post
Jakub Białek

Opublikowane 01.03.2021 11:02 przez

Jakub Białek

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to nazwać, bo to nie jest praca, gdy człowiek haruje po 16 czy 18 godzin po to, żeby był kawałek pieniążka na chleb. Mi się robiło już nawet nie głupio, lecz wstyd, że do takiej sytuacji doszło. Zwłaszcza, że wtedy zamieszkaliśmy razem po raz pierwszy. Stwierdziliśmy, że potrzebujemy gotówki, żeby przeżyć i nie pożyczać kosmicznych sum od rodziny. Cięższy czas, ale jeśli przeżyliśmy coś takiego, damy radę w czasach, gdy jest normalnie – opowiada piłkarz Warty. Dlaczego ŁKS grał wesołą piłkę? Co jest największą siłą Warty? Po co w wieku 14 lat jedzie się przez całą Polskę do GKP Targówek? Jak obrońca staje się skrzydłowym? Zapraszamy.

Jak przyjęliście porażkę z Lechem? Czujesz się rozbity po takim meczu? A może łatwo się pogodzić z tym, co się stało, gdy spojrzysz przez pryzmat wyniku, który wykręcacie w tym sezonie?

Na pewno jestem troszkę rozbity, ale nie mogę powiedzieć, że ta porażka mnie załamuje. Boli nas ona jako zespół, bo doskonale wiemy, jak ten mecz przebiegał. Chyba każdy spodziewał się właśnie takiego spotkania, natomiast nikt nie spodziewał się tego, co wydarzy się w ostatniej akcji meczu. Ciężko jest opisać, co się czuje w takiej sytuacji. Raz życie daje, raz zabiera, tym razem zabrało w mega ważnym meczu dla nas i całego Poznania. Do bramki wyrównującej byliśmy zespołem, który nie mając piłki kontroluje mecz. Zaraz po stracie zaczął się robić młyn. No i to się odbiło na nas w ostatniej akcji. Nie uważam, że to słabszy mecz w naszym wykonaniu. Byliśmy jak wytrawny bokser, tylko że to nie my zadaliśmy ostatni cios.

Przegraliście zasłużenie?

Nie, mimo wszystko nie. Stworzyliśmy też swoje sytuacje, nawet na podwyższenie wyniku. Remis byłby najbardziej sprawiedliwy z mojej perspektywy. Lech utrzymywał się przy piłce, ale nie potrafił stworzyć klarownych sytuacji. W pierwszej połowie była tylko jedna, w drugiej do pewnego momentu mieliśmy wszystko pod kontrolą. Ta bramka boli niesamowicie, ale musimy patrzeć w przyszłość.

Mówi się o Warcie, że kadrowo stoi na podobnym bądź nawet gorszym poziomie niż Stal czy Podbeskidzie. Ale wy – w odróżnieniu od pozostałych beniaminków – dzięki świetnej organizacji gry wyciskacie maksa z tego, co macie. To uczciwe postawienie sprawy?

Widzę, że będą ciężkie pytania!

Wjazd na wślizgu od pierwszej minuty, jak na boisku.

To chyba bardziej złożona sprawa. Chłopaki są bardzo zgraną ekipą już od kilku lat. Jak wiemy, sporo osób przeszło z Wartą nieco dłuższą drogę. Ci, którzy dochodzą do drużyny, wpasowują się charakterologicznie. A sam potencjał piłkarski też, wydaje mi się, nie jest taki, jak się go maluje. Uważam, że mamy wielu zawodników z wysoką jakością.

Opinia bierze się ze stylu, jaki prezentujemy – defensywnej piłki, opartej na stałym fragmencie, co też podkreślacie jako dziennikarze. Ciężej jest w takim stylu pokazać coś ekstra. Może przez to jesteśmy odbierani jako ekipa, która wyciska maksa. Ale w tym zespole drzemie jeszcze potencjał. Jesteśmy w stanie pokazać więcej w ofensywie, czasem zaskoczyć. W zeszłej rundzie wyszliśmy na Lecha wysoko i pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. W piątek z kolei zagraliśmy z Lechem w taki sposób, jak w pozostałych meczach rundy wiosennej. Nam to było “w to mi graj”. Kwestia wyrachowania.

Chłopaki doskonale wiedzą – a ja wiem o tym chyba najlepiej – jak to wyglądało w poprzednim sezonie, gdy futbol ŁKS-u był, powiedziałbym, wesoły. I to lekko mówiąc. W tym momencie wolimy zapunktować niż patrzeć na estetykę. Potencjał jest wyższy, ale celem nadrzędnym jest punktowanie.

Mając w pamięci to, co wydarzyło się w zeszłym sezonie, za tymi walorami estetycznymi chyba trudno tęsknić.

Tracenie takiej liczby bramek po błędach indywidualnych czy zespołowych przy wyprowadzeniu piłki męczy. Przynajmniej mnie to w pewnym momencie mocno zmęczyło. Najważniejsze w sporcie to wygrywać, a nam to totalnie nie wychodziło. Nie można uznać więc, że ten styl był jakkolwiek skuteczny w tamtym momencie.

Po ostatnich dobrych wynikach mówicie sobie w szatni, że macie potencjał na powalczenie o coś fajnego czy stąpacie twardo po ziemi i wciąż interesuje was po prostu utrzymanie?

Zauważyłem, że w Warcie panuje właśnie twarde stąpanie po ziemi. Mecz za meczem, punkt za punktem. Mi się to bardzo podoba, bo tego mi brakowało. W zeszłym sezonie przegraliśmy w ŁKS-ie kilka meczów i było to na zasadzie “fajnie wyglądamy, super, ale punktów nie ma”. Tutaj tego nie ma. Był moment na początku, gdy przegraliśmy z Lechią i Zagłębiem, potem remis z Piastem i kolejna przegrana z Lechem. Nie było zniechęcenia, wręcz przeciwnie, każdy wiedział że z kolejnym meczem musi przyjść przełamanie.

Wraz z wynikami zmieniło się wasze nastawienie na mecze? Wychodzicie pewniejsi siebie?

No właśnie nie. To taki zespół, który funkcjonuje tak samo niezależnie od tego, czy się wygrywa, czy się przegrywa. Dalej w szatni jest szyderka i śmiech. Oczywiście, jak przegrasz dwa mecze, robi się trochę poważniej, to normalna sprawa. Ale mimo wszystko ten zespół nie traci swojej tożsamości, gdy nie idzie. Jestem tym mega pozytywnie zaskoczony, bo to po prostu fajne – mamy mega szatnię pod tym względem.

Powiedziałeś, że piłkarze Warty pasują do siebie charakterologicznie.

Nasza szatnia jest skromna i pracowita. Nie wybiegamy za daleko w przyszłość, myślimy tu i teraz. Zdajemy sobie sprawę, o co walczymy i jakimi jesteśmy zawodnikami. Wydaje mi się, że ta skromność to bardzo pozytywna cecha. I mamy też życiowe podejście, bo większość z nas ma swoją historię, negatywne doświadczenia, z których czerpie. Czy to Kuzim, który pracował w Anglii, czy Bartek Kieliba, który ma rodzinne problemy, czy ja, który pracował na zmywaku. Można wymieniać każdego po kolei. Każdy z nas zapracował na swoją szansę w Ekstraklasie i chce wycisnąć z tego maksa.

Do zmywaka jeszcze dojdziemy. Jak się zrodził pomysł, żebyś grał na skrzydle?

W meczu ze Stalą Mielec. Mati Spychała dostał czerwoną kartkę, wszedł Gracek Jaroch na skrzydło, złapał po chwili kontuzję, podobnie jak Mario Rodriguez. W jednym momencie wypadło nam trzech zawodników. Kiełbik wszedł, Kuzdra zajął prawą obronę, brakowało nam skrzydłowego. Padło na mnie. Wydaje mi się, że na decyzji trenera zaważył fakt, że graliśmy w dziesięciu. Stwierdził pewnie, że potrzebujemy bardziej defensywnego ustawienia, w którym ewentualnie moglibyśmy wyjść z jakąś kontrą. Tak przynajmniej ja to widzę z perspektywy zawodnika. Wyszło tak, że dałem asystę do Kuzima. W kolejnym meczu z Wisłą Kraków zagrałem na obronie, na lewej zagrał Kuzdra, a na lewej pomocy wyszedł Kiełbik. Nie poszło, słyszałem z boku z ławki:

Grzesia wyżej, Kiełbik niżej, Kuzdra na prawą!

To był kolejny moment, który utwierdził trenera w tym pomyśle. Chwilę po wejściu na skrzydło zdobyłem bramkę. Zaczęły się jaja w szatni i gadanie, że Grzesiu to urodzony skrzydłowy.

A ty jak się czujesz na tej pozycji? Co jest dla ciebie nowego?

To, że na obronie gra się raczej prostszą piłkę. Przyjęcie, zagranie do przodu albo rozegranie. Na skrzydle potrzebujesz trochę więcej walorów technicznych, utrzymania, zastawienia piłki, ustawienia się, timingu, wejścia za linię. Nie wiem, czy to coś, co mnie zaskoczyło. Wiedziałem o tym, kwestia tego, że ciężko się przestawić na takie granie po tylu latach na obronie, gdzie jest zwyczajnie prościej,

Czujesz się jak pełnoprawny skrzydłowy, czy jak obrońca, który po prostu gra trochę wyżej, ale jego głównym celem i tak jest zabezpieczenie tyłów?

Gdybym spojrzał przez pryzmat meczów, raczej to drugie. Nawet w meczu z Piastem, gdzie akurat grałem na lewej stronie, wyszedłem by pomóc Kiełbikowi. Ludzie mówili zawsze, że jestem ofensywnie grającym bocznym obrońcą. Tylko że ten ofensywnie grający obrońca nie miał żadnych liczb. Na pomocy wreszcie jakieś doszły. Troszeczkę, ale doszły. To na pewno cieszy. A czy się czuję skrzydłowym? Mimo wszystko nie. Za krótko, bym mógł tak o sobie powiedzieć. Musiałbym przyzwyczaić się do tej pozycji, złapać trochę pewności i próbować więcej tego, czego najbardziej nam brakuje w polskiej piłce, czyli gry jeden na jeden. Raczej jestem tym defensywnie usposobionym skrzydłowym. Choć oczywiście, jak wspomnieliśmy, bramki i asysta przyszła, więc całkiem nieźle wyszło.

Co się myśli, gdy się siedzi w szatni po takim meczu jak z Jagiellonią, gdy, lekko licząc, mogłeś zdobyć trzy bramki?

Zacznijmy od początku. Wychodząc z domu powiedziałem swojej żonie:

Zdobędę bramkę!

No dobra, powiedziałem to w trochę mocniejszych słowach. Jeszcze w międzyczasie napisał do mnie przed meczem kolega. Mówię mu, żeby ładował na mnie, bo na pewno trafię. No i były te sytuacje. Z metra obok słupka, potem strzał nad poprzeczką… Byłem zdenerwowany, ale powiedziałem chłopakom, żeby dali mi jeszcze jedną, to na pewno trafię. Takie miałem poczucie, że w końcu strzelę. Ale widać było nawet po cieszynce, że ta bramka nie była dla mnie wielką satysfakcją. Wiedziałem, że wcześniej spieprzyłem dwie sytuacje. Byłem zły na siebie. Z drugiej strony teoretycznie robotę wykonałem, bo dołożyłem na 2:1, ale niesmak pozostanie, zwłaszcza przez pryzmat wyniku końcowego.

Te sytuacje chodzą potem za człowiekiem. Nawet dzień po meczu śniło mi się, że nie strzelam jednej z nich. Nie dziwię się więc ludziom, którym coś leży z tyłu głowy. Na szczęście z czasem to myślenie puściło. Wiedziałem, że już tego nie naprawię i w następnych meczach trzeba zrobić to samo, tylko że lepiej.

Jak się wyrzuca takie rzeczy z głowy?

I to bardzo dobre pytanie! Po prostu nie skupiałem się na tym w treningu, Miałem założenie, że wszystkie sytuacje strzeleckie na zajęciach muszę wykorzystywać na maksa. Wiedziałem, że jeśli będę miał jeszcze raz taką sytuację na meczu, to nie mogę jej spieprzyć. Zamiast na tym, co było, skupiłem się na tym, co mogę wykorzystać w przyszłości.

Kto ma personalnie mocniejszy skład – Warta z tego sezonu czy ŁKS z zeszłego?

Odbiję piłeczkę – to dwa inne style, więc ciężko jest porównać zawodników. Nie wiem, jak jedni sprawdziliby się w drugim stylu. Nawet ktoś ostatnio mnie o to pytał, ale stwierdziłem, że takie porównanie jest kompletnie bez sensu. W ŁKS-ie graliśmy otwartą piłkę, a w Warcie defensywnie. W ŁKS-ie też mieliśmy kilku bardzo dobrych zawodników jak Dani Ramirez. Cenię i tych, i tych. Porównania się nie podejmę. Sam jestem ciekaw, jak zawodnicy ŁKS-u czuliby się w stylu Warty.

Myślisz, że gdyby ŁKS grał w stylu Warty, utrzymałby się w lidze?

No właśnie nie wiem. Nie mam pojęcia czy linia obrony z Klimą, Maćkiem Dobrowskim, Jasiem Sobocińskim i mną grałaby tak samo skutecznie jak Warta. To na pewno ciekawy temat, ale bardziej dla dla trenerów, którzy preferują różne style. Dzisiaj możemy powiedzieć bardzo szybko – nie no, skuteczniejsze jest to, co robi Warta, bo już teraz ma niemalże tyle samo punktów co ŁKS po 37 meczach. Jak dobrze wiemy, przynajmniej ja tak uważam, piłka w stylu ŁKS-u bardzo mocno rozwija zawodników. To też fajne doświadczenie, takie przyjemne uczucie, gdy jesteś w zespole, w którym każdy chce grać piłką. Tylko że jak nie ma wyników, przyjemności schodzą na bok.

Zupełnie szczerze – grając w ŁKS-ie wierzyłeś, że ten styl ma przy waszej jakości piłkarskiej ma sens? Czy to raczej podejście na zasadzie “robimy to, co każe trener, ale to się nie musi udać”?

Nie mówię, że pozamiataliśmy pierwszą ligę, ale było widać, że z tym stylem byliśmy topowym zespołem. Potrafiliśmy narzucić swoje granie w większości meczów. Na pierwszą ligę to się więc sprawdziło. Jak się patrzy w tym sezonie na ŁKS, do pewnego momentu to też się sprawdzało. Powinniśmy chyba na pewnym etapie zagrać bardziej pragmatycznie, ale teraz to tylko gdybanie co mogliśmy zrobić inaczej.

Czyli mam wrażenie, że nie wierzyłeś.

W pierwszej lidze na pewno wierzyłem. W Ekstraklasie, gdy zobaczyłem, jak łatwo nam się gra, także. Ale im dalej w las, tym, wiadomo, jest ciężej o wiarę. To też nieprzyjemny temat, bo jak się jest w zespole, to nawet jak ma się te dziesięć punktów straty, człowiek mimo wszystko wierzy. Albo po prostu się łudzi, że wszystko będzie dobrze. Więc wierzyłem do ostatniego momentu. Pamiętam, że na okresie przygotowawczym przed ligą byłem mega zadowolony, że gramy w ten sposób. To daje radość, gdy jest się w takim zespole, który chce mieć piłkę pod kontrolą. Z drugiej strony – to niesamowite, jaki wpływ na głowę mają wyniki. Wystarczyło, że ich nie było i zaczął się robić kłopot. Przez kilkanaście meczów z rzędu.

Wnioskuję, że o porażce ŁKS-u w zeszłym sezonie nie do końca zaważył sam styl, ale też mental. Choć pewnie jedno wynika z drugiego – podłamaliście się, że styl nie przynosi efektów.

Wszyscy pewnie powiedzieliby, że mental nie. Ale myślę, że w człowieku siedzą porażki, nawet nieświadomie. Tak jest skonstruowany, że niby będzie próbował o tym nie myśleć, ale mu się nie uda. Czytałem u was ostatnio wywiad z Michałem Makiem, który też był w podobnej sytuacji, przegrał dziesięć meczów z rzędu. Mówił, że wychodzili na boisko z przekonaniem, że w końcu się przełamią, ale gdy padała bramka dla przeciwnika, cofała ich zapędy. U nas było podobnie. Jak to mówi Łukasz Trałka – głowa to 80 procent. Zgadzam się. W Siarce Tarnobrzeg trener Włodzimierz Gąsior też powtarzał, że wszystko siedzi w głowie. I faktycznie coś w tym jest. Są zawodnicy, którzy niczym się nie przejmują. O wiele łatwiej im funkcjonować. Nawet, gdy popełnią błąd, to wchodzą w kolejną piłkę, biorą na siebie ciężar gry.

Wyjechałeś z OKS-u Olesno jako 14-latek do warszawskiego GKP Targówek. Wydaje się naturalne, że młody chłopak z województwa opolskiego dostaje ofertę z Legii i jedzie pół Polski w wieku 14 lat, by spełniać marzenia. Ale do, z całym szacunkiem, Targówka? Jak doszło do tego transferu?

Pojechaliśmy do Zamościa na wojewódzkie mistrzostwa Polski z kadrą opolszczyzny. Pojawił się tam trener Adam Krzyżanowski z GKP Targówek. Bardzo ambitna osoba, wychowawca, człowiek, który wielu chłopakom pomógł wyjść z, brzydko mówiąc, ciemnej dupy. Między innymi mnie. Spodobało mu się trzech chłopaków z naszej kadry. Wziął mnie najpierw na rozmowę, po której powiedział, że przyjedzie do mnie do domu.

Z Warszawy do Zębowic? Po 14-latka?

Sam średnio w to wierzyłem – jak do Zębowic? Przecież nie znajdzie tego nawet na mapie! Ale faktycznie po paru dniach przyjechał. Powiedział moim rodzicom, że nie jest ze mnie żaden Messi czy Ronaldo, ale widzi we mnie duży potencjał, jeśli chodzi o charakter, zaangażowanie i to, ile serca wkładam w piłkę. Zaprosił mnie na testy. Jestem z wioski, z której pewnie nigdy nie wyściubiłbym nosa. A tu się okazuje, że jadę do Warszawy. Byłem przerażony. Po treningu się popłakałem, bo nie wiedziałem, co się dzieje, gdy zobaczyłem 40 osób na sztucznym boisku. Przekonał mnie mój ojciec mówiąc, że jak nie spróbuję, to się nie przekonam. Brzmi to banalnie, ale wpłynęło na mnie.

Zostałem w Warszawie. Przez pierwszy rok nie wyszedłem z internatu poza szkołę i treningi. Warszawa mnie przeraziła jako miasto. Jestem z miejscowości, gdzie nie ma nawet tysiąca osób. Ale czy to była zła decyzja? No nie. Fajnie się potoczyło, bo trafiłem pod skrzydła bardzo dobrego trenera. Gdybym miał takiego szkoleniowca w wieku 10 lat, zyskałbym o wiele więcej niż, brzydko mówiąc, tułając się po mniejszych miejscowościach, gdzie raczej były to treningi na zasadzie “macie piłkę, grajcie”. Mogę tylko serdecznie pozdrowić trenera Adama. Ukłony, kawał dobrej roboty. Tak jak mówię – sporo chłopaków wyprowadził na prostą.

Krok po kroku trafiłeś najpierw do Polonii, a potem do Legii. Czemu nie poszło ci w Legii? To był dla ciebie za duży przeskok?

Tak. Poziom juniorski czy Młodej Ekstraklasy jeszcze był OK, ale dostanie się do jedynki – no nie. Patrząc z perspektywy czasu, sam sobie też nie dałbym szansy. Za dużo błędów popełniałem na boisku, to chyba najprostsze wyjaśnienie. Jeśli w wieku 20 lat zdarzały mi się proste wpadki na poziomie III ligi, nie mogło się udać. Zwłaszcza w Legii, która jest na topowym poziomie w Polsce. Nie byłem gotów, nie ma co się oszukiwać. To zresztą tylko pokazuje, jak długą musiałem przejść drogę przez inne kluby, żeby w końcu dostać się na ten najwyższy poziom.

Drogę nie tylko piłkarską, ale też życiową. Jak wyglądała ta praca na zmywaku?

Po Legii nie mogłem znaleźć klubu. Byłem na wypożyczeniu w Siedlcach, ale skończył mi się kontrakt. Szukałem, szukałem. Odezwał się trener z Nadwiślana Góra, Piotr Hauder, jego asystentem był Tomek Włodarek, który jest teraz w Widzewie. Zajechałem z nadzieją, że będzie OK. Zamieszkaliśmy z żoną w Pszczynie. Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to nazwać, bo to nie jest praca, gdy człowiek haruje po 16 czy 18 godzin po to, żeby był kawałek pieniążka na chleb. Mi się robiło już nawet nie głupio, lecz wstyd, że do takiej sytuacji doszło. Zwłaszcza, że wtedy zamieszkaliśmy razem po raz pierwszy. Stwierdziliśmy, że potrzebujemy gotówki, żeby przeżyć i nie pożyczać kosmicznych sum od rodziny. Żona zagadała z szefem, że jakby potrzebował kogoś na dostawy czy rozładunek, to chętnie przyjdę pomóc, bo mamy ciężką sytuację finansową.

I tak się zaczęło. Był to znany pub w Pszczynie, dużo osób się przez niego przewijało. Były momenty, gdy nie wyrabiały kelnerki i potrzebowali dodatkowych rąk do tego, by pozmywać naczynia, przenieść kegi czy pomóc z czymkolwiek. Po prostu – dodatkowa para rąk za niewielkie pieniądze. Szef stwierdził, że skoro dziewczyny nie wyrabiają, to da komuś te klika-kilkanaście złotych za godzinę i będzie miał spokój. Potrzebowaliśmy gotówki po prostu po to, by przeżyć. Ja wiem, że teraz ktoś może czytać takie coś i pomyśli sobie “co on mówi, ma pieniądze, niech nie przesadza”. Ale był moment, gdy ich brakowało. I tak pożyczyliśmy kilka tysięcy od rodziny. Cięższy czas, ale jeśli przeżyliśmy coś takiego, damy radę w czasach, gdy jest normalnie.

Myśli się w takich sytuacjach, że trzeba zejść na ziemię i zacząć normalne życie?

Właśnie z takich sytuacji wzięła się ta skromność i szacunek do pracy, jaką mamy w Warcie. To hartuje, jeśli w takim momencie człowiek się nie poddaje i dalej robi swoje. Wyrwałem się z Nadwiślana, rozwiązałem kontrakt i poszedłem do Siarki Tarnobrzeg. Zapłacili za pierwszy miesiąc i… znowu ta sama sytuacja. Trochę dostałem po głowie. Chłopaki w szatni mówili zawsze “spokojnie, pieniądze będą na pewno, zaraz przyjdzie dotacja albo sponsor, więc się nie martw”. I tak było. Ale trzeba było przeżyłować miesiąc czy dwa.

Myślałeś w jakimś momencie, żeby skończyć z graniem?

Każdy w takim momencie miałby takie myśli. Pamiętam pytanie mojego ojca.

Długo jeszcze się będziesz bawił w tę piłkę?
– Tato, dopóki sprawia mi to kupę radości i w miarę jestem z tego wyżyć, będę to robił.

Lubię korzystać z życia, wykorzystać wszystko na maska, chyba dlatego jestem teraz w tym miejscu, w którym jestem. Wielu chłopakom zabrakło szczęścia, ciężkiej pracy, nie mnie oceniać. Ale jednak ta chęć pójścia gdzieś wyżej była u mnie bardzo silna.

Zaczynałeś w Ozimku. Chodzą legendy, że Waldemar Sobota jest tam otoczony czcią.

Tak, jest tak postrzegany, też to zauważyłem. Wydaje mi się, że to trochę budowanie aż nadto. Kilku innych chłopaków też wyszło z Ozimka, śp Adam Ledwoń był nawet przed Waldkiem Sobotą, ale to ten drugi jest chyba najbardziej kojarzoną postacią z tej miejscowosci. Nie miałem z nim styczności, więc nie mogę się za bardzo wypowiadać, ale w klubie każdy ciągle go wspominał. I jeszcze podbijał tym samym wagę historii Waldka. Ja też szanuję go oczywiście za dokonania, bo wszedł na mega wysoki poziom i nie dziwi mnie to, że ludzie w ten sposób postrzegają Sobotę. Cieszy to, że poszło za nim kilka osób i też dało radę wyjść z Ozimka.

Jaka muzyka rządzi w szatni Warty? Słyszałem, że jesteś wodzirejem.

W szatni Warty już nie. Byłem nim bardziej w ŁKS-ie. Może lepiej, że z tego mnie zapamiętano niż z dokonań na boisku! W Warcie jest Robert Janicki, nawet nie zamierzam się pchać do tej roli, bo on nadaje się o wiele bardziej. Jestem. było nie było, nowym zawodnikiem – jeszcze nie pcham się do dźwięku.

Przed meczem wolisz pompującą muzykę czy coś dla rozluźnienia?

U mnie rządziła zawsze muzyka klubowa, jestem zwolennikiem mocnego brzmienia. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że duża część osób nie słucha tak mocnej muzyki, więc zostawiam ją dla siebie i puszczam w domu na słuchawkach. Generalnie w szatni warto mieszać muzyką. Przekonałem się o tym w ŁKS-ie – temu nie pasuje jedno, temu drugie, rola DJ nie jest łatwa! Mam w domu sprzęt DJ-ski i było mi dane zagrać kilka imprez osiemnastkowych czy sylwestrowych. Nie jest to łatwy kawałek chleba.

Dorabiałeś w ten sposób czy robiłeś to z zajawki?

Zajawka. Moje środowisko, które jest starsze ode mnie, jeździło na dyskoteki. Wracali z nich z kasetami, muzyka głośno leciała w domu. Tworzyłem też swoją muzykę w programie Virtual DJ. Na osiemnastkę dostałem konsolę DJ-ską. To nie był sposób na zarabianie, choć jakieś 100-200 złotych za imprezę się dostało. Raz wpadł nawet tysiaczek za zagranie sylwestra. Im dalej w las, tym coraz rzadziej to robiłem. Piłkarze w wywiadach często mówią, że z wiekiem człowiek zaczyna przykładać do piłki więcej pracy, żeby wejść na jeszcze wyższy poziom. I mogę się pod tym podpisać – od kiedy trafiłem do ŁKS-u, obserwuję zjazd z muzyką, coraz rzadziej wyciągam konsolę. Skupiam się na piłce. Więcej czasu zacząłem spędzać na dodatkowych treningach czy przygotowaniu posiłków. Od piłki odciągają mnie tylko żona i pies. Powiedziałem zresztą ostatnio żonie, że gdybym był singlem, to chyba siedziałbym w klubie całymi dniami. Byłbym zafiksowany, by coś jeszcze dodatkowo zrobić. A w młodym wieku się tego nie robiło, więc to pewien paradoks. Za młodego wracało się do domu i marnowało czas. Wiadomo – człowiek jest po doświadczeniach, sytuacjach życiowych, trochę inaczej na to patrzy.

Jak się pracuje na zmywaku, to pewnie się docenia, że się gra w Ekstraklasie.

Ale nie chcę tego zmywaka też wyolbrzymiać. Nie był to aż tak długi okres, żebym miał się rozstawać z piłką. Trochę nieprzespanych nocy się zdarzyło, a co za tym szło niedotrenowanie czy słabszy mecz. W Nadwiślanie wpadła mi w ręce książka Dawida Piątkowskiego “Obsesja doskonałości”. Ktoś przyniósł ją do klubu. Przeczytałem w niej zdanie “jak nie masz pieniędzy, to idź i zarób”. To się fajnie czytało, ale życie weryfikuje takie hasła, choć szanuję tego człowieka, bo widać, że wyszedł na wysoki poziom w biznesie i samorozwoju. Ale mimo wszystko inaczej patrzy się na życie, gdy idziesz do pierwszej w nocy na zmywak, przenosisz kegi, a dzień później masz mecz o 13. Samorozwój jedno, ale rzeczywistość była inna.

Co sądzisz na temat imprez? Skoro jesteś fanem klubowej muzyki, zakładam, że zdarzało ci się bywać. To coś, co może przeszkadzać w piłce czy rozrywka jak każda inna?

Samo to, że pójdziesz na imprezę, nie przeszkadza. Kwestia, kiedy to zrobisz. Jak ktoś lubi iść potańczyć, poruszać z żoną bioderkiem, to nie jest nic złego. Jestem na tak, lecz czas i miejsce są bardzo ważne. W sezonie nie ma sensu się nadwyrężać, bo po pierwsze – możesz to odczuć w tygodniu, po drugie – spotykasz się z negatywną opinią. Kumpel z szatni miał sytuację, że siedział z dziewczyną o 23 przy pizzy i kibice podeszli: „co ty tu robisz? powinieneś iść już spać”. Wszystko jest kwestią wyważenia. Zawodnik to też człowiek, potrzebuje luzu. Jest czas na pracę i na to, żeby gdzieś wyjść i posiedzieć. Nie bądźmy hipokrytami i będzie OK.

Nawet wy wrzucaliście zdjęcie Carlitosa, który je pizzę. Niestety, też wasza wina, musicie zdawać sobie z tego sprawę! Później opinia idzie za zawodnikiem. A ludzie widzą tylko jedną stronę – gościa, który jest przy pizzy, a może on przez tydzień robił dodatkowe treningi i dał sobie jeden dzień luzu. Sam jestem ciekaw, jak to wygląda w, powiedzmy, poważnych ligach. Widzimy, że są zawodnicy, którzy nie marnują swojego czasu nocą. Wydaje mi się, że wszystko zależy od tego, jak grasz. Jak grasz dobrze, nikt ci nie zarzuci, że poszedłeś na imprezie. A jak powinie ci się noga, to zaczyna się wypominanie.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. FotoPyK / newspix.pl

Jakub Białek

Ogląda osiem meczów w kolejce Ekstraklasy, studiował germanistykę, wykonuje najmniej potrzebny zawód świata. Mimo to wciąż utrzymuje, że wszystko z nim w porządku. Robi wywiady w cyklu „Cały na biało”, można obejrzeć go w Lidze Minus, a posłuchać w Weszłopolskich.

Opublikowane 01.03.2021 11:02 przez

Jakub Białek

Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
20.03.2021

“Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło Extra
19.02.2021

Mogłem grać jeszcze dwa lata. I zniszczyć sobie życie…

Mateusz Szczepaniak rozegrał cztery sezony w PKO Bank Polski Ekstraklasie, kilka w pierwszej lidze, wyjechał na Cypr, szkolił się w Auxerre. Jesienią stanął przed dylematem – czy warto ryzykować zdrowie, by pograć jeszcze sezon-dwa? – Ból w poprzednim roku był bardzo duży. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć […]
19.02.2021
Weszło Extra
15.02.2021

Gol sezonu? Strzeliłem, żeby nie było kontry

Miroslav Stoch to największe nazwisko, które trafiło tej zimy do PKO Bank Polski Ekstraklasy. – Ćwiczyliśmy, to był jeden z wariantów, ale na treningu nigdy mi się nie udało strzelić w ten sposób. Gdy już spróbowaliśmy na meczu, musiałem uderzać. Trzech piłkarzy biegło w moim kierunku – gdybym próbował przyjmować, mógłbym stracić piłkę i spowodować […]
15.02.2021
Weszło Extra
05.02.2021

Wielu młodych ucierpiało na przepisie o młodzieżowcu

– Nie wiem, ile pan zarabia, ale musi pan, za przeproszeniem, zapieprzać cały miesiąc, żeby zarobić któryś tysiąc. A tu chłopak jeszcze dobrze piłki nie kopnie, a już ma żądania na poziomie kilkunastu tysięcy. To nie jest normalne. To wychowywanie młodych ludzi? – mówi Waldemar Fornalik o przepisie o młodzieżowcu. Dlaczego młodzi paradoksalnie cierpią na […]
05.02.2021
Weszło
21.04.2021

Czy Stali uda się skorzystać z prezentu od Śląska? Lepszej okazji nie będzie

Po tym, jak wczoraj Podbeskidzie Bielsko-Biała w niewytłumaczalny sposób wypuściło z rąk zwycięstwo, przed Stalą Mielec kolejny raz szeroko otworzyła się furtka do tego, by wreszcie przeskoczyć w tabeli głównego rywala w walce o utrzymanie. Piłkarski los znowu puścił oczko do mieleckiej ekipy i ciężkim grzechem byłoby to, gdyby nie wykorzystała tej szansy. W dodatku […]
21.04.2021
Weszło
21.04.2021

Wietrzenie szatni Wisły? Pion sportowy potrzebny na wczoraj

Nawet kilkunastu zawodników może latem opuścić Wisłę Kraków. Z jednej strony to szansa, by przeprowadzić w Krakowie rewolucję kadrową i stworzyć zespół zdolny do walki o coś więcej niż walka w dolnej połowie tabeli. Ale tak po prawdzie – to też symptom tego, jak źle zarządzany jest pion sportowy “Białej Gwiazdy”. O ile o jakimkolwiek […]
21.04.2021
Niezły numer
21.04.2021

Jeszcze osiem goli i Podbeskidzie zawstydzi defensywę Zagłębia Sosnowiec

To już ten czas, to już ten moment. Niewiele brakuje, żeby historia napisała się na naszych oczach. Podbeskidzie Bielsko-Biała wkrótce może dołączyć do panteonu legend Ekstraklasy. Jeśli w ostatnich trzech kolejkach tego sezonu rywale załadują im osiem bramek, przebiją wynik Zagłębia Sosnowiec sprzed dwóch lat. Tak, to wciąż będzie mniej niż 80 straconych goli. Jednak […]
21.04.2021
Ekstraklasa
21.04.2021

Wygasające kontrakty. Kogo może stracić Ekstraklasa?

Ekstraklasa powoli dobiega końca i już za chwilę będziemy emocjonować się tym, co dzieje się w gabinetach. Ale zanim kluby zaczną ogłaszać pierwsze letnie transfery, muszą wiedzieć, z kim uda się przedłużyć umowy. Wybraliśmy dwudziestkę najciekawszych piłkarzy Ekstraklasy, których kontrakty wygasają w czerwcu. Kryteria? Bardzo luźne. Czasem są to piłkarze, których kluby będą chciały zatrzymać, […]
21.04.2021
Ekstraklasa
21.04.2021

Milion za Świerczoka. Czy to dobra cena?

„Przegląd Sportowy” podał, że Piast Gliwice może wykupić Jakuba Świerczoka za milion euro. Czas na podjęcie decyzji ma do końca kwietnia. Z jednej strony – Piast nigdy na nikogo takich pieniędzy nie wyłożył. Z drugiej… no, to Świerczok. Piłkarz, jak na polską ligę, ekscytujący. Pewniak, który może być kluczową postacią Piasta przez kilka sezonów. Przed meczem […]
21.04.2021
Prasówka
21.04.2021

“FIFA i UEFA oskarżające kogoś o chciwość to ironia historii i cynizm”

W środowej prasie dużo o Superlidze, choć nie wszystkie teksty są w pełni aktualne i uwzględniają wydarzenia z drugiej połowy wtorku. Oprócz tego raczej ligowa młócka. PRZEGLĄD SPORTOWY Dzień po ogłoszeniu powstania Super League część klubów zaczęła się wycofywać z projektu. We wtorkowy wieczór z udziału w rozgrywkach oficjalnie zrezygnowało sześć angielskich klubów, a media […]
21.04.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło Extra
27.02.2021

“To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w “rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło Extra
19.02.2021

Mogłem grać jeszcze dwa lata. I zniszczyć sobie życie…

Mateusz Szczepaniak rozegrał cztery sezony w PKO Bank Polski Ekstraklasie, kilka w pierwszej lidze, wyjechał na Cypr, szkolił się w Auxerre. Jesienią stanął przed dylematem – czy warto ryzykować zdrowie, by pograć jeszcze sezon-dwa? – Ból w poprzednim roku był bardzo duży. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć […]
19.02.2021
Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
CM711
CM711
1 miesiąc temu

Spoko gość, a tekst o tym gównianym kołczingu wyborny.

Stefan Pełszczek
Stefan Pełszczek
1 miesiąc temu

Szanuję gościa! Powodzenia!

Printbartek6
Printbartek6
1 miesiąc temu

To już drugi zajebisty wywiad z piłkarzem tego klubu. Pierwszy był Jakub Kuzdra. Widać, że tam w szatni naprawdę są ludzie z którymi można robić takie wyniki. Wydaje się mega fajna , normalna ” szatnia”…oby się utrzymali.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 miesiąc temu

Słusznie zauważone na koniec – też uważam że jeżeli ktoś robi na boisku to co do pewnego momentu w naszej lidze robił Carlitos, to jak dla mnie może nawet codziennie zgrzewke Harnasia zagryzac dużym kebsem.
I z drugiej strony- jak ktoś nie potrafi grać w piłkę to mu nawet dieta Lewandowskiego nie pomoże.

Cisse
Cisse (@cisse)
1 miesiąc temu

Za dużo wywiadów z Jankiem nie ma więc zakładam, że tu wejdzie i przeczyta te komentarze. Mega spoko gościu, normalny. Sukcesy takich cieszą człowieka. za 12 dni wróci na mecz z Legią na poziomie ekstraklasy. Budująca historia. Powodzenia!

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu

Dawno nie było tak w miarę ogarnietego kolesia. Powodzenia.

Emil
Emil
1 miesiąc temu

Trzymaj się tam byku!

chcni
chcni
1 miesiąc temu

Janek pozdrowienia z Łodzi. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zagrasz z przeplatanką na piersi.

Michał
Michał
1 miesiąc temu
Reply to  chcni

Dokładnie!
Pzdr Grzesik! Brakuje nam Ciebie!

HKS Małapanew
HKS Małapanew
1 miesiąc temu

Ale z tą czcią wobec Soboty w Ozimku to bym nie przesadzał. Młodzież ma tam aż 3 wzory do naśladowania: Sobotę, Olkowskiego i Marca (Podbeskidzie). Grzesik niestety ale trochę słabo jest pamiętany. Trzeba to zmienić bo on również może być inspiracją.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki
1 miesiąc temu

Kolejny komik od “pieniążków”. I tak dobrze, że nie zarabiają w koralikach.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Czekam na następne wywiady z zawodnikami Warty. Nie znam dobrze tego klubu, ale gdy po raz kolejny przekonuję się, że to grupa rozsądnych, mądrych, poukładanych ludzi. Cenię mądrość życiową. Tak rzadkie zjawisko…Nie kibicuję nikomu w lidze, ale jak się okaże, że kolejni mocno zaplusują, to kto wie…

Bart86
Bart86
1 miesiąc temu

Pamiętam go z Siarki, a ostatnio słyszałem krótkie wywiady w C+Sport w przerwie lub po meczach. Oby więcej tak normalnych i skromnych ludzi w piłce i w sporcie ogólnie. Fajnie, że mu się powiodło w życiu. I oby tak dalej…

Suche Info
21.04.2021

Oficjalnie: Kolejny klub rezygnuje z Superligi

Już nie tylko kluby angielskie oficjalnie wycofały się z rozgrywek Superligi. Pierwszym zespołem spoza Premier League, który również podziękował za udział w tym projekcie, jest Atletico Madryt.  Hiszpański zespół przed chwilą wydał na swojej stronie komunikat w tej sprawie. Podkreślono w nim, że zarząd klubu zebrał się dziś rano i swoją decyzję podjął w oparciu […]
21.04.2021
Weszło
21.04.2021

Czy Stali uda się skorzystać z prezentu od Śląska? Lepszej okazji nie będzie

Po tym, jak wczoraj Podbeskidzie Bielsko-Biała w niewytłumaczalny sposób wypuściło z rąk zwycięstwo, przed Stalą Mielec kolejny raz szeroko otworzyła się furtka do tego, by wreszcie przeskoczyć w tabeli głównego rywala w walce o utrzymanie. Piłkarski los znowu puścił oczko do mieleckiej ekipy i ciężkim grzechem byłoby to, gdyby nie wykorzystała tej szansy. W dodatku […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

Media: Alaba dogadał się z Realem Madryt

Nieco w cieniu zamieszania związanego z Superligą zanosi się na koniec innej sagi. David Alaba najprawdopodobniej przeprowadzi się do Hiszpanii i będzie grał w Realu Madryt.  Taką informację podał Max Bielefeld ze “Sky Sports”. Zdaniem dziennikarza Austriak lada moment podpisze pięcioletni kontrakt z Królewskimi. Szczegóły podobno zostały już ustalone, pozostaje oficjalne zamknięcie sprawy. Jednocześnie z […]
21.04.2021
Weszło
21.04.2021

Wietrzenie szatni Wisły? Pion sportowy potrzebny na wczoraj

Nawet kilkunastu zawodników może latem opuścić Wisłę Kraków. Z jednej strony to szansa, by przeprowadzić w Krakowie rewolucję kadrową i stworzyć zespół zdolny do walki o coś więcej niż walka w dolnej połowie tabeli. Ale tak po prawdzie – to też symptom tego, jak źle zarządzany jest pion sportowy “Białej Gwiazdy”. O ile o jakimkolwiek […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

I liga podała rozkład jazdy. Maraton Bruk-Betu

Ekstraklasę na szczęście omija masowe przekładanie spotkań, z zaległości do nadrobienia najwyższa klasa rozgrywkowa ma tylko mecz pomiędzy Stalą Mielec a Rakowem Częstochowa. Takiego komfortu może zazdrościć jej pierwsza liga, w której planach koronawirus zamieszał znacznie mocniej. Dziś Departament Piłkarstwa Profesjonalnego zakomunikował, jak będzie wyglądać nadrabianie zaległości.  Zaległe mecze rozegrane zostaną w trzech terminach: 5 […]
21.04.2021
Niezły numer
21.04.2021

Jeszcze osiem goli i Podbeskidzie zawstydzi defensywę Zagłębia Sosnowiec

To już ten czas, to już ten moment. Niewiele brakuje, żeby historia napisała się na naszych oczach. Podbeskidzie Bielsko-Biała wkrótce może dołączyć do panteonu legend Ekstraklasy. Jeśli w ostatnich trzech kolejkach tego sezonu rywale załadują im osiem bramek, przebiją wynik Zagłębia Sosnowiec sprzed dwóch lat. Tak, to wciąż będzie mniej niż 80 straconych goli. Jednak […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

Kto zastąpi Jose Mourinho?

Jose Mourinho był pierwszym trenerem zwolnionym w erze Superligi. Chociaż ostatecznie nowy projekt prawdopodobnie nie wystartuje, nic nie przywróci Portugalczykowi pracy. Pożegnał się z Tottenhamem bez zdobycia choćby jednego trofeum.  Jednak zwolnienie to jedno, wszak później trzeba wykonać kolejny krok i zatrudnić kogoś innego. Wydawało się, że Daniel Levy – prezes Spurs – ma określony […]
21.04.2021
Ekstraklasa
21.04.2021

Wygasające kontrakty. Kogo może stracić Ekstraklasa?

Ekstraklasa powoli dobiega końca i już za chwilę będziemy emocjonować się tym, co dzieje się w gabinetach. Ale zanim kluby zaczną ogłaszać pierwsze letnie transfery, muszą wiedzieć, z kim uda się przedłużyć umowy. Wybraliśmy dwudziestkę najciekawszych piłkarzy Ekstraklasy, których kontrakty wygasają w czerwcu. Kryteria? Bardzo luźne. Czasem są to piłkarze, których kluby będą chciały zatrzymać, […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

Guardiola zabrał głos w sprawie… kontuzji Lewandowskiego

Chociaż chyba nie znalazła się jeszcze trafna diagnoza co do tego, co tak naprawdę dolega Robertowi Lewandowskiemu, powoli godzimy się z myślą, że kapitan reprezentacji jeszcze trochę odpocznie. Był jednak czas, gdy na Paulo Sousie wieszano psy za wystawienie napastnika w meczu z Andorą.  W trakcie spotkania eliminacyjnego, Lewandowski doznał kontuzji. Początkowo niegroźny uraz wykluczył […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

Właściciel Liverpoolu przeprosił swoich kibiców

Od oświadczenia Liverpoolu i dołączenia do Superligi do oświadczenia Liverpoolu i opuszczenia Superligi, minęło 47 godzin i 34 minuty. The Reds – tak jak inne angielskie kluby – zdecydowali się odstąpić od projektu, który podzielił piłkarski świat. Mimo że zamieszanie nie trwało długo, spotkało się z ostrą reakcją kibiców. Przed stadionem Chelsea fani protestowali tak […]
21.04.2021
Ekstraklasa
21.04.2021

Milion za Świerczoka. Czy to dobra cena?

„Przegląd Sportowy” podał, że Piast Gliwice może wykupić Jakuba Świerczoka za milion euro. Czas na podjęcie decyzji ma do końca kwietnia. Z jednej strony – Piast nigdy na nikogo takich pieniędzy nie wyłożył. Z drugiej… no, to Świerczok. Piłkarz, jak na polską ligę, ekscytujący. Pewniak, który może być kluczową postacią Piasta przez kilka sezonów. Przed meczem […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

Banasik z pretensjami do sędziów: W pierwszej połowie ustawili spotkanie

Wczoraj, w bardzo ciekawie zapowiadającym się meczu pierwszej ligi GKS Tychy pokonał 1-0 Radomiaka Radom. Dzięki temu zwycięstwu tyszanie przeskoczyli w tabeli ŁKS Łódź i wspomnianego rywala, ale po spotkaniu sporo mówiło się o sędziowskich kontrowersjach. W język przede wszystkim nie gryzł się Dariusz Banasik, trener gości.  – Przegraliśmy mecz, którego nie musieliśmy przegrać. Przed […]
21.04.2021
Prasówka
21.04.2021

“FIFA i UEFA oskarżające kogoś o chciwość to ironia historii i cynizm”

W środowej prasie dużo o Superlidze, choć nie wszystkie teksty są w pełni aktualne i uwzględniają wydarzenia z drugiej połowy wtorku. Oprócz tego raczej ligowa młócka. PRZEGLĄD SPORTOWY Dzień po ogłoszeniu powstania Super League część klubów zaczęła się wycofywać z projektu. We wtorkowy wieczór z udziału w rozgrywkach oficjalnie zrezygnowało sześć angielskich klubów, a media […]
21.04.2021
Felietony i blogi
21.04.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Przez długi czas dominującym nurtem w grach komputerowych (przynajmniej tych, które miałem przyjemność przejść) był dość cukierkowy obraz wojny. My dobrzy, tamci źli, oni umierają setkami, u nas jeden bohater, ale też taki z trzeciego planu, żeby za bardzo nie bolało. Na końcu dobro zwycięża, zło odchodzi, scenografia zmienia się na pastelową i żywą. Dopiero […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

Marcin Bułka spadł do trzeciej ligi francuskiej

23 sierpnia poprzedniego roku Marcin Bułka siedział na ławce rezerwowych w finale Ligi Mistrzów. Nie powiemy, że był blisko zagrania w najważniejszym meczu sezonu, bo gdzieś tam obok niego był też Sergio Rico, który w razie potrzeby zastąpiłby Keylora Navasa, ale pewnie też nie zakładał, iż osiem miesięcy później zaliczy spadek z Ligue 2 na […]
21.04.2021
Suche Info
21.04.2021

OFICJALNIE: Angielskie kluby opuszczają Superligę!

Koniec plotek. Angielskie zespoły opuszczają Superligę. Mamy oficjalne potwierdzenia! Arsenal: – Wsłuchaliśmy się w wasze głosy i opuszczamy Superligę. Popełniliśmy błąd i za niego przepraszamy. Liverpool:  – Możemy potwierdzić, że rezygnujemy z planów tworzenia Superligi. United: – Nie będziemy brali udziału w Superlidze. Tottenham: – Oficjalnie potwierdzamy, że rozpoczęliśmy proces opuszczania Superligi. * Niesamowite. Czekamy […]
21.04.2021
Weszło
20.04.2021

Taki mecz, że nawet Magiera się uśmiechnął

Pierwsza bramka dla Śląska? Minorowa mina Jacka Magiery. Druga bramka dla Śląska? Minorowa mina Jacka Magiery. Trzecia bramka dla Śląska? Minorowa mina Jacka Magiery. Czwarta bramka dla Śląska? Szeroki uśmiech i naturalna radość na twarzy Jacka Magiery. To obrazek tego meczu. Podbeskidzie i Śląsk rozegrały meczycho, o jakim nie marzyliśmy nawet w najodważniejszych snach o […]
20.04.2021
Suche Info
20.04.2021

Stokowiec: – Nie jestem czarodziejem

Lechia dostała od Lecha sromotne bęcki – 0:3. Stokowiec przyznał, że nie jest czarodziejem, o co jeszcze niedawno można go było podejrzewać, bo osiągał z Lechią wyniki zdecydowanie ponad stan.  Jak stwierdził: – Nie jestem czarodziejem. Nie da się tak szybko zastąpić takich zawodników jak Tobers, Makowski, Kubicki, Saief czy Nalepa. Braki mocno dały nam […]
20.04.2021