Messi i Griezmann biorą rewanż za finał Superpucharu Hiszpanii

redakcja

Autor:redakcja

31 stycznia 2021, 23:25 • 3 min czytania

Reklama
Messi i Griezmann biorą rewanż za finał Superpucharu Hiszpanii

Pewnie gdyby do szatni Barcelony teleportował się jakiś szalony naukowiec z przyszłości i zakomunikowałby wszystkim obecnym, że ma dostęp do maszyny zmieniającej przeszłość, to katalońskie gwiazdy bez wahania zdecydowałyby się na oddanie dwóch ligowych zwycięstw nad Athletic Bilbao w zamian za triumf nad klubem z Kraju Basków w finale Superpucharu Hiszpanii. Ale no cóż, próżno szukać w naszym świecie rozwiązań rodem z filmów science-fiction, więc piłkarze Ronalda Koemana muszą zadowolić się ligowymi punktami i satysfakcją z wzięcia rewanżu na swoim wcześniejszym pogromcy.

Szczególną satysfakcję powinien mieć przede wszystkim duet Leo Messi-Antoine Griezmann. Obaj finałowego wieczoru z połowy stycznia nie wspominają najlepiej. Argentyńczyk przez sto dwadzieścia minut bił głową w mur, a na odchodne dostał pierwszą czerwoną kartkę w historii swojej gry dla Barcelony. Zaś Francuz niby strzelił dwa gole, ale swój wyczyn zrównoważył zgubieniem krycia przy bramce Asiera Villalibre i zmarnowaną setką na wagę remisu w samej końcówce. Nic dziwnego, że obu panom mogło zależeć na zemście.

Zaczęli mocno. W pierwszym kwadransie stworzyli trzy okazje bramkowe. Najpierw Griezmann wypracował Messiemu pozycję sam na sam z Unaiem Simonem, z której baskijski bramkarz wyszedł obronną ręką. Chwilę później mistrz świata z 2018 roku sam spróbował swojego szczęścia, ale ponownie skutecznie interweniował Simon, a na dokładkę Messi próbował klatką piersiową uczynić coś spektakularnego z niezbyt udanego strzału Miralema Pjanicia. Efekt? Z pięciu metrów uderzył ponad bramką.

Przy tym, oczywiście, wcale nie było tak, że Messi i Griezmann rozgrywali jakieś wielkie zawody. Nie, absolutnie. Pierwszemu przez większość spotkania wiele rzeczy nie wychodziło, trochę nie mógł złapać swojego rytmu, trochę nie mógł się odnaleźć, zaś drugi – trochę klasycznie dla siebie – długimi momentami znikał. Ale i tak nikt nie będzie tego pamiętał, nikt nie będzie tego roztrząsał, bo występy obu definiują strzelone przez nich bramki.

Reklama
Leo Messi klasowo przymierzył z wolnego. A miał o tyle trudniej, że gracze Athletic Bilbao zrobili prawie wszystko, co mogli, żeby uniemożliwić mu skuteczny strzał.

A Antoine Griezmann z zimną krwią wykorzystał dynamiczną akcję przeprowadzoną przez Ousmane Dembele i Oscar Mingueza, który notabene w tej konkretnej sytuacji pierwszy raz w czasie całego spotkania umiejętnie i efektywnie podłączył się do akcji ofensywnej. Ale cóż, niczego mu nie ujmujemy, to też trzeba umieć.

I w ten sposób Barcelona wygrała, choć wcale nie bez komplikacji. Goście nie grali wielkiej piłki, ale raz po raz starali się punktować dziury powstające w katalońskiej defensywie. Chociażby wtedy, kiedy strzelali bramkę na 1:1. Z lewej strony dośrodkował Raul Garcia, a de Marcos wpakował Albą piłkę do bramki. Tak, wiemy, że to dziwnie brzmi, ale tak było, nic zmyślamy. Bardzo aktywny był też Berchiche, który w drugiej połowie jeździł lewą flanką jak chciał, ale trochę brakowało mu precyzji. Swoje robił też Iker Muniain, ale to wszystko nie wystarczyło. Ekipa Marcelino przegrała zasłużenie.

Reklama

Barcelona zapunktowała, wzięła rewanż, a Ronald Koeman, który w ostatnich tygodniach pokazuje, że ma pomysł na zbudowanie czegoś perspektywicznego w Katalonii, zyskał materiał poglądowy na kilka kwestii. Nie chcemy nikogo wyręczać, ale cicho podpowiadamy – bo przecież jasne jest, że Holender tylko czeka na te słowa wychodzące spod naszego pióra – że Frenkie de Jong lepiej wygląda wyżej, Oscar Mingueza to jednak bardziej środkowy obrońca niż prawy defensor, a Miralem Pjanić może zasługiwać na więcej minut niż dostaje. I tyle. Koniec. Kropka.

FC Barcelona 2:1 Athletic Bilbao

Messi 20′, Griezmann 74′ – Alba 49′ sam.

Fot. Newspix

Reklama

Najnowsze

Polecane

Była menedżerka Świątek zabrała głos. „To nie przystoi”

Jakub Radomski
0
Była menedżerka Świątek zabrała głos. „To nie przystoi”

La Liga

La Liga

Laporta wygrał wybory w Barcelonie na boisku. Przesądził sukces Flicka

redakcja
2
Laporta wygrał wybory w Barcelonie na boisku. Przesądził sukces Flicka
La Liga

Flick zapowiedział koniec kariery. „Barcelona to mój ostatni klub”

Jan Broda
2
Flick zapowiedział koniec kariery. „Barcelona to mój ostatni klub”
Ekstraklasa

Rutkowski o celach Lecha: „Chcemy więcej niż Liga Konferencji”

Jan Broda
19
Rutkowski o celach Lecha: „Chcemy więcej niż Liga Konferencji”
Ekstraklasa

Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Jan Broda
41
Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible