post Avatar

Opublikowane 04.01.2020 17:20 przez

Jan Ciosek

Dakar. Symbol walki o marzenia, walki z własną słabością, z rywalami, z usterkami sprzętu i przede wszystkim – z bezwzględną pustynią. W ciągu ponad 40 lat historii Rajd stworzył wielu bohaterów, wykreował setki imponujących historii oraz pochłonął kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych. Dziś ani nie startuje z Paryża, ani nie zmierza do Dakaru. Ruszający w niedzielę Rajd Dakar, jak wiele imprez sportowych z wielką tradycją, został przeniesiony tam, gdzie są wielkie pieniądze: na Bliski Wschód. Ale w przeciwieństwie do organizowania tam piłkarskich mistrzostw świata, czy wielkich turniejów tenisowych, ten eksperyment akurat ma sporo sensu…

Dakar to licząca nieco ponad milion mieszkańców stolica Senegalu, najbardziej na zachód wysuniętego kraju Afryki. Sam Senegal liczy około 15 milionów mieszkańców, z których co szósty mieszka właśnie w stolicy, lub jej najbliższej okolicy. U przeciętnego Polaka Senegal nie budzi zbyt wielu skojarzeń, może poza wspomnieniem koszmarnego meczu polskich piłkarzy z rosyjskiego mundialu. Gdy jednak wymienić nazwę senegalskiej stolicy, skojarzenie jest automatyczne: Dakar? Rajd Paryż – Dakar. I jest to skojarzenie jak najbardziej słuszne, z tym, że wspomniany rajd po raz ostatni startował z francuskiej stolicy w 2001 roku, a do senegalskiej zmierzał w 2007. Potem przez ponad dekadę zawody odbywały się na różnych pustyniach w Ameryce Południowej, ostatnio w Peru. Teraz cały dakarowy cyrk przeniósł się na zupełnie inne piaski, bardziej pachnące ropą naftową i petrodolarami. Edycja 2020 ruszy w niedzielę i zostanie w całości zorganizowana w Arabii Saudyjskiej.

Im trudniej, tym lepiej

Wokół Rajdu Dakar narosło mnóstwo legend i opowieści. Pierwsza wiąże się z osobą twórcy zawodów, Thierry’ego Sabine’a. To był francuski motocyklista i podróżnik, który pewnego razu startował w rajdzie Abidżan – Nicea i… zgubił się na pustyni Tenere. Zanim zdołał odnaleźć drogę, pomyślał sobie, że właśnie ten bezmiar piaszczystych wydm doskonale nadawałby się na pełnoprawny rajd. Dość szybko przeszedł od szalonej myśli, do jeszcze bardziej szalonej realizacji planu. Rok później, w grudniu 1979 roku, wystartował pierwszy Rajd Dakar. Na starcie w Paryżu stanęli kierowcy 90 motocykli, 80 samochodów i 14 ciężarówek. Śmiałków przyciągała perspektywa zmierzenia się z własnymi słabościami, potęgą pustyni i 10 tysiącami kilometrów trasy. Szybko okazało się, że często wcale nie będzie chodziło o walkę o zwycięstwo, a samo pokonanie trasy dla większości uczestników okazało się zadaniem niewykonalnym. Pierwszą edycję ukończyło niespełna 30 procent motocyklistów, nieco ponad połowa kierowców samochodów i dokładne zero procent tych, prowadzących ciężarówki.

Czy tak ekstremalny poziom trudności kogoś zniechęcił? Cóż, zdecydowanie… nie! Rok później na starcie stanęło 216 pojazdów, a w kolejnej edycji już blisko 300. Popularność imprezy rosła z roku na rok, mimo tragicznej śmierci Thierry’ego Sabine’a w katastrofie śmigłowca na jednym z etapów w 1986 roku. Ten rok zresztą był absolutnie przełomowy, bo trasa rajdu liczyła rekordowe 15 tysięcy kilometrów, czyli ponad dwa razy więcej od najkrótszych edycji. Z blisko 500 uczestników jej trudy przetrwało mniej więcej 20 procent, reszta musiała się zadowolić samym faktem udziału. Rok później mieliśmy polski debiut na Dakarze, bo wystartowały dwie polskie załogi w ciężarówkach marki Jelcz. W kolejnej edycji z kolei na starcie ustawiły się rekordowe 603 załogi, które jednak błyskawicznie przeżyły brutalne zderzenie z rzeczywistością. Długie miesiące zbierania budżetu, karkołomnych przygotowań, wielkich marzeń i oczekiwań, a po pierwszym pustynnym etapie odpadło ponad sto załóg!

Most powietrzny za 2 miliony dolarów

Wszystko szło dobrze, ale wkrótce Rajd zaczął przeżywać gwałtowny spadek popularności. W 1992 roku ojciec Thierry’ego – Gilbert Sabine, zdecydował się zmienić trasę oraz nazwę. Jako „Paryż – The Cap” Rajd pokonał trasę z Francji, przez Afrykę, aż do RPA. Wystartowały 332 załogi, prawie połowę mniej niż jeszcze kilka lat wcześniej. A to była tylko przygrywka do prawdziwego kryzysu. W 1993 wprawdzie powrócono do klasycznej nazwy i miejsc startu i mety, ale zgłoszeń było nawet mniej niż w inauguracyjnej edycji (153). Po wszystkim Gilbert Sabine sprzedał prawa do Rajdu firmie Amaury Sport Organisation Group. Nieco ponad rok później dyrektorem imprezy została jedna z jej legend, trzykrotny zwycięzca Hubert Auriol. Uczestników systematycznie zaczęło przybywać, co dla organizatorów oczywiście oznaczało znacznie większe przychody, ale czasami – także poważne kłopoty.

Jak choćby wtedy, gdy w 2000 roku Rajd był w całości rozgrywany w Afryce, na trasie z Dakaru do Kairu. Po kilku etapach, kiedy kierowcy walczyli z czasem i pustynią w Nigrze, okazało się, że mogą mieć jeszcze bardziej niebezpiecznych przeciwników. Terrorystów. Wielka, prestiżowa impreza z piękną tradycją, mnóstwo wybitnych kierowców, wielkich sponsorów i setki tysięcy kibiców na całym świecie – wszyscy znaleźli się w totalnie patowym położeniu. Jechać dalej? Źle i śmiertelnie niebezpiecznie. Przerwać Rajd? Także fatalnie, z wizerunkowego i sportowego punktu widzenia.

Po kilku dniach impasu, organizatorzy zdecydowali się, nie licząc się z kosztami, zorganizować most powietrzny i przerzucić całą imprezę w bezpieczne miejsce. Trzy gigantyczne samoloty transportowe An-124 Rusłan przewiozły uczestników, sprzęt i wszystko, co niezbędne do kontynuowania zawodów, do Libii. Blisko 20 lotów, każdy po 10 godzin, pochłonęło prawie 2 miliony dolarów. Ale Rajd mógł być bezpiecznie kontynuowany.

Paryż – Dakar w Ameryce Południowej

W kolejnych latach było nieco spokojniej, choć nie brakowało incydentów, jak choćby ten, gdy na granicy libijsko – egipskiej, pod ciężarówką serwisową jednej z ekip… wybuchła mina. Wreszcie przyszedł przełomowy dla dalszej historii imprezy rok 2008. Rajd miał wystartować 5 stycznia z Lizbony, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Niedługo wcześniej jednak czworo francuskich turystów zostało zamordowanych przez terrorystów w Mauretanii. Ryzyko kolejnych ataków było bardzo wysokie, a Rajd, na który patrzy cały sportowy świat, dla zamachowców mógł być wymarzonym celem. Dzień przed planowanym startem jubileuszowej, 30. edycji, organizatorzy podjęli najtrudniejszą możliwą decyzję i odwołali całą imprezę, choć z miejsca skazali się na straty w wysokości około 20 milionów euro.

Niemal jednocześnie z podjęciem tej decyzji, rozpoczęto gorączkowe rozmyślania nad przyszłością Rajdu. Ostatecznie zawody zostały na ponad dekadę przeniesione do Ameryki Południowej, gdzie także przecież nie brakuje pustyń, a jednocześnie jest dużo bezpieczniej. Od dłuższego czasu jednak wyglądało na to, że formuła tej współpracy się wypala. Podobnie, jak w przypadku organizacji wielkich turniejów piłkarskich, to kraj będący gospodarzem zawodów musi zapłacić organizatorom za możliwość promocji. Kolejne państwa Ameryki Południowej coraz mniej się do tego paliły, nikogo więc nie zdziwiło, że po ostatniej edycji i Rajdzie na najkrótszej trasie w historii, przyszedł czas na zmiany. Co najmniej pięć kolejnych edycji odbędzie się więc w zupełnie innym miejscu, oddalonym od Limy o ponad 13 tysięcy kilometrów. W miejscu, gdzie nikt się z pieniędzmi szczególnie nie liczy: w Arabii Saudyjskiej.

Nowe oblicze Arabii Saudyjskiej

To kraj, który jest kolebką islamu, przez lata był mocno kojarzony ze wspieraniem islamskiego terroryzmu oraz z fanatyzmem religijnym i zerowymi prawami kobiet. Teraz to się nieco zmienia, ostatnio kobiety dostały nawet prawo do prowadzenia samochodów, kraj próbuje się otwierać na turystów. Między innymi dlatego w grudniu wydano chore pieniądze, żeby ściągnąć do Diriyah walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej w boksie Andy Ruiz kontra Anthony Joshua. Za ciężarówkę petrodolarów w ekspresowym tempie wybudowano więc stadion, bokserom zapłacono gigantyczne gaże i tak dalej. Dakar ma pełnić tę samą funkcję promocyjną dla kraju, a może być sporo łatwiej niż w przypadku gali bokserskiej, bo tutaj praktycznie niczego nie trzeba budować, bo akurat pustyń i wydm to Saudowie mają pod dostatkiem.

Pod dostatkiem jest także zgłoszeń, bo 370 ekip to najlepszy wynik od 5 lat. W tym gronie, jak co roku od wielu lat, mamy także bardzo silną ekipę z Polski. Jej największą część stanowią zawodnicy Orlen Teamu, z Kubą Przygońskim na czele. Po sześciu latach startów w Dakarze na motocyklu (w 2014 roku zajął 6. miejsce w klasyfikacji generalnej, najlepsze w historii występów polskich motocyklistów w Rajdzie), przesiadł się na cztery kółka. Co ważne, z roku na rok notuje postęp, co dobrze wróży przed tegoroczną edycją. W 2016 ukończył zawody na 15. miejscu, rok później był już siódmy. Kolejne dwa starty to odpowiednio piąte i czwarte miejsce. Rok temu do samego końca bił się o podium Rajdu. Zabrakło bardzo niewiele. Teraz sam Przygoński nie kryje, że czwarte miejsce go już nie zadowoli.

Przygotowania do Dakaru są na ostatniej prostej. Nasze samochody i inne maszyny wypłynęły już z Marsylii do Arabii Saudyjskiej, więc mechanicy mogą trochę odpocząć. Samochód jest bardzo dobrze przygotowany, to najnowsza generacja Mini 4×4, co bardzo mnie cieszy. Jedziemy na Dakar w mocnym składzie i będziemy walczyli o podium. Oczywiście są to bardzo trudne i długie zawody, ale właśnie taki mamy cel – mówi wprost. – Nowa lokalizacja jest na pewno wyzwaniem. Amerykę Południową wszyscy dobrze już poznali, w przypadku Arabii Saudyjskiej zawodnicy nie znają rejonu i nie wiedzą, czego oczekiwać od odcinków. Z tego, co wiem, pierwsza połowa rajdu będzie się odbywała na pustyni kamienistej, pojawią się też przejazdy przez szczyty na wysokości 2000 m, przy wybrzeżu Morza Czerwonego. Drugi tydzień to jedna wielka piaskownica i wydmy – teren fajny i podobny do Abu Zabi, które dobrze znam. W tym roku mamy prawie dwa razy więcej kilometrów do ścigania się niż rok temu, co będzie dużym wyzwaniem dla sprzętu – dodaje 34-latek, którego pilotem będzie Timo Gottschalk.

Rosnące ambicje Orlenu

W ogóle, w Orlen Teamie zrobiło się międzynarodowo. Do ekipy dołączył właśnie Martin Prokop, czeski rajdowiec, mistrz świata kategorii Junior WRC. Nową twarzą Teamu jest także Kamil Wiśniewski, który powalczy na quadzie o poprawę szóstego miejsca sprzed roku.

W ostatnich latach wszystkie środki finansowe pochłaniał mi Rajd Dakar, najważniejszy rajd świata. Brakowało mi środków na inne rajdy, na sprzęt, na treningi. Mimo tego, wygrałem swoją klasę 4×4 na Dakarze trzy razy. Odkąd zacząłem startować w rajdach, marzyłem o tym, by pojechać w barwach Orlen Teamu, bo to otwiera przede mną nowe możliwości. Jak widać, ciężka praca i wytrwałość w dążeniu do celu przyniosły efekt – mówi Wiśniewski.

Obok niego, Prokopa i oczywiście Przygońskiego, w barwach najbardziej utytułowanego polskiego zespołu w Rajdzie Dakar, na pustyniach Arabii Saudyjskiej pojadą także motocykliści Adam Tomiczek i Maciej Giemza. Z zawodników spoza Orlen Teamu, oczywiście najbardziej będziemy się przyglądać Rafałowi Sonikowi, zwycięzcy klasyfikacji generalnej quadów z 2015 roku.

Dla samego Orlenu to bardzo ważna impreza. Koncern sukcesywnie buduje swoją rozpoznawalność w świecie sportu motorowego i wśród kibiców na całym świecie. W ubiegłym sezonie zadebiutował na torach Formuły 1, gdzie był sponsorem Roberta Kubicy i jednym z partnerów zespołu Williams. W tym roku pójdzie krok dalej i będzie sponsorem tytularnym ekipy Alfa Romeo, można spodziewać się, że będzie także wspierał Kubicę w serii DTM (oficjalne ogłoszenie powinno nastąpić lada dzień). Zaangażowanie w wyścigi na światowym poziomie nie oznacza jednak bynajmniej, że Orlen rezygnuje z rajdów. Wręcz przeciwnie, a dobry wynik na Dakarze jest wręcz mocno oczekiwany. Dobry wynik w tym przypadku to miejsce na podium.

JAN CIOSEK

foto: newspix.pl

Opublikowane 04.01.2020 17:20 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Młodości, ty nad poziom Lechii wylatuj

Na początku sezonu mówiło się, że Waldemar Fornalik i Michał Probierz są największymi wrogami przepisu o młodzieżowcu. Ale u Probierza pierwszy skład wywalczył Niemczycki, grając ostatnio bardzo pewnie. U Fornalika jakkolwiek szału nie ma, tak przebłyski pokazał Pyrka, nawet Steczyk dał z siebie coś produktywnego. Lechia natomiast jest uziemiona z Makowskim, któremu do rozwoju naszym […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

W Manchesterze United jak w reprezentacji Polski – środek pola wzbudza najwięcej dyskusji

Pod koniec września, raptem miesiąc po transferze Donny’ego van de Beeka, Sjaak Swart – 82-letnia legenda Ajaxu i mentor Holendra – otwarcie skrytykował Solskjaera za to, że nie stawia na wychowanka zespołu z Amsterdamu. Te słowa 23-letniemu pomocnikowi raczej nie pomogły i podejrzewamy, że gdyby kiedyś odbyły się Mistrzostwa W Wyświadczaniu Niedźwiedziej Przysługi to Swart […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PRASA. Kucharski miał szantażować Lewandowskiego i żądać gigantycznych pieniędzy

– Przeszukano dom i biuro Kucharskiego, który zgodził się na podawanie nazwiska. O co chodzi? Przypomnijmy, że afera zaczęła się od sensacyjnej informacji – Lewandowskiemu zarzucono, że oszukuje niemiecką skarbówkę na grube miliony. Składając zawiadomienie do sądu, Kucharski zażądał 39 mln zł. Za co? Na tyle wycenił wartość spółki, z której zrezygnował – pisze dziś […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Szczęsny kontra Barcelona? To nie jedyny polski akcent w Lidze Mistrzów na dziś

Można powiedzieć, że tydzień z Ligą Mistrzów mija nam od Roberta Lewandowskiego do Wojciecha Szczęsnego. Wczoraj żyliśmy polskim meczem w Moskwie, dziś emocje czekają nas w Turynie, gdzie golkiper Juventusu spróbuje powstrzymać Barcelonę. Ale nie musi to być najciekawszy polski wątek w dzisiejszych spotkaniach i wcale nie mamy na myśli Tomasza Kędziory. Być może doczekamy […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020