Dwa dni temu podpisano umowę na mocy której w Krakowie i Małopolsce odbędą się Igrzyska Europejskie 2023. Całkowity koszt organizacji tego wydarzenia wyniesie około 1,2 miliarda złotych. Z tego względu postanowiliśmy przybliżyć wam temat tej imprezy. Czym ona tak naprawdę jest? Kto wcześniej ją organizował? Jak podobne wydarzenia wyglądają na innych kontynentach? Jaka jest jej wartość marketingowa, poziom sportowy i co najważniejsze – czy jej organizacja się opłaca? Zapraszamy do lektury.

Czy organizacja Igrzysk Europejskich się opłaca?

CZYM SĄ IGRZYSKA EUROPEJSKIE?

To z pozoru banalne pytanie, ale nie wypada rozpocząć od innego. Najprościej byłoby odpowiedzieć, że są odpowiednikiem igrzysk azjatyckich, panamerykańskich, afrykańskich oraz igrzysk Pacyfiku. Zatem jest to impreza, która raz na cztery lata skupia najlepszych sportowców z różnych dyscyplin z krajów Starego Kontynentu. Oraz Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji i Izraela, które to komitety należą do Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich [EOC].

Tak jest w teorii.

DLACZEGO IGRZYSKA EUROPEJSKIE POWSTAŁY TAK PÓŹNO?

Europejski odpowiednik różni się od swoich „pobratymców” tradycją, która przekłada się na prestiż imprezy. Pierwsza edycja igrzysk europejskich została rozegrana dopiero w 2015 roku. Dla porównania, igrzyska panamerykańskie oraz azjatyckie to równolatki. Obie imprezy po raz pierwszy zostały rozegrane w 1951 roku.

Owszem, wcześniej były podejmowane próby utworzenia formatu rozgrywek, w których sportowcy z krajów Starego Kontynentu (oraz kilku wyjątków spoza Europy) rywalizowaliby co cztery lata. Ale na przeszkodzie stawał terminarz oraz… sprzyjająca geografia. Europa jest stosunkowo niewielka pod względem powierzchni, ale przy tym dobrze zaludniona. Niezłe połączenia komunikacyjne powodowały, że na Starym Kontynencie w danych dyscyplinach nie brakowało imprez z międzynarodową obsadą. Weźmy za przykład lekkoatletykę. Królowa sportu posiada szereg mityngów z kilkudziesięcioletnią tradycją. Takich, jak ORLEN Memoriał Janusza Kusocińskiego, którego pierwszą edycję zorganizowano w 1954 roku.

Czesi mają Zlatą Tretrę, czyli Złote Kolce, organizowane w Ostrawie od 1964 roku. Po drugiej stronie żelaznej kurtyny lekkoatleci mogli sprawdzić się podczas British Grand Prix (to współczesna nazwa, ale rozgrywki istnieją od 1953 roku), Bislett Games (Oslo, 1965 rok), czy Weltklasse Zurich (1928). Dziś te trzy mityngi wliczają się do Diamentowej Ligi – cyklu turniejów, utworzonego w 2010 roku. Te zawody i tak wyszły nieco poza Europę, gdyż organizowane są między innymi w USA czy Chinach. Ale zastąpiły one cykl Golden League, który był rozgrywany wyłącznie na Starym Kontynencie.

Oczywiście, w tych najbardziej prestiżowych imprezach w Europie startowali również zawodnicy z innych kontynentów. Jednak generalnie europejskim lekkoatletom nie brakowało okazji do międzynarodowych startów. Ci z innych kontynentów nie mogli tego o sobie powiedzieć. Za wyjątkiem Amerykanów, którzy posiadają sporo imprez lekkoatletycznych. A przecież skupiamy się wyłącznie na lekkoatletyce – jednym sporcie. W przypadku igrzysk europejskich i ich odpowiedników trzeba wygospodarować dogodny termin dla reprezentantów kilkunastu różnych dyscyplin.

KTO DO TEJ PORY ORGANIZOWAŁ IGRZYSKA EUROPEJSKIE?

Jako że krakowskie – czy też raczej małopolskie – igrzyska są dopiero trzecim tego typu turniejem w historii, lista miast-gospodarzy tej imprezy nie jest długa. Pierwszym miastem, jak na europejskie igrzyska przystało, było Baku. Czyli stolica Azerbejdżanu.

Dobra, złośliwości na bok – Azerowie są częścią EOC. To znaczy, że mieli prawo zorganizować te zawody tak, jak każdy inny kraj, który jest w strukturach organizacji. Osobną kwestią pozostaje natura moralna tego wyboru.

Azerbejdżan od lat znajduje się w konflikcie z Armenią, a istotą sporu jest region Górskiego Karabachu. Od 2003 roku państwem rządzi prezydent Ilham Alijew. Łamanie praw człowieka, korupcja, machlojki podczas kolejnych wyborów, ograniczanie wolności mediów czy działalności opozycji – ot chciałoby się powiedzieć, że to klasyczny zestaw cech autorytarnej władzy.

Ilham Alijew. Fot. Newspix

Kraj nie posiada najlepszej renomy w Europie, ale za to ma coś innego – ropę naftową. Dlatego Azerbejdżan stać na zabieg, który z powodzeniem wykorzystuje Katar czy też do niedawna Rosja. Sportswashing – ocieplanie własnego wizerunku poprzez sport.

Baku zgłaszało już swoje kandydatury do organizowania najważniejszych wydarzeń sportowych – w tym igrzysk olimpijskich w 2016 i 2020 roku. Ta sztuka dwukrotnie się Azerom nie udała. Ale otrzymali prawo do zorganizowania pierwszych igrzysk europejskich. Być może dlatego, że ich aplikacja została tak dobrze przyjęta przez EOC. Ale federacja nie miała wielkiego wyboru – Baku oficjalnie było jedynym kandydatem. Zatem chociaż sama idea igrzysk została przegłosowana, to żaden komitet nie kwapił się do ich zorganizowania. Podobno taką opcję rozważały też Rosja i Turcja – kolejne dwa kraje z fatalną opinią na arenie międzynarodowej. Ale oficjalnie do niczego takiego nie doszło.

Lepiej pod względem chętnych do zorganizowania imprezy wypadła druga edycja. Pierwotnie zorganizować je miała Holandia. Tak, cały kraj. Do Baku przyjechało ostatecznie pięćdziesiąt reprezentacji i ponad sześć tysięcy sportowców. Dlatego Holendrzy wymyślili sobie, że rozłożą ciężar organizacji sporej imprezy na kilka miast. Ich aplikacja została błyskawicznie zaakceptowana, lecz kraj słynący z tulipanów i wiatraków wycofał się z niej jeszcze w trakcie trwania imprezy w Azerbejdżanie. Jak twierdziły holenderskie władze, państwo musiałoby dołożyć do przedsięwzięcia 57,5 miliona euro bez gwarancji, że zachowany zostanie odpowiedni poziom sportowy imprezy.

EOC był rozczarowany takim obrotem spraw. Szybko znaleziono nowego kandydata – Rosję, ale nad nią roztaczał się smród afery dopingowej. Powierzyć największą imprezę sportową organizowaną pod szyldem EOC krajowi, w którym doping był wręcz systemowy? To się nie godziło. Bo oczywiście aneksja Krymu oraz wojna w Donbasie z 2014 roku nikomu nie przeszkadzały…

Ale chętnych do organizacji wydarzenia było więcej. Pojawiła się kandydatura Glasgow, w tle majaczyła mało realna opcja Poznania. Swój akces już tradycyjnie zgłaszali Turcy. Ostatecznie jednak postawiono na… Białoruś. Konkretnie Mińsk. Zatem komitet drugi raz popisał się wyjątkową konsekwencją w przyznawaniu organizacji swojej wizytówki państwom, których pojęcie praworządności i szacunku do poglądów drugiego człowieka znacznie odbiega od zachodnich standardów.

JAK WYGLĄDAŁ POZIOM SPORTOWY IGRZYSK EUROPEJSKICH?

Parę akapitów wcześniej napisaliśmy o holenderskich obawach związanych z niskim poziomem sportowym imprezy. Trzeba przyznać, że mieli oni sporo racji w swoich wątpliwościach.

Światowe i europejskie federacje takich dyscyplin jak pływanie czy lekkoatletyka potraktowały tę imprezę po macoszemu. Ich tłumaczenie było proste – w kalendarzu nie ma na nią miejsca. A przecież lekkoatletyka jest sportem najbardziej kojarzonym z igrzyskami. Zresztą razem z pływaniem to dwie najbardziej medalogenne dyscypliny. Tymczasem organizatorzy musieli kombinować, by w ogóle pojawiły się w programie zawodów. No i wymyślono. W zawodach lekkoatletycznych obserwowaliśmy zmagania Drużynowych Mistrzostw Europy III ligi. Startowały w niej takie potęgi jak Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Luksemburg czy reprezentacja gospodarzy. Po rozegraniu czterdziestu konkurencji (równo po dwadzieścia dla kobiet i mężczyzn) zwyciężyła reprezentacja Austrii przed Słowacją oraz Izraelem. Zatem ponad 440 sportowców walczyło o… jeden komplet medali.

Część zawodów postanowiono połączyć z innymi imprezami mistrzowskimi, by choć w ten sposób sprowadzić do Baku prestiżowe nazwiska. Takie połączenie zadziałało w judo, ale nie zawsze to przynosiło skutek. We wspomnianym pływaniu federacja zgodziła się wyłącznie na połączenie igrzysk europejskich z mistrzostwami Europy juniorów. Niektóre dyscypliny kusiły wywalczeniem kwalifikacji olimpijskiej do normalnych igrzysk.

Jednak co do zasady, podczas ceremonii medalowych kibice często oglądali zawodników, którzy na najlepszych imprezach mogliby pomarzyć o krążkach. Poza Rosjanami, którzy chyba jako jedyna duża reprezentacja posłali najlepszych sportowców, wskutek czego zgarnęli 164 medale. Tak samo uczynili gospodarze. Azerbejdżan nieźle radził sobie w sportach walki oraz podnoszeniu ciężarów, gdzie można zgarnąć sporo medali. W ten sposób gospodarze zajęli drugie miejsce w klasyfikacji medalowej, zdobywając 56 krążków.

Jeżeli ciekawi was to, jak poradziła sobie Polska, to nasz kraj zajął 20. lokatę i tyle też wywalczył medali. Może Polacy skończyliby na wyższej pozycji, ale udało im się wywalczyć tylko dwa złote medale. Ich autorkami były nasza wybitna kajakarka Marta Walczykiewicz oraz szablistka Angelika Wątor.

Marta Walczykiewicz. Fot. Newspix

Pod względem poziomu sportowego, cztery lata później w Mińsku było nieco lepiej, ale też skromniej. Kila dyscyplin postanowiło nie ponawiać udziału w – ich zdaniem – zbędnej imprezie. Do Azerbejdżanu przyjechało blisko sześć tysięcy zawodników i zawodniczek. Stolica Białorusi przyjęła nieco ponad cztery tysiące sportowców. Z programu zawodów zniknęły zmagania na basenie (pod każdą formą), taekwondo, triathlon, siatkówka i szermierka.

Jeżeli chodzi o sporty, które pozostały na igrzyskach europejskich, ich poziom nieco wzrósł. Być może też dlatego, że w ośmiu dyscyplinach – czyli ponad połowie rozgrywanych – sportowcy walczyli o kwalifikacje do Tokio. Judo kolejny raz połączyło zawody z mistrzostwami Europy. W lekkoatletyce stworzony został nowy format zawodów drużynowych – Dynamic New Athletics. Liczba konkurencji została ograniczona, ale za to wzrosła liczba medali, których przewidziano dziesięć kompletów.

W klasyfikacji medalowej kolejny raz triumfowała Rosja. Rosjanie ponownie wystawili najlepszych zawodników, wobec czego ich dorobek wyniósł 109 medali. Druga była Białoruś (68), z kolei trzecia Ukraina (52). Polska spisała się gorzej, niż w poprzedniej edycji. 14 medali w tym 3 złote, których autorami byli Łukasz Jaworski i Tomasz Zakrzewski w skokach na trampolinie, Tomasz Kaczor w kajakarstwie i Karolina Koszewska w boksie. Całość przełożyła się na 22. pozycję naszej reprezentacji w generalce.

DLACZEGO IGRZYSKA EUROPEJSKIE SĄ TAK MAŁO POPULARNE?

Chociaż poziom sportowy igrzysk europejskich wzrósł, to zainteresowanie samą imprezą wciąż było niewielkie. To znaczy – na papierze można było ogłosić wzrost liczby krajów, do których transmitowane było wydarzenie. Jednak te liczby w praktyce nie przełożyły się na to, by o igrzyskach europejskich było głośno.

Pierwsza edycja igrzysk była transmitowana do 144 państw na całym świecie. W przypadku drugiej, mowa o 160 krajach. Sukces? Nie do końca. Aż 46 państw miało dostęp do igrzysk za pośrednictwem Olympic Channel. Czyli kanału należącego do MKOl. Tak było między innymi w Stanach Zjednoczonych. Natomiast w 2015 roku igrzyska europejskie w USA pokazywała ESPN. Skoro ta stacja nie zdecydowała się na to, by druga edycja gościła na jej antenie, a innych chętnych nie znaleziono, to tylko świadczyło o niewielkim zainteresowaniu imprezą za Oceanem.

Problemem igrzysk europejskich z pewnością jest ich niewielka tradycja. Jak wspomnieliśmy, igrzyska panamerykańskie oraz azjatyckie odbywają się od 1951 roku. Igrzyska Pacyfiku pierwszy raz zostały rozegrane w 1963 roku. Afrykański odpowiednik tej imprezy swoją premierową odsłonę miał w 1965 roku. Wprawdzie później w Afryce organizowano ten turniej nieregularnie, lecz ten stan rzeczy zmienił się w 1987 roku. Te wydarzenia posiadają wyrobione marki na swoich kontynentach. Ale na to potrzeba czasu.

Na większą popularność tych imprez z pewnością wpływają też konkurencje. Program afrykańskiej edycji wyróżnia się tym, że występują w nim praktycznie same dyscypliny olimpijskie. Pozostałe kontynenty nie boją się z kolei wprowadzić do swoich programów konkurencji nieolimpijskich. Za to takich, które cieszą się popularnością w regionie.

Rugby siedmioosobowe pojawiło się na igrzyskach dopiero w 2016 roku, ale rok wcześniej igrzyska Pacyfiku mogły pochwalić się w programie aż trzema wersjami tego sportu. Były to „siódemki”, rugby dziewięcioosobowe i touch rugby. To odmiana w której kontakt fizyczny pomiędzy zawodnikami jest ograniczony do minimum. Gracz musi pozbyć się piłki po tym, jak zostanie dotknięty przez przeciwnika. Oprócz tego mamy wyciskanie sztangi leżąc, bowls (coś podobnego do gry w bule) czy netball. Ten ostatni sport to protoplasta koszykówki – jest od niej o rok starszy, gdyż powstał w 1890.

Igrzyska panamerykańskie mają w swoim programie kręgle, wrotkarstwo i kulturystykę. Są różne odmiany gier tenisopodobnych – squash, racquetball czy pelota. Ale absolutnym królestwem zbieraniny dziwnych sportów są igrzyska azjatyckie. Czego tu człowiek nie znajdzie… Sporty walki? Oczywiście, że tak i to takie jak wushu (chińskie sztuki walki), kurash (zapasy z regionu Azji Środkowej) czy pencak silat. To ostatnie to sztuki walki wywodzące się z Indonezji. Z gier zespołowych zobaczymy kabaddi, które, najogólniej rzecz ujmując, jest azjatyckim berkiem. Albo sepak takraw – odmianę siatkonogi, która w Tajlandii jest jednym ze sportów narodowych. Mało? Na poprzednich Asian Games w Indonezji pojawiły się wyścigi skuterów wodnych. Następne igrzyska azjatyckie odbędą się w tym roku w Chinach i jedną z debiutujących dyscyplin będzie esport. Tak więc będzie można zgarnąć medal za grę w League of Legends, Dotę 2 czy Street Fightera V.

Oczywiście, niektóre sporty mogą się wydawać mało popularne z naszej perspektywy. Ale w tamtych rejonach świata posiadają wierne grono odbiorców. Przy tym szanse na to, że pojawią się na igrzyskach w wersji innej, niż pokazowa (taki status miało wushu w 2008 roku w Pekinie) są niewielkie. Takie połączenie powoduje, że zawodnicy przykładowego kabaddi nie traktują igrzysk azjatyckich jak zła koniecznego. To dla nich bardzo prestiżowa impreza i pełnoprawny odpowiednik startu na normalnych igrzyskach.

Być może europejskiej wersji brakuje podobnego polotu przy doborze konkurencji. Może warto pójść bardziej w stylu World Games, która to impreza jest nazywana igrzyskami sportów nieolimpijskich? Nie mówimy od razu o wyrzuceniu przykładowej lekkoatletyki z programu. Ale po tym jak rodzina sportów olimpijskich powiększyła się o koszykówkę 3×3 oraz karate, z konkurencji nieolimpijskich rozgrywanych w Mińsku zostały tylko piłka nożna plażowa oraz sambo. Jako ciekawostkę dodajmy, że to ostatnie znalazło się w programie igrzysk, gdyż było lobbowane przez… Władimira Putina. Wielkiego fana sztuk walki, który trenuje sambo od dziesiątego roku życia.

Z tego względu cieszy nas pomysł wprowadzenia do programu zawodów tańca sportowego, teqballa (połączenie piłki nożnej i tenisa stołowego), biegów górskich czy też skoków narciarskich na igelicie. To niesie za sobą powiew świeżości.

ILE TO WSZYSTKO KOSZTUJE?

To zapewne pytanie, które wszystkich nurtuje najbardziej. Pierwsze igrzyska europejskie, które zorganizowano w Baku, kosztowały ponad 1,2 miliarda dolarów. Oficjalnie, bo do ceny nie wliczono na przykład kosztów budowy Stadionu Olimpijskiego. Ta pochłonęła 600 milionów zielonych, a przecież Azerowie wybudowali jeszcze kilka innych obiektów. Dodać trzeba, że nie zarabiali dużo na biletach, część puli rozdając za darmo. Azerbejdżan nie za bardzo liczył się z kosztami, stąd musiał sporo dołożyć do imprezy. Owszem, wydarzenie miało być promocją całego kraju. Państwowe media może przedstawiały taką narrację, ale ogólnie turniej nie wzbudzał wielkiego zainteresowania.

Holandia – czyli bogaty kraj – zrezygnowała z organizacji drugiej edycji. Chodziło o dołożenie bagatela niecałych sześćdziesięciu milionów euro. W porównaniu do tego, jak wielkie są budżety igrzysk olimpijskich czy na przykład mistrzostw świata w piłce nożnej – oraz o jakie kwoty potrafią być przekraczane – dokładnie 57,5 miliona nie wydaje się wielką kwotą. Ale igrzyska olimpijskie czy mundial stanowią rzeczywistą promocję danego kraju. Igrzyska europejskie nie mogą tego o sobie powiedzieć.

ILE KOSZTOWAŁY LETNIE IGRZYSKA OLIMPIJSKIE?

Kolejna edycja w Mińsku była znacznie tańsza. Co nie znaczy, że się opłacała. Pierwotnie założono, że wydarzenie pochłonie 40 milionów dolarów. Zapewne Białorusini mówili tylko o cenie organizacji wydarzenia samego w sobie – bez inwestycji w infrastrukturę. Kwota wydatków budżetowych i tak wzrosła do ponad 120 milionów dolarów, a całe igrzyska zamknęły się w 300 milionach. Przy takich sumach, zainteresowanie tą imprezą samych Białorusinów pozostawiało wiele do życzenia. Sprzedano poniżej 70% biletów. Turyści również nie oblegali Mińska w trakcie trwania igrzysk.

Stąd trudno dziwić się, że do zorganizowania trzeciej edycji igrzysk europejskich nie ustawiła się kolejka chętnych. Chociaż sporo mówiło się o Katowicach, a podobno zainteresowany organizacją wydarzenia był też Kazań. Wstępnie organizator miał zostać wyłoniony w lutym 2019 roku, ale proces zdecydowano się przedłużyć do kwietnia. Przewodniczący EOC Janez Kocijancic w oficjalnym komunikacie stowarzyszenia powiedział: – Mieliśmy szczęście i otrzymaliśmy wiele mocnych ofert z całego kontynentu. Będziemy w dobrych rękach niezależnie od tego, które miasto ostatecznie otrzyma prawa do organizacji wydarzenia.

Następnie termin przedłużono ponownie – do maja 2019. Czy w tym momencie można zarzucić zmarłemu w 2020 roku Słoweńcowi to, że mijał się z prawdą? Tego na sto procent nie wiemy. Jednak dziwnie wygląda to ogromne zainteresowanie komitetów, skoro ostatecznie okazało się, że oficjalnie do EOC wpłynęła tylko jedna oferta. Organizacji imprezy podjęło się miasto Kraków oraz województwo Małopolskie. Choć przedsięwzięcie odbędzie się również przy wsparciu polskiego rządu.

I to przez długi czas było kością niezgody na linii Miasto Kraków – polski rząd. Prezydent Jacek Majchrowski podkreślał, że chce przeprowadzić igrzyska, jednak finansowo ma ograniczone możliwości. Innymi słowy, że bez wsparcia rządu, który weźmie na siebie większość kosztów, nie ma szans na zorganizowanie tego wydarzenia. Ostatecznie uzgodniono następujące zasady finansowania: budżet przeznaczony na organizację wydarzenia oszacowano na 400 milionów złotych. Połowę sumy pokryje Ministerstwo Sportu i Turystyki. Z kolei Miasto Kraków oraz Województwo Małopolskie mają przeznaczyć po 25% tej kwoty, czyli po 100 milionów… i ani złotówki więcej. Umowa skonstruowana jest tak, że jeżeli ten budżet zostanie przekroczony, to nadwyżkę pokryje rząd.

Jacek Majchrowski. Fot. Newspix

Ale 400 milionów złotych to zaledwie część kwoty do wydania. Według wyliczeń Piotra Tymczaka z „Gazety Krakowskiej” należy do tego dodać pieniądze na inwestycje infrastrukturalne i sportowe. Te wyniosą 500 milionów dla Krakowa oraz 100 dla Tarnowa, Zakopanego i Krynicy-Zdroju. Kolejne 160 milionów pochłoną koszty opłat licencyjnych i obsługi wydarzenia. Zatem łączna kwota za organizację igrzysk europejskich 2023 wynosić będzie blisko 1,2 miliarda złotych. Wstępnie.

– Trwa wojna w Ukrainie, ceny rosną z dnia na dzień. Dopiero za kilka tygodni spróbujemy urealnić dotychczasowe założenia. Organizacja imprezy, czyli produkcja sygnału, zapewnienie bezpieczeństwa, obsługa akredytacji i zakwaterowanie sportowców, to na dziś ok. 400 mln zł. Ze względu na wcześniejsze zastrzeżenia nie chciałbym się jej jednak sztywno trzymać. Ta kwota może wzrosnąć – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes spółki Igrzyska Europejskie 2023, Marcin Nowak.

– Co zostanie po Igrzyskach Europejskich w kwestii infrastruktury? Zmodernizowany stadion Wisły, przebudowany tor do kajakarstwa slalomowego na Kolnej, boisko do koszykówki 3×3 przy hali Cracovii. Dzięki przyznanym środkom finansowym dołożymy pieniądze do tych przetargów infrastrukturalnych, których koszty wzrosły z uwagi na ceny energii, materiałów budowlanych czy pracę – wyliczał z kolei prezydent Jacek Majchrowski, podczas zorganizowanej wczoraj konferencji prasowej.

Natomiast Janusz Kozioł podkreślał, że wszystkie dyscypliny zyskają status mistrzostw Europy, a w kilkunastu z nich sportowcy powalczą o kwalifikacje olimpijskie do igrzysk w Paryżu.

Cóż, pozostaje nam trzymać kciuki za to, by przyszłoroczna impreza się udała. W końcu skorzysta na niej cały region – a nawet kilka regionów. Zmagania lekkoatletów odbędą się na Stadionie Śląskim w Chorzowie, a pływacy będą gościć w Rzeszowie. Oczywiście, cena 1,2 miliarda to niewielka kwota w porównaniu do tych, które wydaje się na igrzyska olimpijskie. Jednak trudno o to, by nie zapaliła nam się czerwona lampka. Po pierwsze, biorąc pod uwagę okoliczności. Wojna w Ukrainie – więc zaraz za naszą wschodnią granicą. Pandemia, szalejące ceny towarów i usług. Nie są to najlepsze czasy na to, by wydawać pieniądze na organizacje dużych wydarzeń sportowych. Po prostu trudno nie dojść do wniosku, że obecnie da się lepiej wykorzystać tak pokaźne środki.

I okej, zdajemy sobie sprawę z tego, że promocja zarówno regionu, jak i całego kraju to ważna rzecz. Że chociażby Polska długofalowo skorzystała na organizacji takiego wydarzenia jak EURO 2012. Tylko impreza sprzed dziesięciu lat posiada ogromną renomę. Zmagania o miano najlepszej reprezentacji Starego Kontynentu oglądają ludzie z całego świata. W przypadku igrzysk europejskich, niespecjalnie śledzili je nawet obywatele kraju organizatora. Organizatorzy zapewne dołożą wszelkich starań by odwrócić ten trend. Lecz na razie, pod względem marketingowym projekt Igrzyska Europejskie 2023 jawi się jako kupowanie kota w worku.

Być może za parę lat będziemy mogli poszczycić się tym, że w Krakowie i Małopolsce zorganizowano jedno z pierwszych wydarzeń, które na stałe wpisało się do kanonu najważniejszych imprez sportowych na świecie. Ale równie prawdopodobny jest scenariusz w którym EOC po kilku edycjach dojdzie do wniosku, że koncepcja igrzysk europejskich to niewypał, a kolejnych prób ich organizacji nie należy podejmować. A wtedy Polska znajdzie się na liście krajów, które dały się naciąć na ich organizację. Jak na razie – wraz z Azerbejdżanem i Białorusią.

SZYMON SZCZEPANIK

Fot. Newspix

Suche Info
28.06.2022

Decyzje kadrowe w Zagłębiu Lubin. Dwóch zawodników w rezerwach, Czech odchodzi

Dzieje się w ekipie Miedziowych. Dziś klub poinformował, że napastnik Karol Podliński i bramkarz Kamil Bielikow dostają wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów. Obaj zaczną przygotowania do sezonu w drugoligowych rezerwach. Dodatkowo lubinianie przekazali, że klub nie skorzysta z opcji wykupu czeskiego skrzydłowego Erika Daniela. Tym samym 30-latek wróci do słowackiego Slovana Bratysława, z którym ma jeszcze roczną umowę. Decyzję o przesunięciu do drugiej drużyny Podlińskiego (22 występy, gol i dwie […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Wieczysta wygrała baraże i awansowała do III ligi

Wieczysta Kraków pokonała w drugim meczu barażowym rezerwy Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Tym razem drużyna prowadzona przez byłego selekcjonera Franciszka Smudę wygrała 3:0. W pierwszym spotkaniu zwycięstwo było okazalsze, bo klub wspierany przez biznesmena Wojciecha Kwietnia zwyciężył 4:0. Dwumecz barażowy z drugim zespołem Słoni nie miał być wcale spacerkiem. Przypomnijmy, że w finale play-off spotkali się ze sobą mistrzowie dwóch grup małopolskiej IV ligi: Wieczysta (gr. […]
28.06.2022
Ekstraklasa
28.06.2022

Przepisy FIFA pomogą Lechowi ściągnąć Citaiszwilego?

Heorhij Citaiszwili, który kilka tygodni temu błyszczał w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków, ma wrócić do Polski. Według informacji „Meczyków” zawodnik jest bliski transferu do Lecha Poznań. Jak udało nam się ustalić, taki ruch ma być możliwy dzięki przepisom FIFA. Kilka dni temu FIFA podjęła decyzję w sprawie kontraktów piłkarzy grających na co dzień w Rosji i na Ukrainie. Zawodnicy otrzymali zielone światło na kolejne czasowe zawieszenie swoich umów. […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Barcelona wyśle kolejną ofertę za Lewandowskiego. Całość propozycji to 50 mln euro

Saga transferowa z Robertem Lewandowskim i jego przejściem z Bayernu do FC Barcelony toczy się w najlepsze. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl informuje, że kataloński klub jest gotowy na przedstawienie mistrzom Niemiec trzeciej propozycji. Najnowsza oferta ma wynieść 40 mln euro podstawy i kolejnych 10 mln w bonusach. Ponoć prezydent Barcelony Joan Laporta w ostatnich dniach rozmawiał na temat transakcji z kapitanem reprezentacji Polski i jego agentem Pinim Zahavim. Szef […]
28.06.2022
Sporty zimowe
28.06.2022

Nie zniszczyć własnej legendy. 7 wyzwań Adama Małysza jako prezesa PZN

77 na 80 – tyle głosów poparcia otrzymał Adam Małysz w wyborach na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Okej, był jedynym kandydatem – ale to, że ostatecznie nikt inny nie zdecydował się kandydować, również świadczy o sinej pozycji jego oraz popierającego go środowiska. Ikona polskich skoków została głową polskiego narciarstwa, kładąc na szali własne nazwisko – w dużej mierze wciąż dobrze kojarzące się rzeszy kibiców. A prezesa […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

TVP i Polsat rezygnują z walki o Ekstraklasę. Zostają tylko Viaplay i Canal+

Wygląda na to, że walka o pokazywanie Ekstraklasy w latach 2023-27 rozstrzygnie się między Viaplay i Canal+. Krzysztof Stanowski poinformował, że z walki o główny pakiet transmisji spotkań naszej ligi zrezygnowały Telewizja Polska i Polsat. Kilka dni temu informowaliśmy, że TVP rozważa wystartowanie w przetargu. Zaznaczyliśmy jednak, że władze telewizji publicznej muszą dostać na to zgodę przedstawicieli rządu. Najwidoczniej nie było na to zielonego światła. O Polsacie nigdy tak na dobrą sprawę nie był wymieniany w gronie […]
28.06.2022
Sporty zimowe
28.06.2022

Nie zniszczyć własnej legendy. 7 wyzwań Adama Małysza jako prezesa PZN

77 na 80 – tyle głosów poparcia otrzymał Adam Małysz w wyborach na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Okej, był jedynym kandydatem – ale to, że ostatecznie nikt inny nie zdecydował się kandydować, również świadczy o sinej pozycji jego oraz popierającego go środowiska. Ikona polskich skoków została głową polskiego narciarstwa, kładąc na szali własne nazwisko – w dużej mierze wciąż dobrze kojarzące się rzeszy kibiców. A prezesa […]
28.06.2022
Tenis
28.06.2022

Mecz trudniejszy, niż wskazywałby wynik. Świątek w drugiej rundzie Wimbledonu

Pierwsze mecze bywają trudne. Zwłaszcza po zmianie nawierzchni. Tym bardziej, gdy od kilku tygodni nie występowało się w żadnym turnieju. A w ogóle wtedy, gdy wchodzi się na trawę, na której rozegrało się ledwie 12 seniorskich spotkań w ciągu swojej kariery, trwającej już ponad trzy sezony. Iga Świątek, mimo że walczyła z 252. w rankingu Janą Fett, wcale nie musiała więc mieć dziś łatwo. I nie miała. Choć wynik mógłby sugerować coś zupełnie innego. […]
28.06.2022
Tenis
27.06.2022

Powtarza, że na trawie czuje się niezbyt dobrze, a i tak… jest faworytką. Świątek rusza po Wimbledon

W 2018 roku wygrała tam juniorski turniej i potwierdziła, że jest naszą wielką nadzieją na przyszłość. Teraz na Wimbledon pojedzie jako dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa, ale i zawodniczka, która… rozegrała w seniorskiej karierze ledwie 12 meczów na trawie. I kilkukrotnie już zdarzyło jej się przyznać, że nie czuje się na niej komfortowo. A mimo to Iga Świątek jest zdecydowaną faworytką do zwycięstwa na Wimbledonie. Dlaczego tak jest? Trawa bywa zdradliwa Są tenisiści, którzy na trawie czują się […]
27.06.2022
Inne sporty
27.06.2022

Z piekła do nieba i znowu do piekła. Hurkacz odpadł z Wimbledonu

Alejandro Davidovich Fokina trzymał ten mecz w garści. Prowadził dwa zero w setach, a w trzeciej partii miał trzy piłki meczowe. Co było dalej? Nie wykorzystał ich. I na korcie – od tamtego momentu do niemal do końca starcia – rządził Hubert Hurkacz. Tylko że w końcówce pojedynku zrobił dokładnie to samo, co wcześniej jego rywal. Posypał się. Przegrał mecz po super tie-breaku 6:7 (4), 4:6, 7:5, 6:2, 6:7 (8) i sensacyjnie odpadł […]
27.06.2022
Siatkówka
26.06.2022

Pokaz siły i charakteru. Polscy siatkarze pokonali USA!

Właściwie w każdym z dzisiejszych czterech setów był moment, gdy można zakładać, że Polacy tę partię przegrają. A ostatecznie przegrali tylko jedną, pierwszą. Potem – choć nie bez kłopotów – już wyłącznie wygrywali. W starciu ze Stanami Zjednoczonymi pokazali nie tylko swoje umiejętności, ale i charakter. A przy okazji zaatakowali pozycję lidera fazy zasadniczej Ligi Narodów – od Francji (którą zresztą ograli 3:1 w Ottawie) są gorsi tylko o seta.  Mocne zamknięcie turnieju, ale testy i tak trwały Tak się […]
26.06.2022
Lekkoatletyka
26.06.2022

Justyna Święty-Ersetic: Po ciężkim treningu płaczę. Ludzie pytają, czy wszystko jest w porządku

Jest liderką Aniołków Matusińskiego. W biegu sztafety 4×400 metrów kobiet na linii mety zwykle to na niej skupiają się kamery i flesze aparatów. W końcu spośród naszych biegaczek to właśnie ona dysponuje najlepszym finiszem. Jest złotą i srebrną medalistką olimpijską, wicemistrzynią świata na stadionie i w hali oraz mistrzynią Europy – zarówno indywidualnie, jak i w sztafecie. Prywatnie zaś lubi porządek (choć podkreśla, że nie jest pedantyczna), czekoladowe desery oraz… pracę […]
26.06.2022
Liczba komentarzy: 39
Subscribe
Powiadom o
guest
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Max
Max
1 miesiąc temu

Bez czytania odpowiedź brzmi: nie.

Guwnowgebie
Guwnowgebie
1 miesiąc temu
Reply to  Max

Yapac jewropejska unie komunistyczna i niemieckich nazistow w jej wladzach yapac ha ha ha.

Bubul
Bubul
1 miesiąc temu

Płaci podatnik, więc oczywiście że zawsze się opłaci.

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
1 miesiąc temu

Tu chodzi tylko i wyłącznie o to by zarobił ten kto ma zarobić. Zwykły obywatel niech płaci, w zamian wpierdalać będzie miskę ryżu na obiad, oraz mirabelki na podwieczorek.

Parę lat temu jak mieszkańcy Krakowa w głosowaniu zdecydowali że nie chcą u siebie ZIO, to niezadowoleni z tego faktu rządzący(ogółem), tym razem nie pytali o zgodę mieszkańców, bo jak
zwykle nie zgodzą się na to by rozpieprzać publiczne pieniądze.

Do tego ch*ja kogo te całe igrzyska obchodzą.

PS
Widać że Polska dostąpiła zaszczytu i znalazła się w doborowym towarzystwie autorytarnych państ, jakimi bez wątpienia jest Białoruś i Azerbejdżan.

Stephan B.
Stephan B.
1 miesiąc temu

nie od wczoraj wiadomo ze rządzi nami hunta i oligarchia. a oszolomy myslą ze czyms sie róznią od bialorusi rosji czy innych chin… beka z baranów

XardasKSP
XardasKSP
1 miesiąc temu

Gdyby władze Warszawy pozwoliły JW postawić stadion to ta impreza mogłaby odbyć się w stolicy. One jednak wolały rzucać nam kłody pod nogi by nie było konkurencji dla zuleciarzy i stadionu powstałemu z podatków. Do tego, polonia straciła przez to dekadę w trakcie której mogłaby zdobyć jakieś puchary.
Na szczęście w tym roku spadł GTS i nasi bracia mogą poczuć wreszcie należna im satysfakcję. Nam pozostaje tylko im zazdrościć i liczyć, ze i na nasz stadion zawita kiedyś podobna impreza.

Liliangarcia
Liliangarcia
1 miesiąc temu
Reply to  XardasKSP

A kto wam broni awansować i zdobywać puchary?

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu
Reply to  XardasKSP

Wy się najpierw z III ligi wygramolcie, a dopiero potem marzcie o stadionie. Legionovii nie potraficie dogonić w tabeli, a ty pierdolisz coś o pucharach? Lodu na głowę.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu
Reply to  XardasKSP

Poza tym – jacy bracia? Cracovia nie jest już zgodą Polonii, kopnęli was w dupę, nie pamiętasz?

Santos
Santos
1 miesiąc temu

Braci, to oni mają teraz na Żydzewie. Żydów z Krakowa zamienili na żydów z Łodzi.

generał Pinochet
generał Pinochet
1 miesiąc temu
Reply to  XardasKSP

Gdyby wam zbudowali 30tysięcznik to służyłby jako gołębnik i miejsce na gniazda dla wróbli. Bo na meczu bywałoby po 2 max 5 tys.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu

5 tysięcy? Błagam Cię… 5 tysięcy to by było jakby każdy Polonista w Warszawie przyprowadził wszystkich członków swojej rodziny.

XardasKSP
XardasKSP
1 miesiąc temu

Jakbyś nie wiedział to JW planował oprócz stadionu i hali postawić też apartamenty, wieżowiec i galerie handlową, które generowałyby duży ruch, ludzie ci mogliby przy okazji wpaść na mecz polonii i zostać kibicami.

Jeśli nawet ten plan spaliłby na panewce to zawsze można zarabiać na stadionie w inny sposób goszcząc imprezy które nie mogłyby odbyć się gdzie indziej jak np. parada równości czy koncerty takich wykonawców jak Sir Elton John , Concita Wurst, a może nawet zespół Queen. Nie wmówisz mi, że wy zuleciarze pozwolilibyście spokojnie na odbycie się tych wydarzeń u was na stadionie.

Do tego igrzyska europejskie zamiast w Krakowie mogłyby się odbyć w Warszawie promując w ten sposób miasto na całą Europę a nawet Świat.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu
Reply to  XardasKSP

Chuj w te igrzyska i w polonie. „Co by było gdyby”… Ileż to razy już to słyszeliśmy?

Abelard Giza
Abelard Giza
1 miesiąc temu

Że chociażby Polska długofalowo skorzystała na organizacji takiego wydarzenia jak EURO 2012″.

W jaki sposób? Konkrety poproszę, najlepiej poparte liczbami „przed” i „po”. Czy od tamtej pory odnotowano wyraźny wzrost ruchu turystycznego cudzoziemców w Polsce? Czy wszystkie stadiony wybudowane na Euro na siebie zarabiają, czy dokładają do ich utrzymania miasta i państwo? Przypomnę chociażby, że stadion w Gdańsku w swojej jedenastoletniej historii zapełnił się na meczu ligowym zaledwie raz (!), a i tak wyłącznie dlatego, że była duża strefa buforowa między kibolami gości a miejscowymi. Stadion we Wrocławiu z kolei na meczu ligowym zapełnił się zaledwie dwa razy, dwa pierwsze mecze po otwarciu. Potem – nigdy. Czy polska piłka nożna odnotowała wyraźny wzrost poziomu? No raczej nie – reprezentacja dalej nie wychodzi z grupy na wielkich turniejach, polska piłka ligowa to dalej 30 miejsce w Europie, poziom kadr młodzieżowych jest mniej więcej podobny jak przed Euro – czasem wejdziemy do wielkiego turnieju, ale niewiele tam zwojujemy. Nasi piłkarze, którzy osiągnęli najwięcej za granicą – Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, Glik, Krychowiak, Szczęsny, Zieliński, Milik to nie efekt Euro, bo w roku 2012 byli już czynnymi zawodnikami. Cash i Zalewski to produkty angielskiej i włoskiej szkoły. Z kolei wybudowanie infrastruktury takiej jak dobre drogi to zasrany obowiązek rządu i nie potrzeba Euro, by to było zrobione. Więc jak konkretnie skorzystała Polska na organizacji Euro?

polityczne koryto
polityczne koryto
1 miesiąc temu
Reply to  Abelard Giza

Zaorałeś frajera z gębą pełną frazesów.

Ja to wiem
Ja to wiem
1 miesiąc temu
Reply to  Abelard Giza

A2 Warszawa-Łódź – gdyny nie EURO to do dziś budowaliby ten odcinek.
Stadiony? Oprócz meczów piłkarskich jest tam masa innych imprez. Mi fakt, że mamy kilka dalej nowoczesnych stadionów bardzo się podoba. A to czy stadiony na siebie zarabiają to sprawa ludzi nimi zarządzających a nie „wina” stadionów.
Miejsca gdzie stacjonowały reprezentacje z boiskami, bazą hotelową i całą infrastrukturą. Większość dalej funkcjonuje i ma się dobrze.
Itd, itp.
Faktycznie nie skorzystaliśmy na EURO2012….

mtc
mtc
1 miesiąc temu
Reply to  Ja to wiem

A A2/S2 (POW) powstała też jeszcze przez „efekt” Euro? Może np. Via Carpatia to też jeszcze przez Euro?
Z przepłaconych stadionów to na pewno zarabia Narodowy (tam faktycznie sporo się dzieje, również poza główną płytą), nie trzeba dokładać w Poznaniu (operator płaci jakieś śmieszne pieniądze – chyba 0,5 mln rocznie – za używanie stadionu, utrzymanie ma na swoich barkach), może ktoś z okolic Krakowa i Gdańska może przybliżyć jak to działa u nich; Stadion Śląski w Chorzowie – mega opóźniona rozbudowa, znacząco przesadzony rozmiar, zbiera kurz i gołębie gówna.
Nie wiem jak to finansowo wygląda we Wrocławiu, ale – skoro klub jest (przynajmniej częściowo) miejski, to pewnie też utrzymanie stadionu to sprawa miasta.
Bazy sportowe istniały przed Euro, istnieją też po; to zresztą prywatne biznesy, które zyskały na wydarzeniu obciążającym głównie publiczne finanse.
Kto skorzystał na Euro to wszelkie miśki zasiadające w „spółkach celowych”, zakładanych specjalnie pod dane wydarzenie (ba!, część kontynuujących „pracę” – czyt. branie hajsu – długo po imprezach). Tutaj zawsze znajdzie się grono korzystających z tego typu imprez i będą tego bronić jak niepodległości, również zaprzęgając do walki „autorytety”, tj. znanych i lubianych, którzy przy okazji też zarobią.

mrm
mrm
1 miesiąc temu
Reply to  mtc

Wrocław dopłaca do stadionu jak jasna cholera i to od samego początku.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu
Reply to  Ja to wiem

Aaaa, tobie się podoba? No to jest argument absolutnie nie do podważenia, że Euro z banderowcami było warte organizacji 😀

Edward Potok vel Legion
Edward Potok vel Legion
1 miesiąc temu
Reply to  Abelard Giza

Plus Igrzysk Europejskich jest taki, że zostaną wyremontowane (przynajmniej w założeniach, wiemy jak jest) małe obiekty: stadion AWF, Garbarni, Wawel. Na tym skorzystają maluczcy. Powtarzam – w założeniu. 😉

Co do EURO i stadionów w Gdańsku i Wroclawiu to się zgadzam. Na te stadiony poszło około 2 miliardów (10 lat temu). Stadiony nadal na siebie nie zarabiają…
A przecież można było przeznaczyć te pieniądze na dokończenie Śląskiego i na EURO wystawić Narodowy, Chorzów, Poznań i Kraków, Legia jako rezerwowy. Lechii i Śląskowi wyremontować ośrodki przy Traugutta i Oporowskiej. Zostałoby jeszcze od groma pieniędzy, które można by wydać na infrastrukturę treningową w całej Polsce.

Ale wtedy były czasy rewolucji stadionowej, wychodzilismy z cienia i kompleksów. Sam byłem wielkim fanem, teraz jednak bardziej interesują mnie stadiony uszyte na miarę dla małych klubów. Dzisiaj okazuje się, że w całym naszym pięknym Kraju jest jeden klub, który ma za mały stadion na swoje codzienne potrzeby. Mówię o Widzewie. A taki Raków jest wyśmiewany, mimo, że za grosze może sobie grać w ekstraklasie.

Liliangarcia
Liliangarcia
1 miesiąc temu

Hajs wyjebany w błoto brawo kurwa.

pep pep
pep pep
1 miesiąc temu

ni popłaca i nie ma sensu .To ,,żadna” ranga i żaden prestiż

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu

Ten rząd kocha palić pieniędzmi w kominku więc organizacja tych paraigrzysk będzie idealna. Jak widać nawet w tych pseudoigrzykach nie potrafimy być wysoko w klasyfikacji medalowej. Ale nic to, zaprosi się Zenka Martyniuka, Enej i Maryle Rodowicz. Nowakowska zawoła „Sława Ukrainie” i motłoch będzie się bawił.

LewyMistrz
LewyMistrz
1 miesiąc temu

Ty, ale wiesz że władze Krakowa to platformersi? XD

igor91
igor91
1 miesiąc temu
Reply to  LewyMistrz

A czytałeś tekst? Jasno jest w nim napisane, że Kraków nie ma tyle hajsu, żeby samodzielnie sfinansować organizację imprezy i bez wsparcia rządu sprawa nie pyknie, więc konieczne było dogadanie się jakby nie patrzeć dwóch przeciwstawnych obozów (rząd – władze Krakowa)

Tralalala
Tralalala(@tralalala)
1 miesiąc temu

Mazurek podkreśla w tekście fakt, że poprzednie edycje IE odbyły się w krajach będących na bakier z praworządnością. 4 lata to szmat czasu, więc kto wie, może ktoś w 2026 będzie pisać podobny artykuł i Polskę będzie już można postawić na równi z Białorusią czy Azerbejdżanem…

polityczne koryto
polityczne koryto
1 miesiąc temu

Opłaca się wszelkiej maści politycznym świniom, bo będzie mnóstwo kasy do zajebania. Część bezpośrednio, część pod przykrywką różnych firm i firm, które dostaną państwowe zlecenia za polityczną protekcją.
Przecież tak samo jest z Ukraińcami. PiS przyjmuje hordy Ukroli liczone w milionach i nie chce rozsyłać po świecie, by w ten sposób wymusić na Unii gigantyczne uchodźcowe dotacje, które w części rozkradną.

polityczne koryto
polityczne koryto
1 miesiąc temu

A ty szary Polaku baruj się z tymi hordami na rynku pracy, w żłobkach, przedszkolach, szkołach, a przede wszystkim w publicznej służbie zdrowia, która bez 3 milionów Ukraińców była zatkana na maxa. Kolejki do lekarzy specjalistów minimum kilka miesięcy.

Ja to wiem
Ja to wiem
1 miesiąc temu

Onuca czy pożyteczny idiota?
Jak czytam takie dyrdymały to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać….
Uważasz, że w Polsce jest 3 mln Ukraińców? Podpowiem: nie ma.
Rynek pracy? Mężczyźni z Ukrainy w przeważającej większości pracowali w szeroko pojętej budowlance gdzie i tak brakowało ludzi. W związkunz wojną wielu z nich wróciło na Ukrainę i brakuje w tej branży rąk do pracy. No to gdzie to „barowanie” się? A może dla ciebie konkurencją są te kobiety i dzieci, które uciekły przed wojną? Jeśli tak to współczuję twoim kwalifikacją zawodowym.
Kolejki do specjalistów? Były, są i będą. To nie wina wojny tylko niedziałającego systemu. Pół roku temu nie miałeś kolejek w służbie zdrowia?
Przestań pieprzyć tylkonrusz dupę z nad klawiatury i skończ podstawówkę. Choćby zaocznie….

stasiu
stasiu
1 miesiąc temu
Reply to  Ja to wiem

nie zesraj się xd

wojtek
wojtek
1 miesiąc temu

polityczny pomniczek pissu nr 121862512… Ostrołęka, prom, lotnisko, Izera cars… ale nie nie to lewactwo się czepia…

n0_thx
n0_thx
1 miesiąc temu

Praktycznie każda dyscyplina, która jest rozgrywana na tych igrzyskach europejskich, zresztą również na igrzyskach olimpijskich, nie ma szans być rentowna. Tzn. że na poziomie zawodowym nie ma szans na opłacalność bez PAŃSTWOWYCH pieniędzy. Wszystkie kurwa pływania, lekkoatletyki, teakwondo itd itp. to sporty niemal w stu procentach utrzymywane przez państwo lub spółki skarbu państwa (patrz ORLEN TEAM). Piłka nożna to jeden z zaledwie kilku dyscyplin (oprócz tego boks zawodowy, mma, zespołowe ligi amerykańskie), które potrafią przynosić zyski swoim właścicielom, choć też tylko na najwyższym poziomie. Reszta to tylko wypierdalanie państwowej kasy by wszyscy włodarze, począwszy od prezydentów, przez burmistrzów, wojewodów, starostów, a na wójtach skończywszy mogli zyskać na popularności i przy okazji przypierdolić trochę lewej kasy dla swoich. ZERO PAŃSTWOWEJ KASY DLA SPORTU ZAWODOWEGO!

generał Pinochet
generał Pinochet
1 miesiąc temu

To się opłaca wszystkim tylko nie Polakom.

Kamil
Kamil
1 miesiąc temu

Tak, wszystkim poza Polakami, baranie jeden.

Nowy Jork nie będzie kandydatem do organizacji letnich igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w 2024 roku – poinformowały władze metropolii. Coraz mniej krajów jest chętnych do organizowania olimpiad.

Dalszy cia

igor91
igor91
1 miesiąc temu

Fragment a propos przyznania igrzysk Mińskowi: „Zatem komitet drugi raz popisał się wyjątkową konsekwencją w przyznawaniu organizacji swojej wizytówki państwom, których pojęcie praworządności i szacunku do poglądów drugiego człowieka znacznie odbiega od zachodnich standardów”.

Idealnie wpasowujemy się w ten trend

Fryzjerzy w czerni
Fryzjerzy w czerni
1 miesiąc temu

Komuś na pewno się opłaca. Inaczej by ich nie było.

Edward Potok vel Legion
Edward Potok vel Legion
1 miesiąc temu

Zamiast wydawać 2 miliardy na stadiony w Gdańsku i Wrocławiu, powinniśmy przeznaczyć te pieniądze na dokończenie remontu Śląskiego i na EURO wystawić Narodowy, Poznań, Chorzów i Kraków. Legia jako rezerwowy.

Śląskowi i Lechii przebudować stadiony przy Oporowskiej i Traugutta, lwią cześć pieniędzy przeznaczyć na infrastrukturę treningową. Przecież zostałoby jeszcze na każde głodujące dziecko.

Teraz wydaje się to oczywiste ale wtedy stawialiśmy stadiony jak poj…ni wierząc, że za kilka lat wszystko się zwróci i każdy stadion będzie zapełniony do ostatniego miejsca. Dzisiaj wiemy, że jedynym klubem, który ma za mały stadion na swoje bierzące potrzeby jest Widzew. Bierzące, czyli zwykły mecz ligowy, a nie mecz w Europejskich Pucharach raz na 5 lat, lub wtedy gdy przyjedzie Legia.

Edward Potok vel Legion
Edward Potok vel Legion
1 miesiąc temu

bieżące* lol