Pomocnik wróci do Ekstraklasy? Latem był blisko Widzewa Łódź

Szymon Janczyk

04 stycznia 2024, 11:30 • 3 min czytania

Pomocnik wróci do Ekstraklasy? Latem był blisko Widzewa Łódź

W zimowym okienku transferowym może dojść do ciekawego powrotu do polskiej Ekstraklasy. Po dwóch latach spędzonych w węgierskim klubie Kisvarda FC do ligi miałby wrócić Rafał Makowski. Wychowanek Legii Warszawa ma kilka zapytań, a nam udało się ustalić, jak wygląda jego sytuacja.

Reklama

27-letni pomocnik był bliski powrotu do Polski jeszcze przed startem obecnego sezonu. Wówczas mocno zainteresowany jego usługami był Widzew Łódź. Sprawa wysypała się na ostatniej prostej, bo kluby nie dogadały się w kwestiach finansowych dotyczących tego transferu. Kisvarda oczekiwała wówczas dużych pieniędzy, których Widzew nie był w stanie zapłacić i temat przycichł.

Teraz jednak Węgrzy poluzowali swoje stanowisko i powrót do Ekstraklasy jest dla Rafała Makowskiego realną opcją.

Reklama

Transfery. Rafał Makowski wróci z Węgier do Polski?

Według naszych ustaleń Kisvarda FC oczekuje za Rafała Makowskiego ok. 150 tysięcy euro. Latem była to kwota dwukrotnie wyższa, ale w międzyczasie sporo się na Węgrzech zmieniło. Rok temu klub walczył o awans do europejskich pucharów po rewelacyjnym sezonie 2022/2023, a sam Makowski był po najlepszym roku w karierze. Pomocnik wypracował jedenaście bramek w lidze (siedem goli, trzy asysty, asysta drugiego stopnia) i był jednym z liderów zespołu.

Poprzednie rozgrywki Kisvarda kończyła już w środku stawki, a sprawa rypła się na dobre w obecnym sezonie. Węgrzy zmienili politykę, właściciel zaczął szukać oszczędności. W związku z tym nie udało się nawiązać do kadry tak mocnej jak przed dwoma laty. Spore zawirowania dotyczą także trenerów: Makowski miał ich już trzech, nie licząc dwóch szkoleniowców, którzy wcielali się w rolę tymczasowych menedżerów.

Efekt tego jest taki, że pogubiona Kisvarda FC zajmuje ostatnie miejsce w węgierskiej ekstraklasie i walczy o utrzymanie.

Kisvarda FC obniżyła loty i walczy o utrzymanie

Słabsze wyniki całej drużyny przekładają się na liczby samego Rafała Makowskiego. W obecnych rozgrywkach zanotował dwie asysty w lidze oraz dwie w Pucharze Węgier. Do siatki nie trafił ani razu, bo i też rzadziej udziela się w ofensywie. Zerkając w dokładniejsze liczby, widzimy jednak, że nie jest z nim tak źle:

  • notuje więcej przejęć (4,72 vs 2,53) i udanych akcji w defensywie (4,72 vs 3,46) niż w poprzednim sezonie
  • jest trzecim najczęściej walczącym o piłkę w powietrzu piłkarzem w całej lidze
  • zalicza więcej progresywnych rajdów z piłką (1,35 vs 0,6)
  • częściej notuje progresywne podania (4,49 vs 3,42) i podania w tercję ataku (4,38 vs 3,97)

Makowski rzadziej pojawia się w okolicach pola karnego i ma mniej okazji do strzelania bramek, bo cały zespół mocno się cofnął. Wciąż jednak jest ważną postacią w drużynie. Mimo to Kisvarda jest gotowa na negocjacje w sprawie jego transferu; zawodnik już latem wspominał w rozmowach z zarządem o chęci zmiany otoczenia. Kisvarda początkowo liczyła na zarobek, ale w obecnej sytuacji chce po prostu odzyskać to, co wydała sprowadzając go z Ekstraklasy.

Przyszłość byłego piłkarza Śląska Wrocław powinna się wyjaśnić w ciągu najbliższych tygodni.

WIĘCEJ O TRANSFERACH:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama