post
Jan Mazurek

Opublikowane 26.03.2020 09:45 przez

Jan Mazurek

Skąd wziął się przydomek „Torpeda z Pszczyny”? Czy miał kompleks małomiasteczkowego chłopaka? Jak wspomina swój reprezentacyjny epizod u Leo Beenhakkera? Co to znaczy, że ktoś się najadł gipsu? Czy Franciszek Smuda faktycznie był królem bon motów i czy szatnia się z niego śmiała? Jak to możliwe, że w Górniku Łęczna piłkarze wymiotowali po 34-minutowym treningu? Jaka historia stoi za wycofaniem go na pozycję stopera? Dlaczego w Łęcznej na Leandro krzyczano Gareth Bale? Dlaczego Grzegorz Bonin to legenda? Na te i na inne pytania w długiej rozmowie z nami odpowiada Przemysław Pitry. Zapraszamy. 

***

Piłka nie jest u mnie teraz na drugim planie. Ukończyłem kurs UEFA A w Szkole Trenerów w Białej Podlaskiej. Prowadzę IV ligę. Póki co stoimy. Na dzień dzisiejszy normalnie pracuję, a gram dodatkowo.

A gdzie pan pracuje?

Jako elektryk w firmie El-System. Prowadzi ją mój przyjaciel Michał Figula.

Ciężko było się przerzucić?

Nie jest to rzecz, którą chciałbym robić do końca życia. Chciałbym być kojarzony z piłką nożną i w tym kierunku się rozwijać, ale to nie jest takie łatwe, jakby się człowiekowi wydawało. Kończysz grać i nie ma od razu tak, że przyjdą oferty z czołowych lig i każdy będzie chciał cię mieć w sztabie. Na to trzeba sobie zapracować. Zaczynam od podstaw. Chcę tam osiągnąć sukces i pójść w górę.

Wcześniej myśli się, że kariera będzie trwała wiecznie?

Nie jest tak, że każdy ma w głowie, co będzie robił, jak skończyć grać. Człowiek o tym myśli, ale to nie jest priorytet. Dopiero, kiedy ten koniec jest już nieubłagany, to przychodzi więcej refleksji na ten temat.

Imponowali panu kiedykolwiek zawodnicy, którzy mieli na siebie skonkretyzowany pomysł po zakończeniu kariery?

Nie zwracałem na to uwagi. Późno trafiłem do ligi. Miałem 23 lata, kiedy trafiałem do pierwszoligowego Zagłębie Sosnowiec, a w tamtej drużynie nie było za wielu zawodników, którzy zbliżaliby się do końca kariery. Może jeden Wojciech Małocha. Poza nim nie kojarzę. Nie zastanawiałem się nad tym. Koncentrowałem się na sobie. Miałem swoje zadania, swoje marzenia, drugorzędne było dla mnie, co zrobią moi starsi koledzy, kiedy skończą grać. I tak samo stało się potem ze mną. Mało kto wiedział, poza bliższym gronem znajomych i przyjaciół, że schodziłem z piłkarskiej sceny. Czasami sam łapię się na tym, że biorę gazetę czy otwieram internet, a tam notka, że jakiś były zawodnik, którego znam, zajmuje się tym czy tym. A tak – niewiele wiadomo.

Wróćmy do początków. Czuje się pan lokalnym patriotą? W pewnym momencie polska piłka usłyszała o „Torpedzie z Pszczyny”.

Zabawna sytuacja. Wyszło to od trenera Smudy. On wymyślił tę ksywę, miał zdolność do tworzenia takich chwytliwych tekstów. Pszczyna to mała miejscowość, z której niewiele osób wybiło się na szersze wody, więc zawsze, kiedy komuś się udawało, ludzie takim sukcesem żyli. Mam tam wielu znajomych, którzy interesowali się piłką, grali w niższych ligach, ale nie przebijali się wyżej i wiem, że oni byli dumni, mając kolegę w Ekstraklasie. Jeżeli chodzi o światek piłkarski, to trochę rozsławiłem, choć może to za duże słowo, Pszczynę, więc ten, kto z Pszczyny był, faktycznie mógł czuć się dumny.

Miał pan kompleks małomiasteczkowego chłopaka?

Absolutnie nie, mam szacunek do miejsca, z którego pochodzę i szacunek do poznawanych w szatniach ludzi. Do Sosnowca przychodziłem z szóstej ligi. Ogromny przeskok. Jeśli nie miałbym pokory, to szybko zakończyłbym granie.

W czym objawiała się pokora?

W sumiennych treningach. Etosie pracy. Gryzłem się w język, kiedy starsi zawodnicy wytykali mi błędy, prowokowali, a na początku kariery w wyższych ligach to klasyka materiału. Wiedziałem, kiedy trzeba było milczeć. Pewność siebie przyszła wraz ze stażem w drużynie. Po czasie mogłem się odgryźć, zrewanżować, też wytknąć błąd.

Starsi zawodnicy wchodzili na głowę?

Hierarchia w piłce nożnej była, jest i będzie. Starsi zawodnicy są ważni i potrzebni w drużynie. Nie powinno się to zmieniać. Wiadomo, że mają przy tym więcej do powiedzenia, ale nie powiedziałbym, żebym kiedykolwiek czuł się specjalnie niekomfortowo przez hierarchię w drużynie. Traktowałem to jako normalną kolej rzeczy.

Przechodził pan chrzest w szatni piłkarskiej?

Oczywiście. To była ówczesna czwarta liga, teraz trzecia. Trafiłem do GKS-u Tychy i tam były normalne chrzty. Typowo obozowe – testy sprawnościowe, podbijanie piłeczki do ping-ponga. Wtedy wchodziło dużo nowości. Nie było dostępu do YouTube, nie można było niczego podpatrzeć, trzeba było myśleć samemu. Pamiętam zabawę w skipping – odwracałeś się, odbijałeś głową piłeczkę do ping-ponga, raz, drugi, tak, ale za trzecim leciało już jajko. Śmiechu było dużo. Inna zabawą było tańczenie z dziewczyną, ale dziewczyną było krzesło, więc też różne śmieszne historie powstawały. Każdemu to się przydaje. Nie ma czegoś takiego, że ktoś ma focha, że ktoś się obraża, a przy tym nie jest to robione, żeby kogoś wyśmiać.

Wszyscy tak do tego podchodzą?

Pewnie, że były osoby, które się wstydziły, które nie umiały, które były obrażone, że muszą coś robić. Takie osoby same się eliminowały. Nie chodziło o to, żeby się z niego śmiać, tylko zobaczyć, czy ktoś umie się bawić i ma do siebie dystans. Każdy lubi się pośmiać, ale to jest zamknięta grupa. Coś takiego nikogo nie upokorzy. Takie zabawy tworzą dobry klimat i pozwalają potem bić się razem na boiskach. Jeśli tu się czegoś wstydzisz, tu się czegoś boisz, to drużyna nie uwierzy, że będziesz w stanie zawalczyć potem na murawie.

Pierwsza ekstraklasowa szatnia to Amica Wronki. 

Wejście do tej szatni robiło wrażenie. Od groma reprezentantów kraju. Nazwiska robiły wrażenie. Fajnie było z nimi siedzieć. Trzeba było mieć szacunek i pokorę. Byli tam ludzie, którzy grali w reprezentacji, grali paręset meczów w ekstraklasie, grali w zagranicznych ligach. Weźmy takich Jacka Dembińskiego, Pawła Skrzypka, Arkadiusza Bąka, Marcina Wasilewskiego, Jarosława Bieniuka, Rafał Murawski Ekstraklasowcy. Mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo świetnych charakterów.

Na treningach był strach przed rywalizacją z Marcinem Wasilewskim?

Właśnie nie aż tak bardzo, grał hardo, twardo, zdecydowanie, tak jak na boisku, ale nie było u niego specjalnej złości. Nie masakrował nikogo.

To był też okres, kiedy mówiono o panu nawet w kontekście reprezentacji Polski. 

Epizod. W trzech meczach strzeliłem dwie bramki i dostałem powołanie do kadry Leo Beenhakkera. Zadebiutować się nie udało. Kadra była wielka, szeroka, doświadczyłem takiego zaszczytu, ale przy tym cały czas byłem zdziwiony, że w ogóle mi się to udało.

Beenhakker zrobił na mnie świetne wrażenie. Miał kapitalne podejście do zawodników. Łapał naturalny kontakt z każdym, w każdym momencie, nawet mimo tego, że posługiwał się tylko językiem angielskim. Pomagało też to, że Dariusz Dziekanowski pełnił wówczas rolę tłumacza i trzeba przyznać, że radził sobie z tym bardzo dobrze. Holender zaś pogadał z każdym, pożartował, podbudował.

Zresztą to były czas, kiedy większość polskich piłkarzy nie mówiła zbyt dobrze w szekspirowskim języku.

Do tej pory tak jest! Nie jest tak, że każdy piłkarz mówi po angielsku, a nawet wprost przeciwnie. Wtedy, wbrew pozorom, dużo osób mówiła po angielsku. Wielu zawodników grało w zagranicznych ligach, natomiast ci, którzy całkowicie nie znali języka mieli tłumaczone. Żaden problem.

Kiedyś powiedział pan, że to co pan pozwiedzał wtedy w Dubaju, to pana, więc zakładam, że piłka nożna była tylko dodatkiem do sympatycznej przygody.  

Zabawna sprawa. Zwiedzenie zwiedzaniem, ale naprawdę ciężko tam trenowaliśmy. Dwa tygodnie zgrupowania, intensywnych treningów na wysokim poziomie, nie było mowy o specjalnym rozprężeniu. Dwa, trzy razy wyszliśmy poza teren hotelu, w którym znajdowały się też boiska i na tym się skończyło. Jak już się nie gra, to chociaż trochę zobaczyłem. Najważniejsze było dla mnie to, że nie udało mi się zadebiutować w oficjalnym meczu, ale chociaż, trochę na pocieszenie, zagrałem w meczu ku pamięci górników, którzy zginęli w kopalni. Mierzyła się reprezentacja Polski z reprezentacją Śląska. W statystykach to nie figuruje, nie ma przy moim nazwisko 1A, ale w koszulce z orzełkiem na piersi zagrałem i nikt mi tego nie odbierze.

Jaki był wynik? 

Remis 1:1. Nie udało się strzelić bramki. Nawet nie byłem tego bliski, bo wystawiono mnie wtedy na lewej pomocy, a w drugiej połowie przesunięto na lewą obronę, więc dość eksperymentalnie, bo w Lechu zwyczajowo grałem na dziewiątce.

Gdzie regularnie wystawiał pana Franciszek Smuda. 

Nie grałem u niego jakoś regularnie. Nieprzypadkowo mówiło się o mnie, że jestem jokerem z Lecha czy jokerem z Poznania, bo mecz po meczu wchodziłem z ławki rezerwowych i czasami nawet coś wpadało do bramki po moich strzałach. Była taka runda, którą zaczynałem w pierwszym składzie – kilka takich meczów, potem znowu ławka, potem znowu pierwszy skład i znowu ławka. Mętlik pętlik, pomieszanie z poplątaniem, nie było tak, że sto procent grałem w pierwszym składzie czy tam sto procent grałem z ławki.

Pamiętajmy jednak, że po połączeniu Amiki i Lecha, kadra drużyny była niesamowicie silna. Zestawiły się ze sobą dwa zespoły, które same w sobie walczyłyby w polskiej lidze o najwyższe cele.

Zmieniło się wtedy pana życie? Duże miasto, duży klub, większe pieniądze.

Dla chłopaka, który wychodzi z wioski, to inne życie. Po półtorarocznym okresie w I lidze, trafiłem do Ekstraklasy, wypracowałem sobie wszystko sam, zacząłem zarabiać więcej, ale nie jakoś bardzo dużo, byłem z tego wszystkiego bardzo dumny, ale na pewno nie odleciałem. Przynajmniej ja tak uważam. Wielkich błędów nie popełniłem. Pewnie kilka rzeczy zrobiłbym lepiej, ale każdy tak ma, niezależnie od tego, czy się gra, czy się nie gra. Miałem dwadzieścia pięć lat, nie siedemnaście, więc też było mi łatwiej pokornie trzymać się ziemi, zamiast latać z głową w chmurach.

Klimat wielkiego klubu może zrobić wrażenie. 

Zrobi na każdym. Gra dla Lecha Poznań nie jest przypadkowa. W samym Poznaniu jest mnóstwo kibiców, a poza nim jeszcze więcej. Mnóstwo pamiętnych meczów, wspaniała atmosfera na trybunach, można było odlecieć. Szczególnie jak się wygrywało. Byłoby to dla mnie zrozumiałe.

Nie wierzę, jeśli ktoś mówi, że się nie stresuje, że na luziku wychodzi sobie przed kilkadziesiąt tysięcy fanów w Poznaniu i gra sobie, jakby nigdy nic, chleb powszedni. Człowiek zawsze się stresował. Od rana do wieczora w dzień meczowy. Dopiero przy pierwszym gwizdku arbitra puszczało, ale wcześniej nie było łatwo. Generalnie teraz, kiedy mam trzydzieści osiem lat i gram w czwartej lidze, nie czuję żadnego stresu. Absolutnie żadnego. Mecz to dla mnie normalka. Ale wtedy trema była spora. I to całkowicie normalne.

Czuł się pan gorszy od Piotra Reissa, Ilian Micanski, Hernana Rengifo?

Akurat Ilian Micanski miał sytuację bardzo podobną do mnie. Nie grał zbyt dużo za czasów trenera Smudy. Był ambitny, chciał grać, zresztą każdy w takim klubie jest ambitny i chce grać. Bez wyjątków. Jeśli trafiasz już do Lecha i podchodzisz do tematu, że ten gra, a ja nie, to okej, wystarczy mi sama obecność w Lechu, to nigdy w piłce człowiek by do niczego nie doszedł.

Trener Smuda zawsze miał swoją żelazną jedenastkę, na którą mocno stawiał, ale zawsze można było przynieść mu trochę bólu głowy przez tydzień, w którym przygotowywaliśmy się do meczu. Nie czułem się słabszy ani od Hernana, ani od Iliana. Nie będę za to porównywał się z Piotrkiem, bo to nie ta liga, to legenda Lecha. Ciężko porównywać się z nim komukolwiek.

Co oznacza, że ktoś się najadł gipsu?

Nawpierdalał! (śmiech)

Spaliłem. 

To znaczy, że ktoś rusza się, jakby nażarł się gipsu i nic mu za bardzo nie wychodzi. Takie powiedzonko, którym trener Smuda rzucał od czasu do czasu.

Franciszek Smuda był królem takich tekstów?

Zawsze potrafił rozbroić atmosferę. Miał swoje teksty i powiedzonka, które rzucał, żeby nas rozbawić. Robił to z premedytacją.

To ciekawe. Zastanawia mnie, czy były takie szatnie, a pracował pan z nim i w Lechu, i w Górniku, że piłkarze się z niego śmiali?

Nie pamiętam, żeby ktoś go wykpiwał czy wyśmiewał, natomiast żarty z tekstów, to klasyka szatni, bo zawsze powspominaliśmy, podyskutowaliśmy, omówiliśmy, to było na porządku dziennym, ale nie było w tym ani kpiny, ani pogardy.

W Lechu ludzie go doceniali, ale z każdym rokiem tracił na renomie. Zdarzało mu się potem, już po kadrze, zapominać nazwiska piłkarzy, nie uczyć się ich, zwyczajnie stracił dużo na braku kompetentniejszego podejścia do pracy. 

Kiedy trener Smuda przychodził do Górnika Łęczna, to w naszej szatni znał maksymalnie trzy osoby. W tej grupie byłem akurat ja. Wszedł do szatni, pamiętam, pierwszego dnia, patrzy i od razu zareagował:

O, Przemo!

Także zapadłem mu w pamięci, bo bez problemu wygrzebał z niej moje imię i nazwisko, z nikim mnie nie mylił, ale reszty musiał się uczyć. Łatwiej było mu zapamiętać przezwiska samych zawodników niż same imiona.

Można mu zarzucić, że nie chciał się uczyć?

To nie miało żadnego wpływu na to, jak graliśmy i jak prezentowaliśmy się na boisku. Według mnie za jego kadencji wypadaliśmy naprawdę nieźle. Nie utrzymaliśmy się, czegoś nam zabrakło, ale pokazywaliśmy niezły futbol.

Słyszałem, że zabawna historia wiąże się z tym, jak Smuda przesunął cię z pozycji napastnika na stopera.

Czy zabawna, to nie wiem, ale chętnie opowiem. Klasycznie było już tak, że skład był z góry ustalony i jako druga drużyna, która grała przeciwko pierwszej drużynie, ustawaliśmy się na boisku. Bardzo często organizowano nam czterdziestopięciominutowe gry treningowe, więc to nie było nie specjalnego. Stwierdziliśmy z Grzesiem Piesio, że jeśli już tak jest, to ustawimy się na obronie. I ja grałem na pozycji lewego środkowego obrońcy, a Grzesiek na pozycji prawego środkowego obrońcy. I co ciekawe, praktycznie nie przygrywaliśmy. Szło nam naprawdę dobrze.

Minęło trochę czasu, mieliśmy problem na pozycji stopera, bo Maciek Szmatiuk doznał kontuzji na treningu – poszły mu więzadła. Pewnego razu, podczas tego właśnie treningu, staliśmy i rozmawialiśmy z Grzesiem Piesio. Trener myślał, że nadajemy coś na jego temat. Dostaliśmy zjebę.

Co ty tam mądralo gadasz?

Takie teksty szły. Zaraz kontuzja, trener zmarszczył brwi, zaczął się zastanawiać, specjalnie długo mu to nie zajęło, spojrzał na mnie i tak:

Mądrala, dawaj tu, zobaczymy, jak sobie poradzisz w meczach na tym stoperze.

I wyszło tak, że ten mądrala pograł jeszcze dobre parę meczów w Ekstraklasie na stoperze. Nie było to łatwe, ale dałem radę. Podejrzewam, że kiedy byłbym młodszy, to przestraszyłbym się takiej zmiany, ale z wiekiem przyszedł spokój. Wstydu sobie nie przyniosłem.

Pamiętam, że bardzo dobrze wyglądał wtedy brazylijski lewy obrońca Leandro. Zastanawiałem się, dlaczego później nie dostał poważniejsze szansy w Ekstraklasie. 

Wybiegany, fizyczny, silny. Śmialiśmy się z niego, że drugi to Gareth Bale, kiedy zaliczył spektakularny rajd w meczu z Legią Warszawa i dorzucił na głowę Grześka Bonina – przypominało nam to, co Walijczyk wyprawiał przykładowo w słynnych meczach z Interem w Tottenhamie czy później z Barceloną w Realu. Leandro miał wtedy dobry okres. Fajnie funkcjonował też Bartosz Śpiączka, który nastrzelał parę bramek i wywindował swoją pozycję w polskiej piłce.

Grzegorz Bonin. Legenda. 

Bez końca! (śmiech) Przepiękne bramki strzelał. Zresztą strzelał dużo, bardzo dużo ładnych bramek, pomimo tego, że miał rozmiar buta 47 i nogi jak szczudła.

Generalnie dla was gra w Lublinie nie była wielkim problemem, mimo tego, że mówiło się dużo o tym, że to nie wiadomo, jakie nieprawdopodobne poświęcenie, które przesądziło o spadku.

Nie był to problem. Wychodząc na boisko nikt się nie zastanawiał, gdzie gra, liczył się sam fakt meczu. Wiadomo, teraz można spekulować, że klimat stadionu, że bardziej zagorzali kibice, że na stadion w Lublinie przychodziły głównie dzieci, ale to było trzeciorzędne. Nie wiemy. Możemy gdybać. Właściwie będziemy gdybali do końca życia.

To prawda, że niektórzy piłkarze wymiotowali w krzakach zgrupowaniach Franciszka Smudy za jego łęczyńskich czasów?

To już nie był ten trener Smuda z czasów Lecha Poznań. Jego treningi już nie były takie mocne. Jak najbardziej – były treningi, że jak człowiek najadł się za dużo, to mogło się czymś odbić. Pamiętam jeden trening, który trwał trzydzieści cztery minuty, z którego schodziliśmy totalnie zajechani. I wydawałoby się, że to wcale nie jest dużo, a jednak niektórzy kucali i musieli co nieco zwrócić w krzakach.

W Lechu spędziłem jednak dwa lata, trzy obozy przygotowawcze, i tamte zgrupowania były dużo mocniejsze, dużo bardziej wymagające. W Górniku biegaliśmy dużo mniej, na mniejszej intensywności, mniej interwałów. Były wstawki, ale nie aż tyle, ile w Lechu. Taka szkoła trenera. Mocne treningi, nie musiały trwać bardzo długo, ale robiły wrażenie. Jak widział, że jest wykonana robota, to nie męczył, potrafił odpuścić i był zadowolony.

Graliście wtedy o spadek?

Oj, każdemu może zdarzyć się przejęzyczenie. Jednemu częściej, drugiemu rzadziej, akurat trener należał do pierwszej grupy, pośmialiśmy się, ale każdy wiedział, że graliśmy o utrzymanie.

Był też okres gry w Katowicach, gdzie bardzo ciepło wszyscy pana wspominają, ale nad tym wszystkim zalega gdzieś mgła tego, że przez dziewięć miesięcy nie dostawaliście wypłat. 

Człowiek nigdy nie jest przygotowany na coś takiego. Do GKS-u przyszło wówczas wielu zawodników z ekstraklasową przeszłością, każdy chciał budować silny zespół, ale wyszło tak, że po paru miesiącach sprawy zaczęły się komplikować. Akurat tak mi się złożyło, że w tamtym okresie zacząłem się budować, więc wszystko się wydłużyło, ale koniec końców udało się. Nikt w Katowicach nie może mieć pretensji do tego, jak jako cały team – zespół, piłkarze, sztab – podeszliśmy do tematu.

Chodził pan całymi tygodniami sfrustrowany?

Byłem zły. To oczywiste. Ale też gadaliśmy dużo o tym w drużynie i wiedzieliśmy, że jeśli będziemy tylko źli, tylko zdenerwowani, tylko sfrustrowani, to jeszcze Gieska by spadła, a tego nie chciał nic. Prezentowaliśmy się dobrze.

W innym razie kibice by was znienawidzili.

Nie sądzę. Kibice bardzo mocno nas wspierali. Dużo strajkowaliśmy, nagłaśnialiśmy tę sprawę, bo to nie był to dla nas łatwy czas, ale wszyscy wiedzieli, jak jest i na nasze spotkania przychodziło po osiem-dziewięć tysięcy osób. Każdy dopingował, każdy nas wspierał.

Myślał pan, że piłka jest niestabilna, że nie da pan rady dłużej funkcjonować na takich zasadach?

Nie miałem, zawsze wiedziałem, co chcę robić i to właśnie robiłem.

Miał pan oszczędności?

Nigdy nie zarabiałem na tyle grubych pieniędzy, że po miesiącu mogłem spać spokojnie. Nie, każdy inwestuje, ja zainwestowałem wtedy w dom. Cieszę się, że teraz mam swoje cztery kąty. Pracuję sobie. Nie mam zmartwień, co będzie za tydzień, co będzie za dwa, co będzie za trzy tygodnie. Staram się zdrowo podchodzić do życia.

ROZMAWIAŁ: JAN MAZUREK

Fot. 400mm.pl/Newspix.pl

Jan Mazurek

Jeśli dożyje stu jeden lat, będzie żył w trzech wiekach. Od 2019 roku na Weszło. Lubi rozmawiać z ludźmi i zadawać pytania. Jego ulubioną formą dziennikarską jest wywiad. Głównie polska piłka, ale niech ręka pańska chroni go od ograniczenia się w czymkolwiek.

Opublikowane 26.03.2020 09:45 przez

Jan Mazurek

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
22.04.2021

Frontu się nie wybiera. Jestem bardziej selekcjonerem niż trenerem

Dlaczego nazywa się wiernym żołnierzem PZPN i dlaczego najważniejsza jest dla niego lojalność pracodawcy? Czy miał w ostatnich latach propozycje pracy w Ekstraklasie? Jak odrzucił ofertę pracy jako asystent Czesława Michniewicza w Pogoni? Dlaczego przyrównuje się do doktora Judyma? Jak ocenia swoją pracę w żeńskiej reprezentacji Polski i dlaczego musiał uczyć się czujności? Czy z […]
22.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
20.03.2021

“Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Weszło Extra
23.11.2020

W Turcji dostaję więcej pomocy niż w Arce

Jak bardzo przeszarżował mówiąc, że poradziłby sobie w drużynie z dolnej części Premier League i dlaczego nie porzuca swoich marzeń o zagraniu w Anglii? Czy męczyła go Arka Gdynia? Kiedy stracił wiarę w utrzymanie Arki w Ekstraklasie,, a kiedy właściciele zaczęli odcinać się od zespołu? Czy Fabian Serrarens umiał grać piłkę i jak współpracowało mu […]
23.11.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bereszyński – Nigdy nie czułem tak dobrych relacji w kadrze

Bartosz Bereszyński po Wojciechu Szczęsnym jest kolejnym piłkarzem, który chwali atmosferę panującą na zgrupowaniu reprezentacji Polski podczas Euro 2020. Piłkarz Sampdorii nie ukrywa też, że nie ma ludzi ważnych i ważniejszych, każdy jest równy.  – Nigdy nie czułem takiej relacji między nami na boisku i poza nim. To się przejawia tym, że na każdym treningu […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Dudek: – Nasza reprezentacja została zagłaskana

Jerzy Dudek po meczu z Polaków ze Słowacją dołożył swoje trzy grosze. Były reprezentant Polski stwierdził, że nasi reprezentanci zostali trochę zagłaskani i że błędem było przywitanie ich brawami na stadionie w Gdańsku.  – Chłopcy dostali zimny prysznic, a potem kibice przywitali ich w Gdańsku brawami. Myślę, że bardziej pomogłyby gwizdy, wtedy dodatkowo by się […]
18.06.2021