post
Jakub Białek

Opublikowane 19.02.2021 09:05 przez

Jakub Białek

Mateusz Szczepaniak rozegrał cztery sezony w PKO Bank Polski Ekstraklasie, kilka w pierwszej lidze, wyjechał na Cypr, szkolił się w Auxerre. Jesienią stanął przed dylematem – czy warto ryzykować zdrowie, by pograć jeszcze sezon-dwa? – Ból w poprzednim roku był bardzo duży. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć sobie komfort życia. Musiałbym mieć założoną endoprotezę, która nie pozwoliłaby mi na wiele codziennych czynności. Uznałem, że to ryzyko nie jest warte dwóch lat grania w piłkę, jakie mi zostały.

Jak wyglądały jego problemy ze zdrowiem? Co zamierza dalej? Ile palców wystarczy, by policzyć zawodników, którzy w Cracovii mieli dobrą relację z Probierzem? Dlaczego będąc zawodnikiem „Pasów”, zamiast grać ze Szkendiją trenował w Bielsku-Białej? W jakich okolicznościach trener na Cyprze uderzył sędziego? Czy odniesie sukces w menedżerce? Mateusz Szczepaniak, były już piłkarz, podsumowuje swoją karierę.

***

Dopiero co skończyłeś 30 lat.

Dobry wiek. Zawsze mówiłem, że jak będzie jakaś okrągła liczba, zrobię urodziny na wypasie.

Zrobiłeś?

Tak. Osiemnastki nie było, więc sobie odbiłem.

Mogłeś z czystym sumieniem pobalować.

Ale nie powiem, co robiłem. Teraz można wreszcie robić rzeczy, których nigdy się nie robiło.

Skończyłeś nie tylko 30 lat, ale i karierę.

Nie postanowiłem tego z własnej woli. Zmusiło mnie zdrowie. Mam zniszczone biodro. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć sobie komfort życia. Musiałbym mieć założoną endoprotezę, która nie pozwoliłaby mi na wiele codziennych czynności. Nie mógłbym na przykład uprawiać żadnego sportu. W ogóle. Uznałem, że to ryzyko nie jest warte dwóch lat grania w piłkę, jakie mi zostały. Zresztą, nie chciałbym iść do jakiegoś klubu i grać nie na sto procent. Ambicja by mi nie pozwoliła, a granie na tabletkach to nie to samo.

Ból w poprzednim roku był bardzo duży.

Jak to u ciebie wyszło? Zaczynałeś przygotowania do sezonu z poczuciem, że jeszcze kilka lat przed tobą.

W październiku pojawiła się oferta ze Stali Rzeszów. Byłem na nią zdecydowany. Niby dwie ligi niżej, ale to klub z fajną perspektywą na lata. I nawet, jeśli w tabeli nie jest teraz najlepiej, to kwestia czasu, aż pójdą w górę. Namówił mnie Jarek Fojut. Skoro on sam mając tyle lat przeprowadził się przez całą Polskę do Rzeszowa, klub musi być tego warty. Dogadałem się na warunki, było OK. Pojechałem na testy medyczne. Wiedziałem, że mam problem z biodrem, ale wydawało mi się, że to błahostka.

Na zasadzie – to normalne, że piłkarz po tylu latach czuje ból.

Tak. Ale w minionym roku był większy niż zawsze. Ten ból był tak właściwie od kiedy pamiętam. Jak byłem młodszy, trwało to dwa tygodnie i puszczało. A potem się nawarstwiało, lecz nigdy nie przeszkadzało mi to do momentu Warty Poznań i zawsze też przechodziłem testy medyczne. To schorzenie genetyczne. Niby pomagało, gdy robiłem ćwiczenia typowo gimnastyczne, żeby poprawić sprawność biodra, ale w Warcie grałem mniej minut, więc uraz nie postępował tak szybko, jak mógłby postępować. Gdybym grał tyle, co na Cyprze, byłoby teraz dużo gorzej. Problem generalnie nawarstwił się właśnie na Cyprze, bo tam grałem od dechy do dechy.

Na testach medycznych w Stali lekarz powiedział mi, że nie mogę kontynuować kariery, bo zniszczę sobie życie. I zetrę biodro już do końca. Już teraz kwalifikuję się na to, by zrobić endoprotezę, ale jeszcze nie odczuwam bólu, który przeszkadzałby mi w normalnym funkcjonowaniu, więc nie muszę tego robić. Mogę to zrobić za dziesięć, piętnaście albo dwadzieścia lat – zależy, jak będzie to wyglądać. Ale pewnie kiedyś nadejdzie ten moment.

Testów nie zaliczyłeś. Jak reaguje człowiek, któremu lekarz klubowy mówi, że nie powinien grać w piłkę?

Nie dochodziło to do mnie. Mówiłem sobie – pewnie jak pojadę do topowych lekarzy, ktoś to ogarnie. Konsultacje trwały dwa miesiące. Żyłem dużą nadzieją, zresztą jeszcze do niedawna. Na konsultacjach każdy miał jakieś rozwiązanie, z którego koniec końców się wycofywał, analizując całokształt badań – tomografię, rezonans, RTG. W Polsce byłem u kogo się da. W pewnym momencie kilku lekarzy zrobiło telekonferencję, na której dyskutowali, czy da się coś ze mną zrobić.

Dałem sobie jeszcze moment na to, by skonsultować to z lekarzami zagranicy. Próbowałem dostać się nawet do lekarza Bayernu, ale czasy są, jakie są. No i co? No i nikt nie był w stanie mi pomóc.

Opowiedz więcej, co to właściwie za uraz.

Mam od pół milimetra do milimetra przestrzeni w biodrze. Każdy ruch na boki wiąże się z tym, że chrząstka się trze. A jak ona się zetrze, powstaje duży problem, bo ściera się kość i wtedy już nie ma ratunku. Teraz jeszcze mogę to przerwać. Same mecze może nie dałyby mi się we znaki tak szybko, ale jeszcze są treningi, których nie mógłbym wykonywać na sto procent. A biodro dalej by się tarło. Oczywiście, brakuje mi bardzo piłki, ale co mi z tego, gdybym miał grać w takiej sytuacji?

Błędne koło – wiesz, że nie możesz grać na maksa, trochę odcinasz kupony, zdrowie sypie się z miesiąca na miesiąc.

Ciągle zgłaszają się do mnie kluby. I to nawet z niezłymi warunkami. Mógłbym kontynuować to, co robiłem. Ale postawiłem sobie najważniejsze pytanie – czy chcę męczyć się sam ze sobą, nie grać na sto procent? Lubię, gdy czynię jakiś progres. Marcin Robak miał 30 lat, gdy zaczął strzelać. Z tyłu głowy miałem – kurde, nie jest jeszcze za późno. Nie chcę robić jednak czegoś wiedząc, że będzie się sypało i z miesiąca na miesiąc będzie coraz gorzej – i zdrowotnie, i sportowo. Nie miałoby sensu siedzenie na ławce po raz kolejny. Zresztą, gdybym zgodził się na jakiś kontrakt, byłoby to nieprofesjonalne. Wiele rzeczy ludzie robią dla pieniędzy, ale to nie w moim stylu. Nie miałbym nawet motywacji, by trenować z poczuciem, że to skończy się za maksymalnie dwa lata. Nie walczyłbym już o lepszy kontrakt. Nie chcę więc robić czegoś, co jest nieprawdziwe. Uważam się za osobę ambitną. Może to nieskromne, ale tak jest. Nie będę robił czegoś na pół gwizdka. Trzeba było stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie: po co ci to?

Mam trochę niedosyt. Chciałem strzelić jeszcze te dziesięć bramek w sezonie jak w Podbeskidziu, przypomnieć się, mieć fun z gry.

Grałbyś i jednocześnie się frustrował.

A to ma wpływ na całe życie. Nie wiem, czy bym kontynuował grę nawet wtedy, gdybym miał bardzo duży kontrakt. Ale pewnie byłbym wtedy na innym etapie życia, więc nie miałbym tego dylematu. Miałem też z tyłu głowy, że pojadę jeszcze na Cypr, gdzie miałem fajny początek i do pewnego momentu grałem wszystko. Trener Giorgos Kosma, który mnie ściągnął, mocno stał za mną. Dostał płytkę z moimi meczami i strasznie się na mnie nafokusował. Takie wsparcie miałem chyba tylko u trenera Stawowego w Miedzi, który jak ceni zawodnika i pasuje mu on pod względem stylu gry, stawia na niego. Graliśmy bardzo dobrze, ale wszystko pechowo przegrywaliśmy.

Trener wyleciał w kuriozalnych okolicznościach po meczu z APOEL-em. Było 1:1 i sędziowie zaczęli tak kręcić, że to aż niewiarygodne. Nigdy nie grałem w takim meczu. Gdy pod koniec strzeliliśmy na 2:1, doliczyli 12 minut. Przegraliśmy 2:3, jedna bramka była z karnego, którego nie było. Odgwizdywali nam spalone, piłkarze APOEL-u wywracali się bez kontaktu na środku boiska i dostawali rzuty wolne. Wiadomo, o co chodziło. APOEL jest faworyzowany. Chcą, by grał w pucharach. Przyjeżdża do takiego Enosisu Paralimniou, przegrywa, słabo gra…

Po meczu trener był tak wkurzony, że wybiegł na boisko i zajebał sędziemu. Odepchnął go, zaczął się sadzić. Nasz maser go odciągał, a trener… wybił mu zęby łokciem. Potem chodził przez dwa tygodnie bez zębów. Większość drużyny była za trenerem, ale prezes wymyślił sobie, że musi go zwolnić.

Jak odebrali ten incydent Cypryjczycy? Z naszej perspektywy brzmi to jak skandal, o którym mówi się tygodniami, dla nich to normalne?

Temat był wałkowany. Ale to kręcenie było tak ewidentne, że pewnie nawet kibice APOEL-u wstydzili się za to, co zrobił sędzia. Można się zastanowić, dlaczego Cypr jako jeden z nielicznych krajów nie ma VAR. A jak zareagowali? Był szok. Trener nie może robić takich rzeczy. Ale naprawdę nie dziwię się mu.

Mieliśmy bardzo mocny obóz przygotowawczy – trzy treningi dziennie. Czułem się po nim świetnie. Trener przyszedł z drugiej ligi, jest ambitny, to była dla niego życiowa szansa. A Cypr jest mały, to nie jest Polska, gdzie masz sto konkretnych klubów, w których możesz dostać pracę. Dla niego była to przepustka, by zadomowić się w cypryjskiej ekstraklasie. Mógł dostać więcej zaufania, ale ludzie są tam impulsywni. Bardzo sympatyczni, świetni pod każdym względem, oprócz tego, że są leniwi. Od kiedy wróciłem, mam trochę czasami dość ludzi. Mało uśmiechu, siedzą zmuleni. Rozumiem, czasy są jakie są.

Wiele wynika z tak prostej rzeczy jak pogoda.

Oczywiście. Wstawałem rano, trening mieliśmy czasami o 7:30. O 11 jesteś po treningu – i co robić z czasem? Złapałem się z kumplami i chodziliśmy na plażę. Opalanko, siedzenie pod parasolem, 40 stopni, turyści wszędzie. Zajebiste życie. Piłkarze generalnie cenią sobie życie na Cyprze, chyba że trafią do Nikozji, która nie leży nad morzem. Lepiej mieszkać na obrzeżach jak Pafos czy Limassol. A jak trafisz na fajny klub, to już w ogóle.

Ty trafiłeś do turystycznego miasta?

Niemalże do Aya Napy. To taka cypryjska Ibiza. Miałem 50 metrów do prywatnej plaży. Właścicielem klubu miał apartamentowce w tym miejscu, oprócz tego kilkadziesiąt innych w Europie, więc nam je udostępniał. Ci z rodzinami mieli willę z basenem, ja miałem mieszkanie w małym bloku z basenem.

Sam klub był fajny. Słyszy się o Cyprze, że są ciężary z wypłacaniem pieniędzy, ale ja nigdy nie miałem tego problemu. Nawet jak się z nimi rozstawałem, bazowaliśmy na zaufaniu. Nie mieliśmy spisane na papierze, ile mają mi wypłacić, a normalnie wszystko przesłali. Szacun. Jakby ktoś kiedyś miał opcję – polecam zdecydowanie. Wydaje mi się, że wrócę tam kiedyś na dłuższe wakacje, jak już się skończy pandemia.

Skoro było tak dobrze, czemu wróciłeś do Polski? A konkretnie – do Warty?

Bo był tam trener Tworek, którego znałem i któremu zaufałem. Powrót do Polski był spowodowany w większości sprawami rodzinnymi. Miałem pewne problemy, dwa pogrzeby. Musiałem wrócić dla rodziny. Miałem kontakt z trenerem Tworkiem i wiedziałem, że to fajny projekt. Mogłem siedzieć na Cyprze, ale nie chciałem walczyć o utrzymanie. Warta szła wtedy po sukces, a ja potrzebowałem jakiegoś sukcesu. Koniec końców go wywalczyliśmy – w męczarniach, ale wywalczyliśmy. Fajnie, że ta drużyna awansowała, choć tej obecnej to już za bardzo nie znam.

Po awansie musisz chyba wprowadzić do klubu sporo świeżej krwi. Wielu jechało na składzie z I ligi i się przeliczyło.

Gra w pierwszej lidze i Ekstraklasie jest zupełnie inna. Dawno nie grałem na zapleczu, ostatni raz w Miedzi, jeszcze przed Podbeskidziem. Na Cyprze piłka jest totalnie techniczna, szybka, dużo konstruowania akcji, wahadła takie, że każdy w FIFIE ma 93 szybkości. Napastnik stoi i czeka na wrzutki, nie martwi się, by schodzić i grać klepę. Trener nie pozwalał mi schodzić, mówił: – Masz stać w polu karnym!

Niby trzeba ściągnąć po awansie nowych piłkarzy, bo jest przepaść. Gdy patrzyłem na pierwszy mecz w Warcie z GKS-em Jastrzębie, myślałem sobie: co za kopanina, wszyscy lecą naraz piłki. Jakaś przesada. Rzeczywiście coś w tym jest, że musisz mieć wzmocnienia. Ale z drugiej strony jest tylu fajnych chłopaków w pierwszej lidze, nie trzeba nikogo ściągać zza granicy. Dużo przypadku, decydują niuanse i przygotowanie fizycznie. Są piłkarze, którzy nie potrafią tak naprawdę kopnąć piłki, ale są dobrze zbudowani, zapierdzielają i grają na zapleczu. Ale na Ekstraklasę to nie wystarczy.

Zagrałeś jeszcze w barażu, o problemach ze zdrowiem dowiedziałeś się w październiku. Co się działo w międzyczasie, gdy nie grałeś?

Decyzja trenera.

Sportowa?

Nie mam żalu. Zrobiliśmy awans, ale miałem większe oczekiwania w stosunku do siebie. Zagrałem niespełna 300 minut, zrobisz z tego trzy pełne mecze. Bardzo mało. Dostałem raz szansę od pierwszej minuty i strzeliłem bramkę. Chciałbym grać więcej, ale moje zdrowie też mogło mieć znaczenie.

Po awansie powiedzieliśmy sobie z trenerem Tworkiem, że zrobiliśmy fajną robotę. Dla klubu to trochę ratunek. A dla trenera i zawodników promocja. Zwłaszcza dla takich jak Bartek Kieliba, który jest po przejściach. Mega go cenię jako człowieka i jako jednego z lepszych stoperów w lidze. Powinniśmy zapomnieć o tamtym etapie – i ja, i Warta. Może miałbym więcej żalu i wkurzenia, gdyby nie problemy z biodrem. Teraz to, uważam, nie ma znaczenia.

Co teraz zamierzasz?

Przez osiem lat pracowałem z jednym agentem, Pawłem Kopciem. Gdy zaczynałem, miałem Michela Thiry’ego. Był wtedy na topie – robił Dudkę do Auxerre, Wasyla do Anderlechtu. Sprowadził mnie do Francji. Jak to z agentami – trochę się pokłóciliśmy. Olewał sprawę, zmieniłem więc agenta na menedżera Ireneusza Jelenia, Tomka Kaczmarczyka z Łodzi, który miał firmę Tico. Zamiast sobie pomóc, pogorszyłem sprawę. Jeleń był w trakcie negocjacji z Auxerre, wynegocjował świetny kontrakt. A jak negocjujesz takie mocne kontrakty będąc menedżerem, musisz wejść w konflikt z dyrektorem sportowym. Trochę się na mnie to odbiło.

Ale to była moja głupota, w ogóle nie zwalam tego na niego. Na koniec zostałem z tym sam. Mogłem poczekać. Byłem młody, podejmowałem decyzje nagle na zasadzie – coś się dzieje, chcę to zmienić. Teraz byłbym mądrzejszy. Później sam sobie znalazłem klub, choć miałem podpisaną umowę z Kołakiem. Na tym dajmy kropkę.

Z każdym miałem złe relacje. Paweł zrobił mi transfer do Miedzi. Nasza relacja też była początkowo napięta. Jestem taki, że jak coś się dzieje, to mówię wprost, co mi się nie podoba. Powiedziałem mu 2-3 rzeczy i od tamtej pory mój agent stał się moim przyjacielem. Gdy miałem największe problemy, sam zresztą wiesz, Paweł zawsze stał po mojej stronie i mi pomagał, obojętnie, jaki to miało wpływ na jego dalszą współpracę z danym klubem.

A były dwa konflikty – w Podbeskidziu i Cracovii. Stał za mną i robił wszystko, co mógł. Parę razy zrzekł się prowizji, by przyspieszyć temat. Doszło do momentu, że pracowaliśmy bez umowy, na totalnym zaufaniu. Wielokrotnie miałem oferty z innych agencji. Mówiłem “jak chcecie współpracować, to współpracujcie z Pawłem, bo ufam mu prywatnie i zawodowo”. Kilka razy agenci próbowali ominąć mojego menedżera. Zdarzało się, że mieli dla mnie jakieś propozycje, ale jak słyszeli o Pawle to ofert nagle nie było. Słabe – pokazywało mi to, że jakby mi nie szło, mogliby mnie odstawić mnie na boczny tor. Tak było u poprzednich agentów. Jak Paweł mnie prowadził, widziałem w tym dużo strategii, zaufania. Jak gadałem z kumplami, nie widziałem takiej relacji z agentem.

Po tym wstępie wnioskuję, że wchodzisz w menedżerkę.

Tak. Paweł wyszedł z propozycją rozszerzenia swojej agencji w nowym projekcie – ze mną w składzie i dość nieoczekiwaną osobą, o której nie mogę teraz powiedzieć. Zajmę się reprezentowaniem zawodników pod patronatem 100PRO-ACTIVE. Wchodzimy w nowy projekt, który będzie atrakcyjny dla zawodników. Dla mnie to motywacja, zawsze chciałem zostać w świecie piłkarskim. Nie w roli trenera, bo to ciężkie i wymaga jeszcze więcej wyrzeczeń niż praca piłkarza. Mamy fajne kontakty w Niemczech, na Cyprze, w Portugalii i innych krajach. I dosyć duże wsparcie osób, które mają tam duży autorytet.

Parę razy się to przewijał temat “kiedy skończysz, będziemy coś robić razem”, a teraz po prostu nadeszło to szybciej niż zakładaliśmy. Mam motywację, żeby działać. To jest fajne, że nie ma tak, że kończę karierę i zastanawiam się, co robić. Plan był już wcześniej. Po prostu nadarzyła się “okazja”.

Odnajdziesz się w tym świecie?

Myślę, że tak. Znam go od podszewki. Może jeszcze nie z perspektywy rozmów z działaczami na innym poziomie znajomości, bo to już nie będą rozmowy piłkarz-trener. Ale tego się da nauczyć. To też ciężki kawałek chleba, lecz satysfakcja jest duża. Gdy już będziemy podejmować współpracę z zawodnikiem, chcemy opiekować się nim kompleksowo – finansami, zdrowiem, treningami. Wszystko na sto procent. Nie będzie tylko dzwonienia i “jak tam?”, a codzienna realna próba osiągnięcia progresu. Myślę, że się odnajdę. Wierzę w to mocno. Mam dobrego nauczyciela.

Jesteś twardym negocjatorem?

Były momenty, gdy musiałem coś sobie negocjować. Ale miałem z tym problem. Moja mama grała w piłkę ręczną. W tamtych czasach nie było agentów, sama negocjowała sobie kontrakty. Wiele razy mówiła, że było jej głupio negocjować podwyżki – robisz to co lubisz, a chcesz jeszcze więcej zarabiać? Tak byłem nauczony z domu, ale potem zobaczyłem, jak wygląda świat piłkarski. Im więcej zarabiasz, tym masz większy szacunek zespołu. Tu nie chodzi tylko o to, czy będziesz miał więcej pieniędzy na ciuchy. Im większa stawka, tym większe masz szanse na grę. Tak jest w piłce.

Macie już jakąś bazę piłkarzy?

Mamy wstępnie dogadanych, są starsi i młodsi zawodnicy. To na razie luźne rozmowy. Nie chcemy mieć dużo młodych, bo takiej opieki, jaką chcemy otoczyć zawodników, nie można poświęcić dla piętnastu piłkarzy.

Czyli to nie będzie farma.

Na pewno nie. Kierowanie się doświadczeniem i najlepsze wybory. To też nie jest też tak, że będziemy agencją, do której piłkarze sami będą bić. Musimy wyrobić sobie markę. Mamy już szkic, który Paweł wyrobił przez te lata, a teraz wchodzimy na wyższy poziom.

Jestem zajarany, bo dla mnie praca w piłce to priorytet. Znam ludzi, wiem jak to się robi. Jakbym miał wejść w inną branżę, musiałbym się uczyć wszystkiego od początku. I nie wiadomo, jakby mi to wyszło. A na pewno by mnie to nie jarało. Trzeba robić to, co się lubi. Nawet, jeśli na tym możesz stracić finansowo.

Rola agenta jest generalnie niedoceniona. To nie tak, że upychasz gdzieś piłkarza, kasujesz prowizję i temat się kończy. Wspomniałeś o tym, że agent pomagał ci w konfliktach z Podbeskidziem i Cracovią. Jak one wyglądały? Może najpierw pomówmy o Podbeskidziu.

Byłem wypożyczony z Miedzi Legnica. Miałem zapisaną opcję wykupu, ale Podbeskidzie nie miało ustalonych warunków ze mną. Mogli mnie wykupić, ale tylko wtedy, jakbym ja się na to zgodził. A nie chciałem się zgodzić i zaczęło się robić dziwnie. Dzisiaj gdy jadę do Bielska, kibice maja mnie za wroga, a nie znają całej sytuacji, bo nigdy się na ten temat nie wypowiadałem. W końcówce sezonu, gdy walczyliśmy o utrzymanie, miałem kontuzję. Przecież jej sobie nie wymyśliłem.

A były takie teorie.

No tak, jakbym specjalnie chciał spaść z ligi. Wiadomo, że nie chciałem. Zaczęły się konflikty. Chcieli mnie wykupić, a ja chciałem iść gdzie indziej. Zaczęli robić mi na złość. Byłem podpisany z Cracovią, ale miałem kontrakt do końca czerwca i musiałem jeździć z Krakowa na treningi Podbeskidzia aż do ostatniego dnia. Gdy Cracovia grała ze Szkendiją, ja trenowałem w Bielsku. Walczyłem z tym mocno, bo chciałem zagrać w europejskich pucharach. Liczyłem na to, że Cracovia przejdzie, ale niestety się nie udało. Zawsze się mówi, że zawodnik zrobił coś źle dla klubu, ale nigdy się nie mówi odwrotnie. To trochę bolączka piłki, bo często klub może wszystko i zostaje to bez echa. A jak zawodnik coś zrobi, od razu jest nagonka.

To się zmienia. W sytuacji z Wdowiakiem opinia publiczna poszła za piłkarzem.

Może się zmienia. Ja ten klub szanuję, a kto wtedy pracował, to już inna kwestia. Nie do wszystkich mam pretensje. Ale na pewno mogły być to lepsze relacje.

A konflikt z Cracovią?

Nie miałem konfliktu z Cracovią, a z panem Michałem. Ten etap jest już oczywiście zakończony i wyrzucony do śmieci. Nie mieliśmy dobrego kontaktu. Ale patrząc na to głębiej, można dojść do wniosku, że nie byłem wyjątkiem, bo pan Michał generalnie nie ma dobrego kontaktu z piłkarzami. Tych, z którymi ma dobre relacje, może policzyć na palcach swojej ręki. Chciałem doczekać się momentu, kiedy jego przedsezonowe obietnice zostaną w końcu spełnione, z zachowaniem wszelkich zasad moralnych i etycznych, o których zawsze mówi, a trochę o nich odbiega.

Co konkretnie obiecywał, a jak było?

Wielu osobom podziękował, wielu nie zaufał. Kiedy wróciłem z Piasta do Cracovii, miałem rozmowę z panem Michałem. Powiedział, że już nie będę w pierwszym zespole i mam sobie szukać klubu. No i w porządku, szukałem, a w międzyczasie przygotowywałem się z drugą drużyną. Do początku sierpnia, gdy kontuzję złapał Gerard Oliva. Dostałem telefon, żebym przyszedł na trening pierwszej drużyny. Przyszedłem. Potem była rozmowa. Pan Michał stwierdził, że mamy czystą kartę i zaczynamy od nowa.

Zaufałem mu. Można powiedzieć, że w jakimś stopniu się dogadaliśmy. Po trzech tygodniach, gdy wchodziłem z ławki, ściągnęli Cabrerę. Trenowałem normalnie, a zostałem odpalony bez słowa. Nie znalazłem się w kadrze meczowej. Gdy pan Michał szedł do autobusu, zapytałem, dlaczego nie ma mnie na liście i co teraz, skoro była rozmowa, że dajemy sobie czystą kartę.

Mateusz, dla ciebie byłoby lepiej, gdybyś jednak znalazł sobie klub.

Straciłem trzy tygodnie, a w międzyczasie zrezygnowałem z wielu opcji. Po co mnie przywracał, skoro za chwilę znowu mnie odpalił? Okienko trwało do końca sierpnia, nagle znalazłem się pod ścianą. Na szczęście trafiłem do Legnicy i tak się skończyła moja historia z klubem z Krakowa i tym panem. Zresztą, gdy byłem jeszcze w Podbeskidziu, pan Michał dzwonił do mnie, bym przyszedł do Jagiellonii. Odmówiłem. Gdy przyszedł do Cracovii, przypomniał mi o tym już przy przywitaniu.

Cracovia to dla ciebie chyba największe rozczarowanie sportowe.

Nie. Kapela była bardzo mocna. Erik Jendrisek, Budzik, Cetnar, Covilo, fajni stoperzy, przyszedł wtedy Helik. Mega zespół. Jeszcze Piątek, z którym walczyłem o skład. W pierwszym sezonie była fajna rywalizacja. Było czuć, że jeden i drugi chce grać.

To była wyrównana rywalizacja? Czy od razu czułeś, że gość zrobi poważną karierę?

W pierwszym sezonie była wyrównana. Kto był lepszy, ten grał. Później to się trochę zmieniło. Ale to logiczne – był młodym zawodnikiem, chcieli go promować, no i się sprawdził, dał Cracovii zarobić, wywiązał się z oczekiwań.

Później w Cracovii wszystko się rozwaliło, to już nie była ta drużyna, która sięgnęła po czwarte miejsce. Dla mnie to był główny powód przejścia do Cracovii – to, że zrobili taki wynik. Miałem propozycje nawet z zagranicy, ale mówiłem sobie “jeszcze jeden przystanek w Polsce, jak odpalę, to gdzieś pójdę”. Miałem fajny początek, potem zacząłem grać na prawej pomocy.

Przez całą karierę cię tam generalnie rzucali.

A gdzie ja na skrzydło? Prędkość w FIFIE 77, słabiutko! A drybling 26. Byłem typowym napastnikiem, rozbieganym.

Co w tobie dostrzegali trenerzy, że rzucali cię na skrzydło?

Dużo biegałem, po 12 kilometrów na mecz. Może to? Przyjęło się w Polsce, że boczny skrzydłowy ma wspierać obronę. Ale skrzydłowym nigdy nie byłem. No, może jak byłem młodszy, gdy byłem dużo szybszy, może przez lata przez biodro straciłem na szybkości.

Mówiąc o rozczarowaniu w Cracovii, miałem na myśli twój bilans strzelecki.

Sześć bramek, wszystko w pierwszym sezonie. Większość na początku, później ze skrzydła już nie szło. W Podbeskidziu też zagrałem jeden mecz na skrzydle. Też narzekałem, od razu była demotywacja. Kurde, jak ja mam stamtąd strzelić bramkę?! Do pewnego momentu asysty nie miały dla mnie znaczenia. Chciałem tylko strzelać bramki. Niby ze skrzydła też się da, ale nie wychodziło.

Generalnie dałeś się zapamiętać jako mistrz szkaradnej bramki.

No, bez kitu! Pięknych bramek w swojej przygodzie strzeliłem może ze trzy. Pamiętam derby Krakowa, gdy trzymaliśmy się z Głowackim za łokcie, razem robiliśmy wślizg, z wślizgu strzeliłem z główki…

Albo kazior w Podbeskidziu.

Tak! Takie błoto było, nie?

Leciała i płakała. Powiedziałeś, że chciałeś w Cracovii zrobić pomost do zagranicznego klubu. Zakładałeś wtedy, że zrobisz o wiele większą karierę? Po Cracovii byłeś raczej gościem, który wchodzi z ławki.

Można tak powiedzieć. Liczyłem, że zrobię dużo więcej. Ale jest jak jest, już tego nie zmienię. Najlepszy okres to pierwsza runda w Podbeskidziu, później indywidualnie było gorzej. Postawiłem sobie za cel dwucyfrówkę i skończyłem na dziesięciu trafieniach. Później mówiłem sobie, że musi być piętnaście i początek w Cracovii był niezły. Zbieg różnych zdarzeń zdecydował, że się posypało – sytuacja z trenerem po APOEL-u, zwolnienie Jacka Zielińskiego, długa pauza w Miedzi.

O Miedzi się wtedy mówiło, że gra bez napastnika.

Trochę tak było. Fabian Piasecki też grał na skrzydle. Teraz można mówić, że zrobiliśmy coś źle, bo spadliśmy. Szkoda, bo jestem bardzo związany z Miedzią. Byłem jej pierwszym transferem gotówkowym. Prezes Dadełło pozwolił mi odejść po rozmowie, w której mówiłem mu, że chcę – w cudzysłowie – spełniać marzenia. Długo nie mogliśmy awansować, miałem 24 lata, chciałem już iść do Ekstraklasy. Miedź mi dała dużą szansę, zresztą Podbeskidzie też, dlatego z żalem przyjmuję sytuację, że kibice z Bielska chcą mnie wyzywać. Nic nie jest czarnobiałe.

Dorobiłeś się na piłce? Kończysz karierę zabezpieczony finansowo?

Tak. Nie powiem, że dorobiłem się tak, że nie muszę nic teraz robić. Ale jestem zadowolony z tego, co oszczędziłem i w co zainwestowałem, choć były też inwestycje nieudane. Żyłem fajnie, jeździłem, gdzie chciałem, nie było tak, że sobie czegoś odmawiałem.

Skoro masz zmysł do pieniędzy, to dobry prognostyk przed twoją pracą w roli menedżera.

Dużo się nauczyłem przez inwestycje. Były nieudane jak sklep we Wrocławiu, były udane jak kryptowaluty.

Miałeś w pewnym momencie ksywkę „biały Murzyn”, prawda?

Tak, zawsze lubiłem muzykę, kiedyś hip-hop, teraz bardziej dance.

Byłeś bohaterem anegdot?

Często odwalałem dziwne rzeczy – coś powiedziałem, coś zrobiłem, było to opowiadane.

Nie boisz się, że te osoby, które cię kojarzą jako luźnego gościa, nie będą cię poważnie traktowały jako biznesmena?

Zawsze będę uśmiechnięty. Jak będę prowadził zawodnika, mam nie być pozytywny? To dwie różne kwestie. Tak jak na boisku nigdy nie było u mnie grania na odpierdol, tak nie będzie też w nowym zawodzie, niezależnie od tego, jaki jestem prywatnie. Rzeczywiście, może tak być, że prywatnie ktoś może mnie tak odbierać. Ale szybko wyprowadzę go z błędu.

Odwaliło ci kiedyś?

Tak, jak byłem młody, jeszcze we Francji. Nie było rodziców, którzy mogliby mnie walnąć w łeb i powiedzieć, żebym się ogarnął. Byłem tam z Francuzami, którzy mają najpierw pewność siebie, a potem umiejętności. Naprawdę – mają oczywiście jakość piłkarską, ale ta ich pewność siebie dodaje im 20 procent do umiejętności. Idą na kozaka. Jak coś nie wyjdzie, mają w dupie, próbują nadal. Byłem blisko pierwszej drużyny, wtedy mi odwaliło. Ale szybko zostałem sprowadzony na ziemię przez to, co zrobiłem z menedżerem.

Jak to się objawiało?

Byłem przekonany, że jestem najlepszy. Że gdzie nie pójdę, tam będę grał. Wkurzałem się – dlaczego nikt nie robi nic w tym kierunku, żebym gdzieś poszedł grać?! Zaczęło mnie to w pewnym momencie frustrować. Pojechałem do Francji i nie gram nawet w drugiej drużynie. A Krychowiak gra, ci co zostali w Polsce są promowani w lidze. Czułem, że ucieka czas. Poszedłem do trenera drugiej drużyny i mówię:

Co to ma być? Po co ja tu przyjeżdżałem, żeby siedzieć? Ile ja mam lat?!

A miałem 19. No, odwaliło konkretnie!

O co ci chodzi? – pytał trener.
– Ja chcę grać! Muszę grać!

Potem zadzwonił do mnie, że na drugi dzień mam być w drugiej drużynie na mecz. Nie no, jakaś podpucha, myślę sobie. Ale rozgrzewka, przebieram się, faktycznie wyszedłem w pierwszym składzie. Trener powiedział do mnie przed meczem: jak dzisiaj nie zagrasz dobrze, to już cię nigdy nie ma w drugiej drużynie.

Trener pierwszej drużyny prawie nigdy nie obserwował rezerw. Moje szczęście polegało na tym, że akurat przyszedł na mecz. Graliśmy z PSG. Dałem dwie asysty. Grałem na prawej pomocy, bo jeszcze wtedy byłem szybki. Nie dość, że zmienili nastawienie do mnie w drugiej drużynie, to jeszcze wzięli mnie do pierwszej i pojechałem z Auxerre na mecz Ligue 1. Z jednej strony to mega fajne, bo pokazuje moją pewność siebie. Wywalczyłem sobie sam treningi z pierwszą drużyną. Z drugiej strony tak jak popłaca być pewnym siebie, tak warto mieć z tyłu za sobą gościa, który cię sprowadzi na ziemię. Ojca albo menedżera. Do tego dążę, żeby pokazać młodym, że oprócz ojca możesz mieć gościa, który grał w piłkę – może nie na europejskim poziomie, ale wie, z czym to się je. I może cię pokierować. Walnąć w łeb, gdy trzeba. Niby jak nie popełnisz swoich błędów, to się nie nauczysz. Ale w piłce jest o tyle niedobrze, że niektóre błędy są nieodwracalne.

Jak wyobrażałeś sobie koniec kariery, gdy miałeś 25 lat?

Byłem wtedy po zajebistym sezonie w Podbeskidziu. Wyobrażałem sobie, że wrócę po europejskich wojażach w wieku 35 lat do Miedzi, zagram rok i będę kimś w stylu dyrektora sportowego. Taki był cel. Stało się trochę inaczej.

Twój licznik zatrzymał się na 118 meczach i 23 bramkach w Ekstraklasie. Kończysz granie z poczuciem, że zrobiłeś coś fajnego?

Raczej jest niedosyt. Fajnie, że rozegrałem te mecze, dołożyłem do tego pierwszą ligę, wiele występów w młodzieżówkach. Ale jednak grając w piłkę oczekujesz, że ta kariera się potoczy do wieku 35 lat. Miałem przed sobą dwa lata gry na wysokim poziomie, które chciałem jeszcze wykorzystać. Jest duży niedosyt. Gdybym strzelił 50 goli w Ekstraklasie byłoby OK. Mam 23, nie za dużo. Ale z drugiej strony i tak się cieszę, że było mi dane tyle pograć. Zapytałem lekarza, czy gdybym wiedział o tej kontuzji wcześniej, mógłbym coś zrobić. Powiedział, że nie. Po prostu szybciej skończyłbym karierę. Dlatego i tak długo pograłem. Ta nieświadomość trochę mi przedłużyła karierę. I trochę pogorszyła zdrowie.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. archiwum prywatne / FotoPyK

Jakub Białek

Ogląda osiem meczów w kolejce Ekstraklasy, studiował germanistykę, wykonuje najmniej potrzebny zawód świata. Mimo to wciąż utrzymuje, że wszystko z nim w porządku. Robi wywiady w cyklu „Cały na biało”, można obejrzeć go w Lidze Minus, a posłuchać w Weszłopolskich.

Opublikowane 19.02.2021 09:05 przez

Jakub Białek

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Cały na biało
14.05.2021

“Górnik to szansa życia”. Droga Krawczyka z III ligi do Ekstraklasy

Nigdy za dużo nie strzelał, aż nagle zdobył 30 bramek w jednym sezonie. Jak tego dokonał? Jak trzecioligowiec wkomponował się w szatnię Górnika? Czy lepiej mieć sytuacje, ale je marnować, czy jednak ich nie mieć? Czy 20-kilkuletni piłkarz zjeżdżając do III ligi może jeszcze marzyć o Ekstraklasie? Na ostatnie z pytań odpowiemy sami – otóż […]
14.05.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło Extra
19.02.2021

Mogłem grać jeszcze dwa lata. I zniszczyć sobie życie…

Mateusz Szczepaniak rozegrał cztery sezony w PKO Bank Polski Ekstraklasie, kilka w pierwszej lidze, wyjechał na Cypr, szkolił się w Auxerre. Jesienią stanął przed dylematem – czy warto ryzykować zdrowie, by pograć jeszcze sezon-dwa? – Ból w poprzednim roku był bardzo duży. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć […]
19.02.2021
Weszło Extra
15.02.2021

Gol sezonu? Strzeliłem, żeby nie było kontry

Miroslav Stoch to największe nazwisko, które trafiło tej zimy do PKO Bank Polski Ekstraklasy. – Ćwiczyliśmy, to był jeden z wariantów, ale na treningu nigdy mi się nie udało strzelić w ten sposób. Gdy już spróbowaliśmy na meczu, musiałem uderzać. Trzech piłkarzy biegło w moim kierunku – gdybym próbował przyjmować, mógłbym stracić piłkę i spowodować […]
15.02.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
25.04.2021

Chcemy pozbyć się przypadkowości, błędów i transferów last minute

Jagiellonia Białystok utworzyła dział skautingu i analiz. To ważna chwila dla podlaskiego klubu, który do tej pory opierał transfery na „kuleszingu”. Na czele nowego działu stanie Gerard Juszczak – do tej pory asystent Bogdana Zająca i Rafała Grzyba, wcześniej reprezentacyjny analityk w sztabie Adama Nawałki, gdzie odpowiadał za monitoring piłkarzy i rozpracowanie rywali, pracujący później […]
25.04.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Liczba komentarzy: 22
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
miloz
miloz
3 miesięcy temu

Napastnik – 22 gole w całej karierze w Polsce, 2 na Cyprze i 2 w 3 lidze francuskiej. O dziwo ten wspaniały dorobek nie pozwolił mu w wieku 30 lat ustawić się na całe życie, ale tylko na kilka grubszych inwestycji. Jaki ten świat niegodziwy.

Turbo_Lover
Turbo_Lover
3 miesięcy temu
Reply to  miloz

I typ jeszcze mówi, ze uwaza sie za osobe ambitna 😀
Nieraz to rece opadaja jak sie czyta wywiady z tymi naszymi pilkarzynami.

Krzysiek Es
Krzysiek Es
3 miesięcy temu
Reply to  Turbo_Lover

Twój nick jest gwarantem głębi wypowiedzi.

Krzysiek Es
Krzysiek Es
3 miesięcy temu
Reply to  miloz

Kontuzja? Doczytałeś?

Mario
Mario
3 miesięcy temu

Kontuzje, to największe nieszczęście futbolu.
Sam w dawnych czasach zerwałem więzadła i rozwaliłem kompletnie kolano. Wtedy w sumie nie było takich opcji z zabiegami, jak teraz. Taki uraz był wyrokiem.
Obecnie ciągle muszę uważać na kontuzjowaną nogę. W poniedziałek źle postawiłem i od kilku dni ledwo chodzę i na środkach przeciwbólowych.

Kwiatek
Kwiatek
3 miesięcy temu

Niebardzo rozumiem o co on ma pretensje. Dostal szansę, byl słabo średni, to mu podziękowano. To zawodowy sport, nie Caritas.

Krzysiek Es
Krzysiek Es
3 miesięcy temu
Reply to  Kwiatek

”Nie bardzo” osobno piszemy. Nie masz pojęcia o Caritas – poczytaj, popytaj..

troy
troy
3 miesięcy temu

Szkoda, szkoda. Kibicowałem mu dłuższy czas. No ale nic. Dajesz, Dziki!

tomek
tomek
3 miesięcy temu

Od11 na plaży, FULL PRO. Potem kontuzje, ciekawe dlaczego?

CM711
CM711
3 miesięcy temu

Probierz… Kolejny raz potwierdza się, że typ ma niezły bałagan na strychu.

baran
baran (@baran)
3 miesięcy temu

Nie chciał już grać w Podbeskidziu pomimo że mial podpisany kontrakt do 30.06. Przecież mogl sie wykupic np. Za 100 tys i by mu skrócili kontrakt o ten miesiąc.
No dziecko które zabiera łopatki i idzie do innej piaskownicy.

Bartek
Bartek
3 miesięcy temu
Reply to  baran

Właśnie, sezon konczy się w maju,a nieroby dostaja pensje za czerwiec jak sa juz na wakacjach, a ten jeszcze beczy

Andreas
Andreas
3 miesięcy temu

Dzięki za wszystko Dziki. Tylko tego słupka w PP z Legią to Ci nie zapomnę, miałeś autostradę do bramki…

harnaś
harnaś
3 miesięcy temu

W B-Białej nie mamy go za wroga.
Kiedyś może tak, gdy walczyliśmy o utrzymanie, a najlepszy strzelec w najważniejszych meczach jest już dogadany z innym klubem i odmawia gry. Może to była kontuzja, może strach przed kontuzją. Tak czy siak brakło go i Podbeskidzie spadło z ligi.
Teraz patrzymy na niego raczej z politowaniem. Podbeskidzie było za małe dla Pana Piłkarza, a okazało się jedynym jasnym punktem w karierze.

Krzysiek Es
Krzysiek Es
3 miesięcy temu
Reply to  harnaś

Szkoda, że tak to się skończyło.

Pioter
Pioter
3 miesięcy temu

Mądrze. Zdrowie jednak ważniejsze, niż kopanie balona nawet za duże pieniądze. Zdrowia juz pózniej nie da sie kupić za żadne pieniądze.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
3 miesięcy temu

A gdzie ja na skrzydło? Prędkość w FIFIE 77, słabiutko! A drybling 26.

Zawodowy piłkarz, który ocenia swoje umiejętności na podstawie gry komputerowej. Co ja czytam…

said
said
3 miesięcy temu
Reply to  Fjardabyggd

A czego się spodziewać po osobie ,która mówi:”szacunek w szatni masz tak duży , jak wielką kasę zarabiasz”.Zawsze myślałem,że szacunek w szatni zdobywa się osobowością i zapierdalaniem po trawie.Ale co ja mogę wiedzieć

PIOTR
PIOTR
3 miesięcy temu

PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASIE. Dla tych 4 słów powstały te wypociny

hfdhgdsgsaaghdadgdassafdh
hfdhgdsgsaaghdadgdassafdh
3 miesięcy temu

https://skutecznetypowanie1x2.blogspot.com/ – Ostatnio trafili 852 kurs i zdjecie kuponu maja na blogu! jest już kolejny kupon z wielkim kursem !

Thiago
Thiago
3 miesięcy temu

Szkoda mi go, ale zdrowie jest najwazniejsze. Lubię go, śledzięłm jegi karierę, szkoda, że z Piasta tak szybko odszedł.Szkoda, że nie było pytań o ten etap gliwicki Jego kariery

W tym wywiadzie kolejny raz się potwierdza, że Cracovia z Probierzem na czele robi piłkarzom pod górkę. Za duzo jest tych przypadków z ciezkimi odejściami z krakowskiego klubu ( choćby Covilo, Helik, Wdowiak ) by był to przypadek i wina piłkarzy. Zreszta w środowisku juz jest fama, że lepiej do Cracovii nie iść. Nie przypadkowo tak mało polaków tam jest. Ego Probierza połączone z ego profesora robi sprawia, że atmosfera jest tam toksyczna.

Ciekawy czy ten etap na Cyprze i to plazowanie przyczyniło się do Jego rozstania z długoletnią parnerką, bardzo ładną Dziewczyną o nietuzinkowej urodzie.

I ten fragment wywiadu:

“– Co to ma być? Po co ja tu przyjeżdżałem, żeby siedzieć? Ile ja mam lat?!

A miałem 19. No, odwaliło konkretnie!

– O co ci chodzi? – pytał trener.

– Ja chcę grać! Muszę grać!”

Miał pokazywać odwalenie młodego piłkarza, a w sumie wyszło mu to na dobre i dzięki temu grał. Takze raczje to mało trafiony przykład na to co Szczepaniak chciał tu młodym przekazac 😉

DayL
DayL
3 miesięcy temu

Beczysz Mateuszku, a wina leży wyłącznie po stronie twojej, twojego menago i tej twojej laski. Mogłeś iść do Cracovii, nikt na siłę by Cię nie trzymał – tyle że można było postąpić i dogadać się z Podbeskidziem po ludzku. Tymczasem ty po pierwsze nie chciałeś grać w najważniejszych dla klubu meczach o utrzymanie, będąc już dogadanym z Cracovią, a po drugie razem z p. Kopciem chcieliście wydymać klub, który na Ciebie postawił i dał Ci – jak sam twierdzisz – szansę zaistnienia, bez mydełka, bez choćby złotóweczki czy czegokolwiek, a jeszcze twój menadżerek robił klubowi koło pióra dyktafonami itd. Okazałeś brak szacunku do klubu, jego władz i nawet kolegów z szatni. Pazerność level max. Więc co Cię tu dziwi? Karma wraca i dlatego Cię pokarało, g zrobiłeś, a nie wielką karierę. Tyle w temacie.

Last edited 3 miesięcy temu by DayL
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bereszyński – Nigdy nie czułem tak dobrych relacji w kadrze

Bartosz Bereszyński po Wojciechu Szczęsnym jest kolejnym piłkarzem, który chwali atmosferę panującą na zgrupowaniu reprezentacji Polski podczas Euro 2020. Piłkarz Sampdorii nie ukrywa też, że nie ma ludzi ważnych i ważniejszych, każdy jest równy.  – Nigdy nie czułem takiej relacji między nami na boisku i poza nim. To się przejawia tym, że na każdym treningu […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Dudek: – Nasza reprezentacja została zagłaskana

Jerzy Dudek po meczu z Polaków ze Słowacją dołożył swoje trzy grosze. Były reprezentant Polski stwierdził, że nasi reprezentanci zostali trochę zagłaskani i że błędem było przywitanie ich brawami na stadionie w Gdańsku.  – Chłopcy dostali zimny prysznic, a potem kibice przywitali ich w Gdańsku brawami. Myślę, że bardziej pomogłyby gwizdy, wtedy dodatkowo by się […]
18.06.2021