Polskie drużyny w eliminacjach do pucharów:

Lechu Poznań, czy ty na pewno jesteś polską drużyną?
  • przegrywają z Luksemburczykami, Słowakami czy innymi Azerami
  • grają na wynik, byle się prześlizgnąć
  • jeśli już się prześlizgają do pucharów, to często dzięki dobremu losowaniu

Lech Poznań Dariusza Żurawia w eliminacjach do pucharów:

  • wygrywa ze Szwedami, Cypryjczykami i Belgami
  • gra ładną, ofensywną piłkę
  • awansuje do pucharów w imponującym stylu z bilansem bramkowym 13:1

Co najbardziej podobało mi się w tych czterech meczach „Kolejorza”? Głównie to, że w każdym z nich Lech po prostu grał swoje. Czy mierzył się z łotewskim średniakiem, czy podejmował rozpędzonego lidera ligi belgijskiej, grał tak samo. Czyli atakował. Podchodził wysokim pressingiem. Budował akcje od tyłu. Próbował narzucić tempo i inicjatywę w każdym spotkaniu. Chciał rozdawać karty, zawsze. Nie przejmował się tym, jaki jest wynik, jakiej klasy piłkarze biegają po tej samej murawie.

Tak jakby zapominał, że jest polską drużyną.

Najbardziej zaimponował mi dzisiaj fragment drugiej połowy, gdy Lech przycisnął i szedł po trzeciego gola. A zaimponował on dlatego, że doskonale pamiętam, gdzie Lech był chwilę przed tym zrywem. Druga połowa zaczęła się dla nas bardzo źle – absurdalny karny z kapelusza to jedno, gol kontaktowy Royalu to drugie, ale najbardziej niepokoiło to, że Belgowie – gdzieś w okolicach 60. minuty – zaczęli lechitów gnieść. Bramka wisiała w powietrzu przy każdej akcji Charleroi, nie ma co ukrywać.

Wydawało się wtedy: albo Lech walnie z kontry trzecią sztukę, albo… będzie bardzo źle.

Mam wrażenie, że w głowie przeważającej większości polskich trenerów pojawiłaby się wtedy jedna myśl: trzeba to przetrwać. I większość z nich przyjęłaby właśnie strategię „na przetrwanie”: bronimy się i czekamy na kontrę, którą możemy zabić mecz. Przecież Lech miał szybkich skrzydłowych, miał gości potrafiących zagrać prostopadle, miał w poprzednich pucharowych meczach gole strzelane po perfekcyjnych kontrach. To byłoby nawet logiczne – zabezpieczyć tyły, rywal się odkrywa, idealne warunki do kontrataku.

Ale Lech wtedy postanowił wykonać… ucieczkę do przodu. A więc przeciwstawić się Belgom dokładnie tym samym. Ofensywą. Podopieczni Żurawia na kilka dobrych minut przenieśli się na połowę Royalu, atakując z identycznym rozmachem, jak na początku meczu. Z bocznymi obrońcami idącymi pod samą linię. Ze stojącą wysoko linią obrony. Z Moderem i Tibą, których bardziej niż asekuracja interesowało szukanie przestrzeni, by rozhulać jakiś atak. Robili to aż do momentu, gdy Satka wyleciał za drugą żółtą kartkę. Wtedy – co oczywiste – siłą rzeczy trzeba było zmienić strategię na ostatni kwadrans.

Było to imponujące, odważne, wielu trenerów powiedziałoby – wręcz nieco naiwne. „Masz wynik 2:1, więc się nie wychylaj, tylko graj ostrożnie”, mówiłby kodeks typowego ligowego szkoleniowca. Zwłaszcza, że Lech autentycznie narażał się na kontrataki. Mieć prowadzenie i nadziać się na kontrę – brzmi jak sporego kalibru nonszalancja, by nie użyć mocniejszych słów. W tyłach było ciągle sporo wolnej przestrzeni, a środkowi pomocnicy – przy nawale obowiązków z przodu – nie zawsze nadążali z powrotami. Ale wtedy oglądaliśmy takie obrazki, jak w końcówce pierwszej połowy. Moder próbuje wejść z piłką w pole karne, nie udaje mu się. Zwiesza głowę, wraca bardzo powoli, w środku robi się ogromna luka. Ishak postanawia więc, że włączy turbo, wróci ile sił w nogach, żeby zdublować pozycję kolegi – w konsekwencji odebrał piłkę na własnej połowie.

Swoją droga… pamiętacie choć jedną taką akcję Gytkjaera?

Wielu polskich kibiców, wychowanych w poczuciu, że po strzelonej bramce trzeba już bronić pola karnego jak Częstochowy, kilka razy podczas tego meczu chciało wykrzyczeć: – Cofnijcie się! Za duże ryzyko! Zaraz nadziejecie się na kontrę!

Ale Lech w żadnym z meczów nie zamierzał się cofać. Mógł to zrobić w Szwecji, gdy Tiba wyszarpał gola w 55. minucie – ale szedł do przodu, dzięki czemu Hammarby miało rzadziej piłkę przy nodze, a potem dołożył dwa gole zapewniając sobie spokojną końcówkę. Mógł tak zrobić w drugiej połowie z Apollonem, gdy wcześniej zdobył bramkę do szatni – ale wtedy nie zdemolowałby swojego rywala 5:0. Mógł tak zrobić w meczu z Charleroi – ale doskonale wiemy, jak kończy się murarka i czekanie na wyrok. Mniej więcej tak, jak w meczu Wisły z APOEL-em sprzed dziewięciu lat – można było wtedy mówić, że do awansu zabrakło trzech minut, ale gdy próbujesz tylko przetrwać, a nie grać w piłkę, dobra drużyna – choćby fartem, choćby po rykoszecie – jakoś rozłupie twój mur. A fakt, że często dzieje się to dopiero w końcówce meczu, tylko zniekształca całościowy obraz.

Żuraw w eliminacjach się nie bał. Nie przejmował się tym, że ofensywna gra w lidze sprawia, że Lech często gubi punkty i – przynajmniej w tym sezonie – ma gorsze wyniki niż wskazywałby na to potencjał drużyny. Nie wyciągnął wniosków z lekcji, jaką chciała go uraczyć Ekstraklasa. I bardzo, bardzo, bardzo dobrze.

Zachwyt nad Lechem pokazuje też, jak bardzo posmutniała nasza piłka w ostatnich latach. Wrażenie robi na nas to, że polska drużyna w Europie nie gra pragmatycznie, a po prostu gra swoje, nie uciekając się przy tym do najprostszych środków. I wciąż nie możemy wyjść z podziwu, że ofensywną piłką też da się ugrać wynik. Nie tylko z europejskimi słabeuszami, bo przecież po ogoleniu Łotyszy przy dwóch rywalach mówiliśmy, że „będzie ciężko, ale są w zasięgu”, a trzeciego uznawaliśmy za papierowego faworyta.

Lechu, niezależnie kogo wylosujesz w Lidze Europy, prosimy o jedno. Graj swoje. Tak jak do tej pory. Nawet jakby „Kolejorz” odpadł dziś z Belgami, nawet gdyby strategia okazała się zbyt ryzykowna, byłoby to odpadnięcie z twarzą, odpadnięcie, po którym na drużynę Żurawia i tak spadłoby sporo ciepłych słów.

Ale nie odpadł. Te eliminacje pokazały, że nie trzeba się bać. Dowiedzieliśmy się tego, o czym w ostatnich latach zapomnieliśmy – gra w piłkę też się opłaca.

Fot. FotoPyK

Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Suche Info
26.09.2022

Michniewicz: W dywizji A można najeść się wstydu, ale trzeba uczyć się od najlepszych

Czesław Michniewicz zabrał głos po meczu Polski z Walią. Selekcjoner biało-czerwonych na antenie „TVP Sport” skomentował grę naszej drużyny, odniósł się także do utrzymania w dywizji A. Kilka wątków rozwinięto na konferencji prasowej. – Zagraliśmy nieźle. Psychicznie byliśmy na właściwym poziomie po słabym czwartkowym meczu. W pierwszych minutach Walia przeważała, ale wróciliśmy do gry, wiedzieliśmy, że to ustanie, jeśli nie stracimy bramki. Drużyna funkcjonowała dobrze, nawet Żurkowski, który mniej gra w klubie, […]
26.09.2022
Weszło
25.09.2022

Cztery rzeczy, które wiemy po Walii. Mamy stopera i napastnika numer dwa

Wygrana w Cardiff z Walią (1:0) pozwoliła reprezentacji Polski utrzymać się Dywizji A Ligi Narodów. Ponadto selekcjoner Czesław Michniewicz znalazł odpowiedzi na kilka pytań. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Jakub Kiwior stał się podstawowym środkowym lewym stoperem, a Karol Świderski prowadzi w castingu na partnera Roberta Lewandowskiego w ataku naszej kadry. Oczywiście wiemy i pamiętamy, że to wciąż tylko wygrana z Walią, która nam generalnie leży, ale mimo wszystko przynajmniej kilka plusów […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Lewandowski: Cel minimum wykonany. Nasz potencjał nie jest jeszcze wykorzystany

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, skomentował spotkanie z kadrą Walii. Niemal tradycyjnie już napastnik zaznaczył, że w ofensywie możemy spisywać się jeszcze lepiej niż obecnie. – Cel minimum został zrealizowany, utrzymaliśmy się w dywizji A. Dzisiaj zagraliśmy prościej i bardziej efektywnie. W ofensywnie nasz potencjał nie jest jeszcze wykorzystywany, mamy problemy, żeby stworzyć klarowne sytuacje, przejść większością zawodników na połowę rywala. To jest rzecz, nad której poprawą […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Szczęsny: Mogliśmy zagrać jeszcze 90 minut i nie stracić gola

Wojciech Szczęsny skomentował mecz reprezentacji Polski z Walią w „TVP Sport”. Bramkarz biało-czerwonych mówił m.in. o tym, jak ocenia swoją dyspozycję w tym spotkaniu. – Dobrze czujemy się, gdy trzeba dowieźć wynik do końca meczu. Gramy charakternie, ambitnie, nie próbujemy niesamowitej piłki — tak wyglądała druga połowa. Udało nam się strzelić bramkę i wydawało nam się, że możemy grać nawet kolejne 90 minut i nie stracić gola – powiedział Wojciech Szczęsny […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

W środku pola znów to samo. Krychowiak – nie, obok niego – kto?

Jest takie mądre powiedzenie po meczach reprezentacji, że „dziś największymi wygranymi są ci, którzy nie grali”. I co mecz mamy wrażenie, że największym zwycięzcą w walce o miejsce w środku pola jest akurat ten pomocnik, który tym razem nie zagrał. Po meczu z Holandią domagano się Żurkowskiego zamiast Linettego. Dziś z Walią zagrał Żurkowski i zawiódł. To teraz czas jeszcze na Klicha i Góralskiego, byśmy ponownie powiedzieli – nie wiemy kto ma zagrać obok Krychowiaka, a najlepiej, jakby […]
25.09.2022
Prasówka
24.09.2022

PRASA. Engel: Stać nas na wiele. Wyjście z grupy MŚ to cel minimum

Sobotnia prasa nie jest wypełniona interesującymi treściami po brzegi. Znajdziemy w niej jednak rozmowę z Marcinem Animuckim czy kilka krótszych rozmów dotyczących reprezentacji Polski. Sport Jak grało się z Walią w przeszłości? Walijczycy zostali wtedy dobrze rozpracowani. Wiadomo było, że jeden z ich czołowych graczy, wspomniany wcześniej Hockey, który w trakcie 16-letniej zawodowej kariery zagrał m.in. w takich klubach, jak Nottingham, Newcastle, Norwich City, Aston Villa prawie 600 […]
24.09.2022
Felietony i blogi
23.09.2022

Spadnijmy do Dywizji B, grajmy towarzyskie z Litwą. Po co nam ta Holandia, Belgia…

Spadnijmy do Dywizji B. Albo nawet do C. Dlaczego nie, rozwiąże to przecież tyle problemów. Piłkarze nie będą musieli się tłumaczyć z porażek. Kibice będą się cieszyć z goli. Uwierzymy, że jesteśmy wielcy i najlepszym też damy radę. A że nie damy, wiadomo, tylko po co się utwierdzać w tym przekonaniu co miesiąc, jak można raz w eliminacjach i raz na turnieju? Kiedyś było inaczej, lepiej. Graliśmy w eliminacjach z jedną dużą reprezentacją i ona z nami najczęściej wygrywała, ale uznawaliśmy […]
23.09.2022
Prasówka
23.09.2022

PRASA. Rozkładanie rąk, mowa ciała nie pozostawiająca złudzeń: takiego Lewego nie lubimy

Piątkowa prasa w większym stopniu pisze już o niedzielnym meczu z Walią.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wnioski po meczu z Holandią. 1. GDZIEŚ JUŻ TO WIDZIELIŚMY Wczoraj byliśmy świadkami skeczu, który opatrzył się nam aż nadto. Zwłaszcza że był nieśmieszny. Dokładnie 100 dni po poprzednim meczu biało-czerwoni znów zaserwowali nam niestrawne danie. Czerwcowe spotkanie z Belgią na Stadionie Narodowym zakończyło się porażką 0:1, ale nikt nie miał wątpliwości, że Czerwone Diabły powinny […]
23.09.2022
Prasówka
22.09.2022

PRASA. Milik z Juve, Lewandowski z Barcy. Czy to najlepszy atak w historii Polski?

Czwartkowa prasa to zapowiedź meczu Polski z Holandią, ale zajrzymy też na ligowe podwórko – konkretnie do Częstochowy. Mamy rozmowy z Jerzym Dudkiem czy Henrykiem Wawrowskim. Sport Felieton Macieja Grygierczyka. Przyznam się, że trochę tęsknię do selekcjonerskich czasów Adama Nawałki i naszej reprezentacji tak stabilnej, że wyjściowy skład można by wyrecytować nawet obudzonym w środku nocy. Od dawna nie umiem w kontekście kadry wyzbyć się poczucia jakiejś tymczasowości i tego, że pozostaje jednym wielkim […]
22.09.2022
Niezły numer
21.09.2022

Trzech potencjalnych debiutantów w kadrze przed mundialem. Jak było w przeszłości?

Mateusz Łęgowski, Jakub Piotrowski i Michał Skóraś. To grono potencjalnych debiutantów w reprezentacji Polski na ostatnim zgrupowaniu przed wyjazdem na mistrzostwa świata. Biało-czerwonych czekają jeszcze przed mundialem sparingowe spotkania, jednak wówczas na eksperymenty nie będzie już czasu. Czy Czesław Michniewicz wykorzystuje ostatni moment na próby i testy tak samo, jak poprzedni selekcjonerzy? W XXI wieku reprezentacja Polski była już na siedmiu wielkich imprezach — zarówno tych europejskich, jak i światowych. Powołaniom na nie czasami […]
21.09.2022
Prasówka
21.09.2022

PRASA. Kałużny: Gikiewicz mógłby coś nachrzanić, lubi publicznie wywołać ferment

Środowa prasa to już w zdecydowanej większości tematy reprezentacyjne związane z meczem z Holandią.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Karolem Świderskim. Z jakimi oczekiwaniami przychodził pan do MLS i jak je pan po tych 10 miesiącach podsumuje? Zdecydowałem się na ten ruch przede wszystkim po to, by spokojnie się odbudować. Bo końcówka mojego pobytu w PAOK nie była najlepsza. I oprócz tego letniego okresu, gdy mi nie szło, myślę, że jak na pierwszy sezon jest nieźle. 10 bramek, pięć […]
21.09.2022
Liczba komentarzy: 35
Subscribe
Powiadom o
guest
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
1 rok temu

Po 1 rundzie napisałem, że polska drużyna nie może wejść bez cudów w bramce do grupy. Nigdy. To jest fakt. I Bendarek zrobił tą różnicę i to zrobił ją w trakcie bycia wyszydzanym, że Lech sprowadza zawsze szrot na bramkę, że nie umie wychodzić do dośrodkowań. A Bednarek wyszedł na kolejne 3 mecze w pucharach i się na te wszystkie opinie wysrał.

Vinni
Vinni
1 rok temu
Reply to  WhiteStarPower

Bednarek na linii jest kozakiem, ma bardzo dobrą „czutkę” w takim stylu grania. Na przedpolu jest gorzej, ale od jakiegoś czasu przestał się do nich zabierać, a skupia się bardziej na tyłach.
Dzisiaj byl bohaterem, kilka Interwencji rewelacyjnych, naprawdę gość musi być twardy mentalnie, że po tych nie ukrywajmy zlych meczach i krytyce totalnie się nie przejął i robi swoje.

Pecewu
Pecewu
1 rok temu

Jeżeli wszystko, co jest dobre nazywamy niepolskim, to nie dziwmy się, że nie ma wyników. Z taką mentalnością nie da się osiągać sukcesów.

Krystian Dydkier
Krystian Dydkier (@telestart)
1 rok temu

To prawda , ja po piłkę nie wracałem bo miałem to w kitce

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
1 rok temu

Pół roku temu napisałem, że Lech ma w sumie powoli wszystko poza trenerem, bo Żuraw jest za miękki i jest spoko do młodzieży, ale nie umie zrobić genu zwyciezcy w Poznania (zresztą nie on pierwszy), że to druzyna na fajne klepanie, ładne remisy i grzeczne top4, a już raczej na pewno nie na puchary na serio.

Panie trenerze dawno mi tak nikt ryja nie zamknął.

starotyski
starotyski
1 rok temu
Reply to  WhiteStarPower

Kto by pomyślał, że bezstresowe wychowanie akurat w piłce zatrybi 🙂

Widzewiak
Widzewiak
1 rok temu

Z całym szacunkiem. Lech miał w tym meczu mnóstwo farta. W grupie przerżną wszystko z kretesem.

Zenon
Zenon
1 rok temu
Reply to  Widzewiak

1.Tak nie będzie
2.Widzew w tym roku nie wejdzie do ekstraklasy!!
3.Dobranoc.

fi Flaka
fi Flaka
1 rok temu
Reply to  Widzewiak

Ciekawe czy Legia da radę kogoś ograć w grupie czy przerżnie z kretesem?

….. ups nie awansowali 🙁

Pawel
Pawel
1 rok temu
Reply to  Widzewiak

Tak jak miał tez farta z Szwedami i Cypryjczykami!! Kolego wygrywają Ci co strzela więcej bramek!! A za pare dni nikt nie wspomni w jaki stylu wygrali, będzie się liczył wynik. A czy przegrają w dalszych meczach to czas pokaże!!! Pozdrawiam

diego
diego
1 rok temu

w tych zachwytach nad Lechem nie zapominajmy, że w tej dekadzie ma dosyć spore zasługi na kartach polskiego eurowpierdolu

TrolloLollo
TrolloLollo(@trollolollo)
1 rok temu
Reply to  diego

Legia ma większe zasługi „eurowpierdolowe” i jakoś nie mają ochoty zmazać tej plamy, którą Lech tak jakoś w tym sezonie zmazać próbuje. Bez odbioru. ELO

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu
Reply to  diego

A kto ich nie ma? Nawet Wisła Kraków zbierała od Dinama Tbilisi. Później była Levadia i 2x słabszy niż teraz Qarabag.

XardasKSP
XardasKSP
1 rok temu
Reply to  Fjardabyggd

Nie byl slabszy Qarabag tylko jeszcze nikt nie wiedzial ze to Azerski ogor bojowy (to jest pochlebnie o Qarabagu, bo Europa ciagle ich nie doceniala i miala za ogorka a oni im ciagle pokazuja kto jest ogorkiem) mimo tego ze rok wczesniej Rosenborg sie o tym przekonal. Poprostu byli nierozstawieni wiec trudniej im bylo wejsc do fazy grupowej LE lub LM.

A teraz odkad sa rozstawieni to w przeciwienstwie do CWKSu co roku sie dostaja.

Mosina
Mosina
1 rok temu
Reply to  diego

Ładnie to podsumował Szkolnikowski (dyr TVP.Sport) mówiąc o tym że Lech będzie transmitowany w TVP.Sport w fazie grupowej i dodał…… „Legia niestety w TVP Historia”. I to tyle na temat historii eurowpierdolu. Nie zapominajmy że czasy Deyny, Lubańskiego, Bońka minęły wraz z wyginięciem dinozaurów.

Iwo
Iwo
1 rok temu

Legia zrobi majstra w tym sezonie, ale jeśli tym razem tego w Poznaniu nie spieprzą (czytaj: dalsze umiejętne wprowadzanie młodych), to w kolejnych mogą być faworytem tej bieda ligi.

Tomek
Tomek
1 rok temu

Żuraw> Michniewicz
Bednarek > Boruc
Kamiński > Karbownik

Michaił
Michaił
1 rok temu

Fakt Lech miał szczęśćie w tym meczu ale z drugiej strony belgom sprzyjał sędzia. Awans zasłużony. Ale teraz należy przede wszystkim wzmocnić defensywę!!! Crnomarkowić to sabotażysta, piąta kolumna. Wulkan głupoty, który w każdej chwili może wybuchnąć. Rywal dla Czerwińskiego – chłop nie ma zmiennika, w dodatku nie gra szału. Lewa obrona zabezpieczona, Satka na środku pewniak mimo niezasłużonego czerwa dzisiaj. No i jeszcze jeden skrzydłowy by się przydał mam wrażenie bo Skóraś to jeszcze nie ten poziom, Sykora też nie przekonuje.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu
Reply to  Michaił

Puchacz na prawą, Kravets na lewej. Środek obrony uzupełnić. Tylko może nie wysokim i drewnianym stoperem, a bardziej kimś mobilnym do gry w piłkę. ŚO wcale nie musi mieć 190 cm – patrz Mascherano, Fernandinho.

Sebinio
Sebinio(@sebinio)
1 rok temu
Reply to  Michaił

do tego przydałby sie jednak defensywny pomocnik -ale nie w stylu Trałki ale np Teteha z najlepszego okresu

Bryx
Bryx
1 rok temu

Jakiś czas temu mówiłem, że Lechowi potrzeba trenera z jajami, że Dariusz Żuraw na konferencjach ich nie pokazuje. Zamykam mordę natychmiastowo. Na konferencjach nie trzeba, ale to co ten człowiek zrobił z Lechem, to jest myśl szkoleniowa 2.0.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu
Reply to  Bryx

Bo liczą się czyny, a nie słowa. DNA zwycięzcy – wymówka dla słabych trenerów.

Robert
Robert
1 rok temu

Szkoda, że to nie Lech grał w eliminacjach do ligi mistrzów.

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
1 rok temu

No i trzeba to napisać wprost: Lech w kwalifikacjach LM w tej edycji nie byłby bez szans.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny
1 rok temu
Reply to  WhiteStarPower

Ścieżkę Legii mógłby przejść.

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
1 rok temu

Zaryzykuje tezę, że przeszedłby raczej na pewno z taką grą i kontrolą spotkań. Inna sprawa, ze po Linfield trafiałby zupelnie innych rywali typu Zagrzeb, Celtic itp. wiec tutaj juz mogloby byc inaczej, ale dalej twierdze, ze miałby sporo szans

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu

Lech robi różnicę tym, że nie pałuje lag w pole karne jak ma piłkę na wysokości szesnastki. Żuraw jak widać jest mądrym gościem, który wie, że skoro zespół poniósł wysiłek, by dostać się pod pole karne rywala – to głupio jest go tak po prostu marnotrawić. Obie braki dla Lecha padły dlatego, że zamiast bezsensownego dośrodkowania, wycofano piłkę przed 16! To są właśnie te detale. Lech stara się wprowadzać piłkę w pole karne rywala w sposób kontrolowany, a nie wbijać ją tam na chama. A jeśli się nie da wejść w pole karne? Wtedy próbują zza 16 – i dzisiaj przyniosło to efekt.

Lech po prostu nie sabotuje swojej gry, ot tyle. Tymczasem prawie wszystkie zespoły w tej lidze myślą, że piłka nożna polega na posiadaniu szybkiego skrzydłowego i graniu lag na drewnianego napastnika.

Vinni
Vinni
1 rok temu

Żuraw jako trener ma swoje mankamenty, ale jakoś ciężko mi go krytykować widząc jaką wyznaje teorię futbolu. Lech za jego kadencji ma coraz większe jaja, przyznam ze oczekiwałem ze na Belgów wyjdą mimo wszystko spokojniej, ze nie będą szli mocno do ataku… Przepraszam, że nie wierzyłem!
Gramy z rozpędzonym rywalem z naprawdę mocnymi graczami o duzych umiejętnościach, a Lech ma to gdzieś xD
Nic tylko czekać na jakieś fajne losowanie, bo jeżeli dalej będą się tak rozwijać w swojej grze to możemy mieć w końcu przyjemny pucharowy występ 😀

Nefilim
Nefilim
1 rok temu

3malem, 3malem i utrzymalem kciuki 😉
Brawo!

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy(@pewnieitakwszyscyzginiemy)
1 rok temu

Pierwsza połowa wyglądała bardzo dobrze, druga już znacznie słabiej – pomijam sędziowanie, bo było skandaliczne.
Z większą dokładnością i trochę lepszym zachowaniem pod bramką przeciwników wynik mógłby być podobny do tego z poprzedniej rundy.

Jedno mnie bardzo zaskoczyło – jak Lech wychodził spod wysokiego pressingu… piłeczka bardzo ładnie chodziła pomiędzy zawodnikami. Więcej takiej gry!

Yutiu
Yutiu
1 rok temu

Ciekawe czy Żuraw mierzy szafki jak Nawałka xD

Mosina
Mosina
1 rok temu

U nas mit „cudotwórcy”. A fakt taki że albo w polskiej lidze dobrzy gracze (rzadko) i cienki trener, albo słabi gracze i dobry trener.Bo: jeżeli zlecenie ma być wykonane tanio i szybko = będzie zrobione źle
jeżeli zlecenie ma być wykonane tanio i dobrze = będzie robione długo
jeżeli zlecenie ma być wykonane szybko i dobrze = będzie robione drogo. A wiadomo: w Polsce nie ma WIELKICH PIENIĘDZY więc te powyższe zasady MUSZĄ odnieść się i do futbolu. Czyli opcja „tanio i dobrze” wymaga niestety czasu, też dla trenera. Pozostałe nie mogą się w naszej rzeczywistości po prostu udać! No chyba „tanio i szybko”. Tak przy okazji dodam, że na LETNIE transfery Lech wydał WIĘCEJ niż Legia !

Król Jankowiak rucha Krawczyka
Król Jankowiak rucha Krawczyka
1 rok temu
Reply to  Mosina

ale to legła była krulem polowania, bo sciagnela 49-letniego grubasa, ktory puścił prawie tyle samo strzałów co obronił i kapustke z rezerw 2 ligi belgijskiej xD

ędrju
ędrju
1 rok temu

Lech zrobił w ostatnich latach 2 kroki do tyłu po to, żeby potem zrobić 5 kroków do przodu. A Legia? Ciągle drepcze w miejscu, bo dla niej liczy się tylko tytuł, na który pracuje nie tylko sam klub, ale też m.in. cała t liga. W poprzednim sezonie Piast był mistrzem niezaplanowanym, takim niechcianym „brzydkim kaczątkiem”, bo zdarzył się mecz w Gdańsku po którym coś się na jakiś czas zmieniło. Ale potem wszystko wróciło do normy i znów Legię wszyscy przyciągnęli na mistrzowski tron. Również poprzedni mistrz się do tego dołożył. Bo coś mi się wydaje, ze gdyby nie Legia i to wszystko co wokół jej najbliższego otoczenia, to Esa sa musiałaby zwinąć interes. A tak, to zabawa trwa.

Król Jankowiak rucha Krawczyka
Król Jankowiak rucha Krawczyka
1 rok temu
Reply to  ędrju

nie wiem czy od razu zwijac interes, ale fakt, ze legia stala sie zbyt istotnym elementem „środowiska” w naszej pilce i jej symbioza z innymi organami futbolowymi poszla ciut za daleko. zarowno media, ale nie tylko, dosc przypomniec ze w swoim czasie legia zatrudniła w klubie faceta, ktory dopiero co przestał być wiceszefem komisji ligi – trudno o czytelniejszy sygnal dla jej obecnych czlonkow odnosnie mozliwych ścieżek kariery