post

Opublikowane 25.03.2021 11:18 przez

Przemysław Michalak

Robert Warzycha bardzo długo był ostatnim Polakiem, który strzelił gola w Premier League i… jedynym Polakiem, który zawodowo grał na Węgrzech. 47-krotny reprezentant kraju obrał ten niespodziewany kierunek, gdy odchodził z Evertonu. W sezonie 1994/95 występował dla Pecsi MFC, a w następnym dla Honvedu Budapeszt. Później ruszył już do Stanów Zjednoczonych, z którymi – nie licząc trenerskiego epizodu w Górniku Zabrze – związał się na stałe jako piłkarz i szkoleniowiec. W USA mieszka zresztą do dziś. O węgierskim okresie jego kariery niewiele wiadomo, dlatego przy okazji dzisiejszego meczu biało-czerwonych postanowiliśmy rozwinąć te wątki. Dlaczego w ogóle trafił na Węgry? Pod jakim względem była to zmiana na lepsze? Dlaczego nie zagrał w zwycięskim finale krajowego pucharu? Jaki uznany potem zawodnik dojrzewał u jego boku? Zapraszamy. 

Był pan pierwszym Polakiem grającym w lidze węgierskiej i jedynym aż do 2006 roku, gdy do Vasasu Budapeszt trafił Mariusz Unierzyski. Wiedział pan o tym?

Tak. Od razu zdawałem sobie sprawę, że poza Rumunami, Serbami czy Słoweńcami na Węgrzech nie gra zbyt wielu obcokrajowców. Z drugiej strony, jechałem do kraju, który zawsze był dla nas przyjazny. Powiedzenie „Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” znikąd się nie wzięło i w zasadzie w stu procentach się potwierdziło.

W jakim aspekcie?

W każdym, w jakim tylko mogło się potwierdzić, zwłaszcza w życiu codziennym, rodzinnym. Węgrzy są bardzo przyjaźnie nastawieni do Polski, więc czułem się niemalże jak u siebie. Pogoda przeważnie jest tam bardzo ładna, klimat o kilka stopni cieplejszy niż u nas. Przez pierwszy rok grałem w Peczu, położonym przy granicy z Chorwacją. Nawet w porównaniu do Budapesztu mieliśmy o jakieś pięć stopni cieplej. Górki, zbocza – można się było cieszyć pięknymi widokami. Ludzie hodowali winorośl nawet w ogródkach, wielu produkowało swoje wina, z których tamte rejony słyną. Tradycja obowiązywała podobna jak u nas. Jeśli szło się gdzieś w odwiedziny, gospodarze częstowali winem i innymi dobrymi rzeczami. Zamiana dość ponurego i deszczowego Liverpoolu na pięknie położony Pecz pod względem życiowym była wyłącznie pozytywna.

Czuł się pan jak w domu, ale po węgiersku raczej się nie komunikował.

To prawda. Miałem szczęście, że kilku zawodników w drużynie rozmawiało po angielsku. Język węgierski jest bardzo specyficzny, bardzo trudno się go nauczyć. Nigdy nie mówiłem w nim biegle, potrafiłem jedynie ogarnąć podstawowe boiskowe komunikaty. Więcej potrafiłem zrozumieć, gdy ktoś coś do mnie mówił. Znacznie lepiej radziły sobie moje dzieci, zwłaszcza syn, który potem w Budapeszcie zaczynał podstawówkę. Po latach jednak niewiele mu z tego zostało, co najwyżej pojedyncze słówka.

W jakich okolicznościach trafił pan do Pecsi MFC? Oględnie mówiąc, nie był to oczywisty kierunek dla zawodnika z Premier League.

Miałem już przedłużony kontrakt z Evertonem, ale wszystko zależało od tego, czy dostanę nową kartę pracy, która była wtedy wymagana przy graniu w Anglii. Przez dwa miesiące czekałem na decyzję urzędu. Największe znaczenie miały występy w reprezentacji, a w tamtym czasie znajdowałem się już poza nią. Przyszedł nowy selekcjoner i powołania przestały przychodzić. Myślę jednak, że nie to było największym problemem, bo w roku poprzedzającym grałem prawie wszystko w kadrze i można było ten fakt uwzględnić. Nie wiem, dlaczego finalnie nie otrzymałem pozwolenia. W każdym razie, nie mogłem dalej być piłkarzem Evertonu, który wcześniej nie chciał mnie puścić, bo umowa obowiązywała. Później już z kolei możliwości transferu do innych lig europejskich pouciekały. Pozostawało jedynie wrócić do Polski lub pójść na Węgry, gdzie jeszcze trwał okres transferowy.

Dlaczego więc nie wrócił pan do Polski?

Klub z Peczu odezwał się praktycznie dzień po tym, jak otrzymałem pismo, że mój pobyt na Wyspach zostanie zakończony. Z Polski takich konkretów nie było. Dostałem jeszcze propozycję z Arabii Saudyjskiej. Wiadomo, finansowo bym zyskał, skoro jednak mogłem wybierać, wolałem zostać w Europie.

Nie przeżył pan szoku jeśli chodzi o bazy treningowe, boiska, stadiony, całą otoczkę?

Różnica oczywiście była. Na Węgrzech wyglądało to wówczas podobnie jak w Polsce, czyli półka dość niska. Kolosy, w które inwestowano za komuny, stały się przestarzałe, ale nie mogłem zbytnio narzekać. Mieliśmy swoje boisko treningowe i swój stadionik, szatnie były okej. Pamiętając warunki u nas, szoku nie doznałem.

Finansowo musiał pan mocno odpuścić?

Pieniądze stanowiły najmniejszy problem. Trochę na pewno zjechałem, ale nie była to taka przepaść, jaką mielibyśmy teraz przy takim transferze. To nienormalne, że mamy tak duże różnice w piłce. Zawodnicy zarabiający po 300-500 tys. funtów tygodniowo to dla mnie pójście za daleko. Kwoty niewyobrażalne dla zwykłego śmiertelnika.

Jaki status miał wtedy pana klub, który dziś jest beniaminkiem drugiej ligi węgierskiej?

To był ligowy średniak. W rozgrywkach dominowały kluby budapesztańskie, czyli Ferencvaros, Honved i kilka innych. Zajęliśmy jednak całkiem przyzwoite siódme miejsce, a i tak nawet odczuwaliśmy lekki niedosyt. Nasza drużyna została poskładana z doświadczonych piłkarzy. Paru Węgrów wróciło z ligi niemieckiej i belgijskiej, był jeden Austriak, byłem ja. Pierwszy raz w komplecie spotkaliśmy się dopiero na boisku, nie było czasu na zgranie. Ale mimo to bardzo miło ten czas wspominam.

No i wypromował się pan do Honvedu Budapeszt, który finiszował tuż za podium węgierskiej ekstraklasy.

Dostałem propozycję i bez wahania ją przyjąłem, bo Pecsi MFC powoli stawał się niewypłacalny, problemy finansowe się pogłębiały. To był najlepszy czas, żeby stamtąd odejść. Działacze nie mieli argumentów, żeby mnie zatrzymać, choć trochę żal było opuszczać Pecz. Mieszkaliśmy w naprawdę ładnym domu, wokół życzliwi sąsiedzi, dzieci świetnie się tam czuły. W Budapeszcie jednak też nie mogliśmy narzekać, mimo że to metropolia. Dostaliśmy mieszkanie w pięknym miejscu naprzeciwko parlamentu, z widokiem na Dunaj. Życie na Węgrzech naprawdę nam odpowiadało.

Jaki był poziom ligi węgierskiej?

Mniej więcej taki, jak się spodziewałem. W porównaniu do naszej ligi grano trochę bardziej technicznie, większy nacisk kładziono na ten aspekt. Węgrzy zawsze szli w tym kierunku, a przynajmniej próbowali. Przychodziłem, gdy ich futbol dopiero powoli próbował się odbudowywać, co chyba w pełni nie udało się do dziś. Podejście do piłki zawsze jednak mieli takie samo. Wiedziałem, czego się spodziewać i potrafiłem się do tego przystosować.

Węgrzy ciągle żyli przeszłością, wspaniałymi latami pięćdziesiątymi?

Można tak powiedzieć, regularnie wspominali o okresie swojej piłkarskiej świetności. Widziałem to zresztą w Honvedzie. Często na nasze treningi przychodził Ferenc Puskas, podobnie jak dużo młodszy Lajos Detari, który był zięciem ówczesnego prezesa klubu.

Jakie było zainteresowanie kibiców?

Spore, choć w najlepszym razie graliśmy na stadionach wypełnionych w połowie. Najwyższą frekwencję miał Ferencvaros.

Któryś z kolegów klubowych mocniej panu zaimponował?

W Peczu grał Austriak Richard Niederbacher. Miał dość bogatą karierę. Generalnie takich piłkarzy zaczęło przychodzić całkiem sporo. Wielu etatowych reprezentantów Węgier wracało do kraju po zagranicznych wojażach i prezentowało bardzo solidny poziom. Spokojnie odnaleźliby się również w naszej lidze. No i w Pecsi występowałem razem z Palem Dardaiem, który rok później odszedł do Herthy Berlin. Został jej legendą, a dziś ją trenuje. Od razu było widać, że ma papiery na poważniejsze granie, bo do wysokich umiejętności dokładał boiskową charyzmę. Pochodził z piłkarskiej rodziny, jego ojciec także grał zawodowo. Ceniłem Pala bardziej niż Krisztiana Lisztesa, który też zrobił karierę w Bundeslidze. Zdarzyło mi się przeciwko niemu grać, gdy był w Ferencvarosie. Dardai był od niego bardziej mobilny, dobrze operował obiema nogami. Mógłby osiągnąć jeszcze więcej, gdyby do swojego wzrostu dołożył kilka centymetrów.

Pod względem liczb okres spędzony na Węgrzech był dla pana najbardziej płodny. Najpierw siedem goli w Pecsi, potem sześć w Honvedzie.

W Columbus Crew w najlepszym sezonie też zdobyłem sześć bramek. W Evertonie strzeliłem łącznie siedem goli, podobnie w reprezentacji Polski. Zawsze parę trafień się uzbierało. Jak na środkowego lub prawego pomocnika nie musiałem się wstydzić swoich liczb. Pamiętajmy, że w tamtych czasach nie liczono asyst tak jak teraz, a ich miałem znacznie więcej niż goli.

Pobyt na Węgrzech zakończył pan zdobyciem krajowego pucharu z Honvedem, wpadło konkretne trofeum do CV.

W półfinale jeszcze zagrałem, ale w finale już nie, bo zdążyłem wyjechać do Stanów. Po drodze wyeliminowaliśmy Ferencvaros na jego stadionie, miałem w tym swój udział, miłe wspomnienia. Zrekompensowaliśmy kibicom dopiero szóste miejsce w lidze, które było sporym rozczarowaniem.

Miał pan dylemat, czy wybierać się do USA?

W moim kontrakcie zawarto klauzulę, że w każdej chwili mogę odejść. MLS dopiero wtedy zaczynała, to był jej pierwszy sezon. Po kilku meczach dostałem propozycję przejścia do Columbus Crew i chciałem spróbować, mimo że nie znałem tej ligi. Moja rodzina też była pozytywnie nastawiona do tego wyzwania i tak dalekiego wyjazdu. Odszedłem z Honvedu na sześć kolejek przed końcem sezonu. Mógłbym jeszcze zostać i poczekać, ale może wtedy w Columbus by ze mnie zrezygnowali, znaleźli kogoś innego i nigdy bym do Stanów nie poleciał? Wolałem nie ryzykować. Od razu poszedłem do prezesa, przedstawiłem mu sytuację i pożegnaliśmy się.

Krótko mówiąc, z Węgier ma pan praktycznie same dobre wspomnienia?

Tak, absolutnie nie żałuję tego ruchu. Poziom ligi nie był najwyższy, ale świetnie nam się żyło, wszędzie byliśmy przyjmowani z wielką życzliwością, a ludzie garnęli się do piłki. Widać było, że to ona jest sportem numer jeden.

Na pewno? Michał Nalepa grając w Ferencvarosie wspominał, że kilka dyscyplin budziło większe zainteresowanie, nawet piłka wodna.

Bez wątpienia Węgrzy są ponadprzeciętnie zaangażowani w piłkę wodną i pływanie, mają mnóstwo basenów. Ale każdy wie, że najwięcej ludzi na świecie gra w piłkę nożną i generalnie ona budzi największe zainteresowanie, daje największy prestiż. U nas też futbol jest najpopularniejszy, mimo że siatkarze czy skoczkowie mają większe osiągnięcia.

Dziś mecz Węgry – Polska. Jakie przeczucia?

Mam mieszane uczucia związane z zamieszaniem przy zmianie selekcjonera. Tak czy inaczej jesteśmy faworytem tego spotkania. Przez covid wypadł Mateusz Klich, ale czy to było kluczowe ogniwo tej drużyny? Wciąż zostaje nam wielu zawodników, którzy grają w bardzo dobrych klubach w bardzo dobrych ligach, więc nie możemy oczekiwać niczego innego jak wywiezienia trzech punktów. Z drugiej strony, każdy mecz jest inny, a Węgrzy zrobią wszystko, żeby nam to uniemożliwić.

Trwa dyskusja, czy warto już w pierwszym meczu próbować ustawienia z trójką stoperów, czy jednak zagrać klasycznie, a nowe rozwiązania testować z Andorą. Jakie jest pana zdanie?

Myślę, że logiczne byłoby zagranie czwórką z Węgrami i trójką z Andorą, także patrząc na to, w jakich systemach nasi reprezentanci funkcjonują w klubach. Southampton Bednarka gra w tym sezonie w ustawieniu z czwórką obrońców, podobnie Benevento Glika. W Polsce poza Rakowem nadal przeważnie mamy klasyczne rozwiązania w tyłach. Czwórka w defensywie na Węgry to mniejsze ryzyko, ale to tylko moje rozważania, Paulo Sousa może widzieć sprawę inaczej. W razie czego będę miał nadzieję, że to ja się myliłem, a nie on.

rozmawiał Przemysław Michalak

Fot. FotoPyK

Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
#WeszłoFuksem
11.08.2021

Osiem tysięcy w kieszeni na połączeniu portugalsko-francusko-polskim

Coraz częściej przy robieniu cyklu „Weszło Fuksem” wychodzi z nas klasyczny janusz. Czujemy wręcz, jak rośnie nam nos, czerwienieją poliki i z jakąś taką większą estymą zerkamy na białe podkoszulki… Trudno nie zazdrościć ludziom, którzy trafiają takie kupony. A co dzisiaj mamy w „Weszło Fuksem”? Ostatnie niedobitki z Igrzysk w Tokio, sporo trafionych meczów tenisowych, […]
11.08.2021
#WeszłoFuksem
30.07.2021

Tona szczęścia w ESA, ekspert z Tokio i badminton na wagę trzech stówek

Łączny kurs 18.88 na treblu z Ekstraklasy. 7/7 z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zwycięstwo Legii zagrane za tysiaka. Trebel na live z igrzysk. Taki sympatyczny zestaw kuponów mamy dla was w naszym cyklu #WeszłoFuksem. Co tydzień wybieramy najciekawsze kupony z Fuksiarza, żeby uplastycznić i unaocznić wam, że komuś naprawdę wchodzą te szalone kupony! Różnie układał […]
30.07.2021
Weszło
21.07.2021

Podolski zostanie królem strzelców albo zaliczy bramkę sezonu?

Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze i jest to oczywiście piękna historia, tak wyczekiwany powrót do domu, natomiast dalej też musi być coś dopisane. Już na boisku. Nie wystarczy, że Podolski się uśmiechnie i sprzeda parę ładnych zdań. Potrzebne są też bramki, asysty, wpływ na zespół. Wszyscy się zastanawiamy – jak to z Podolskim w […]
21.07.2021
#WeszłoFuksem
14.07.2021

Euro, Copa America, tenis i UFC – czyli jak obłowić się w Fuksiarzu

Euro za pasem, zatem codzienne typowanko też za nami. No chyba, że ktoś lubi typować hokeja w poniedziałek, we wtorek i środę Ligę Mistrzów, w czwartek Ligę Europy, a w weekend Ekstraklasę i między to wplata siatkówkę. Tak czy siak – czas podsumować wasze najlepsze kupony w cyklu „Weszło Fuksem”. Co mamy dzisiaj? UFC, Euro, […]
14.07.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Hej, Pogoń. Nie startuj już w Pucharze Polski. Nigdy

Drodzy „Portowcy”, jesteście fajnym klubem, dokonujecie sensownych ruchów, macie na siebie pomysł, macie w mieście klimat do piłki, dobrze szkolicie młodzież, budujecie okazały stadion. Jako że trudno nie pałać do was w ostatnich latach sympatią, chcemy podsunąć wam pewien pomysł. Z czystej życzliwości. Gorąco prosimy o przemyślenie go na najbliższym spotkaniu pionu sportowego. Nasz pomysł […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Jaga w defensywie? Kabaret. I to taki marnej jakości

Sezon ledwie się na dobre zaczął, a Jagiellonia ma już na koncie trzy spotkania, w których przyjęła od rywali trzy bramki. Udało się to Górnikowi Zabrze jeszcze w sierpniu. A na przestrzeni tygodnia białostoczanie przyjęli trójkę od Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Dzisiaj Jaga gładko dostała w trąbę u siebie i pożegnała się z Pucharem […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Gdzie Szymański? Czemu Płacheta? – powołania Sousy | Smykałka #19

21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Kamil Grosicki i stolica. Związek, który nie mógł przetrwać

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Stadion Radomiaka z trzema, a nie dwiema trybunami? Jest taki plan

Co jakiś czas zaglądamy do Radomia, a konkretniej – na budowę nowego stadionu w tym mieście. Inwestycja, która może posłużyć za scenariusz do sequelu „Niekończącej się opowieści” powoli idzie do przodu. W ostatnich tygodniach można usłyszeć optymistyczne prognozy, a z naszych ustaleń wynika, że miasto chciałoby, żeby w pierwszym etapie budowy powstał obiekt z trzema, […]
21.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Wymuszając odejście z Wisły Kraków, pewne kierunki sobie pozamykałem”

Adam Kokoszka prawie trzy lata temu, będąc ledwo po trzydziestce, po cichu zniknął z polskiej piłki. Niedawno znów zaczął grać, ale już głównie dla przyjemności w niższych ligach. Na wiele spraw może spojrzeć na spokojnie, z dalekiej perspektywy. Rozmawiamy o błyskawicznym powołaniu do reprezentacji Polski i występie na Euro 2008, mimo roli rezerwowego w Wiśle […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Powołania Sousy. Kilka powrotów, pożegnanie Fabiańskiego, nie ma S. Szymańskiego

Paulo Sousa ogłosił powołania do szerokiej kadry na eliminacyjne mecze z San Marino i Albanią. W porównaniu do poprzedniego zgrupowania, nowymi twarzami są Robert Gumny,  Arkadiusz Reca i Przemysław Płacheta oraz oczywiście Łukasz Fabiański, który z San Marino rozegra pożegnalne spotkanie w narodowych barwach. Wraca też Mateusz Klich, który poprzednim razem wypadł z powodu pozytywnego […]
20.09.2021
Weszło
19.09.2021

Raków musi wrócić na zwycięską ścieżkę

W Rakowie opadł bitewny kurz po udanej przygodzie w europejskich pucharach, a po dwóch przełożonych meczach drużyna wróciła też do rywalizacji ligowej. Jak dotąd jednak po powrocie na ekstraklasowe boiska częstochowianie jeszcze nie wygrali. Biorąc pod uwagę ich ambicje – sięgające mistrzostwa Polski, a w najgorszym razie ponownego znalezienia się na międzynarodowej arenie – triumf […]
19.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

Piast nadal nie lubi stadionu Lechii

Tomasz Kaczmarek w drugim meczu w roli trenera Lechii Gdańsk doczekał się pierwszego zwycięstwa. Trudno jednak powiedzieć, że jego zespół pokonaniem Piasta Gliwice jakoś mocniej przekonał, zwłaszcza że rywal wystąpił mocno osłabiony. Lechia Gdańsk – Piast Gliwice: przesądził gol Zwolińskiego Kibice gości nie mogli być dziś optymistami. Raz, że ich drużyna generalnie nie lubi grać […]
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

Wisła Płock ładuje trójkę beznadziejnej Jagiellonii

Jak po powrocie do znienawidzonej roboty po udanym urlopie. Jak po przełączeniu z Premier League na… Ekstraklasę. Tak mniej więcej czuliśmy się przez większość meczu Wisły Płock z Jagiellonią w porównaniu do tego, co wczoraj doświadczyliśmy podczas oglądania popisów Lecha Poznań z Wisłą Kraków. Niby ta sama dyscyplina sportu, a jakby dwa inne światy. Koniec […]
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

W oczekiwaniu na błysk Furmana i Żyry

Obaj bardzo słabo weszli w ten sezon i można założyć, że wszystko co dobre jeszcze przed nimi, bo na razie było wyłącznie źle. Różnica polega na tym, że Dominik Furman musi po prostu przypomnieć sobie, jak grał niewiele ponad rok temu. Michał Żyro musi natomiast udowodnić, że w ogóle nadaje się na zespół, który w […]
18.09.2021
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jakub
Jakub
5 miesięcy temu

Spieszę ze sprostowaniem otóż Warzycha nie był jedynym zawodowo grającym Polakiem na Węgrzech. W latach 2006-2009 Mariusz Unierzyski grał w Vasas SC oraz w latach 2014-2017 Michał Nalepa grał w Ferencvarosi. Pozdrawiam

gdafdhdbcx
gdafdhdbcx
5 miesięcy temu

https://paweltypowanie.blogspot.com/ – miał 4 kupony po kursach ponad 500 – Wszystko trafil i ma skany na blogu. Gralem 2 ostatnie jego kupony. Zarobilem ponad 20 tys. Na dzis ma kolejny kupon z mega kursem – polecam

Suche Info
22.09.2021

EFL Cup: Klich i Bednarek przechodzą dalej, Everton odpada

We wtorkowy wieczór rozegrało się kilka meczów EFL Cup. Grała połowa Premier League, a więc streścimy wam pokrótce, co działo się na angielskich boiskach. Liverpool gładko opędzlował Norwich 3:0. Czy zagrał Przemysław Płacheta? No cóż, bez zaskoczenia – nie było go w kadrze meczowej. Juergen Klopp dość lajtowo podszedł do tematu, nie zagrał nikt z […]
22.09.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Bez niespodzianki: Zagłębie opędzlowało rezerwy Śląska

We wtorkowych meczach Pucharu Polski doszło tylko do jednej niespodzianki. Co chcemy przez to powiedzieć? Ano to, że Zagłębie Lubin zgodnie z oczekiwaniami spokojnie poradziło sobie z rezerwami Śląska Wrocław. Był to mecz dla Zagłębia… co najmniej niewygodny. Gdyby lubinianom zdarzyła się wpadka z rezerwami lokalnego rywala – a „Miedziowi” wielokrotnie udowadniali, czy to z […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Ryszard Wieczorek: – Mam nadzieję, że będzie to nawóz pod rozwój klubu

Zakurzony Ryszard Wieczorek góruje dziś nad renomowanym Kostą Runjaiciem. Co miał do powiedzenia po meczu? Cytujemy za oficjalną stroną Pogoni: – Źle zaczęliśmy mecz, myślę, że zjadła nas trochę trema. Zbyt łatwo dopuszczaliśmy Pogoń pod bramkę i straciliśmy gola. To nas odblokowało. Zaczęliśmy grać swoją piłkę. Mieliśmy dwa stałe fragmenty gry, wyrównaliśmy i uwierzyliśmy w […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Runjaic: – Puchary rządzą się swoimi prawami

Tak! Mamy to! Czuliśmy, że to słynne hasło padnie już w pierwszej rundzie. I padło. Kosta Runjaic stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że „puchary rządzą się swoimi prawami”. Brawo! To są wypowiedzi, o które nic nie robiliśmy! Natomiast nie chcemy tylko szydzić, bo Runjaic wziął na siebie pełną odpowiedzialność za ten mecz. Na spotkaniu z dziennikarzami […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Hej, Pogoń. Nie startuj już w Pucharze Polski. Nigdy

Drodzy „Portowcy”, jesteście fajnym klubem, dokonujecie sensownych ruchów, macie na siebie pomysł, macie w mieście klimat do piłki, dobrze szkolicie młodzież, budujecie okazały stadion. Jako że trudno nie pałać do was w ostatnich latach sympatią, chcemy podsunąć wam pewien pomysł. Z czystej życzliwości. Gorąco prosimy o przemyślenie go na najbliższym spotkaniu pionu sportowego. Nasz pomysł […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Jaga w defensywie? Kabaret. I to taki marnej jakości

Sezon ledwie się na dobre zaczął, a Jagiellonia ma już na koncie trzy spotkania, w których przyjęła od rywali trzy bramki. Udało się to Górnikowi Zabrze jeszcze w sierpniu. A na przestrzeni tygodnia białostoczanie przyjęli trójkę od Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Dzisiaj Jaga gładko dostała w trąbę u siebie i pożegnała się z Pucharem […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Węgry bez kibiców. Kara za mecz z Anglią

Mecz z reprezentacją Anglii i rasistowskie oskarżenia w tle? Brzmi znajomo. Ale tak, jak podczas meczu Polaków do żadnych incydentów nie doszło, a burza wokół Kamila Glika okazała się wyolbrzymioną do granic historią, tak węgierska federacja poniesie konkretne konsekwencje. Za co? Ano za to, że z trybun padały obraźliwe hasła względem angielskich piłkarzy, zwłaszcza w […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kontuzja Baszkirowa. Kilka tygodni przerwy

Złe wieści dla Zagłębia Lubin. Jewgienij Baszkirow doznał urazu. Klub komunikuje, że czeka go kilka tygodni przerwy. Jeszcze nie są znane szczegóły urazu Rosjanina, który dopiero przejdzie detaliczne badania. Wiadomo, że kontuzja dotyczy kolana. Baszkirow wystąpił w ostatnim meczu lubinian z Bruk-Betem, ale został zmieniony w przerwie. W tym sezonie czterokrotnie znalazł się w wyjściowym składzie. […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Gdzie Szymański? Czemu Płacheta? – powołania Sousy | Smykałka #19

21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Klopp napisał wzruszający list do chorego na raka kibica

Juergen Klopp to świetny człowiek. Niewiele jest w wielkiej piłce postaci, które wzbudzałyby tak dużą sympatię. Kiedy dowiedział się, że jeden z kibiców Liverpoolu walczy z rakiem, napisał do niego list, by go wesprzeć. Niestety, historia nie zakończyła się happy endem. Chory na nowotwór Chris zmarł. Jego brat wrzucił na Twittera list, jaki wysłał szkoleniowiec […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Kamil Grosicki i stolica. Związek, który nie mógł przetrwać

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Patologia. Piłkarz celowo złamał rywalowi nos

Niższe ligi mają swój kapitalny urok, ale niestety przynoszą też mroczne historie – czasem wręcz rodem z kryminałów. Taka właśnie wydarzyła się na austriackich boiskach, gdzie rosyjski zawodnik, niejaki Raschid Arsanukajew, dopuścił się niewiarygodnego chamstwa. Historia wydarzyła się na boiskach dziewiątej ligi w Austrii, konkretnie w meczu Göfis Satteins 1b i FC Viktoria 62 Bregenz. Arsanukajew […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Robert Lewandowski odebrał Złotego Buta

Usiądźcie wygodnie i cieszcie się tą chwilą. Robert Lewandowski został właśnie pierwszym Polakiem w historii futbolu, który sięgnął po Złotego Buta. W teorii już to wiedzieliśmy, ale to dziś RL9 odebrał tę prestiżową nagrodę, więc formalności zostały dopięte. 41 bramek okazało się wyczynem, którego nie przebił nikt. Podczas oficjalnej gali gratulacje Polakowi składali Herbert Heiner, […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kolejna kontuzja Thiago Alcantary

Są tacy piłkarze, którzy mają w sobie cząstkę geniuszu, ale kontuzje zabijają ją kawałek po kawałku. Najlepszym przykładem jest rzecz jasna Marco Reus, ale nie tylko. Thiago Alcantara także jest często trapiony przez urazy albo poważne problemy zdrowotne. Okazuje się, że pomocnik Liverpoolu znów z tego powodu znajdzie się poza grą. Jak informuje angielskie „Sky […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kto stracił najwięcej na pandemii? Barcelona i Juventus

Włoska „La Gazzetta dello Sport” wraca do tematu strat, jakie największe kluby piłkarskie świata poniosły z powodu pandemii. Składają się na nie zamknięte trybuny, sklepy klubowe i wiele innych spraw, które powiększały dziurę w budżecie. Które kluby straciły na tym najwięcej? Straty, o których mówią włoskie media, idą w setki milionów euro. Na szczycie listy […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Stadion Radomiaka z trzema, a nie dwiema trybunami? Jest taki plan

Co jakiś czas zaglądamy do Radomia, a konkretniej – na budowę nowego stadionu w tym mieście. Inwestycja, która może posłużyć za scenariusz do sequelu „Niekończącej się opowieści” powoli idzie do przodu. W ostatnich tygodniach można usłyszeć optymistyczne prognozy, a z naszych ustaleń wynika, że miasto chciałoby, żeby w pierwszym etapie budowy powstał obiekt z trzema, […]
21.09.2021
Skoki
21.09.2021

Gregor Schlierenzauer zakończył karierę!

Jego dorobkiem medalowym można by obdzielić kilku zawodników. Gdy wchodził do Pucharu Świata, był fenomenem, z miejsca gotowym rywalizować o najwyższe cele. I choć kilku ostatecznie nie zrealizował, to i tak przeszedł do historii jako legenda skoków narciarskich. Legenda, którą w pewnym momencie wyhamowały kontuzje i wypalenie. Od dobrych kilku lat Gregor Schlierenzauer był już […]
21.09.2021