post Jakub Białek

Opublikowane 04.09.2020 12:26 przez

Jakub Białek

Grał w młodzieżówce z Frenkie de Jongiem, debiutował w Eredivisie u Dwighta Lodewegesa, tymczasowego selekcjonera reprezentacji, dziś gra w Cracovii. – Holendrzy myślą, jak grać w piłkę, Polacy myślą, jak wygrać mecz. Myślę, że to największa różnica w naszych mentalnościach. W Holandii kiedy przegrasz, ale grałeś dobrze, zespół funkcjonował, jest OK. W Polsce lepiej jest grać źle, ale mimo to wygrać. Wasza mentalność jest lepsza w codziennym życiu. Z takim nastawieniem łatwiej osiągacie swoje cele – opowiada nam Pelle van Amersfoort.


Kto z holenderskich piłkarzy był twoim idolem?

Kiedy byłem młody, uwielbiałem Ronaldinho z czasów Barcelony. Nie wiem czy idol to dobre słowo, nigdy nie miałem wielkich idoli, ale lubiłem na niego patrzeć. Jeśli chodzi o Holendrów… Raczej nikim się nie fascynowałem. Może Arjenem Robenem? Wielki piłkarz, fajny styl grania, jeśli muszę wybrać, wskazałbym jego.

Ciekawe, bo masz inny styl i grasz raczej w środku pola.

A wtedy grałem tak w ogóle na środku obrony. Nie miało to dla mnie wielkiego znaczenia, ale jak mówię – w Holandii nigdy nie miałem wielkich idoli.

Robben kojarzy się też z dobrymi czasami. Nie było was na mundialu ani Euro – kryzys w holenderskiej piłce wciąż trwa czy został już zażegnany?

Jakieś dwa lata temu mogliśmy jeszcze mówić o lekkim kryzysie. Zawsze kwalifikowaliśmy się do wielkich turniejów, a nagle tego nie było. Dziś mamy świetną drużynę, kryzysu już nie ma. Choć są lekkie perturbacje – w zeszłym tygodniu przecież nasz trener Ronald Koeman poszedł pracować do Barcelony. Ale w tej drużynie jest tylu świetnych piłkarzy i tak dobra atmosfera, że to nie będzie miało wielkiego znaczenia. Będzie OK. W mojej opinii kryzysu już nie ma.

Zastąpi go tymczasowo Dwight Lodeweges, trener dla ciebie szczególny, bo to u niego debiutowałeś w Eredivisie.

Bardzo dobry trener, wiele dla mnie zrobił dając mi szansę grania. Pamiętam, graliśmy na wyjeździe z Vitesse. Ciężki mecz, 1:1, wszedłem około 65 minuty. Byłem bardzo wdzięczny za tę szansę, miałem wtedy 18 lat. Dla mnie to był ogromny krok, moment, w którym uznałem, że marzenia mogą się spełnić. Prowadził mnie nie tylko w Heerenveen, ale też gdy grałem w reprezentacji U-21. Myślę, że ma też umiejętności, by prowadzić pierwszy zespół.

Pytanie, czy nie ma za małego nazwiska jak na holenderską kadrę.

Myślę, że to nie problem, bo przecież pracował przy reprezentacji przez długi czas u boku Ronalda Koemana. Piłkarze doskonale go znają, to z nim wygrywali w ostatnich miesiącach mecz za meczem. Może nie ma wielkiego nazwiska, ale może być wielkim trenerem dla tej drużyny. Dlaczego musisz mieć duże nazwisko do pracy z reprezentacją? Po co ci one? Ale wiadomo, może być tak, że po meczu z Polską go zmienią i zatrudnią kogoś innego.

Widziałeś kiedyś większy talent niż Frenkie de Jong, z którym grałeś sporo w młodzieżowych reprezentacjach?

Nie. Pamiętam, graliśmy razem na mistrzostwach Europy U-19 w Grecji. W tym momencie pomyślałem sobie: co za piłkarz. Byłem przekonany, że będzie wielką gwiazdą światowej piłki.

W młodzieżowej piłce granice się zacierają, duża była różnica pomiędzy nim a tobą?

Duża. Pomiędzy nim, a każdym pozostałym piłkarzem w naszej reprezentacji. Potrafił rzeczy, których inni nie mieli. Nie da się tego porównać. Najlepszy był w dryblingu z piłką. Nie dało mu się jej zabrać. Nie wiedziałem, jak to robi. Niby z jednej strony był chudy, a z drugiej tak silny. Na pewno był najbardziej utalentowanym piłkarzem w drużynie. No i ciągle szedł w górę. Kiedy mieliśmy spotkania z poszczególnymi selekcjonerami, większość słuchała, a on potrafił się nie zgodzić. „Nie, jest inaczej niż mówicie, moim zdaniem lepiej będzie tak i tak”. Potrzeba dużej pewności siebie, żeby wejść w polemikę z selekcjonerem, nie zgodzić się z nim. To też pokazuje, dlaczego jest inny niż reszta. Widzi piłkę po swojemu, inaczej, szerzej.

Utarło się, że Eredivisie to najlepsza liga dla młodego piłkarza. Co sądzisz o tej opinii?

Zgadzam się. Myślę dokładnie tak samo. Przede wszystkim dlatego, że w Eredivisie młodzi dostają bardzo dużo szans. W lidze holenderskiej nie patrzy się tak przychylnie na doświadczonych zawodników. Robisz postępy, dobrze wyglądasz – na pewno dostaniesz szansę. Nawet jak 18-latek nie gra dobrego meczu, trener wciąż utrzymuje w nim pewność siebie. „Spokojnie, zagrasz znowu, znowu i znowu”. I gra pięć meczów z rzędu. Początki dla każdego młodego są trudne, często dochodzą nerwy, ale jest łatwiej, gdy piłkarz ma pewność, że nawet jak coś zrobi źle, dostanie rzetelną szansę.

Szkoleniowcy rozumieją, że to pierwsze kroki w dużej piłce. Jesteś młody, musisz się uczyć. To dodaje pewności siebie, gdy wiesz, że nawet jak się pomylisz, nie będziesz skreślony. Jasne, jeśli pięć czy dziesięć meczów nie grasz nic, w końcu cię posadzą na ławce. Być może jeszcze nie jest to twój czas. Ale jak mówię – szansę będziesz miał. Myślę, że to różnica pomiędzy Eredivisie i innymi krajami.

Twoim zdaniem wciąż jest z tym w Polsce problem?

Nie, bo w Polsce też musisz grać młodymi piłkarzami.

Bo jest taki przepis.

Trener daje młodym piłkarzom sporo szans. W każdym meczu jeden zawsze gra. Trener korzysta bardziej z doświadczonych zawodników, ale pamiętajmy, że ta liga jest o wiele cięższa fizycznie. Młodym jest trudniej wejść na ten poziom. To też różnica, która sprawia, że nie możesz porównać tych lig. Holendrzy zawsze mówią, że młodzież jest przyszłością. Kluby płacą duże pieniądze, są czynione duże inwestycje w piłkę młodzieżową, żeby wychowywać wschodzące gwiazdy, które w przyszłości dadzą zarobić. Kładzie się na to bardzo duży nacisk. Wiadomo – jest różnica pomiędzy Ajaksem czy PSV a resztą, ale nie tak wielka. Nawet te mniejsze kluby dużo inwestują w młodzież.

Jakie jeszcze dostrzegasz różnice pomiędzy Polską i Holandią?

W Holandii chcemy grać w piłkę i to najważniejsze. W Polsce najbardziej patrzy się na wygrywanie. Holendrzy myślą, jak grać w piłkę, Polacy myślą, jak wygrać mecz. Myślę, że to największa różnica w naszych mentalnościach.

W Holandii kiedy przegrasz, ale grałeś dobrze, zespół funkcjonował, jest OK. W Polsce lepiej jest grać źle, ale mimo to wygrać. Jasne, chcemy grać dobrze i wygrywać, ale czasami nie jest to możliwe. Wasza mentalność jest lepsza w codziennym życiu. Z takim nastawieniem łatwiej osiągacie swoje cele. My w zeszłym sezonie też coś osiągnęliśmy. Jechaliśmy na finał z takim poczuciem, że nikt nie chce przegrać. Zaliczyliśmy świetny występ i wygraliśmy puchar. Osiągnęliśmy cel. Pierwszy raz w karierze mogę powiedzieć, że podniosłem trofeum. Dla mnie to duża sprawa. Nie każdy zawodnik może to o sobie powiedzieć. Przestawiłem się już na wygrywanie.

Ale lepiej chyba wychowywać młodzież w tej pierwszej mentalności.

Tak, według mnie lepiej uczyć młodego piłkarza grać w piłkę.

Kiedy przegrywałeś, ale grałeś dobrze, słyszałeś od trenerów pochwały?

Tak. Chodzi o to, żeby grać dobrze, to lepsze dla młodych.

Gdzie widzisz słabości holenderskiej kadry?

Nie mogę powiedzieć.

Myślałem, że nam trochę pomożesz!

Na każdej pozycji mamy dobrych piłkarzy i serio nie wiem, gdzie mogą leżeć nasze słabości.

To może inaczej – jak powinniśmy zagrać?

Tak jak zawsze – agresywnie. To coś, w czym Polska jest bardzo dobra. Macie wielu silnych zawodników, którzy bazują na fizyczności. To największa różnica między naszymi drużynami. My też mamy silnych obrońców jak van Dijk, de Vrij czy de Ligt, który nie zagra. Ale też macie piłkarzy z jakością.

Odnalazłeś się w tym agresywnym futbolu?

Tak. Widzę w tym plusy, bo mogę bardziej rozwinąć u siebie tę fizyczną stronę. Na przestrzeni roku bardzo się rozwinąłem pod tym względem. Gramy dobrą piłkę, ale często trafiają się trudne mecze. Takie typowe box to box, jak na przykład z Podbeskidziem.
Dużo dośrodkowań, dużo szybkich ataków… Piłka często przelatuje ci nad głową, a mam wrażenie, że w ekipie grającą w piłkę miałbyś lepsze liczby.
To też trudne dla mnie. W tym sezonie gram bardziej jako numer sześć-osiem. Zaczynałem jako numer dziesięć.

A do Polski przychodziłeś po sezonie, w którym grałeś jako dziewiątka.

Każdego roku idę głębiej.

W następnym sezonie środek obrony…

A potem na bramkę! Dwa sezony i jestem bramkarzem! (śmiech) OK, muszę sobie z tym poradzić i grać też na tej pozycji. Styl, w jakim gramy, jest ciężki, by mieć asysty czy strzelać gole. W tamtym sezonie miałem 11 goli i 5 asyst. Myślę, że to dobry wynik, zwłaszcza że na koniec wygraliśmy puchar. To, co udało się nam zrobić, było niesamowite. W tym sezonie muszę znów się rozwinąć. Mam teraz więcej zadań defensywnych. Ale OK, to moja praca, muszę się dostosować i nabyć nowe umiejętności.

Po meczu z Malmoe jesteś rozczarowany czy uważasz, że to normalny wynik, gdy mierzysz się z rywalem z takiej półki?

Oczywiście, że rozczarowany. Nie może być inaczej, jeśli w 35 sekundzie dostajesz gola na 0:1 i już na samym początku meczu masz jego przełomowy moment. Cały czas walczyliśmy, ale na przerwę schodziliśmy z 0:2. Jeśli strzelilibyśmy na 1:2, nawet przypadkowo, fartem, mecz zacząłby wyglądać inaczej. Ciągle wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie to zrobić. Zobaczylibyśmy, że jeszcze można wrócić. Z Podbeskidziem wracaliśmy dwa razy.

Szwedzi mieli jakość. To normalne, że różnica w budżetach jest ogromna, Malmoe zwykle kwalifikuje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Wiedzieliśmy o tym, ale jak mówię – jak zaczynasz mecz od 0:1, wiele się sypie. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Ale mimo to jestem dumny z chłopaków, bo cały czas walczyliśmy. To porażka, która może nas czegoś nauczyć. I musimy doceniać, że tam graliśmy. Choć, wiadomo, odpadliśmy. Trzymamy głowę w górach.

Kto jest lepszy, Rafa Lopes czy Marcos Alvarez?

Ciężko ich porównać. Zupełnie inni zawodnicy. Marcosa widziałem tylko cztery tygodnie. Na pewno ma świetny strzał, Rafa z kolei dużo biegał, także w głębi pola.

Alvarez może być gwiazdą ligi?

Tak, myślę, że tak.

No dobra, czego się dziś spodziewasz?

Może nie widziałem zbyt często polskiej reprezentacji, ale w aspekcie fizyczności możecie być lepsi od nas. Jesteśmy zespołem, który na pewno możecie pokonać. Będzie ciężki mecz dla obu stron. Muszę wspierać swój kraj, więc skoro mamy w tym momencie wielu fantastycznych piłkarzy, myślę, że wygramy.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 04.09.2020 12:26 przez

Jakub Białek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gggghh
Gggghh

W pl to myslimy jak sprowadzić dziada ze Słowacji, wydumać innych, mataczyć i inne. I kraść 13k

Ziemson hujev
Ziemson hujev

afera obiadowa (czy tam kolacjowa) jeszcze nie wyjaśniona ? jakieś zwroty akcji? kurde jakby to się wydarzyło w przeglądzie sportowym to weszło by live robiło , a że to się wydarzyło w kanale sportowym to cisza 🙁
PS. jakieś niusy są wam wiadome w tej sprawie, piszcie śmiało odczytam zanim paczul usunie 😛

sprzęgło
sprzęgło

Stanowski na twitterze zwykle taki wyszczekany i zawsze musi mieć ostatnie słowo, ale teraz dziwnym przypadkiem nabrał wody w usta.

miberi7302
miberi7302

Zacznij zarabiać 90 $ / godzinę, aby pracować online z domu przez kilka godzin każdego dnia … Otrzymuj regularne płatności co tydzień … Wszystko, czego potrzebujesz, to komputer, łącze internetowe i trochę wolnego czasu … Przeczytaj więcej tutaj. ..

http://www.netprofit10.com

Bzz
Bzz

Za to Pelle ciągle myśli jak się wywrócić. Oddech przeciwnika na plecach wystarczy mu aby podwinąć nogi i zwijać się z bólu. Tego też w Holandii uczą?

Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020