Trzy razy Spartak Moskwa w latach 90. otarł się o awans do finału europejskich rozgrywek. Dzisiejsi rywale Legii Warszawa potrafili wówczas pozostawić w pokonanym polu takie ekipy jak Liverpool, Real Madryt, Napoli czy Ajax Amsterdam, a przez ich skład przewijali się gwiazdorzy pokroju Walerija Karpina, Wiktora Onopki, Ramiza Mamiedowa, Aleksandra Mostowoja czy Dmitrija Aleniczewa. Powspominajmy więc najsłynniejsze pucharowe boje Spartaka, który wciąż nie potrafi nawiązać do czasów swej największej świetności.

Lepsi od Realu, pokonani przez Ronaldo. Pucharowe boje Spartaka

O ówczesnej sile Spartaka przekonał się najpierw Lech Poznań (2:7 w eliminacjach do Ligi Mistrzów w 1993 roku), a potem Legia Warszawa (1:3 w dwumeczu w fazie grupowej w 1995 roku). Nie bez kozery wspomniany Onopko na widok ekipy „Kolejorza” pozwalał sobie na kpiące komentarze. – Rosjanie zmietli nas z boiska już w pierwszym meczu. W Poznaniu przegraliśmy 1:5. Rację miał Onopko. Kiedy zobaczył nas przed rewanżem wychodzących z autokaru powiedział do kolegi głośno, tak żebyśmy słyszeli: „Wot i ogórcy prijechali…” – opowiadał z goryczą Jacek Bąk w „Przeglądzie Sportowym”.

I faktycznie – mimo że w latach 90. dysproporcja między poziomem finansowym polskiej a rosyjskiej ligi była znacznie mniejsza niż teraz, to dla graczy Spartaka mistrzowie Polski byli wyłącznie ogórkami do łatwego opędzlowania.

Spartak Moskwa – największe sukcesy w europejskich pucharach

Zarejestruj się na Fuksiarz.pl

Graj mecze EARLY PAYOUT. Drużyna prowadzi 2:0 w dowolnym momencie, wygrywasz zakład

1997/98 – półfinał Pucharu UEFA

W latach 90. Spartak stał się absolutnym dominatorem na krajowym podwórku. Zresztą już w drugiej połowie poprzedniej dekady drużyna dowodzona przez Olega Romancewa spisywała się znakomicie. Jednak dopiero po upadku Związku Radzieckiego odsadziła konkurencję na kilka długości. Z prostej przyczyny – narodnaya komanda, jak zwykło się Spartak nazywać, nie była nigdy przyssana do żadnego przemysłowego molocha ani nie cieszyła się protekcją bezpieki, milicji bądź wojska. Dlatego transformację ustrojową zniosła stosunkowo łagodnie, w przeciwieństwie do wielu innych futbolowych potęg z czasów sowieckich, które potrzebowały naprawdę wielu lat, by jako-tako stanąć na nogi i powrócić do gry o najwyższe cele przy wsparciu nowych sponsorów. Można powiedzieć, że Spartak niejako ratował w tamtym czasie honor rosyjskiej piłki. Krach ekonomiczny w kraju doprowadził bowiem do exodusu najlepszych zawodników z ligi.

W konsekwencji poziom rozgrywek poleciał na pysk.

Futbol przestał wzbudzać powszechne zainteresowanie obywateli, którzy – w obliczu rozpadu sowieckiego imperium – mieli inne sprawy na głowie, niż wizyty na piłkarskich stadionach. Frekwencja na niektórych obiektach spadła niemal do zera. – Ludzie całe dnie spędzali w kolejkach po żywność. To miało dla nich pierwszorzędne znaczenie, a nie futbol – zauważył Robert Edelman, znawca rosyjskiego futbolu. – Prestiż rozgrywek dramatycznie podupadł. Piłkarze zaczęli wtedy wręcz uciekać z ligi. Większość z nich chwytała się pierwszej z brzegu oferty zagranicznego transferu.

Tym większym sukcesem był awans Spartaka do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów w 1998 roku. Szczególnie imponować mogło zwycięstwo moskiewskiej ekipy w ćwierćfinałowej konfrontacji z Ajaksem Amsterdam, który nie tak dawno triumfował przecież w Lidze Mistrzów. Rosjanie wygrali 3:1 na wyjeździe i 1:0 przed własną publicznością. Bohaterem dwumeczu został wychowanek Aleksandr Szyrko, autor trzech trafień. Ale w składzie Spartaka generalnie nie brakowało znaczących postaci rosyjskiego futbolu, żeby wymienić takich graczy jak choćby Dmitrij Aleniczew, Jegor Titow czy Maksim Buznikin.

Obawialiśmy się Ajaksu – przyznał po latach Szyrko. – Wiedzieliśmy, że stać ich na bardzo wysokie zwycięstwa, pokazali to we wcześniejszych rundach. Nie chcieliśmy skończyć upokorzeni, a oni mieli w składzie wciąż wiele gwiazd. Przed pierwszym meczem zadzwonił do mnie ojciec. Zbliżały się jego urodziny, więc zapytałem, co mu przywieźć z Holandii. Odpowiedział: „przywieź mi gola”. Jak się okazało dostał ode mnie aż dwa prezenty – dodał Rosjanin, który w sumie w tamtej edycji zdobył aż sześć bramek i był motorem napędowym ofensywy swojego zespołu.

W półfinale Spartak poległ w rywalizacji z Interem Mediolan. Oba spotkania zakończyły się zwycięstwami Nerazzurrich 2:1. Wprawdzie w rewanżu podopieczni Romancewa prowadzili 1:0 już po dwunastu minutach, lecz koniec końców załatwił ich dubletem niezrównany w tamtym czasie Ronaldo. – Przegraliśmy z jednym zawodnikiem – powiedział Aleniczew. – Gdyby wyjąć Ronaldo, Inter byłby dość przeciętnym zespołem.

Niesamowity był wtedy Brazylijczyk. Nawet na takim zmrożonym kartoflisku wymijał rywali jak tyczki.

Chcieliśmy urządzić piłkarskie święto, tymczasem spotkała nas prawdziwa klęska żywiołowa – przyznał Oleg Tochelowicz, kierownik stadionu, w rozmowie z „Championatem”. – Trawnik osuszaliśmy wielkimi grzejnikami, udało się skończyć dopiero po 15. Śnieg z trybun usuwali żołnierze. Do końca nie wiedzieliśmy, czy UEFA nie zdecyduje się na przełożenie spotkania. A zainteresowanie było olbrzymie. Otrzymaliśmy 170 tysięcy zapytań o bilety.

PIŁKARZ TOTALNY. PIERWSZY SEZON RONALDO W INTERZE

Spartak Moskwa w Pucharze UEFA 1997/98:

  • FC Sion (Szwajcaria) – 1:0 na wyjeździe, 5:1 u siebie
  • Real Valladolid (Hiszpania) – 2:0 u siebie, 2:1 na wyjeździe
  • Karlsruher SC (Niemcy) – 0:0 na wyjeździe, 1:0 u siebie
  • Ajax Amsterdam (Holandia) – 3:1 na wyjeździe, 1:0 na wyjeździe
  • Inter Mediolan (Włochy) – 1:2 na wyjeździe, 1:2 u siebie

1992/93 – półfinał Pucharu Zdobywców Pucharów

Wcześniej, bo w 1993 roku, Romancew poprowadził też Spartak do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. 10 maja 1992 roku narodnaya komanda wygrała ostatnią edycję Pucharu Związku Radzieckiego, w finale pokonujący 2:1 swoich lokalnych oponentów – ekipę CSKA Moskwa. Było to o tyle nietypowe spotkanie, że ZSRR (oficjalnie rozwiązany w grudniu 1991) już w tamtym czasie nie istniał, więc rozgrywkami spod wciąż radzieckiego szyldu formalnie zawiadywał Rosyjski Związek Piłki Nożnej. No ale turniej udało się doprowadzić do końca, co zapewniło Spartakowi przepustkę do występu na europejskiej arenie.

Występu bardzo udanego, choć nieidealnego.

W drugiej rundzie PZP piłkarze Spartaka odnieśli historyczne zwycięstwo – rozbili w dwumeczu Liverpool aż 6:2, co było doświadczeniem podwójnie bolesnym dla The Reds, gdyż dopiero całkiem niedawno wrócili oni do gry w pucharach po wieloletniej banicji będącej konsekwencją tragedii na Heysel. Po potędze Liverpoolu z pierwszej połowy lat 80. naturalnie nie pozostał nawet ślad i moskiewska drużyna nader dobitnie tego dowiodła.

Jak się okazało – triumf 4:2 w Moskwie właściwie rozstrzygnął sprawę

Liverpoolowi nie pomogła marna postawa Stanisława Czerczesowa, który strzegł wówczas dostępu do bramki Spartaka, a nawet zakładał na ramię opaskę kapitańską. Inna sprawa, że Bruce Grobbelaar zagrał jeszcze gorzej – nie dość, że skompromitował się przy trafieniu na 1:2, to wyleciał z boiska z czerwoną kartką i między słupki w drużynie The Reds musiał wskoczyć zawodnik z pola.

W rewanżu Spartak potwierdził klasę i pokonał Liverpool 2:0. – Dzisiaj w telewizji pokazuje się bardzo dużo zagranicznego futbolu, wtedy to wyglądało trochę inaczej – wspominał Władimir Biesczastnych dla „Championatu”. – Atmosfera na Anfield mnie zaskoczyła. Nigdy wcześniej nie widziałem stadionu, na którym kibice siedzą aż tak blisko murawy. Kiedy piłka opuszczała boisko, lądowała bezpośrednio w rękach fanów. To było dla mnie dziwne. Generalnie jednak całe przeżycie wspominam pozytywnie, tym bardziej że udało mi się zaliczyć asystę. Graliśmy wtedy świetny, kombinacyjny futbol.

Z kolei Walerij Karpin opowiadał: – Presja ze strony kibiców Liverpoolu była duża, ale tylko do momentu, gdy pozostawaliśmy w tunelu. Wtedy hałas rzeczywiście był nieznośny, wypełniał nasze głowy. Ale kiedy rozpoczęło się spotkanie, przestaliśmy zwracać na to uwagę. Robiliśmy swoje.

W ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów rozpędzony Spartak pokonał Feyenoord Rotterdam. Przeszkodą nie do przejścia okazała się jednak inna ekipa z Beneluksu – belgijskie Royal Antwerp. Rosjanie wygrali u siebie 1:0, lecz na wyjeździe polegli 1:3.

Trener Romancew dalej nie może się z tym pogodzić. Ekipa z Antwerpii nie była groźniejsza od Liverpoolu. Jego zdaniem Spartak w rewanżu został skręcony przez portugalskiego arbitra, niejakiego Jorge Monteiro Coroado, który w 78. minucie podyktował kontrowersyjny rzut karny dla Belgów. Czerwoną kartką został też ukarany Onopko. – Z moją kartką było tak – wspominał ten ostatni. – Przejęliśmy piłkę po rzucie rożnym i ruszyliśmy do ataku. Wtedy sędzia boczny zaczął machać chorągiewką, a główny przerwał naszą kontrę i pobiegł w stronę asystenta. Ja też pobiegłem. Sędziowie się krótko naradzili i pokazali mi czerwoną kartkę. Kompletnie tego nie rozumiałem, nie zrobiłem nic specjalnego. Po meczu obejrzeliśmy wideo z tego zajścia. Jedyne zajście, jakie można było zakwalifikować jako nieczyste, miało miejsce z udziałem Andrieja Iwanowa, który lekko odepchnął rywala.

Karnego nie widziałem. Byłem już w szatni. Po hałasie zrobionym przez kibiców domyśliłem się jednak, że piłka wpadła do siatki – dodał rosyjski defensor. – Na duchu podniósł mnie prezydent Starostin. Przyszedł do mnie i powiedział: „nie martw się, będziemy o ciebie walczyć”.

Sam trener Romancew pisał w swojej autobiografii: – Mecz z Antwerpią to szczyt niesprawiedliwości. Wciąż boli mnie to wspomnienie. Sędzia nas wykończył. Usunął Onopkę, który nikogo nie dotknął. Dał Belgom karnego z kapelusza. W pierwszym odruchu chciałem zebrać zespół i opuścić boisko. To była hańba. W tym meczu wszystko było jasne: sędzia tylko czekał na moment, w którym mógłby nas skrzywdzić. Rosyjskie gazety też nie miały litości dla sędziego: „Sport-Express” pisał, że „sędzia pogrzebał Spartak”. „Sowiecki Sport” grzmiał, że „Bóg osądzi Portugalczyka”.

Tak czy owak, szansa na finał PZP przepadła.

Spartak Moskwa w Pucharze Zdobywców Pucharów 1992/93:

  • Avenir Beggen (Luksemburg) – 0:0 u siebie, 5:1 na wyjeździe
  • Liverpool FC (Anglia) – 4:2 u siebie, 2:0 na wyjeździe
  • Feyenoord Rotterdam (Holandia) – 1:0 na wyjeździe, 3:1 u siebie
  • Royal Antwerp (Belgia) – 1:0 u siebie, 1:3 na wyjeździe

1990/91 – półfinał Pucharu Europy

Najpiękniejszą pucharową przygodę Spartak zaliczył jednak w sezonie 1990/91, a zatem jeszcze jako reprezentant Związku Radzieckiego. Moskiewska ekipa dotarła wówczas do półfinału Pucharu Europy, choć w Rosji przyjęło się sądzić, że ten zespół miał potencjał nawet na końcowy triumf w rozgrywkach.

Umówmy się – Realu Madryt i Napoli nie eliminuje się z pucharów przez przypadek.

Spartak zaczął od gładkiego pokonania Sparty Praga. Potem przyszła pora na dwumecz z neapolitańczykami. W obu starciach nie padła ani jedna bramka, lecz w rzutach karnych mistrzowie Włoch musieli uznać wyższość lekceważonych oponentów ze wschodu. Nie pomógł nawet schyłkowy Diego Maradona, który wystąpił w obu spotkaniach. Nie pomogli Gianfranco Zola, Ciro Ferrara, Alemao czy Fernando De Napoli.

– Kiedy Maradona przyjechał na Łużniki, pojawiło się 300 tysięcy zapytań o bilety – w rozmowie z portugalskimi mediami opowiadał Aleksandr Mostowoj, gwiazda Spartaka na przełomie lat 80. i 90. – Diego nie dotarł zresztą do ZSRR z resztą zespołu, tylko przyleciał prywatnym samolotem. Nie potrafiliśmy zrozumieć, jak to możliwe. Jakiś człowiek może mieć swój własny samolot?! Nie mieściło nam się to w głowie. (…) Nie wiem, czy obecnie w ogóle dopuszczono by nas do gry w takich warunkach, jakie wtedy panowały w Moskwie. Właściwie zero trawy na boisku, graliśmy na piachu. Nikt się tym jednak nie przejmował. Interesował nas wyłącznie futbol. Zagrałeś dobrze, kochano cię. Spisałeś się słabo – lepiej, żebyś nie szukał wymówek.

– Zadanie było proste: wyjść i grać – dodał Mostowoj. – Nikt z nas nie trząsł przed meczem kolanami, nawet przed Maradoną.

Triumf nad Realem Madryt w kolejnej rundzie zrobił jeszcze większe wrażenie.

„Królewscy” z Moskwy wywieźli bezbramkowy rezultat i spodziewali się zapewne, że na Estadio Santiago Bernabeu wyrzucą Spartak za burtą. Tymczasem polegli 1:3 na oczach 65 tysięcy zdumionych kibiców. Dziennik „El Mundo Deportivo” pisał potem ” spartakiadzie na Bernabeu”. – Przed meczem Oleg Romancew był lakoniczny – przyznał Dmitrij Radczenko w rozmowie ze „Sport-Expressem”. – Wiedział, że nie potrzebujemy dodatkowej motywacji. Wyczytał to z naszych twarzy. Mogliśmy przejść do historii i zrobiliśmy to. Choć początek spotkania w Madrycie był bardzo trudny. Przegrywaliśmy i graliśmy źle. Ale potem zdobyłem wyrównującego gola, który dodał nam otuchy.

Prasa na bohatera rewanżowego spotkania wytypowała fenomenalnie dysponowanego Czerczesowa.

Nie zdobyliśmy ani jednego gola w meczach z Napoli, pierwsze spotkanie z Realem też zakończyło się bezbramkowym rezultatem. W Madrycie uważali, że nie potrafimy grać w piłkę i będziemy im tylko przeszkadzać. Że jak stracimy gola, to się załamiemy. Nie znali nas – rzekł Walerij Szmarow. – Potrafiliśmy grać szybko i kombinacyjnie. Real pozostawił nam bardzo dużo miejsca i wiedzieliśmy, jak to wykorzystać.

MECZ, W KTÓRYM ZGASŁO ŚWIATŁO I MARSZ MARSYLII W PUCHARZE EUROPY

W półfinale Pucharu Europy moskiewska maszyna została jednak wyhamowana przez naszpikowany gwiazdami Olympique Marsylia. – W 1991 roku mieliśmy naprawdę wielkie szanse na zdobycie Pucharu Europy – opowiadał Mostowoj. – Myślę, że działacze klubu trochę za bardzo się zadowolili zwycięstwami z Realem i Napoli, a zlekceważyli Olympique Marsylia, z którym odpadliśmy w półfinale rozgrywek. U siebie przegraliśmy aż 1:3, bo zmagaliśmy się… z jet-lagiem. Tuż przed meczem wzięliśmy udział w towarzyskim turnieju w Japonii. Dla pieniędzy. Kompletnie nas to wybiło z rytmu. Ale sami też się nie popisaliśmy. Wydawało nam się, że możemy wygrać z każdym, poczuliśmy się zbyt pewni siebie. To nas ostatecznie zgubiło.

Nie mogliśmy odmówić podróży do Japonii – żalił się Romancew. – Po pierwsze ze względów politycznych – Japonię odwiedzał wtedy Michaił Gorbaczow. Po drugie ze względów finansowych. Spartaka nie było stać na odrzucanie tak intratnych propozycji niezależnie od okoliczności. Cóż, może i tak, ale kolejna okazja na awans do finału najbardziej europjskich prestiżowych rozgrywek może się szybko Spartakowi nie przytrafić.

Spartak Moskwa w Pucharze Europy 1990/91:

  • Sparta Praga (Czechy) – 2:0 na wyjeździe, 2:0 u siebie
  • Napoli (Włochy) – 0:0 na wyjeździe, 0:0 (5:3 k.) u siebie
  • Real Madryt (Hiszpania) – 0:0 u siebie, 3:1 na wyjeździe
  • Olympique Marsylia (Francja) – 1:3 u siebie, 1:2 na wyjeździe

fot. Getty Images

Liga Mistrzów
05.10.2022

Real zdominował Szachtar, ale i tak najadł się strachu

W środowy wieczór zobaczyliśmy prawdopodobnie najlepszy Real Madryt w tym sezonie, ale bez zgrzytu i tak się nie obyło. Królewscy całkowicie zdominowali Szachtar Donieck, ale ten i tak potrafił pokonać Andrija Łunina. Cel podstawowy został jednak osiągnięty. 2:1, trzy punkty zostają na Bernabeu, więc sytuacja w Lidze Mistrzów stała się bardzo komfortowa.  Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu był tylko jeden faworyt i był nim […]
05.10.2022
Piłka nożna
05.10.2022

Potter rzucił zaklęcie Cruciatusa na Milan. Chelsea się bawiła, a rywal cierpiał

W serii o Harrym Potterze zaklęcie Cruciatus było używane przez bohaterów tego świata do torturowania swojego przeciwnika. Chelsea pod wodzą Pottera, ale Grahama, przejechała się po Milanie w środowy wieczór Ligi Mistrzów. Rossoneri cierpieli. Byli bezradni, a The Blues w końcu zagrali dobry, widowiskowy mecz.  Chelsea musiała wygrać z Milanem, a najlepiej w dobrym stylu, żeby pokazać swoim kibicom, że dalej jest świetnym zespołem, który może wygrywać z kozakami i prezentować styl, który cieszy […]
05.10.2022
Suche Info
05.10.2022

Komplet wyników w środowych meczach Ligi Mistrzów

Czas na krótkie podsumowanie środowych meczów Ligi Mistrzów. Było kilka pogromów, było kilka niespodzianek. Jak na realia fazy grupowej Champions League – wydarzyło się naprawdę sporo. Zacząć wypada od kolejnego popisu strzeleckiego Manchesteru City. Ekipa Pepa Guardioli złapała naprawdę niesamowity gaz w ofensywie, w dużej mierze za sprawą niemożliwego do wyhamowania Erlinga Haalanda, który zdobył dzisiaj dwa gole w starciu z Kopenhagą. A spędził na boisku tylko 45 […]
05.10.2022
Suche Info
05.10.2022

Wojciech Szczęsny zawalił gola w Lidze Mistrzów [WIDEO]

Niestety, ale Wojciech Szczęsny nie popisał się w starciu Juventusu z Maccabi Hajfa. Polski golkiper ewidentnie pokpił sprawę, otwierając gościom drogę do zdobycia kontaktowego gola w Turynie. Sami zobaczcie: PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ ! 2-1 () pic.twitter.com/iFuyZtlvbL — EuroFoot (@eurofootcom) October 5, 2022 Ewidentnie źle zachował się Polak. Na jego szczęście, już po paru chwilach „Stara Dama” opanowała sytuację i podwyższyła […]
05.10.2022
Siatkówka
05.10.2022

Siatkarski cud w Łodzi! Polki pokonały USA 3:0!

Napisalibyśmy, że w podobny scenariusz wierzyli tylko niepoprawni optymiści, ale nawet to stwierdzenie mijałoby się z prawdą. Jeżeli już znalazłoby się te parę osób, które zakładało że dziś reprezentacja polskich siatkarek pokona mistrzynie olimpijskie z USA, te osoby zapewne powiedziałyby, że będzie to wygrana po pięciosetowym meczu na styku. Ale dziś kibice zgromadzeni w łódzkiej Atlas Arenie i przed telewizorami, na własne oczy zobaczyli prawdziwy cud. Polska rozgromiła Stany Zjednoczone 3:0, dzięki czemu znacznie […]
05.10.2022
Suche Info
05.10.2022

Erling Haaland lepszy od legendarnych napastników

Erling Haaland ma zaledwie 22 lata na karku, ale już zdążył się przebić do szerokiej czołówki najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów. Norweski napastnik zapisał dziś na swoim koncie gola numer 27 i 28 w Champions League. Kamil Grabara dwukrotnie skapitulował po uderzeniach Norwega. Na szczęście Pep Guardiola zlitował się nad golkiperem Kopenhagi i nie wypuścił Haalanda na drugą połowę. Co nie może dziwić, skoro Manchester City tak naprawdę zaklepał sobie trzy […]
05.10.2022
Liga Europy
08.09.2022

