Goncalo Feio podał się do dymisji. Motor ma nowego trenera

Paweł Wojciechowski

18 marca 2024, 12:18 • 2 min czytania

Reklama
Goncalo Feio podał się do dymisji. Motor ma nowego trenera

Goncalo Feio, trener pierwszoligowego Motoru Lublin, to niewątpliwie barwna postać, która budzi wiele kontrowersji w środowisku. Tymczasem szkoleniowiec po sobotniej porażce ze Stalą Rzeszów podał się do dymisji, która została przyjęta przez władze klubu.

Motor to beniaminek pierwszej ligi, który chce, wzorem Ruchu Chorzów, zaliczyć skok z drugiej ligi do Ekstraklasy w dwa sezony. Mimo wstydliwej porażki ze Stalą, wciąż jest na miejscu uprawniającym do gry w barażach o występy na najwyższym poziomie rozgrywek w kolejnym sezonie. Zaraz po meczu w Rzeszowie, do dymisji podał się jednak portugalski szkoleniowiec. Wydawało się, że decyzja trenera wcale nie musi oznaczać zakończenia przez niego pracy w Lublinie, ale raczej element negocjacji w sprawie nowego kontraktu.

Obecna umowa wygasa po trwającym sezonie i wiele wskazywało na to, że może być tylko elementem gry o jego przedłużenie. Portugalczyk nie osiągnął porozumienia z właścicielem Zbigniewem Jakubasem, mimo wielu medialnych doniesień, że jest już tego blisko (TUTAJ). Według informacji portalu TVP Sport w taki niecodzienny (choć klasyczny dla siebie) sposób próbował wymusić na biznesmenie parafowanie nowego kontraktu na lepszych warunkach. W takim razie ewidentnie przeszarżował, bo jego dymisja została przyjęta.

Reklama

Goncalo Feio był trenerem Motoru Lublin od 19 września 2022 roku. Kiedy zaczynał swoją pracę, drużyna zajmowała ostatnie miejsce w tabeli z zaledwie siedmioma punktami zgromadzonymi po 11 kolejkach. Mimo to Portugalczykowi udało się poprowadzić drużynę do awansu do pierwszej ligi, a teraz miał powalczyć z nią o powrót do Ekstraklasy po ponad trzydziestu latach. Jego zachowania budzą jednak ogromne kontrowersje (TUTAJ) i mocno dzielą środowisko futbolowe w naszym kraju. Nowym trenerem Motoru zostanie Mateusz Stolarski, dotychczasowy asystent Feio.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
Paweł Wojciechowski

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Lech drugi raz tak słabo nie zagra. Awans z Szachtarem wciąż w zasięgu?

Mikołaj Duda
1
Lech drugi raz tak słabo nie zagra. Awans z Szachtarem wciąż w zasięgu?

Betclic 1. Liga