post Avatar

Opublikowane 08.08.2020 16:17 przez

redakcja

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że wszelkie zapewnienia o lojalności względem trenera momentalnie straciły ważność. Doniesienia włoskich mediów potwierdzono już oficjalnie – Sarri żegna się z klubem.

Nietrafiony mariaż

Wokół zatrudnienia Sarriego w Juve od początku, czyli już latem 2019 roku, krążyły poważne wątpliwości. Wiadomo było, że jest to trener mocno przywiązany do konkretnych rozwiązań taktycznych. Niezbyt elastyczny. No i – delikatnie rzecz ujmując – niegwarantujący trofeów. Tymczasem wylądował w klubie, w którym sam triumf w rozgrywkach ligowych uważany jest za psi obowiązek. Natomiast sukces w Lidze Mistrzów stał się w ostatnich latach prawdziwą obsesją włodarzy „Starej Damy”. Sarriego trudno było jednak traktować jako szkoleniowca, który okaże się gwarantem Pucharu Mistrzów. No bo jakie były jego wcześniejsze dokonania na europejskich boiskach? Wygrana w Lidze Europy z Chelsea ma swój wymiar, ale akurat w Champions League ani razu nie udało się Sarriemu zanotować wartościowej, wartej wspomnienia przygody. A tutaj od razu stanęło przed kim konkretne wyzwanie – wygrać te rozgrywki.

Niesłychany przeskok. Jose Mourinho powiedziałby, że Sarri nie wniósł ze sobą do klubu odpowiedniego „piłkarskiego dziedzictwa”. Niewielu kibiców na wieść o zatrudnieniu Włocha powiedziało: „Tak, to jest ten gość. Teraz będziemy bezkonkurencyjni”. Aż roiło się od poważnych znaków zapytania.

Poza tym, spójrzmy choćby na kwestie czysto wizerunkowe. One nie mają realnego znaczenia, ale coś jednak symbolizują. Sarri. Człowiek z ogryzkiem papierosa między zębami. W wymiętolonej polówce i dresowej bluzie. W tak specyficznym miejscu, jakim jest Neapol, szkoleniowiec o takim obliczu – w końcu neapolitańczyk z krwi i kości, swój chłop – odnalazł się jak ryba w wodzie, ale już w futbolowej korporacji, jaką jest londyńska Chelsea, nie pokochano Sarriego. Ani od pierwszego, ani od drugiego wejrzenia. A przecież Juventus to również korporacja, w której trener staje się tylko trybikiem wielkiej machiny. Trybikiem ważnym, lecz na pewno nie najważniejszym. Co gorsza dla Włocha – do tych istotniejszych od niego elementów mechanizmu należy zaliczyć paru piłkarzy. I z tym Sarriemu z pewnością najtrudniej było się pogodzić. Być może dlatego już go w roli trenera „Starej Damy” nie zobaczymy.

W Neapolu do niego się dostosowywano, a w Turnie on musiał się dostosowywać. Wytracając przez to swoje taktyczne atuty.

Niespełniona obietnica

Przesadą byłoby stwierdzenie, że Sarri poniósł w Juventusie całkowitą klęskę. Wygrał scudetto, zresztą pierwsze w swojej trenerskiej karierze. Jego pech polega na tym, że było to dla Bianconerich dziewiąte mistrzostwo kraju z rzędu. Przy takim stopniu dominacji, do sukcesów na krajowym podwórku można się po prostu przyzwyczaić. Nie mają one właściwego wydźwięku. Dość powiedzieć, że dwóch poprzedników Maurizio również żegnało się z posadą w glorii zdobywców scudetto. Na dodatek Sarri nie dołożył do ligowego tytułu żadnego innego sukcesu. Liga Mistrzów – wiadomo, klapa na całej linii. Odpadnięcie z jednym z najsłabszych rywali, jacy znaleźli się w fazie pucharowej rozgrywek. Ale trzeba dodać, że Juventus przegrał również finał Pucharu Włoch. W starciu o Superpuchar lepsze okazało się Lazio. Może potrójna korona w Italii sprawiłaby, że na kadencję Sarriego spoglądano by dziś nieco łaskawszym okiem? Próżno spekulować.

Zapewne Sarri nie wyleciałby z posady, gdyby Juventus z Lyonem poległ w jakichś wyjątkowo pechowych, niefortunnych okolicznościach. Czasem tak przecież bywa. Jedna ekipa ciśnie cały mecz, ale raz bramkarz wyciąga karnego, potem piłka dwa razy trafia też w poprzeczkę, a w ostatniej minucie rywale strzelają gola po jakimś wyciągniętym z czapki stałym fragmencie i pozamiatane. Ale turyńczycy nie odpadli z francuskimi oponentami w okolicznościach pechowych. Jasne – cisnęli, mieli swoje sytuacje. Trochę brakowało skuteczności. Summa summarum jednak, to wczorajsze starcie było idealnym podsumowaniem całej kadencji Sarriego.

Reakcja rezerwowych Juventusu na gola dla Lyonu.

Nieistniejący środek pola. Dziury w defensywie. Nieustanne poszukiwanie dośrodkowań, nawet z kompletnie nieprzygotowanych pozycji. I rozpaczliwa wiara w moc pojedynczych zawodników, a nie całego zespołu. Cristiano Ronaldo zdobył dwa gole, ale nawet on – wbrew pozorom – jest tylko człowiekiem. W paru sytuacjach zawiodła go skuteczność, bo przecież żaden napastnik nie zamienia wszystkich swoich okazji na gole. Drugi z napędowych zespołu, Paulo Dybala, na murawie spędził zaledwie kwadrans. Sarri wypuścił go do akcji w drugiej połowie i po paru chwilach musiał zorganizować ewidentnie cierpiącemu z powodu kontuzji Argentyńczykowi zmianę „powrotną”. To pokazuje skalę desperacji Juventusu. Desperacji i uzależnienia od przebłysków geniuszu u dwóch-trzech zawodników.

Sarri miał uczynić Juventus zespołem grającym i skutecznie, i pięknie. To miało go odróżniać od Massimiliano Allegriego, który do cyrku odsyłał kibiców domagających się od Juve spektakularnych widowisk. Jednak byłemu szkoleniowcowi Napoli nie udało się przekonać drużyny do swoich taktycznych ideałów. W końcu – takie można był odnieść wrażenie i tak wynikało z wypowiedzi samego Włocha – Sarri kompletnie zarzucił próby wprowadzenia w Juventusie taktyki zwanej wymownie „Sarri-ball”.

Skapitulował. Co znów stawia pod znakiem zapytania sens zatrudnienia go w Turynie. Już ustaliliśmy, że Sarri nie trafił do Juve jako gwarant europejskich triumfów. Po paru miesiącach pracy okazało się, że nie jest również w stanie zainstalować w zespole rozwiązań, które rozsławiły jego nazwisko jeszcze za czasów Napoli. Jaką wartość dodaną Sarri wniósł zatem na Juventus Stadium?

Porównajmy statystyki:
  • Juventus w sezonie ligowym 2014/15 (pierwsze mistrzostwo z Allegrim): 87 punktów – 72 gole strzelone : 24 stracone
  • 2015/16: 91 – 75:20
  • 2016/17: 91 – 77:27
  • 2017/18: 95 – 86:24
  • 2018/19: 90 – 70:30
  • 2019/20: 83 – 76:43

Punktowo – słabizna. W defensywie – dramat. I, co gorsza, brak istotnego progresu jeżeli chodzi o dorobek strzelecki ofensywnych piłkarzy. Cristiano Ronaldo we wszystkich rozgrywkach sezonu 2019/20 zdobył 37 bramek, Paulo Dybala dorzucił 16 trafień, a Gonzalo Higuain 12. Następni na liście najskuteczniejszych zawodników Juve są Matthijs de Ligt i Aaron Ramsey. Z czterema golami na koncie. Krótko mówiąc – zbyt wielu było w składzie „Starej Damy” graczy, którzy wyłącznie wozili się w tym sezonie na plecach CR7 i Dybali. Bernardeschi z dwiema bramkami w 38 występach to chyba najbardziej dobitny przykład. Sarri z pojedynczych postaci potrafił więc wydobyć to, co najlepsze, ale jednocześnie reszta drużyny rozegrała w najlepszym razie przeciętny, a w najgorszych przypadkach kompletnie nieudany sezon.

Winnych jest wielu

Trudno jednak teraz czynić Maurizio Sarriego kozłem ofiarnym. Nieudacznikiem, który popsuł perfekcyjnie działający Juventus. Bo już w zeszłym sezonie „Stara Dama” zdecydowanie nie zachwycała i rozstanie z Massimiliano Allegrim wielu kibiców czy ekspertów przyjęło może nie z ekscytacją, ale ze zrozumieniem. W Lidze Mistrzów turyńczycy w wielkich bólach uporali się przed rokiem z Atletico Madryt. Potem zostali sprowadzeni do parteru przez rewelacyjny Ajax Amsterdam. Wszystkie gole w tamtej edycji Champions League zdobył dla Bianconerich nie kto inny, tylko Cristiano Ronaldo. Być może zatem to nie Sarri zepsuł drużynę, ale po prostu nie zdołał jej naprawić?

Można się zresztą zastanawiać, czy wręczono mu odpowiednie narzędzia do wykonania prac naprawczych. Nie jest tajemnicą, że transfery w Juventusie wykonywano w ostatnich oknach ponad głową managera. Pewnie działacze nie ściągali do Turynu zawodników wbrew kategorycznym protestom Włocha, ale dało się jednak odczuć, że na Juventus Stadium nie trafiają faworyci trenera.

Znów można postawić wymowne pytanie. Po co stawiać na szkoleniowca o tak sztywnych przekonaniach taktycznych, jeżeli potem nie układa się kadry zespołu w taki sposób, by mu jak najlepiej dogodzić?

Maurizio Sarri

W ogóle ile razy Juventus w ostatnich latach trafił w dziesiątkę z jakimś transferem? Z pewnością łatwiej wyliczać wątpliwe ruchy. Jeżeli spojrzymy sobie na finał Ligi Mistrzów z 2015 roku, to o sile „Starej Damy” stanowili tacy gracze jak Andrea Pirlo, Carlos Tevez, Claudio Marchisio, Arturo Vidal, Paul Pogba. Do tego młodsi Giorgio Chiellini (no, on akurat samym finale nie wystąpił, ale wiadomo o co chodzi), Leonardo Bonucci oraz Gianluigi Buffon. Nie będzie kontrowersyjnym stwierdzenie, że Juve przez pięć ostatnich lat po prostu w sposób znaczący się osłabiło. Umówmy się. Trzeba odrabiać straty z Lyonem, a z ławki wchodzą na boisko Danilo, Ramsey, 21-letni Marco Olivieri i kontuzjowany Dybala. Coś tutaj poszło zdecydowanie nie tak jeżeli chodzi o politykę kadrową. Boki obrony, środek pola, skrzydła – zdecydowanie za dużo słabych punktów jak na klub, który na rynku wydaje całkiem sporo forsy.

Prawdopodobnie dlatego z klubu wyleci także Fabio Paratici, dyrektor Juve. Chyba główny entuzjasta zatrudnienia Sarriego przed rokiem. To zrozumiała decyzja. Warto pamiętać, że Paratici latem 2019 roku starał się wypchnąć z klubu Paulo Dybalę. Tego samego, który dopiero co został wybrany najlepszym piłkarzem minionego sezonu Serie A.

***

Co dalej? Opcji jest – jak to zwykle bywa w takich sytuacjach – kilka. I tym razem Andrea Agnelli oraz jego współpracownicy nie mogą już chybić, bo dominacja na krajowym podwórku również wygląda na chwiejną, o europejskich ambicjach nie wspominając.

Włoskie media spekulują, że na posadzie szkoleniowca Juve jeden Maurycy zamieni drugiego. Głównym kandydatem do zastąpienia Sarriego jest bowiem rzekomo Mauricio Pochettino, były szkoleniowiec Tottenhamu. Często wymienia się też nazwisko Simone Inzaghiego, prowadzącego obecnie Lazio. Gdzieś w tle przewija się również temat powrotu Antonio Conte, który z Interem Mediolan wywalczył wicemistrzostwo Włoch, by zaraz potem wytoczyć ciężkie działa przeciwko swoim przełożonym, co postawiło jego przyszłość w klubie pod olbrzymim znakiem zapytania. Na razie nie padły jeszcze żadne konkrety, mówimy tylko o pogłoskach. Jeżeli pojawią się one już w najbliższych dniach, to można założyć, że tak naprawdę wyrok na Sarriego został podpisany już jakiś czas temu, a na Juventus Stadium czekano tylko na odpowiedni moment do dokonania egzekucji.

Trochę nam żal byłego już szkoleniowca Juve. Dlatego na koniec podkreślmy jedno – mówimy o człowieku, który przebył nieprawdopodobną drogę od trzydziestoletniego trenera-hobbysty do mistrza Italii. W wieku 61 lat i 198 dni został najstarszym szkoleniowcem w dziejach Serie A, jakiemu udało się sięgnąć po scudetto. Może i nie był trenerem stworzonym akurat dla Juventusu, ale nie mamy wątpliwości, że jego piękna przygoda jeszcze się nie zakończyła.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 08.08.2020 16:17 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Leszy
Leszy

Ciekawe, co na to Arkadiuszo Milik, który tak bardzo chciał iść za Sarrim do Juve, że aż spalił sobie mosty w Neapolu.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Tylko pokażcie trenera bez porażki. Guardiola wydaje miliardy na piłkarzy, a Ligę Mistrzów wygrał tylko z Barceloną. Klopp potrzebował 3 lat żeby coś stworzyć w Liverpoolu. Jak to jest, że od jednych wymaga się na już, a innych się zrzuca z konia tak szybko jak się da. Sarri nie dostał miliardów na transfery, musiał szyć z tego co zastał. A zastał drużynę skutecznych wyrobników (poza wyjątkami) zamiast artystów. No sorry ale jak trzon w środku boiska stanowią tacy gracze jak Bentancur, Matuidi czy Khedira to ciężko grać szybką, techniczną piłkę.

Najłatwiej to krzyżować kogoś po porażkach. Może w ten sposób leczy się własne kompleksy?

Z hukiem to wyleciał Gasperini z Interu w 2011 roku. Nie wiem co pisało wtedy weszlo i czytelnicy w komentarzach ale mogę się tylko domyślać. Gasperini to ujowy trener, który nie nadaje się nawet do Ekstraklasy – pewnie coś takiego. No i ten sam ujowy trener dzisiaj podbija Europę z Atalantą Bergamo.

To, że Sarriemu w Juventusie nie wyszło to nie jest tylko wina Sarriego i trzeba o tym pamiętać. Ostatecznie – piłka nożna to tak złożona gra, że nie da się w niej zaplanować sukcesu. Każdemu się gdzieś, kiedyś noga powinie. Konkurencja jest za duża.

Jarazz
Jarazz

Oj tam. Miał coś wygrać poza scudetto i tego nie zrobił. Styl gry ostatnich meczów to padaka. Gdyby nie tragiczna gra rywali Juve to byśmy( jestem juventino) nie zdobyli mistrzostwa. Jest widoczna i odczuwalna presja w Juve na LM i tyle. Teraz mamy wakacje pozdrawiam z Italii

Lukasz8181
Lukasz8181

Prawda jest taka, że Sarri trafił w nieodpowiednie miejsce w nieodpowiednim czasie.

Ambicje Juventusu wygrania LM w tym sezonie mają się nijak do potencjału kadrowego jaki posiada aktualna kadra.

Ani całościowo aktualna kadra Juve, ani nawet chociaż jakaś poszczególna formacja (bramkarz,obrona,pomoc,atak) nie jest najsilniejsza w LM.

Gdzie atakowi Juve do ataku PSG, M.City, Liverpoolu czy Bayernu?
Gdzie linii pomocy Juve do linii pomocy M.City, PSG, Liverpoolu czy Bayernu?
Gdzie obronie Juve do obrony Liverpoolu czy Bayernu?

Jak dla mnie podstawową jedenastką z najrówniejszymi pod względem jakości piłkarskiej formacjami ma Bayern, Liverpool, M.City oraz PSG.

rumburak
rumburak

Sarri nie nadaje się do wielkich klubów. W Chelsea pokazał, że gdy nie wypali plan A (sarriball), to nie ma planu B. Zresztą ten jego sarriball skończył się definitywnie 24 listopada 2018 roku w starciu Tottenham-Chelsea (3:1). W I połowie The Blues nie istnieli, Pochettino obnażył wszystkie wady sarrismo. Od tamtej pory, Chelsea zagrała może 2-3 naprawdę dobre mecze. Wydaje mi się, że wtedy załamała się filozofia gry Sarriego, a to co Juve pokazywało przez 95% tego sezonu to zwyczajne męczenie buły.

kiciorro
kiciorro

czyli dobrze,ze juve wczoraj przegralo lm bo inaczej jeszcze moze by zostal na zasadzie „a to pierwszy sezon dajmy mu szanse popracowac” i byloby 2-3 miejsce w lidze i grupa lm…dawac pocha;))

Kijek
Kijek

Trenerem został Pirlo.

Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020