Patryk Kun wywalczył z Rakowem kolejne trofeum i udanie zaczął sezon 2022/23. Rozmawiamy o coraz pikantniejszej rywalizacji z Lechem Poznań, zmieniającym się podejściu przeciwników do częstochowskiej drużyny, walce o mistrzostwo, braku konkurenta do miejsca w składzie, zagranicznych ambicjach i reprezentacji Polski. Zapraszamy. 

Patryk Kun: Patent na Lecha? Lech preferuje otwarty futbol, a to nam pasuje

Jak świętowaliście po wygranej w Poznaniu?

Bardzo spokojnie. Trochę pośpiewaliśmy, pocieszyliśmy się i tyle. Czekała nas długa podróż, dopiero o 4:00 byliśmy w Częstochowie. W niedzielę rano mieliśmy już trening, więc nie było kiedy mocniej poświętować. To dobry początek sezonu, trzeba zostawić siły na później (śmiech). Czeka nas mnóstwo meczów, lipiec i sierpień będą bardzo intensywne.

Wróciliście o 4:00 i rano mieliście trening?

No tak, o 10:30 zaczęła się zbiórka. Normalna procedura. Zawsze po meczach ligowych mamy trening na drugi dzień, bez względu na wcześniejszy wynik. Ci, którzy grali, głównie ćwiczą na siłowni i regenerują się, a pozostali odbywają trening wyrównawczy. Żadnej taryfy ulgowej, nie można odpuścić, żeby potem nie żałować!

Cztery trofea na przestrzeni niewiele ponad roku, ale to się chyba nie nudzi.

Oj, nie. Każde trofeum to duża radość i wyróżnienie, że możemy podnieść kolejny puchar. Zagraliśmy z Lechem najsilniejszym składem, daliśmy z siebie wszystko i zasłużenie wygraliśmy.

Lech zagrał słabiej niż się spodziewaliście?

Wiedzieliśmy, że rywale mogą wyjść mocno zmienionym składem w porównaniu do tego, którym zagrali z Karabachem. Za bardzo jednak się na tym nie skupialiśmy, to była tylko dodatkowa informacja. Nie zmieniała ona naszego podejścia i naszej motywacji. A czy Lech zagrał słabo? Po prostu go do tego zmusiliśmy. Być może w pierwszej połowie przebieg meczu był jeszcze w miarę wyrównany, ale w drugiej już kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Spokojnie mogliśmy podwyższyć prowadzenie na 3:0 i 4:0. Nie udało się, ale dwubramkowe zwycięstwo też dało satysfakcję, zwłaszcza że Lech stuprocentowej sytuacji nie stworzył. To był udany mecz w naszym wykonaniu.

Macie patent na Lecha. W ostatnich siedmiu spotkaniach z „Kolejorzem” pięć razy wygraliście i dwa razy zremisowaliście.

Wyniki pokazują, że dobrze się czujemy w tych starciach, ale Lech to dobra drużyna, zawsze trzeba dać z siebie sto procent i nigdy nie jest łatwo. Trzeba te zwycięstwa wypocić i wybiegać. Lech preferuje otwarty futbol, tak chce grać również z nami, rozgrywać od tyłu i to nam pasuje. Lubimy takie granie, żyjemy z wysokiego pressingu, to nasza główna broń.

Nakręcaliście się, że mierzycie się z przeciwnikiem, z którym ostatnio Raków miał na pieńku pozaboiskowo?

Jeśli o mnie chodzi, to nie, to nie była dodatkowa motywacja. Chciałem wywalczyć kolejne trofeum i dobrze wejść w nowy sezon. Jeśli na starcie masz świadomość, że już coś zdobyłeś i jesteś w dobrej formie, łatwiej przygotowywać się do wyzwań czekających w lidze i europejskich pucharach.

Czułeś, że wytworzyła się nowa rywalizacja w polskiej piłce, że mecze między Lechem a Rakowem zaczynają mieć dodatkowy smaczek?

Tak, to jest wyczuwalne. Trener Marek Papszun podkreślał zresztą, że kibice Lecha traktują nas teraz inaczej, jako może nawet wroga numer jeden w rywalizacji o najwyższe cele. Jest to dla nas pewna nobilitacja, że zespołowo wskoczyliśmy na taki poziom. Chcemy się na nim utrzymać i piąć się jeszcze wyżej, nadal mamy rezerwy.

Postrzeganie Rakowa wśród waszych rywali z roku na rok się zmienia? Masz porównanie od samego początku.

Zdecydowanie się zmienia. Drużyny w tygodniu poprzedzającym mecz przygotowują się pod nas, coraz więcej z nich broni się na własnej połowie, skupiając się na defensywie i kontrach. Gra nam się ciężej, ale to też wymusza dalszy rozwój, żebyśmy coraz lepiej grali pozycyjnie i byli w stanie dźwigać status zdecydowanego faworyta. W tym sezonie ponownie będziemy jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa i zdobycia Pucharu Polski. Przeciwnicy będą się jeszcze mocniej spinać na Raków.

Nawet twoje słowa potwierdzają, że u was nie ma już miejsca na jakąkolwiek asekurację w kontekście celów.

Jeżeli dwa razy z rzędu jesteś wicemistrzem i sięgasz po Puchar Polski, nie może być inaczej. Samo to pretenduje nas do walki o najwyższe lokaty. Nie boimy się tego, jesteśmy gotowi. Kadrę mamy co najmniej równie dobrą jak wcześniej, więc nie widzę żadnych przeszkód, żebyśmy powtórzyli tamte osiągnięcia, a nawet je przebili.

Trener Papszun w przerwie zimowej tamtego sezonu podkreślał, że celem jest ponowne wejście do pucharowych eliminacji. Mam wrażenie, że nieco się asekurował. Dziś puchary to jest coś, co wziąłbyś w ciemno czy to już nie wystarcza?

Wejście do pucharów zawsze jest sukcesem, bo oznacza zajęcie bardzo wysokiego miejsca albo zdobycie Pucharu Polski. W naszym przypadku to kolejny rok, w którym utrzymujemy się w ścisłej czołówce, a to o czymś świadczy. Sezon zawsze różnie może się potoczyć. Trwa okienko transferowe, nie wiadomo, czy ktoś od nas odejdzie, kto przyjdzie. Jeżeli uda się awansować do fazy grupowej Ligi Konferencji, terminarz jesienią stanie się znacznie bardziej napięty i na pewno będzie trudniej połączyć to z Ekstraklasą. Jest wiele zmiennych. Z drugiej strony, teraz sam fakt znalezienia się w pucharach dawał nieco mniejszą satysfakcję niż wcześniej, bo byliśmy trochę rozczarowani przegraną walką o mistrzostwo na finiszu. Najważniejsze, że od paru lat ciągle się rozwijamy.

Pucharową przygodę zaczniecie od dwumeczu z Astaną. Jak przyjęliście losowanie: wzruszeniem ramionami czy mieliście swoje preferencje?

Nie dostaliśmy łatwego rywala. Astana ma doświadczenie na międzynarodowej arenie, czeka nas daleki wyjazd i gra na sztucznej murawie, która niejednemu faworytowi sprawiała tam problem. Na pewno jednak mamy realne szanse na awans i wszystko zależy od naszej dyspozycji.

Faza grupowa to już jasno sprecyzowany cel? Mimo pochwał rok temu, po rewanżu z KAA Gent władze klubu z trudem ukrywały rozczarowanie wyraźną różnicą między drużynami.

Na razie skupiamy się na pierwszym przeciwniku. Nie ma w szatni zbytniego wybiegania do przodu.

Wspominałeś, że nie wiadomo, czy ktoś od was nie odejdzie. Wielu piłkarzy Rakowa jest łączonych z innymi klubami, ale nigdy w tych doniesieniach nie przewijało się twoje nazwisko. Faktycznie nie dostawałeś żadnych ofert?

Była cisza, nic się nie działo. Ustaliłem z agentem, że jeśli nie ma niczego konkretnego, to niech mi nawet nie zawraca głowy samym zainteresowaniem czy sondowaniem tematu. Nigdy nie miałem oferty na stole, spokojnie sobie gram i pracuję.

Czyli nie niepokoi cię to? Jeśli masz spróbować sił za granicą, to raczej prędzej niż później patrząc na twój wiek.

Mam marzenia i cele, żeby wyjechać do lepszej ligi i podjąć tam wyzwanie, ale nie napalam się na to i nie przebieram nogami do odejścia. Codziennie staram się dawać argumenty innym klubom, żeby mnie zatrudniły. Został mi jeszcze rok do końca kontraktu i cały czas daję z siebie sto procent dla Rakowa.

Rozmawiasz już o ewentualnym przedłużeniu umowy?

Wstępne rozmowy się zaczęły. Czas pokaże, jak to dalej będzie wyglądało.

Z twojej strony jest chęć pozostania?

Tak. Zobaczymy, jaki klub ma na mnie pomysł na kolejne lata.

Mówiłeś, że spokojnie robisz swoje. Pytanie, czy nie zrobiło się aż za spokojnie? Nie masz jednoznacznego rywala do miejsca w składzie i grasz prawie wszystko. Nie jest zresztą tajemnicą, że Raków próbuje sprowadzić ci konkurenta.

W zasadzie co pół roku w mediach pojawiają się doniesienia, że klub chce pozyskać lewego wahadłowego. Jestem przyzwyczajony do takich newsów, ale wcale nie czuję się stuprocentowym pewniakiem, który wie, że zagra w następnym meczu. Na mojej pozycji mogą grać Deian Sorescu, Fran Tudor czy Wiktor Długosz, w razie potrzeby przemianowany był także Fabio Sturgeon. Gdybym obniżył loty, trener miałby mnie kim zastąpić. Jest rywalizacja, naprawdę. Koledzy naciskają i dzięki temu mam dodatkowy bodziec, żeby utrzymywać swoją formę, bo widzę, że mnie gonią.

Ładnie to powiedziałeś, ale fakty są takie, że nie masz rywala 1 do 1 o miejsce w składzie. Jakieś warianty są, ale na co dzień trener nie ma cię z kim porównywać tak, jak porównuje chociażby Gutkovskisa z Musiolikiem.

Mimo że coraz więcej drużyn gra trójką z tyłu, nadal bardzo trudno znaleźć typowego wahadłowego. Może to z tego wynika. Ja też przychodziłem do Rakowa jako typowy skrzydłowy, ofensywny zawodnik i dopiero później zostałem przemianowany na nową pozycję. Czasami klub musi samemu „wymyślić” sobie zawodnika na wahadło.

Czujesz się wygrany dzięki temu trendowi? Wydaje się, że jako typowy lewy obrońca lub typowy lewoskrzydłowy nie miałbyś dziś tak wysokiego statusu w naszej lidze.

Cieszę się, że zdołałem wykonać tak wyraźny krok do przodu. Załapałem zasady trenera Papszuna, jego wytyczne co do ustawiania się i jego podejście do futbolu. Czerpię z tego duże korzyści. Rozwijam się jako piłkarz, a gra sprawia mi przyjemność, bo jestem w drużynie, która ciągle atakuje i naciska na rywala, co przekłada się na trofea. Dzięki temu dostałem się do szerokiego składu reprezentacji. Po to gra się w piłkę.

A propos reprezentacji: po czerwcowym zgrupowaniu przeważała u siebie satysfakcja, że po raz drugi dostałeś powołanie czy rozczarowanie, że znów nie zadebiutowałeś?

Lekkie rozczarowanie odczuwałem. Ani razu w czterech meczach Ligi Narodów nie siedziałem nawet na ławce. Doceniam jednak fakt, że selekcjoner o mnie pamiętał i cały czas jestem w szerokiej kadrze. Wszystko zależy ode mnie. Kolejne zgrupowanie dopiero we wrześniu, jest czas się wykazać w klubie.

Dostałeś konkrety od Czesława Michniewicza, że to i to masz zmienić, tamto poprawić?

Tak. Selekcjoner dawał do zrozumienia, że brakuje mi jeszcze międzynarodowego doświadczenia. Mało meczów rozegrałem poza Polską. Zapewnił, że dalej będzie mnie obserwował i oceni, czy mój poziom będzie odpowiedni do kolejnego powołania.

Czyli powołanie możesz sobie wywalczyć przede wszystkim postawą w europejskich pucharach?

Na pewno z tego punktu widzenia są to mecze najistotniejsze, będące najbardziej wiarygodne w kontekście mojego poziomu. Można się bardziej pokazać z lepszymi rywalami niż w Ekstraklasie, puchary zawsze są twoją wizytówką. Wszyscy zwracają na nie większą uwagę.

Masz zakreśloną na czerwono datę meczu z Widzewem?

Tak, sprawdzałem, gramy 1 października. Po raz pierwszy w Ekstraklasie będę mógł zmierzyć się z bratem. Wcześniej spotkaliśmy się w I lidze, gdy Dominik grał w Stomilu Olsztyn. Super wydarzenie, kilka lat temu nikt się nie spodziewał, że może do niego dojść. W rodzinie będzie spora ekscytacja, nie mogę się doczekać. Jedziemy do Łodzi, brat opowiadał o atmosferze na Widzewie, więc chętnie poczuję ją na własnej skórze. Cieszę się, że Dominik wrócił do Ekstraklasy, zasłużył na to.

Planujecie jakiś mały zakład, na przykład o obiad?

Zobaczymy. Być może wymyślimy coś, co będzie bonusem dla zwycięzcy.

Jak odbierasz swoje statystyki? Oczekujesz od siebie więcej konkretów czy podpierasz się pierwszym sezonem po awansie Rakowa, w którym nie miałeś ani gola, ani asysty, więc późniejsze liczby i tak wyglądały nieźle?

Zawsze chce się więcej. Nie mam problemów, żeby dochodzić do strzałów czy momentów kluczowych, gdy trzeba wykonać ostatnie podanie. Jak na moją pozycję jest ich sporo, przeważnie 2-3 w meczu. Ciągle jednak brakuje mi wtedy jakości. Jest spore pole do poprawy, pracuję nad tym, ale nie napinam się. Rozmyślanie o swoich statystykach mogłoby mi zaszkodzić. Mam też sporo zadań defensywnych, nie tylko z akcji ofensywnych jestem rozliczany.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

WIĘCEJ O PATRYKU KUNIE:

Fot. FotoPyK/Newspix

Tenis
02.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Przewodnik przed Final Four: BKT Advantage Bielsko-Biała

Kolejny – po KT Kubala Ustroń – zespół z południa Polski. Trudno nawet napisać, że ze Śląska, bo choć faktycznie jest to województwo śląskie, to do Katowic jest jednak większy kawałek drogi niż ten, który dzieli Ustroń i Bielsko-Białą, siedzibę BKT Advantage. Bielszczanie w fazie zasadniczej LOTTO SuperLIGI zajęli drugie miejsce, przegrywając jedynie z CKT Grodziskiem Mazowieckim. Co nie zmienia faktu, że mocną ekipę mieli już wtedy, a w niedawnym okienku transferowym […]
02.12.2022
Suche Info
02.12.2022

Otto Addo nie jest już selekcjonerem Ghany

Trener, który prowadził reprezentację Ghany ustąpił ze swojego stanowiska. Otto Addo już przed przejęciem drużyny narodowej mówił, że po mundialu odejdzie i to niezależnie od ostatecznego wyniku na turnieju. Słowa dotrzymał. Addo od 2019 roku jest pracownikiem Borussii Dortmund, gdzie m.in. wyszukuje młode talenty, a później dba o ich rozwój w tamtejszej akademii. Oficjalnie jest pracownikiem BVB. W lutym niemiecki klub wyraził zgodę, żeby 47-latek prowadził jednocześnie reprezentację Ghany. Dziś Czarne […]
02.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
02.12.2022

Kolejny mundialowy dreszczowiec? Piękna sprawa, to się nie nudzi

Fernando Santos do trzeciego meczu w grupie podszedł na luzie. Skoro Portugalczycy wygrali dwa poprzednie spotkania i z dużym prawdopodobieństwem można było stwierdzić, że wystarczy im to do zajęcia pierwszego miejsca, pomajstrował przy składzie. W porównaniu do starcia z Urugwajem wymienił sześciu piłkarzy, w tym niemal całą ofensywę – tu miejsce w jedenastce utrzymał jedynie Cristiano Ronaldo. I o ile po kilkunastu latach kariery Portugalczyka nie dziwi nas sam fakt braku odpoczynku dla 37-latka […]
02.12.2022
Weszło
02.12.2022

Mit „garra charrua” wiecznie żywy. Urugwaj wraca do domu

Urugwaj wygrał, ale przegrał. Bilans bramkowy wyrasta na najmocniejszą kartę w talii, bo kolejna ekipa została wyeliminowana za sprawą goli, a nie różnicy punktów. La Celeste zabrakło jednej bramki. „Garra charrua” to niezłomność. To wola walki nawet, kiedy nie idzie, a może przede wszystkim wtedy. To siła, która pozwala postawić się mocniejszym. To spryt, która pomaga przechytrzyć niesprzyjający los. To duch zwycięstwa. To dosłownie „pazur Charrua”, od nazwy plemienia zamieszkującego Urugwaj dawno, dawno temu, […]
02.12.2022
Suche Info
02.12.2022

Gvardiol: Real Madryt to największy klub na świecie. Chciałbym tam grać

Co kilka dni od rozpoczęcia mistrzostw świata w Katarze pojawiają się różne doniesienia na temat możliwych kierunków transferowych Josko Gvardiola. 20-latek w tym tygodniu był już łączony m.in. z Chelsea. Teraz pojawia się temat Realu Madryt. Obrońca RB Leipzig zabrał głos w tej sprawie. Chorwat został zapytany o potencjalne przejście do Królewskich przez dziennikarzy z projektu Relevo. – Real Madryt to największy klub na świecie. Kto wie, może kiedyś będę mógł […]
02.12.2022
Piłka nożna
02.12.2022

Ile zrobił Michniewicz, by zasypać lej po bombie w środku pola i dlaczego za mało?

Dzisiaj na Weszło wylądowała duża analiza gry Grzegorza Krychowiaka autorstwa Szymona Janczyka. Szymon w swoim stylu powyciągał wiele statystyk, które obnażają tego piłkarza i prowadzą do jasnego wniosku – w środku pola mamy lej po bombie. Oczywiście nie tylko za sprawą Krychowiaka, bo gra (albo próbuje grać) tam też Krystian Bielik, ale o ile Bielik wciąż jest przyszłością tej kadry i jakąś obietnicą choć trochę sympatyczniejszego jutra, o tyle po Krychowiaku nie ma się […]
02.12.2022
Weszło
23.11.2022

Śląsk Wrocław chce ściągnąć obrońcę Ruchu Chorzów

Śląsk Wrocław wybiera się na zimowe zakupy. Chce poszukać wzmocnień w 1. lidze, konkretnie w Ruchu Chorzów, który jako beniaminek radzi sobie bardzo dobrze. To oznacza, że poszczególni piłkarze się promują. Na jednego z nich szczególną uwagę zwrócili wrocławianie. Według naszych informacji mocno zabiegają o transfer Konrada Kasolika, 25-letniego środkowego obrońcy. Kasolik od 2019 roku jest piłkarzem Ruchu. W tym sezonie 1. ligi zagrał komplet minut, […]
23.11.2022
Ekstraklasa
21.11.2022

Zagłębie Lubin wybrało trenera. Szybki powrót Fornalika na ławkę

Zagłębie Lubin niedługo powinno przedstawić światu nowego trenera. W grze o to stanowisko było minimum czterech mocnych kandydatów, ale ostatecznie postawiono na bardzo sprawdzoną ligową opcję. Według naszych informacji nowym trenerem „Miedziowych” zostanie Waldemar Fornalik. Nie powiemy, że sprawa jest już domknięta, ale rewolta na ostatniej prostej byłaby sporym zaskoczeniem. Były trener Piasta Gliwice błyskawicznie wróci więc na ławkę, choć miał kilku mocnych rywali do pracy na Dolnym […]
21.11.2022
Weszło
20.11.2022

Prezes Wisły Płock: Ryzyko odejścia Wolskiego i Davo istnieje

Porozmawialiśmy z prezesem Wisły Płock Tomaszem Marcem i podsumowaliśmy rundę jesienną w wykonaniu Nafciarzy. Nie zabrakło też wątków transferowych i rozmów związanych z kończącymi się kontraktami. Najważniejsza osoba w zarządzie płockiego klubu przyznała, że priorytetem, jeżeli chodzi o sprowadzenie nowych piłkarzy, będą: prawonożny środkowy obrońca i skrzydłowy. Prezes Marzec potwierdził też, że najlepsi gracze Wisły: Rafał Wolski (6 goli i 6 asyst w tym sezonie) i Davo (9 goli […]
20.11.2022
Ekstraklasa
18.11.2022

Zwoliński jak mitologiczny Atlas. Tyle że zamiast nieba, dźwiga Lechię

Mitologiczny Atlas dźwigał sklepienie niebieskie, a Łukasz Zwoliński podtrzymuje na barkach Lechię. Dzięki niemu ekipa z Gdańska nie będzie zimować w strefie spadkowej. Z ostatnich dziewięciu punktów zdobytych przez biało-zielonych aż pięć to zasługa 29-letniego atakującego. Całe szczęście, że w Herbie Wielkim Miasta Gdańska znajdują się dwa lwy, bo w jednej głowie za cholerę nie zmieściłoby się to, co Lechia grała we właśnie zakończonej rundzie. Szkoda dla kibiców biało-zielonych, że zwierzęta podtrzymują tarczę […]
18.11.2022
Ekstraklasa
18.11.2022

Ile polskie kluby zarobią na mundialu? Jak wypadamy na tle reszty świata?

Mistrzostwa świata to ogromne pieniądze — wiemy o tym nie od dziś. Od niedawna na mundialach zarabiają nie tylko reprezentacje (i FIFA), ale także kluby. Każda drużyna, która wysyła swoich zawodników na turniej, może liczyć na rekompensatę ze strony światowej federacji. W 2022 roku FIFA wyda na „odszkodowania” dla klubów ponad 200 milionów euro — tyle samo, ile cztery lata temu. To, ile pieniędzy trafi do konkretnych zespołów, zależy od liczby zawodników, którzy zostali powołani na mistrzostwa […]
18.11.2022
Piłka nożna
18.11.2022

Wielkie święto futbolu: Lechia Gdańsk kontra Górnik Zabrze!

Czekaliśmy na ten dzień bardzo długo, ale oto jest, wreszcie nadszedł. Wielkie piłkarskie święto startuje właśnie dziś – już nie musimy nerwowo wyrywać kolejnych kartek z kalendarza, pośpieszać zegara, by wybijał sekundy szybciej. Teraz można wygodnie usiąść w fotelu i delektować się – razem z całym futbolowym światem – spektaklem, który zaprezentują współcześni gladiatorzy na zielonej murawie. Każdy młody chłopak, biegający za piłką na podwórku, marzy, by kiedyś […]
18.11.2022
Liczba komentarzy: 47
Subskrybuj
Powiadom o
guest

47 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
zordi
zordi
4 miesięcy temu

Brawo Kun! dajesz w tym sezonie

Nowa
Nowa
4 miesięcy temu
Reply to  zordi

Jedziec beż głowy i techniki Kun i Puchacz

Jeden
Jeden
4 miesięcy temu

No właśnie, Lech preferuje otwarty futbol, a Raków typowo polski. Czyli zero kreatywności, zero stworzenia czegoś samemu. O ile w ekstraklasie gdzie praktycznie wszyscy poza Lechem nie potrafią grać piłką, zdaje to egzamin. Europa za to bardzo szybko Raków i ich filozofię gry zweryfikowała.

Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe
Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe(@kolejorz-prawdziwy-z-poznania-deluxe)
4 miesięcy temu
Reply to  Jeden

Gent się przejechał jak walec po tym „polskim Kloppie”, a Belgowie szydzili z prymitywnego futbolu Rakowa.

„Belgijskie media nie mają wątpliwości, jaka drużyna była lepsza i dość ironicznie opisują grę Polaków: Podskakiwali jak dzikie konie, biegnące za wszystkim, co się ruszało.”

Prymitywny styl gry to jeszcze jedna emanacja wschodniackiego prymitywizmu umysłowego.

Krzysztof
Krzysztof
4 miesięcy temu

Złośliwy ten Twój komentarz… Nie przystoi tym bardziej, że Lech też nie zbierał w zagranicznych mediach pochwał za swoje występy… Wypada jednak docenić klasę rywala chociaż na krajowym podwórku. Co byś nie napisał, to Papszun ma patent na Lecha. A że w Twojej opinii jest to „prymitywny futbol”, to tym gorzej dla Lecha, że nie potrafi się temu przeciwstawić. Twoja miłość do Lecha rodzi zazdrość do Rakowa. Sam jestem kibicem Kolejorza i boli mnie, że nie potrafimy wygrać z Rakowem ale daleki jestem od deprecjonowania przeciwnika takiego jak Raków.

Krejzi Ksysio
Krejzi Ksysio(@krejzi-ksysio)
4 miesięcy temu

Mordo, a widziales moze mecz poznanskiej pyrki ze wschodniakami z Agdam? Przeciez wy ledwo co potrafiliscie wyjsc z pilka poza linie srodkowa boiska xDDD

Wojtek
Wojtek
4 miesięcy temu

Każdy z czytających wie, że Pan Deluxe nie jest kibicem Lecha. Szkoda, że kilka osób tak go odbiera.

Krzysztof
Krzysztof
4 miesięcy temu
Reply to  Jeden

Zastanów się co piszesz… Zęby mnie bolały jak oglądałem „grę piłką” Kolejorza w meczu o Superpuchar. Kibicuję Lechowi od dziecięcych lat lecz nie popadam w niczym nieuzasadnioną euforię grą Kolejorza. Owszem, starają się grać ładnie, czasami szybko i skutecznie lecz nie odmawiaj innym (a tym bardziej Rakowowi), że tego nie potrafi! Zejdź na ziemię kolego!

panie kolego
panie kolego
4 miesięcy temu
Reply to  Jeden

Jeden kompromitujesz sie takimi wpisami. Bilans 0-2-5. Lech w meczu z Rakowem nawet nie pisnal. NIe potrafil wyjsc spod wysokiego pressingu. Wyzsza kultura gry, lepsza organizacja, agresja, wysoki pressing. To byly atuty Rakowa. Widzial to kazdy obiektywny kibic.
Lech wyglada dobrze z zespolami, ktore bronia sie na wlasnej polowie.
Swoja „kreatywnosc” Lech pokazal w meczu z Karabachem.

Jeden
Jeden
4 miesięcy temu
Reply to  panie kolego

Zupełnie się z Wami nie zgadzam ale oczywiście sznuje Wasze zdanie. Moje zdanie jest takie, że Raków prezentuje bardzo prymitywny futbol, który polega na przeszkadzaniu i czekaniu na błąd przeciwnika. Czyli to co robi większość polskich drużyn od połowy lat 90-tych, czyli od czasu gdy ostatnie polskie drużyny (Legia i Widzew) były w stanie zakwalifikowac się do CL. Oczywiście mieliśmy potem wyjatki jak chocby Wisła ery Cupiała, która grała kreatywna piłkę i później wyskoki Lecha czy Legii. Te drużyny starały się grac piłką, starały się budować akcje. Oczywiście w starciu z mocniejszymi zagraniczymi ekipami widac było różnice, ale do fazy grupowej były w stanie się dostać. Raków natomiast został wyjaśniony przez belgijski Gent. No ale wtedy przeszkadzanie w grze i liczenie na błąd przeciwnika to trochę za mało.

Tomek
Tomek
4 miesięcy temu
Reply to  Jeden

Dokładnie w Europie Rakow nie istnieje, bo jeśli zaostrzy grę, to od razu posypią się kartki. Przecież sobotni mecz to była rzeźnia. We wtorek nie zagra Baluj, Sousa, Ramirez. Wszyscy kontuzje. Oni bazują tylko na żelaznej dyscyplinie i agresji, patrz bezczelny faul Araka w PP. To był kryminał, ale tak nastawil go Papszun.

Kandyzowany
Kandyzowany
4 miesięcy temu
Reply to  Jeden

Jeżeli Raków został wyjaśniony przez Gent, to co powiedzieć o Lechu z Genkiem z 2018? Raków przynajmniej po pierwszym meczu i połowie drugiego mógł jeszcze liczyć na awans.

Taka prawda
Taka prawda
4 miesięcy temu
Reply to  Jeden

Lech i otwarty futbol ?
Chyba nie w meczu z Karabachem i Rakowem ?
Karabach stłamsił Lecha zmuszając do ciągłej obrony, a z Rakowem wyszli defensywnie nastawieni aby dotrwać do karnych.

Damian Szeliga
Damian Szeliga
4 miesięcy temu

Wszystkim paziom przypominam, że Legia ma jeszcze 10 meczów zaległych za zeszłoroczne puchary, więc w tym roku liga nasza.

Krzysztof
Krzysztof
4 miesięcy temu

Szczerość Kuna robi wrażenie. Naprawdę poukładany gość. Życzę mu – jako kibic Lecha – samych sukcesów!

Zakompleksiona Pyrka
Zakompleksiona Pyrka
4 miesięcy temu

Niesamowity jest ten ból dup cymbałów z dopiskiem KKS na twitterze. Boli okrutnie, że wreszcie pojawił się w polskiej piłce klub z dobrymi finansami, dobrym prezesem, który w odróżnieniu od Mopa z Warszawy umie zarządzać. Ale czy kogoś to widzi? Nie, Wielki Raków boli fest. 🙂

Loit
Loit
4 miesięcy temu

Ten klub odpowiedzialny jest za zniesienie przepisu o młodzieżowcu

szopenik
szopenik
4 miesięcy temu
Reply to  Loit

60% klubów było za zniesieniem/modyfikacja przepisu o młodzieżowcu zresztą sam Arcyprezes Kulesza na sztandarach wyborczych głosił zniesienie tego przepisu więc nie pierdol, że to tylko Raków.
Poczytaj ostatnie wywiady z Zielińskim czy Ojrzynskim.

leny
leny
4 miesięcy temu
Reply to  szopenik

Nie tłumacz mu tego, bo to jeden z tych dla którego Raków jest złem odpowiedzialnym za stan polskiej piłki.

Kandyzowany
Kandyzowany
4 miesięcy temu
Reply to  Loit

No i bardzo dobrze, kolejny powód by szanować.

Maly Sukinsyn
Maly Sukinsyn
4 miesięcy temu

Rakow to efemeryda oparta na sprowadzaniu 30latkow, jest silny slaboscia innych.

leny
leny
4 miesięcy temu
Reply to  Maly Sukinsyn

Jakich 30 latków? Raków sprowadza stosunkowo młodych ok 24 roku zycia z nielicznymi wyjatkami od tej reguły

plamisty
plamisty
4 miesięcy temu

kunik, z drewna kuń na biegunach

Ojtam
Ojtam
4 miesięcy temu

Pod względem arogancji rośnie nam druga Legia. Wygrali z rezerwami, a zachowują się, jakby zdobyli mistrzostwo Polski.

Damian Szeliga
Damian Szeliga
4 miesięcy temu
Reply to  Ojtam

Ja tylko przypomnę, że jesteśmy waszą sto(L)icą, więc trochę szacunku.

Niky
Niky
4 miesięcy temu
Reply to  Damian Szeliga

Za Strzałkowem zaczyna się Azja. To my stworzyliśmy państwo polskie tu w Wielkopolsce.

Krzysiek
Krzysiek
4 miesięcy temu

Raków gra typowo Polską chamówę i gdyby rok temu odpadł w pierwszej rundzie po karnych z tym litewskim mocarzem to by wszyscy na nich psy wieszali że ich ograł a potem jeszcze tych kacapów to wielka podnieta z samego przejścia tylko na dłuższą metę taki skansen się zemści i jeśli w tym roku odpadną z ekipą z Łotwy albo Armenii to wielki szok będzie.

Sloik
Sloik
4 miesięcy temu

Kurwa jak napisałem, że rakow gra antyfutbol to fanatycy od papszuna psy na mnie wieszali, a tu kun wychodzi i potwierdza co napisałem xd

Sloik
Sloik
4 miesięcy temu
Reply to  Sloik

Po meczu z karabachem pięknie widać podwójne standardy gdy porówna się ten mecz do meczu z rakowem w finale pp. Gdy lech się cofnął i wygrał po kontrze 1 0 to jest be, ale jak rakow grał antyfutbol w finale pp, to to był geniusz taktyczny papszuna.

Dami111
Dami111
4 miesięcy temu

Ludzie śmieją się, że Lech preferuje otwarty futbol a Raków się tylko broni, tylko że ja wolę bronić się a zwyciężać niż grać w chuj zajebistą piłkę a schodzić przegrany z boiska.

roosvelt1984
roosvelt1984
4 miesięcy temu
Reply to  Dami111

Sprawdź może zatem kto jest aktualnym Mistrzem Polski. Reszta trofeów to fajne, ale tylko dodatki.

Dami111
Dami111
4 miesięcy temu
Reply to  roosvelt1984

A co ma jedno do drugiego? Napisałem ogólnie, że lepiej wygrać mecz po brzydkiej grze niż przegrać po fenomenalnej. Chuj mnie obchodzi kto jest mistrzem tej słabej Ligi i tak puchary wszystko weryfikują.

szopenik
szopenik
4 miesięcy temu
Reply to  roosvelt1984

A przypomnieć ci sezon 20/21?
Niżej niż Legła w ostatnim sezonie.