Nudny mecz i duża kontrowersja. Manchester United pokonany w Lidze Europy

Cztery zwycięstwa z rzędu w Premier League, w tym dwa niezwykle prestiżowe – nad Liverpoolem i Arsenalem. I to by było na tyle, jeśli chodzi o triumfalną passę Manchesteru United. Dziś ekipa „Czerwonych Diabłów” poległa z Realem Sociedad w pierwszym starciu fazy grupowej Ligi Europy. Zwycięski gol dla gości padł po, delikatnie mówiąc, dyskusyjnym rzucie karnym. Nieuznany gol Ronaldo Manchester United w pierwszej połowie – nie będzie w tym stwierdzeniu […]
08.09.2022
Weszło
01.09.2022

Piotrowski: Szansa gry w pucharach zadecydowała. Nie powiedziałem ostatniego słowa

Jak doszło do transferu do Łudogorca? Dlaczego nie chciał przenieść się do Bułgarii rok wcześniej? Jak ocenia dwa lata w Fortunie? Co powiedział mu trener ekipy z Duesseldorfu podczas rozmowy o transferze? Nad czym pracuje z indywidualnym analitykiem? Czego obawiają się w Łudogorcu? Jaką rolę będzie tam pełnił? Czy żałuje transferu do Genk w 2018 roku? Wywiad ze środkowym pomocnikiem Jakubem Piotrowskim. Piotrowski pod koniec lipca nieoczekiwane, już po starcie sezonu 2. Bundesligi, […]
01.09.2022
Weszło
19.05.2022

Jak radzili sobie triumfatorzy Ligi Europy w kolejnym sezonie?

Na początku rozgrywek 14/15 UEFA zdecydowała, że zwycięzca Ligi Europy otrzyma gwarancję występów w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Dla wielu drużyn był to tylko miły dodatek. Dla pozostałych wielka szansa, która dodatkowo podkręcała rywalizację. Sprawdziliśmy, jak triumfatorzy Ligi Europy radzili sobie w Lidze Mistrzów i jak gra w tych prestiżowych rozgrywkach wpłynęła na ich ligowe poczynania. PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ Jak […]
19.05.2022
Liga Europy
19.05.2022

Eintracht drugim niemieckim klubem z europejskim triumfem w XXI wieku

Bundesliga jeśli chodzi o triumfy w europejskich pucharach pozostaje mocno w cieniu w XXI wieku. Eintracht Frankfurt wygraniem Ligi Europy poprawił te niekorzystne dla Niemców statystyki. Może to być pewne zaskoczenie, ale dotychczas jedynym niemieckim klubem, który wygrywał europejskie rozgrywki w obecnym wieku jest Bayern. Monachijczycy w 2001, 2013 i 2020 roku triumfowali w Lidze Mistrzów. Dwukrotnie (2010, 2012) byli też w finale Champions League. Po razie do decydującego meczu […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Liga Europy dla Eintrachtu! Triumfatora wyłoniły rzuty karne

Eintracht Frankfurt wygrał Ligę Europy! Zwycięzcę meczu finałowego rozgrywanego w Sewilli wyłoniła seria rzutów karnych. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1. W konkursie jedenastek Orły okazały się lepsze od piłkarzy Rangers 5:4. Decydująca okazała się czwarta kolejka konkursu jedenastek, w trakcie której spudłował pomocnik The Gers – Aaron Ramsey. Gdy Sewilla starała się zorganizować finał Ligi Europy, niewiele osób przypuszczało, że wystąpią […]
19.05.2022
Weszło
18.05.2022

Rangersi powalczą dziś o trofeum, a Aaron Ramsey o swoją przyszłość

Przygotowując się do startu obecnego sezonu Aaron Ramsey nie mógł przypuszczać, że zagra w finale europejskich pucharów w barwach Rangersów. Piłkarska rzeczywistość zmienia się jednak bardzo szybko i dzisiaj Walijczyk stoi przed właśnie takim wyzwaniem. A jego efekty najprawdopodobniej zdecydują o jego dalszej karierze. Gdy Ramsey opuszczał Arsenal, by występować w Juventusie, mogło się wydawać, że robi naturalny krok do przodu w swojej karierze. Gra w Premier League wiąże się co prawda […]
18.05.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
adolf
adolf
1 rok temu

Patrząc na te kartoflisko z Interem to jeszcze bardziej szanuje Ronaldo. Co za chłop miał umiejętności!

