Unai Emery miał w tym meczu wiele do udowodnienia. Nie dość, że podejmował niezwykle ważną dla całego sezonu Villarrealu rywalizację o finał, to jeszcze mógł zagrać Arsenalowi na nosie. Tam przecież nie tak dawno pracował, więc ten wieczór był dla niego bardziej niż wyjątkowy. Okazał się również zwycięski, dlatego Villarreal ma dobrą pozycję do tego, żeby osiągnąć finał Ligi Europy w rewanżu. Powiedzmy sobie szczerze: Arsenal nie był dzisiaj godnym rywalem. Skiepścił sprawę, grał wolno i przewidywalnie. Obecność dzisiejszej wersji tej ekipy w jakiejkolwiek Superlidze byłaby nieporozumieniem.

Emery pokonuje Artetę. Na Arsenal momentami nie dało się patrzeć

Pierwsze 30 minut zabójcze dla Arsenalu

Cóż, z perspektywy Arsenalu ten mecz dało się zacząć zdecydowanie lepiej. Nie minęło bowiem nawet pięć minut, a Manu Trigueros już pakował piłkę do siatki. Nie była to porywająca akcja Villarrealu, ot, Chukwueze przedarł się w pole karne ze skrzydła, ale robił to w tak niezgrabny sposób, że na chwilę stracił panowanie nad futbolówką. Tylko że zamiast skutecznego odbioru obrońców Arsenalu, tu pozorantami byli Ceballos z Xhaką, zobaczyliśmy sytuacyjny strzał wspomnianego wcześniej hiszpańskiego pomocnika. Gąszcz piłkarzy przed bramką był na tyle duży, że Leno nie miał szans na odpowiednią reakcję. Warto tutaj docenić Foytha, która w mądry sposób wyprowadził akcję z własnej połowy i zaliczył asystę drugiego stopnia. Można powiedzieć, że odkupił swoje winy z ostatniego meczu ligowego, gdzie podarował Barcelonie gola.

Przebieg spotkania po szybkiej zmianie wyniku nie był równomierny. Żadna z ekip nie przeważała, widzieliśmy akcje ofensywne po obu stronach, choć z biegiem czasu jakość piłkarska gości coraz bardziej dawała się we znaki. Powoli rozkręcał się Odegaard, kilka niezłych zagrań rzucił Ceballos. Villarreal natomiast sprawiał takie wrażenie, jakby nie spieszyło mu się do pójścia za ciosem. Hiszpanie nie chcieli się za bardzo otwierać, nie ryzykowali. Ekipa z Londynu napierała coraz bardziej, posłała kilka straszaków w postaci niecelnych strzałów, ale generalnie brakowało jej najważniejszego: konkretów.

Konkretów, które miał Villarreal.

29. minuta, rzut różny. Dośrodkowuje Parejo, przedłużenie głową Gerarda Moreno na drugi słupek, Raul Albiol pakuje gola z najbliższej odległości. W pojedynku hiszpańskich trenerów mieliśmy już 2:0, a Arsenal wcale nie wyglądał dzisiaj na ekipę, która potrafi odrobić taką stratę. Arsenal był po prostu niemrawy, jakby wszelkie trudy sezonu aktywowały się w jednym momencie. Gdyby lepszą decyzję w jednej sytuacji bramkowej podjął Moreno, mielibyśmy nawet 3:0 po 45 minutach. Ponownie kapitalnie wyprowadził piłkę Foyth, tym razem mógł mieć asystę. A jakby tego było mało, znowu ruszył z linii obrony na bramkę, mijał kolejnych rywali, aż Ceballos nie sfaulował go na żółtą kartkę. Oj, Argentyńczyk grał dzisiaj wariata. Hasał tak, że aż miło. Trudno się jednak temu dziwić, skoro nadal jest piłkarzem Tottenhamu i tak samo jak Emery nie potrzebował dodatkowej motywacji.

Sumując pierwszą połowę, można powiedzieć wprost: Arsenal zawiódł po całej linii. Nie dał tak naprawdę ani jednego powodu, żeby pomyśleć, że jest w stanie zdobyć chociaż jedną bramkę.

Druga połowa dała Arsenalowi promyk nadziei

Żeby do końca nie zawalić sobie sprawy z szansami na awans do finału, Arsenal musiał ruszyć ze zdwojoną mocą. Nie było innego wyjścia. Niestety dla Mikela Artety zaczęło się robić tylko gorzej, bo jego drużyna od 57. minuty grała w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę otrzymał Ceballos i to całkowicie zasłużoną, bo zrobił taki stempel na nodze rywala, że sędzia mógł podjąć tylko jedną decyzję. Z jednej strony nie była to wielka strata, bo po kilku niezłych podaniach na początku meczu Hiszpan przygasł, ale z drugiej – „The Gunners” podkopali sami siebie. Od tego momentu nie było wątpliwości, że strzelenie choćby kontaktowej bramki będzie ogromnym wysiłkiem. Tak jak fakt, że londyńska ekipa nie potrafiła stworzyć klarownej sytuacji pod bramką Rulliego. Jeśli już ktoś musiał bronić, to kilkukrotnie w kapitalny sposób Bernd Leno. Bramkarz był najjaśniejszą postacią drużyny, co naprawdę wiele mówi o jej występie.

W końcu nadarzył się moment, w którym do Arsenalu uśmiechnęło się szczęście. Bukayo Saka porwał się drybling w polu karnym, wszedł między trzech piłkarzy i wywalczył rzut karny. Na powtórkach wydawało się, że być może kontrowersyjny, bo to młody Anglik kopnął przed upadkiem Triguerosa, nie na odwrót. W każdym razie – Pepe nie był dla Rulliego litościwy. Zdobył kontaktowe trafienie, na które, szczerze mówiąc, podopieczni Artety nie do końca zasługiwali.

W końcówce meczu ponownie błysnął Saka. Na nim Capoue zarobił drugą żółtą kartkę, choć w trakcie faulu i tak nabawił się poważniejszego urazu. Tak czy siak Hiszpanie stracili przewagę jednego zawodnika, więc w ostatnich minutach można było spodziewać się wszystkiego. Emery nie miał powodów do uśmiechu, bo pewny wynik wymykał się spod kontroli. Mogło być nawet 2:2, ale w ostatniej minucie setkę spartolił Aubameyang po wejściu z ławki. Panowie z Londynu mogli pluć sobie w brodę, ale i tak powinni się cieszyć, że udało im się wcisnąć jedną bramkę. Villarreal pokazał klasę i przed rewanżem wydaje się, że właśnie on przejął pałeczkę faworyta. Poza tym to całkiem prawdopodobne, że Arsenal zagra dwa tak słabe spotkanie w ramach dwumeczu.

OBSTAWIAJ LIGĘ ANGIELSKĄ W FUKSIARZ.PL!

Arsenal wygra z Newcastle - kurs 1.93

Villarreal – Arsenal 2:1 (2:0)

Trigueros 5′, Albiol 29′ – Pepe 73′

Fot. Newspix

Siatkówka
05.07.2022

Druga porażka Grbicia. Polacy przegrali z Iranem

Na ostatni turniej Ligi Narodów Polacy przyjechali do Gdańska. Wcześniej w Ottawie zanotowali trzy zwycięstwa, ulegając tylko Włochom, a w Sofii nie dali szans między innymi Brazylii czy USA. W ojczyźnie mieli walczyć o wygranie fazy zasadniczej, ale zaczęli… od falstartu. Dziś w ERGO Arenie ulegli Iranowi po pięciu emocjonujących setach (25:21, 23:25, 22:25, 27:25, 7:15).  Mecze z historią Wiadomo, że gdy spotykają się Polska z Iranem, na parkiecie często dzieją się ciekawe rzeczy. […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Trener Karabachu: „Zagraliśmy dobrze, a w rewanżu zagramy jeszcze lepiej”