Kaziu pijany kierowca z USA
Kaziu pijany kierowca z USA
4 miesięcy temu

Bilans bilansem a mistrzem KKS !

kołczu
kołczu
4 miesięcy temu

Fredy zmiana nicka nic ci nie da. Jesteś zjebem

marszczyfredzio
marszczyfredzio
4 miesięcy temu
Reply to  kołczu

ruchanym w dupę zjebem!!!

umega
umega
4 miesięcy temu

Jakby był taki dobry to by zagrał za Puchacza w meczu z Walią

Tako
Tako
4 miesięcy temu
Reply to  umega

Kun = Puchcz zawodnicy bez techniki smiech na ulicy.Wdowiak i wciąga nosem

Tako
Tako
4 miesięcy temu

Jeździec beż głowy i bez techniki.Porusz się jak stary dziadek przygrlarbiony. HeheTrzeba być ślepym żeby zawodnicy typu Kun i Puchacz byli w kadrze hehr

generał Pinochet
generał Pinochet
4 miesięcy temu

Preferować to nie znaczy umieć. Lech nie umie tak grać jak to robią holenderskie kluby. Przede wszystkim nie ma do tego zawodników by grać płynnie podaniami. Można sobie gadać bzdury że mają „mocną kadrę” ale ja tego nie widze – mocną może na polską ligę ale nie na puchary.

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
4 miesięcy temu

Niestety 75% ekip e- klapy preferuje autobus i dlatego Raków nie zdobędzie mistrza nim się nie nauczy z takimi grać.

LFans
LFans
4 miesięcy temu

W kółko tylko o tym jebanym lechu i rakowie zmiencie juz kurwa płyte

Z forum Lecha
Z forum Lecha
4 miesięcy temu

Trwające okno transferowe to śmiech. Od miesięcy wszyscy trąbią o braku następcy Thomasa Rogne rzekomo poszukiwanego od listopada, o konieczności przeprowadzenia transferów na czas, o węższej kadrze niż wiosną, w której są luki na paru pozycjach. Życie szybko zweryfikowało obecny stan kadry. Nie mamy dwóch równorzędnych jedenastek, już start sezonu 2022/2023 obnażył kadrę Lecha Poznań, która ani trochę nie wygląda na gotową do uniknięcia tego, co musieliśmy przeżywać 7 i 2 lata temu. We wtorek na zmianę musiał wejść Alan Czerwiński, który po grze w sparingach na stoperze został czasowo defensywnym pomocnikiem, w sobotę na środku obrony dziurę łatał Nika Kvekveskiri, a na dziesiątce zaczął występować typowy napastnik Filip Szymczak, bo nagle Dani Ramirez postanowił sobie odejść i o dziwo dostał na to zgodę. No co to jest do cholery?!

LFans
LFans
4 miesięcy temu
Reply to  Z forum Lecha

Cała Amica to jest smiech

XDDD
XDDD
4 miesięcy temu

Raków Lechowi nie leży, bo gra najlepiej w najlepszą broń przeciwko Lechowi – murarce, konterce i w ogólnym przeszkadzaniu w grze. Ostatnio dorzucili jeszcze szaleńczy pressing, co w kontekście Lecha mnie martwi, bo widać, że to jest sposób na to ich powolne granie od bramki.

3/4 Ekstraklasy gra w ten sposób i Lech miał problemy z takimi drużynami (vide 1-0 z Jagiellonią w Białymstoku, remisy z Mielcem, Cracovią).
Raków robi to najlepiej i konsekwentnie ogrywa Lecha.

Tylko, jakie to ma znaczenie? To są dwa mecze w lidze, 6 punktów.

Lech swoją ofensywną piłką będzie rozjeżdzał pozostałe drużyny które uparcie będą grać murarki.
I będzie w tym coraz lepszy, na początku oczywiście widać braki, ale transfery i myśl trenera pokazuje, że styl będzie ofensywny. Wtopy były i będą.

A Raków będzie tkwił w miejscu, bo jak trzeba przejąć inicjatywe to jest problem i potem są mecze jak z końcowki sezonu, gdzie mają remis z Cracovią, czy wtopę z Lubinem. Oczywiście nasza myśl szkoleniowa tego nie widzi, bo jest parcie na wynik, wygrana po gównogolu 1-0 jest ważniejsza niż jakaś długofalowa strategia.

Jeżeli Lech zdobędzie kolejnego mistrza przegrywając dwa razy z Rakowem, to generalnie nikt w Poznaniu płakać nie będzie. Napinka z Częstochowy będzie, ale co im to da?

Twierdza
Twierdza
4 miesięcy temu
Reply to  XDDD

hahaha Kolejny amicowiec musi obudzić się z mokrego snu, gościu kolejne mistrzostwo, czy jak wy tam w tych prusach wschodnich mówicie – „majstra”, to Amica zdobędzie za kolejne 10 – 15 lat, a drużyny w eklapie powoli robią całkiem dobre transfery i coraz więcej zdolnych pojawia się w ich akademiach, więc mecze Amici z Miedzią, czy Radomiakiem, albo Piastem, czy też Śląskiem (któremu raz udało się dowalić, a tak to nie było rewelki) mogą być zimnym prysznicem na tą niby waszą tiki-takę i ofensywną grę.

Miejsce Legii jest w burdelu
Miejsce Legii jest w burdelu
4 miesięcy temu

Weszlo znowu nakreca spirale nienawisci