiego z grona najlepszych snajperów Starego Kontynentu, ale powrót pod skrzydła Hansiego Flicka okazał się dla kapitana reprezentacji Polski zbawienny. „Lewy” zapisał na swoim koncie już dwanaście bramek w hiszpańskiej ekstraklasie – tylko o siedem mniej, niż w całych poprzednich rozgrywkach. Dołożył też dwa gole w Champions League w meczu z Young Boys (5:0) i jest w niej coraz bliżej przekroczenia magicznej bariery stu trafień.

Kane także nie zwalnia tempa. W lidze trafił do siatki ośmiokrotnie, na co złożyły się między innymi dwa hat-tricki. Do tego dołożył również pięć asyst. Z kolei w Lidze Mistrzów ukąsił cztery razy w wygranym aż 9:2 starciu z Dinamem Zagrzeb. Potem przytrafił mu się jednak pusty przelot w przegranym spotkaniu z Aston Villą. Trochę podobnie jak u Lewandowskiego, który przed miesiącem nie zdołał pokonać bramkarza AS Monaco w spotkaniu przegranym 1:2.

Reklama

Obaj wciąż czekają więc w tym sezonie na swój naprawdę wielki wieczór w LM, gdy przeciw nim stanie zespół z najwyższej półki.

Urządźmy zresztą Polakowi i Anglikowi małe porównanie dokonań z bieżącej kampanii.

Lewandowski i Kane w sezonie 2024/25 w rozgrywkach ligowych:

Reklama
  • Lewandowski – 10 meczów / Kane – 7 meczów,
  • 12 goli + 2 asysty / 8 goli + 5 asyst,
  • 10 goli bez rzutów karnych / 6 goli bez rzutów karnych,
  • 11,6 spodziewanych goli (xG) / 5,4 spodziewanych goli (xG),
  • 1,35 goli na 90 minut / 1,22 gola na 90 minut,
  • 1,58 goli i asyst na 90 minut / 1,98 goli i asyst na 90 minut,
  • 1,12 rajdów progresywnych na 90 minut/ 1,36 rajdów progresywnych na mecz,
  • 1,91 podań progresywnych na 90 minut / 3,94 podań progresywne na 90 minut,
  • 4,16 strzału na 90 minut/ 4,24 strzału na 90 minut,
  • 54,1% strzałów celnych / 35,7% strzałów celnych,
  • 20,9 podań na 90 minut (71,5% celnych) / 24,1 podań na 90 minut (83% celnych),
  • 6,4 kontaktów z piłką w polu karnym na 90 minut / 6,8 kontaktów z piłką w polu karnym na 90 minut,
  • 43,8% skuteczności w pojedynkach powietrznych / 58,3% skuteczności w pojedynkach powietrznych.

źródło: FBref.com

Wielkich zaskoczeń nie ma – Harry Kane w układance taktycznej Vincenta Kompany’ego ma dużo więcej do zaoferowania w kreacji, podczas gdy Robert Lewandowski jest znacznie groźniejszy przy wykańczaniu akcji, o czym świadczy choćby wyraźnie wyższa celność oddawanych przez Polaka uderzeń. A warto zwrócić uwagę, że „Lewy” mimo wszystko w meczach ligowych notuje nieco mniej kontaktów z piłką w polu karnym od snajpera Bayernu. Inna rzecz, że gdy to Polak błyszczał w barwach monachijskiej ekipy za kadencji Hansiego Flicka, to tych kontaktów z futbolówką w szesnastce było w jego przypadku jeszcze więcej – nawet przeszło 8 na mecz.

W ogóle Polak wtedy częściej znajdował się pod grą. Flick zatem stara się wydobywać z Lewandowskiego jak najwięcej, stosując sprawdzone rozwiązania taktyczne sprzed lat, ale nie jest ślepy na to, że ma w tej chwili do czynienia z napastnikiem o kilka lat starszym, którego siłami należy na murawie szafować oszczędnie.

***

Reklama

Efektem tych działań trenera „Blaugrany” jest fenomenalny renesans formy Lewandowskiego. Fani katalońskiej ekipy znów mają powody, by wierzyć, że z Polakiem na szpicy uda im się powrócić nie tylko na ligowy tron, ale również do walki o triumf w Champions League. A dzisiejsze starcie z Bayernem Monachium będzie pierwszym wielkim testem, jakiemu ta odbudowana wiara zostanie w tym sezonie poddana. Zwłaszcza jeżeli przypomnimy sobie historię całą bawarsko-katalońskich potyczek. Piętnaście meczów, dwa zwycięstwa Barcelony, dwa remisy, jedenaście triumfów Bayernu. Od 2013 roku wygląda to wręcz drastycznie:

  • Bayern Monachium 4:0 FC Barcelona,
  • FC Barcelona 0:3 Bayern Monachium,
  • FC Barcelona 3:0 Bayern Monachium,
  • Bayern Monachium 3:2 FC Barcelona,
  • FC Barcelona 2:8 Bayern Monachium,
  • FC Barcelona 0:3 Bayern Monachium,
  • Bayern Monachium 3:0 FC Barcelona,
  • Bayern Monachium 2:0 FC Barcelona,
  • FC Barcelona 0:3 Bayern Monachium.

Gdyby Lewandowskiemu udało się dziś poprowadzić zespół do przerwania tej naprawdę katastrofalnej passy, byłby to ogromny zastrzyk pozytywnej energii przed nadchodzącym „Klasykiem”. A jeśli zatriumfują Kane i spółka, to cóż, będzie to tylko kolejna demonstracja siły w wykonaniu Bayernu i brutalny komunikat skierowany do Katalończyków: „możecie wziąć naszego najlepszego strzelca i naszego trenera, ale i tak nie macie z nami szans”.

 CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

Reklama
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Wielkie zwycięstwo Laporty! FC Barcelona wybrała prezydenta

Braian Wilma
2
Wielkie zwycięstwo Laporty! FC Barcelona wybrała prezydenta

Liga Mistrzów