Lech Poznań wygrał 1:0 z Karabachem Agdam w pierwszym meczu 1. rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mimo niekorzystnego wyniku, szkoleniowiec przyjezdnych, Gurban Gurbanow, pozytywnie ocenił postawę swojego zespołu. – Przegraliśmy ten mecz, ale uważam, że zagraliśmy dobrze. Jestem przekonany, że za tydzień w rewanżu zagramy jeszcze lepiej. Przed przerwą, kiedy straciliśmy jedynego gola, na pewno nie byliśmy zespołem gorszym od Lecha. Powiedziałbym nawet, że zagraliśmy lepiej od gospodarzy – […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Van den Brom: Nie mówcie, że Ekstraklasa jest słaba

– Musieliśmy być dzisiaj odpowiedzialni w tyłach. Dlatego zagraliśmy nieco inaczej. To nie jest „mój” sposób gry w piłkę, to nie DNA klubu. Ale sytuacja była inna. Liga Mistrzów, pierwszy mecz sezonu, bardzo wymagający rywal. To wszystko razem wzięte sprawiło, że podjęliśmy decyzję o takiej grze – powiedział John van den Brom po zwycięstwie Lecha Poznań nad Karabachem (1:0). Spisaliśmy najważniejsze wątki z pomeczowej konferencji trenera Kolejorza. O samym […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Velde znów nie wykorzystał szansy

Zwykło mówić się, że zwycięzców się nie sądzi. Musimy dziś jednak znów pochylić się nad Kristofferem Velde, który ma za sobą kolejny bezbarwny mecz naznaczony błędami. Dostał kolejną szanse w Lechu, tym razem mając czystą kartę u nowego szkoleniowca. I szansę tę zmarnował. Nie tego spodziewano się po transferze Norwega. Sama obecność Kristoffera Velde w pierwszej jedenastce zelektryzowała kibiców Lecha Poznań. Dlaczego John van den Brom od razu chce […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Inaki Williams będzie reprezentował Ghanę

Inaki Williams stracił nadzieję na występy w reprezentacji Hiszpanii. 27-letni napastnik Athleticu Bilbao podjął zatem decyzję, że zaakceptuje zaproszenie na zgrupowanie kadry Ghany. Williams w hiszpańskiej drużynie narodowej już wprawdzie zadebiutował, lecz tylko w spotkaniu towarzyskim. Z tego względu wciąż może sobie pozwolić na zmianę barw. Rodzice napastnika pochodzą z Ghany, a tamtejsza federacja mocno zabiegała o pozyskania gracza Athleticu. No i w końcu się udało. – Dzisiaj zaczyna się nowe […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Andrzej Strejlau pożegnał Janusza Kupcewicza. „Na zawsze zostaniesz w sercach”

Na swoim koncie twitterowym Andrzej Strejlau pożegnał Janusza Kupcewicza. 20-krotny reprezentant Polski wczoraj nieoczekiwanie  zmarł. – Niespodziewanie odszedł do boskiej drużyny medalista mistrzostw świata, Janusz Kupcewicz. Znakomity technik i taktyk, imponował kreowaniem gry w klubach i reprezentacji oraz kolejnym pokoleniom młodzieży. Na zawsze zostaniesz, Janusz, w sercach nie tylko sportowej społeczności – napisał Strejlau. Żal po stracie przyjaciela wyraził też w rozmowie z „Faktem” Grzegorz Lato. – Cały […]
05.07.2022
Siatkówka
05.07.2022

Druga porażka Grbicia. Polacy przegrali z Iranem

Na ostatni turniej Ligi Narodów Polacy przyjechali do Gdańska. Wcześniej w Ottawie zanotowali trzy zwycięstwa, ulegając tylko Włochom, a w Sofii nie dali szans między innymi Brazylii czy USA. W ojczyźnie mieli walczyć o wygranie fazy zasadniczej, ale zaczęli… od falstartu. Dziś w ERGO Arenie ulegli Iranowi po pięciu emocjonujących setach (25:21, 23:25, 22:25, 27:25, 7:15).  Mecze z historią Wiadomo, że gdy spotykają się Polska z Iranem, na parkiecie często dzieją się ciekawe rzeczy. […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Van den Brom: Nie mówcie, że Ekstraklasa jest słaba

– Musieliśmy być dzisiaj odpowiedzialni w tyłach. Dlatego zagraliśmy nieco inaczej. To nie jest „mój” sposób gry w piłkę, to nie DNA klubu. Ale sytuacja była inna. Liga Mistrzów, pierwszy mecz sezonu, bardzo wymagający rywal. To wszystko razem wzięte sprawiło, że podjęliśmy decyzję o takiej grze – powiedział John van den Brom po zwycięstwie Lecha Poznań nad Karabachem (1:0). Spisaliśmy najważniejsze wątki z pomeczowej konferencji trenera Kolejorza. O samym […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Velde znów nie wykorzystał szansy

Zwykło mówić się, że zwycięzców się nie sądzi. Musimy dziś jednak znów pochylić się nad Kristofferem Velde, który ma za sobą kolejny bezbarwny mecz naznaczony błędami. Dostał kolejną szanse w Lechu, tym razem mając czystą kartę u nowego szkoleniowca. I szansę tę zmarnował. Nie tego spodziewano się po transferze Norwega. Sama obecność Kristoffera Velde w pierwszej jedenastce zelektryzowała kibiców Lecha Poznań. Dlaczego John van den Brom od razu chce […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Trzymajmy się tego, że liczy się wynik, a Lech go ma

Najgorszy możliwy rywal do wylosowania. Przewaga w jakości i doświadczeniu międzynarodowym. Faworyt dwumeczu. Prawie każdy zgadzał się z tymi komentarzami przed starciem Lecha Poznań z Karabachem Agdam. Dawno minęły czasy, w których na przeciwnika z Azerbejdżanu mogliśmy patrzeć lekceważąco i z poczuciem wyższości. To już nie wróci. Boisko potwierdziło, że Karabach jest naprawdę dobrą drużyną, którą trudno będzie wyeliminować. Jest to jednak do zrobienia. Lech Poznań – Karabach 1:0. Jakość piłkarska po stronie […]
05.07.2022
Ekstraklasa
05.07.2022

Radomiak otrzymał ofertę za Karola Angielskiego. Sprzedaż coraz bliżej

Karol Angielski w przyszłym sezonie nie zagra w Ekstraklasie. Radomiak Radom otrzymał właśnie konkretną ofertę transferową za swojego napastnika, który wkrótce przeniesie się do ligi tureckiej. Polski klub pobije dzięki temu rekord, jeśli chodzi o kwotę ze sprzedaży zawodnika. Zgodnie z tym, o czym informowaliśmy kilka dni temu, Karol Angielski jest coraz bliższy odejścia z Radomiaka Radom. Tureckie media przekazały, że zawodnik jest już dogadany z tamtejszym Sivassporem. […]
05.07.2022
Tenis
05.07.2022

Navratilova, Graf i Świątek. O wielkich tenisowych seriach zwycięstw

Iga Świątek w sobotę przegrała z Alize Cornet w III rundzie Wimbledonu i zakończyła swoją serię wygranych meczów z rzędu na 37. To wielkie osiągnięcie, najlepsze w XXI wieku. Nie łapie się jednak nawet do… dziesięciu najlepszych serii w historii ery open (od 1968 roku). W dodatku Martina Navratilova, przewodząca tej klasyfikacji, zaliczyła kiedyś 74 wygrane spotkania z rzędu. Dwa razy więcej od Igi. Druga Steffi Graf – chronologicznie „najnowsza” […]
05.07.2022
Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 rok temu

Jak takie karne, jak ten dla Arsenalu, gwizdze się w erze powtórek Varowych, to ja dziękuję za taki cyrk.
Chociaż Villarreal samo sobie winne, bo zamiast po przerwie grać to samo to murarz Emery zaczął bronić 2-0 i tak się to skończyło że wszystko jest jeszcze możliwe.