WieslawWojnar
WieslawWojnar
1 rok temu
Reply to  adolf

Najlepszy środkowy napastnik w historii.

Grzesiek
Grzesiek
1 rok temu
Reply to  WieslawWojnar

Dokładnie. Dodam jeszcze, że na boisku zachowywał się w sposób niezrozumiały dla wielu dzisiejszych piłkarzy. Po faulu często jeśli mógł, wstawał i biegł dalej, nie patrząc w stronę sędziego. Obie nogi, technika, drybling, szybkość, siła, wyczucie. Tylko gra głową przeciętna, ale nie było mu to specjalnie potrzebne. Gdyby nie kontuzje i niechęć do diety, mógłby być jeszcze lepszy. Przełom wieków należał do niego.

Paweł
Paweł
1 rok temu
Reply to  adolf

Wszyscy się podniecają karpinem, mostowojem, juranem, onopka ale prawdziwym serduchem Spartaka i to przez 10 lat był Tichonow. Gość zawsze dawał radę, zawsze był w formie i był wierny spartakowi do końca kariery. A ciszej jest o nim tylko dlatego ze nie wyjechał grać na zachód. Oby więcej takich Tichonow w każdej drużynie.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
9 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Ale pojechał do Izraela i się porypało wszystko.

Analmuel Policjadebet
Analmuel Policjadebet
1 rok temu

Super artykuł, miał Spartak wtedy ,, kamande”;) Titov, Radchenki, Karpin, Onopko. Mecz z Interem, polecam zobacyc ,, szersze” skróty z tego dwu meczu i to co wyczyniał tam Brazylijczyk. Robaldo jest tylko jeden i kropka. Portugalczyk tez genialny ale nie ma tego boskiego pierwiastka geniuszu i czystej magii;).

Jean Pierre - D’olony
Jean Pierre - D’olony
1 rok temu

Proponuję, Panie redaktorze, sprawdzić znaczenie wyrazu ,,dekada”.

baran
baran
1 rok temu

Taki klub w Warszawie na Grójeckiej. Pół badylarni sie kiedyś zjeżdżało. Pod patronatem naszych milusińskich spod warszawskich miejscowości.

Nołnejm z Chojnowa
Nołnejm z Chojnowa
1 rok temu

Fajne były te lata 90. nawet początkowe 2000.

  • nie było tylu symulantów
  • ZP byla przyznawana na normalnych zasadach bylo wielu dobrych grajków Ronaldo, Zidane, Ronaldinho, Beckham, Nistelrooy, Figo, Carlos, Szewa, Raul, Puyol poziom byl dosyc wyrownany
  • nie było lgbt, poprawnosci politycznej
  • nie bylo petrodolarowych klubow
  • w pucharach zdarzaly sie niespodzianki, nie bylo top3-5 druzyn ktore byly ponad innymi
Olo
Olo
1 rok temu

Puyol to akurat był nołnejmem gdzieś do 2005 roku, wtedy to Maldini rządził w obronie.

Olo
Olo
1 rok temu

Ah te koszulki i skład Interu z 1998 roku. Aż mi się dzieciństwo przypomniało. Inter to był w latach 90-tych tym czym Chelsea 10 lat później, a obecnie PSG. Wydawali setki milionów dolarów na transfery a praktycznie nic nie wygrali! Tylko że Chelsea i PSG potrafili kilka razy wygrać mistrza kraju a we Włoszech musieli spuścić Juventus do drugiej ligi w 2006 żeby Inter potrafił wygrać Serie A.

Paweł
Paweł
1 rok temu
Reply to  Olo

Szewy nie kupili i Szewa dwa razy wyrzucił ich z LM. Milan i Juve mieli wielkie nazwiska i drużyny, Milan skupiał się bardziej na LM a Juve na Serie A, Inter to był tylko zlepek wielkich nazwisk.