Nuri Sahin oficjalnie trenerem Borussii Dortmund

Szymon Piórek

Opracowanie:Szymon Piórek

14 czerwca 2024, 17:41 • 2 min czytania

Reklama
Nuri Sahin oficjalnie trenerem Borussii Dortmund

Krótko trwał wakat na stanowisku pierwszego trenera Borussii Dortmund. Edina Terzicia, który w czwartek podał się do dymisji, zastąpił jego asystent Nuri Sahin.

Reklama

Od momentu, kiedy Nuri Sahin w styczniu porzucił pracę pierwszego trenera w Antalyasporze na rzecz asystentury Edinowi Terziciowi w Borussii Dortmund, mówiło się, że to tylko przejściowy stan. Turek szykował się bowiem do roli głównodowodzącego BVB i jak się okazuje, taką szansę otrzymał bardzo szybko. W związku z dymisją Terzicia Sahin wskoczył w jego miejsce.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że możemy przekazać odpowiedzialność prowadzenia drużyny przedstawicielowi młodego pokolenia trenerów, jakim jest Sahin. Przez ostatnie kilka lat przygotowywał się do tej roli. Nuri zna klub, jego pracowników i DNA BVB zarówno jako zawodnik, jak i asystent trenera. Jesteśmy przekonani, że jest dla nas właściwym wyborem – powiedział na oficjalnej stronie klubu Lars Ricken, który niedawno awansował na stanowisko dyrektora zarządzającego ds. sportowych.

– Nuri Sahin pomógł naszemu zespołowi dotrzeć do finału Ligi Mistrzów UEFA w zeszłym sezonie. Z własnego doświadczenia jako zawodnik i asystent trenera wie, jak działa BVB, a przede wszystkim, jak odnosić sukcesy. Dzięki swojemu naturalnemu autorytetowi i fachowej wiedzy ma bardzo dobry dostęp do naszego zespołu i wie, nad czym musimy razem pracować – dodał dyrektor sportowy BVB Sebastian Kehl.

Sahin podpisał trzyletni kontrakt z BVB. W trakcie kariery piłkarskiej w Dortmundzie rozegrał 274 meczów, w których strzelił 26 goli. Świętował z zespołem mistrzostwo Niemiec w 2011 roku i zdobył DFB Pokal sześć lat później.

Reklama

WIĘCEJ O NIEMIECKIM FUTBOLU:

Fot. Newspix

Szymon Piórek

Urodzony z piłką, a przynajmniej tak mówią wszyscy w rodzinie. Wspomnienia pierwszej koszulki są dość mgliste, ale raz po raz powtarzano, że był to trykot Micheala Owena z Liverpoolu przywieziony z saksów przez stryjka. Wychowany na opowieściach taty o Leszku Piszu i drużynie Legii Warszawa z lat 80. i 90. Były trzecioligowy zawodnik Startu Działdowo, który na rzecz dziennikarstwa zrezygnował z kopania się po czole. Od 19. roku życia związany z pisaniem. Najpierw w "Przeglądzie Sportowym", a teraz w"Weszło". Fan polskiej kopanej na różnych poziomach od Ekstraklasy do B-klasy, niemieckiego futbolu, piłkarskich opowieści historycznych i ciekawostek różnej maści.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama