post Jakub Białek

Opublikowane 01.10.2020 22:33 przez

Jakub Białek

Polskie drużyny w eliminacjach do pucharów:

  • przegrywają z Luksemburczykami, Słowakami czy innymi Azerami
  • grają na wynik, byle się prześlizgnąć
  • jeśli już się prześlizgają do pucharów, to często dzięki dobremu losowaniu

Lech Poznań Dariusza Żurawia w eliminacjach do pucharów:

  • wygrywa ze Szwedami, Cypryjczykami i Belgami
  • gra ładną, ofensywną piłkę
  • awansuje do pucharów w imponującym stylu z bilansem bramkowym 13:1

Co najbardziej podobało mi się w tych czterech meczach „Kolejorza”? Głównie to, że w każdym z nich Lech po prostu grał swoje. Czy mierzył się z łotewskim średniakiem, czy podejmował rozpędzonego lidera ligi belgijskiej, grał tak samo. Czyli atakował. Podchodził wysokim pressingiem. Budował akcje od tyłu. Próbował narzucić tempo i inicjatywę w każdym spotkaniu. Chciał rozdawać karty, zawsze. Nie przejmował się tym, jaki jest wynik, jakiej klasy piłkarze biegają po tej samej murawie.

Tak jakby zapominał, że jest polską drużyną.

Najbardziej zaimponował mi dzisiaj fragment drugiej połowy, gdy Lech przycisnął i szedł po trzeciego gola. A zaimponował on dlatego, że doskonale pamiętam, gdzie Lech był chwilę przed tym zrywem. Druga połowa zaczęła się dla nas bardzo źle – absurdalny karny z kapelusza to jedno, gol kontaktowy Royalu to drugie, ale najbardziej niepokoiło to, że Belgowie – gdzieś w okolicach 60. minuty – zaczęli lechitów gnieść. Bramka wisiała w powietrzu przy każdej akcji Charleroi, nie ma co ukrywać.

Wydawało się wtedy: albo Lech walnie z kontry trzecią sztukę, albo… będzie bardzo źle.

Mam wrażenie, że w głowie przeważającej większości polskich trenerów pojawiłaby się wtedy jedna myśl: trzeba to przetrwać. I większość z nich przyjęłaby właśnie strategię „na przetrwanie”: bronimy się i czekamy na kontrę, którą możemy zabić mecz. Przecież Lech miał szybkich skrzydłowych, miał gości potrafiących zagrać prostopadle, miał w poprzednich pucharowych meczach gole strzelane po perfekcyjnych kontrach. To byłoby nawet logiczne – zabezpieczyć tyły, rywal się odkrywa, idealne warunki do kontrataku.

Ale Lech wtedy postanowił wykonać… ucieczkę do przodu. A więc przeciwstawić się Belgom dokładnie tym samym. Ofensywą. Podopieczni Żurawia na kilka dobrych minut przenieśli się na połowę Royalu, atakując z identycznym rozmachem, jak na początku meczu. Z bocznymi obrońcami idącymi pod samą linię. Ze stojącą wysoko linią obrony. Z Moderem i Tibą, których bardziej niż asekuracja interesowało szukanie przestrzeni, by rozhulać jakiś atak. Robili to aż do momentu, gdy Satka wyleciał za drugą żółtą kartkę. Wtedy – co oczywiste – siłą rzeczy trzeba było zmienić strategię na ostatni kwadrans.

Było to imponujące, odważne, wielu trenerów powiedziałoby – wręcz nieco naiwne. „Masz wynik 2:1, więc się nie wychylaj, tylko graj ostrożnie”, mówiłby kodeks typowego ligowego szkoleniowca. Zwłaszcza, że Lech autentycznie narażał się na kontrataki. Mieć prowadzenie i nadziać się na kontrę – brzmi jak sporego kalibru nonszalancja, by nie użyć mocniejszych słów. W tyłach było ciągle sporo wolnej przestrzeni, a środkowi pomocnicy – przy nawale obowiązków z przodu – nie zawsze nadążali z powrotami. Ale wtedy oglądaliśmy takie obrazki, jak w końcówce pierwszej połowy. Moder próbuje wejść z piłką w pole karne, nie udaje mu się. Zwiesza głowę, wraca bardzo powoli, w środku robi się ogromna luka. Ishak postanawia więc, że włączy turbo, wróci ile sił w nogach, żeby zdublować pozycję kolegi – w konsekwencji odebrał piłkę na własnej połowie.

Swoją droga… pamiętacie choć jedną taką akcję Gytkjaera?

Wielu polskich kibiców, wychowanych w poczuciu, że po strzelonej bramce trzeba już bronić pola karnego jak Częstochowy, kilka razy podczas tego meczu chciało wykrzyczeć: – Cofnijcie się! Za duże ryzyko! Zaraz nadziejecie się na kontrę!

Ale Lech w żadnym z meczów nie zamierzał się cofać. Mógł to zrobić w Szwecji, gdy Tiba wyszarpał gola w 55. minucie – ale szedł do przodu, dzięki czemu Hammarby miało rzadziej piłkę przy nodze, a potem dołożył dwa gole zapewniając sobie spokojną końcówkę. Mógł tak zrobić w drugiej połowie z Apollonem, gdy wcześniej zdobył bramkę do szatni – ale wtedy nie zdemolowałby swojego rywala 5:0. Mógł tak zrobić w meczu z Charleroi – ale doskonale wiemy, jak kończy się murarka i czekanie na wyrok. Mniej więcej tak, jak w meczu Wisły z APOEL-em sprzed dziewięciu lat – można było wtedy mówić, że do awansu zabrakło trzech minut, ale gdy próbujesz tylko przetrwać, a nie grać w piłkę, dobra drużyna – choćby fartem, choćby po rykoszecie – jakoś rozłupie twój mur. A fakt, że często dzieje się to dopiero w końcówce meczu, tylko zniekształca całościowy obraz.

Żuraw w eliminacjach się nie bał. Nie przejmował się tym, że ofensywna gra w lidze sprawia, że Lech często gubi punkty i – przynajmniej w tym sezonie – ma gorsze wyniki niż wskazywałby na to potencjał drużyny. Nie wyciągnął wniosków z lekcji, jaką chciała go uraczyć Ekstraklasa. I bardzo, bardzo, bardzo dobrze.

Zachwyt nad Lechem pokazuje też, jak bardzo posmutniała nasza piłka w ostatnich latach. Wrażenie robi na nas to, że polska drużyna w Europie nie gra pragmatycznie, a po prostu gra swoje, nie uciekając się przy tym do najprostszych środków. I wciąż nie możemy wyjść z podziwu, że ofensywną piłką też da się ugrać wynik. Nie tylko z europejskimi słabeuszami, bo przecież po ogoleniu Łotyszy przy dwóch rywalach mówiliśmy, że „będzie ciężko, ale są w zasięgu”, a trzeciego uznawaliśmy za papierowego faworyta.

Lechu, niezależnie kogo wylosujesz w Lidze Europy, prosimy o jedno. Graj swoje. Tak jak do tej pory. Nawet jakby „Kolejorz” odpadł dziś z Belgami, nawet gdyby strategia okazała się zbyt ryzykowna, byłoby to odpadnięcie z twarzą, odpadnięcie, po którym na drużynę Żurawia i tak spadłoby sporo ciepłych słów.

Ale nie odpadł. Te eliminacje pokazały, że nie trzeba się bać. Dowiedzieliśmy się tego, o czym w ostatnich latach zapomnieliśmy – gra w piłkę też się opłaca.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 01.10.2020 22:33 przez

Jakub Białek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 34
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
WhiteStarPower
WhiteStarPower

Po 1 rundzie napisałem, że polska drużyna nie może wejść bez cudów w bramce do grupy. Nigdy. To jest fakt. I Bendarek zrobił tą różnicę i to zrobił ją w trakcie bycia wyszydzanym, że Lech sprowadza zawsze szrot na bramkę, że nie umie wychodzić do dośrodkowań. A Bednarek wyszedł na kolejne 3 mecze w pucharach i się na te wszystkie opinie wysrał.

Vinni
Vinni

Bednarek na linii jest kozakiem, ma bardzo dobrą „czutkę” w takim stylu grania. Na przedpolu jest gorzej, ale od jakiegoś czasu przestał się do nich zabierać, a skupia się bardziej na tyłach.
Dzisiaj byl bohaterem, kilka Interwencji rewelacyjnych, naprawdę gość musi być twardy mentalnie, że po tych nie ukrywajmy zlych meczach i krytyce totalnie się nie przejął i robi swoje.

Pecewu
Pecewu

Jeżeli wszystko, co jest dobre nazywamy niepolskim, to nie dziwmy się, że nie ma wyników. Z taką mentalnością nie da się osiągać sukcesów.

Krystian Dydkier
Krystian Dydkier

To prawda , ja po piłkę nie wracałem bo miałem to w kitce

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Pół roku temu napisałem, że Lech ma w sumie powoli wszystko poza trenerem, bo Żuraw jest za miękki i jest spoko do młodzieży, ale nie umie zrobić genu zwyciezcy w Poznania (zresztą nie on pierwszy), że to druzyna na fajne klepanie, ładne remisy i grzeczne top4, a już raczej na pewno nie na puchary na serio.

Panie trenerze dawno mi tak nikt ryja nie zamknął.

starotyski
starotyski

Kto by pomyślał, że bezstresowe wychowanie akurat w piłce zatrybi 🙂

diego
diego

w tych zachwytach nad Lechem nie zapominajmy, że w tej dekadzie ma dosyć spore zasługi na kartach polskiego eurowpierdolu

TrolloLollo
TrolloLollo

Legia ma większe zasługi „eurowpierdolowe” i jakoś nie mają ochoty zmazać tej plamy, którą Lech tak jakoś w tym sezonie zmazać próbuje. Bez odbioru. ELO

Fjardabyggd
Fjardabyggd

A kto ich nie ma? Nawet Wisła Kraków zbierała od Dinama Tbilisi. Później była Levadia i 2x słabszy niż teraz Qarabag.

XardasKSP
XardasKSP

Nie byl slabszy Qarabag tylko jeszcze nikt nie wiedzial ze to Azerski ogor bojowy (to jest pochlebnie o Qarabagu, bo Europa ciagle ich nie doceniala i miala za ogorka a oni im ciagle pokazuja kto jest ogorkiem) mimo tego ze rok wczesniej Rosenborg sie o tym przekonal. Poprostu byli nierozstawieni wiec trudniej im bylo wejsc do fazy grupowej LE lub LM.

A teraz odkad sa rozstawieni to w przeciwienstwie do CWKSu co roku sie dostaja.

Mosina
Mosina

Ładnie to podsumował Szkolnikowski (dyr TVP.Sport) mówiąc o tym że Lech będzie transmitowany w TVP.Sport w fazie grupowej i dodał…… „Legia niestety w TVP Historia”. I to tyle na temat historii eurowpierdolu. Nie zapominajmy że czasy Deyny, Lubańskiego, Bońka minęły wraz z wyginięciem dinozaurów.

Iwo
Iwo

Legia zrobi majstra w tym sezonie, ale jeśli tym razem tego w Poznaniu nie spieprzą (czytaj: dalsze umiejętne wprowadzanie młodych), to w kolejnych mogą być faworytem tej bieda ligi.

Tomek
Tomek

Żuraw> Michniewicz
Bednarek > Boruc
Kamiński > Karbownik

Michaił
Michaił

Fakt Lech miał szczęśćie w tym meczu ale z drugiej strony belgom sprzyjał sędzia. Awans zasłużony. Ale teraz należy przede wszystkim wzmocnić defensywę!!! Crnomarkowić to sabotażysta, piąta kolumna. Wulkan głupoty, który w każdej chwili może wybuchnąć. Rywal dla Czerwińskiego – chłop nie ma zmiennika, w dodatku nie gra szału. Lewa obrona zabezpieczona, Satka na środku pewniak mimo niezasłużonego czerwa dzisiaj. No i jeszcze jeden skrzydłowy by się przydał mam wrażenie bo Skóraś to jeszcze nie ten poziom, Sykora też nie przekonuje.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Puchacz na prawą, Kravets na lewej. Środek obrony uzupełnić. Tylko może nie wysokim i drewnianym stoperem, a bardziej kimś mobilnym do gry w piłkę. ŚO wcale nie musi mieć 190 cm – patrz Mascherano, Fernandinho.

Sebinio
Sebinio

do tego przydałby sie jednak defensywny pomocnik -ale nie w stylu Trałki ale np Teteha z najlepszego okresu

Bryx
Bryx

Jakiś czas temu mówiłem, że Lechowi potrzeba trenera z jajami, że Dariusz Żuraw na konferencjach ich nie pokazuje. Zamykam mordę natychmiastowo. Na konferencjach nie trzeba, ale to co ten człowiek zrobił z Lechem, to jest myśl szkoleniowa 2.0.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Bo liczą się czyny, a nie słowa. DNA zwycięzcy – wymówka dla słabych trenerów.

Robert
Robert

Szkoda, że to nie Lech grał w eliminacjach do ligi mistrzów.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

No i trzeba to napisać wprost: Lech w kwalifikacjach LM w tej edycji nie byłby bez szans.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Ścieżkę Legii mógłby przejść.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Zaryzykuje tezę, że przeszedłby raczej na pewno z taką grą i kontrolą spotkań. Inna sprawa, ze po Linfield trafiałby zupelnie innych rywali typu Zagrzeb, Celtic itp. wiec tutaj juz mogloby byc inaczej, ale dalej twierdze, ze miałby sporo szans

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Lech robi różnicę tym, że nie pałuje lag w pole karne jak ma piłkę na wysokości szesnastki. Żuraw jak widać jest mądrym gościem, który wie, że skoro zespół poniósł wysiłek, by dostać się pod pole karne rywala – to głupio jest go tak po prostu marnotrawić. Obie braki dla Lecha padły dlatego, że zamiast bezsensownego dośrodkowania, wycofano piłkę przed 16! To są właśnie te detale. Lech stara się wprowadzać piłkę w pole karne rywala w sposób kontrolowany, a nie wbijać ją tam na chama. A jeśli się nie da wejść w pole karne? Wtedy próbują zza 16 – i dzisiaj przyniosło to efekt.

Lech po prostu nie sabotuje swojej gry, ot tyle. Tymczasem prawie wszystkie zespoły w tej lidze myślą, że piłka nożna polega na posiadaniu szybkiego skrzydłowego i graniu lag na drewnianego napastnika.

Vinni
Vinni

Żuraw jako trener ma swoje mankamenty, ale jakoś ciężko mi go krytykować widząc jaką wyznaje teorię futbolu. Lech za jego kadencji ma coraz większe jaja, przyznam ze oczekiwałem ze na Belgów wyjdą mimo wszystko spokojniej, ze nie będą szli mocno do ataku… Przepraszam, że nie wierzyłem!
Gramy z rozpędzonym rywalem z naprawdę mocnymi graczami o duzych umiejętnościach, a Lech ma to gdzieś xD
Nic tylko czekać na jakieś fajne losowanie, bo jeżeli dalej będą się tak rozwijać w swojej grze to możemy mieć w końcu przyjemny pucharowy występ 😀

Nefilim
Nefilim

3malem, 3malem i utrzymalem kciuki 😉
Brawo!

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Pierwsza połowa wyglądała bardzo dobrze, druga już znacznie słabiej – pomijam sędziowanie, bo było skandaliczne.
Z większą dokładnością i trochę lepszym zachowaniem pod bramką przeciwników wynik mógłby być podobny do tego z poprzedniej rundy.

Jedno mnie bardzo zaskoczyło – jak Lech wychodził spod wysokiego pressingu… piłeczka bardzo ładnie chodziła pomiędzy zawodnikami. Więcej takiej gry!

Yutiu
Yutiu

Ciekawe czy Żuraw mierzy szafki jak Nawałka xD

Mosina
Mosina

U nas mit „cudotwórcy”. A fakt taki że albo w polskiej lidze dobrzy gracze (rzadko) i cienki trener, albo słabi gracze i dobry trener.Bo: jeżeli zlecenie ma być wykonane tanio i szybko = będzie zrobione źle
jeżeli zlecenie ma być wykonane tanio i dobrze = będzie robione długo
jeżeli zlecenie ma być wykonane szybko i dobrze = będzie robione drogo. A wiadomo: w Polsce nie ma WIELKICH PIENIĘDZY więc te powyższe zasady MUSZĄ odnieść się i do futbolu. Czyli opcja „tanio i dobrze” wymaga niestety czasu, też dla trenera. Pozostałe nie mogą się w naszej rzeczywistości po prostu udać! No chyba „tanio i szybko”. Tak przy okazji dodam, że na LETNIE transfery Lech wydał WIĘCEJ niż Legia !

Król Jankowiak rucha Krawczyka
Król Jankowiak rucha Krawczyka

ale to legła była krulem polowania, bo sciagnela 49-letniego grubasa, ktory puścił prawie tyle samo strzałów co obronił i kapustke z rezerw 2 ligi belgijskiej xD

ędrju
ędrju

Lech zrobił w ostatnich latach 2 kroki do tyłu po to, żeby potem zrobić 5 kroków do przodu. A Legia? Ciągle drepcze w miejscu, bo dla niej liczy się tylko tytuł, na który pracuje nie tylko sam klub, ale też m.in. cała t liga. W poprzednim sezonie Piast był mistrzem niezaplanowanym, takim niechcianym „brzydkim kaczątkiem”, bo zdarzył się mecz w Gdańsku po którym coś się na jakiś czas zmieniło. Ale potem wszystko wróciło do normy i znów Legię wszyscy przyciągnęli na mistrzowski tron. Również poprzedni mistrz się do tego dołożył. Bo coś mi się wydaje, ze gdyby nie Legia i to wszystko co wokół jej najbliższego otoczenia, to Esa sa musiałaby zwinąć interes. A tak, to zabawa trwa.

Król Jankowiak rucha Krawczyka
Król Jankowiak rucha Krawczyka

nie wiem czy od razu zwijac interes, ale fakt, ze legia stala sie zbyt istotnym elementem „środowiska” w naszej pilce i jej symbioza z innymi organami futbolowymi poszla ciut za daleko. zarowno media, ale nie tylko, dosc przypomniec ze w swoim czasie legia zatrudniła w klubie faceta, ktory dopiero co przestał być wiceszefem komisji ligi – trudno o czytelniejszy sygnal dla jej obecnych czlonkow odnosnie mozliwych ścieżek kariery

Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Absurdy niższych lig. Koronawirus, Szumowski na liście, w Niemczech browarek

W niższych ligach pojawia się coraz więcej doniesień świadczących o tym, że kluby wykorzystują sytuację związaną z koronawirusem do przekładania spotkań, gdy akurat kilku zawodników wypada przez pracę czy kontuzje. Niejasne kryteria oceny, kiedy należy odwołać mecz już powodują zamieszanie, a może być jeszcze gorzej. Na dobre skończyła się początkowa sielanka. Teoretycznie nie ma kibiców […]
27.10.2020
Inne sporty
27.10.2020

Lewis 44? Raczej Lewis 92. Droga Hamiltona do rekordu wszech czasów

Lewis Hamilton wygrał 92 wyścigi w Formule 1. Zdominował niemalże wszystkie sezony od 2014 roku włącznie. Droga Hamiltona wydaje się dziś być usłana różami, albo raczej świetnymi samochodami, ale jednak wykręcenie takiej liczby zwycięstw NAPRAWDĘ nie jest najprostszą rzeczą. Przejdźmy przez jej najważniejsze stacje i przyjrzyjmy się, jak Brytyjczyk po raz kolejny przechodził do historii […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Niedźwiedź: Chcę przed czterdziestką poprowadzić klub w Ekstraklasie

Na rynku trenerskim w Polsce niewielu jest trenerów, którym z taką łatwością przychodzi dzielenie się wizją szkoleniową. Ofensywną, ambitną i skuteczną, o czym swego czasu mogli przekonać się kibice Stali Rzeszów. Tam trener Niedźwiedź dokonał rzeczy historycznej, ale ostatecznie został zwolniony. W poniższej rozmowie wracamy do tych wydarzeń, ale podejmujemy również wątki Górnika Polkowice, ambicji […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klucz do sukcesu to skupiać się na krótkofalowych celach

Z Tomasem Petraskiem porozmawialiśmy o tym jak czuł się na zgrupowaniu reprezentacji Czech, dlaczego system 3-5-2 jest stworzony pod niego, czy odnalazłby się gdyby Papszun posłał go na stałe do ataku, na czym polega rozwój Rakowa Częstochowa, a także czy podjąłby wyzwanie MMA, które rzucił mu Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin. Zapraszamy na zapis rozmowy, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

„Z Rangersami może być Lechowi łatwiej niż z Cracovią”

Wtorkowa prasa to m.in. wspomnienie „Szalonego Gangu” z Wimbledonu, Kamil Kosowski uważający, że Lechowi może się łatwiej grać z Rangersami niż z Cracovią, Zagłębie Sosnowiec wracające do treningów po pladze koronawirusa i Michał Listkiewicz, uważający, że Lech zebrał za dużo pochwał po meczu z Benfiką.  PRZEGLĄD SPORTOWY Bilans Bayernu pod wodzą Hansiego Flicka jest wręcz […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Son i Kane się nie zatrzymują. Tottenham wymęczył wygraną z Burnley

Tottenham w ostatnich meczach u siebie pogubił frajersko punkty z Newcastle i West Hamem. Jednak kiedy„Koguty” wyjeżdżały poza swój stadion, układało się znacznie lepiej. W delegacjach podopieczni Jose Mourinho przejechali się po Southampton i Manchesterze United. Nic więc dziwnego, że byli wyraźnym faworytem starcia na Turf Moor. Nie tylko Tottenham gubi punkty, czołówka również się […]
27.10.2020
Weszło
26.10.2020

Tylko cud może powstrzymać Milan? Raczej kilka w jednym meczu!

Stało się. AC Milan nie wygrał meczu. Ostatnio ekipa z San Siro była w takim sztosie, że niektórzy zaczęli przypisywać Zlatanowi Ibrahimoviciowi nadludzkie moce. Odkąd ten gigantyczny Szwed wpadł do Mediolanu, jego zespół punktuje lepiej nawet od Interu i Juventusu. Dziś zresztą Zlatan znów sieknął dwie bramki, ale niestety dla fanów rossoneri – zdarzył się […]
26.10.2020
Weszło FM
26.10.2020

Wtorek z Ligą Mistrzów na WeszłoFM!

We wtorek na Weszło FM przywitają Was Kamil Gapiński i Michał Łopaciński. Tematem wiodącym audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów. Nie zabraknie ciekawych rozmów i łączeń telefonicznych z wyjątkowymi gośćmi. O 10 miłośnicy Ekstraklasy znajdą coś dla siebie. O polskiej lidze w programie „Weszłopolscy” opowiadać między innymi będą: Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Szymon Janczyk i Paweł […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Górnik bezlitosny dla beniaminków – ograł już każdego

To nie był najlepszy sposób na spędzenie poniedziałkowego popołudnia. Górnik przyjechał do Grodziska w takim stanie, że nie przypominał swoją postawą nawet samego siebie ze starć przegranych z Rakowem czy Zagłębiem. Warta z kolei zagrała po swojemu – próbowała wytrwać bez straty bramki i liczyła na jakiś stały fragment w ataku. Skończyłoby się pewnie na […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

WESZŁOPOLSCY: PACZUL, ROKI, JANCZYK I BIAŁEK

MATEUSZ ROKUSZEWSKI, JAKUB BIAŁEK, PAWEŁ PACZUL I SZYMON JANCZYK. To dzisiejszy skład Weszłopolskich w Kanale Sportowym – startujemy o 20. Najpierw pogadamy o Warta – Górnik, a potem lecimy z resztą kolejki. Gośćmi będą Tomas Petrasek z Rakowa Częstochowa, Tomasz Nowak z Podbeskidzia, a w ankiecie z „Weszło z butami” przepytamy Dawida Abramowicza. Zapraszamy.   […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020