Bartosz Bereszyński wrócił do Sampdorii

Paweł Marszałkowski

Opracowanie:Paweł Marszałkowski

20 lipca 2024, 19:48 • 1 min czytania

Bartosz Bereszyński wrócił do Sampdorii

Większość minionego sezonu Bartosz Bereszyński spędził na wypożyczeniu w Empoli, z którym utrzymał się w Serie A. Przygotowania do zbliżających się rozgrywek reprezentant Polski rozpoczął w Sampdorii, występującej na poziomie Serie B.  

Reklama

32-letni obrońca rozegrał w barwach Empoli 24 mecze, w których zaliczył jedną asystę. Umowa wypożyczenia dobiegła końca wraz z ostatnim dniem czerwca, więc Bereszyński powrócił do Genui i zagrał już nawet w jednym ze sparingów.

Na początku lipca mówiło się o przenosinach Polaka do Cagliari, jednak temat nieco ucichł. Na sprowadzeniu Bereszyńskiego na Sardynię miało zależeć przede wszystkim trenerowi Davide Nicoli, który współpracował z reprezentantem Polski w poprzedniej kampanii w Empoli.

Reklama

Obecna umowa Bereszyńskiego z Sampdorią obowiązuje do 30 czerwca 2025 roku, a Polak póki co przygotowuje się ze swoją drużyną do nowego sezonu.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Paweł Marszałkowski

Kaszub. Urodził się równo 44 lata po Franciszku Smudzie, co może oznaczać, że właśnie o nim myślał Adam Mickiewicz, pisząc słowa: „A imię jego czterdzieści i cztery”. Choć polskiego futbolu raczej nie zbawi, stara się pracować u podstaw. W ostatnich latach poznał zapach szatni, teraz spróbuje go opisać - przede wszystkim w reportażach i wywiadach (choć Orianą Fallaci nie jest). Piłkę traktuje jako pretekst do opowiedzenia czegoś więcej. Uzależniony od kawy i morza. Fan Marka Hłaski, Rafała Siemaszki, Giorgosa Lanthimosa i Emmy Stone. Pomiędzy meczami pisze smutne opowiadania i robi słabe filmy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę

Antoni Figlewicz
31
Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę
Reklama

Piłka nożna

La Liga

Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę

Antoni Figlewicz
31
Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę
Reklama
Reklama