Albo budowa twierdzy Białystok, albo rezygnacja z marzeń o tytule

redakcja

Autor:redakcja

02 marca 2019, 11:34 • 3 min czytania

Albo budowa twierdzy Białystok, albo rezygnacja z marzeń o tytule

Żaden zespół w grupie mistrzowskiej nie punktował gorzej na własnym stadionie od Jagiellonii. To gra u siebie jest największym problemem białostoczan w tym sezonie, a do końca rundy zasadniczej przy Słonecznej trzeba rozegrać jeszcze trzy starcia. Albo ekipa Ireneusza Mamrota odwróci trend odstawiania przed własnymi kibicami futbolu typu „eee, raz wygramy, raz przegramy”, albo marzenia o mistrzowskim tytule można odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Reklama

Totolotek oferuje kod powitalny za rejestrację dla nowych graczy!

Gdyby ktoś nas zapytał „co różni Lechię i Jagiellonię?”, to najpierw odpowiedzielibyśmy kąśliwie „dziesięć punktów”, a później zaprosilibyśmy pytającego przez ekran z tabelą Ekstraklasy. Nie da się bardziej dobitnie pokazać tego, dlaczego Lechia usadziła dupkę na wygodnym fotelu lidera i z rozkoszą obserwuje niezdarny pościg peletonu, a w tym czasie Jagiellonia raz do tej Lechii zbliża się nieco bardziej, a raz oddala się z frustracją wypisaną na licu.

Reklama

Jagiellonia pokona dziś zabrzan? Kurs w Totolotku – 1,75

Obie ekipy mają identyczny bilans wyjazdowy – 5 zwycięstw, 4 remisy, 2 porażki. Jaga w delegacjach prezentuje się nawet ciut efektowniej od gdańszczan, bo strzela tam mnóstwo goli (aż 21, najwięcej w lidze). Natomiast dysproporcja między tymi dwiema ekipami tkwi w grze domowej. Lechia ze swojego stadionu zrobiła twierdzę, w której nikt w tym sezonie jeszcze nie wygrał (bilans 9-3-0), a białostoczanom u siebie „czwórkę” wrzucali już piłkarze Śląska i Zagłębia Lubin.

W efekcie tego Jagiellonia ma najgorsze wyniki gry u siebie z całej grupy mistrzowskiej:

– najwięcej porażek (cztery)

– najwięcej straconych bramek (dziewiętnaście)

– najmniej zdobytych punktów (20 w 12 spotkaniach, tyle samo Korona Kielce)

– jedyny zespół z ujemnym bilansem bramkowym

Mówiąc wprost – jeśli w czymś Jaga póki co nie dorasta do mistrzostwo, to w grze na własnym boisku. Zresztą z kimkolwiek byśmy nie rozmawiali w Białymstoku, to każdy podkreśla, że leżą im na serduchu te wstydliwe porażki przed własną publicznością. Zresztą niedawny przykład – Jaga wygrała na inaugurację wiosny z Miedzią i to całkiem efektownie, a piłkarze tuż po meczu mówią, że „fajnie, dobry mecz, ale już mniejsza z tym, bo teraz gramy u siebie i nie możemy kibicom odstawić chały”.

Górnik sprawi niespodziankę w Białymstoku? Totolotek proponuje niezły kurs – aż 4,90!

I w kolejnym starciu zespół Mamrota owszem wygrał – po męczarniach i golu w 95. minucie. Tamto zwycięstwo przeszło trochę bez echa, bo więcej mówiło się o bluzgach na linii Furman-Romanczuk niż o punktach wydartych Wiśle Płock przez Jagę. Ale zerkamy w terminarz i tak się zastanawiamy – czy to czasem nie jest idealny moment, by podreperować swój bilans domowy i ustawić się bliżej pole position przed rundą finałową? No bo zobaczcie:

– dziś wicemistrzostwie Polski podejmują Górnika Zabrze, drugi najgorszy zespół na wyjazdach

– następnie do Białegostoku wpada Korona Kielce, która przegrała na wyjazdach z Legią, Lechią oraz Lechem

– a wreszcie na wschód pojadą piłkarze Zagłębia Sosnowiec, którzy zrobili już sobie dwanaście wycieczek po Polsce i przywieźli z nich tylko trzy remisy

Układ gier wygląda na taki, że nie powinniśmy się dziwić, jeśli Novikovas i spółka do końca rundy zasadniczej u siebie zdobędą komplet punktów i tym samym zamkną nam mordy. Ale też wcale nie będziemy w szoku, jeśli Jaga znów da ciała u siebie i po tej kolejce do lidera będzie traciła już dwanaście punktów.

fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
14
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”
Reklama
Reklama