post Avatar

Opublikowane 15.12.2018 18:00 przez

Sebastian Warzecha

Gdyby ktoś nakręcił o nim film, raczej nie pokazalibyście go dzieciom. Sami za to obejrzelibyście ze wzrokiem przykutym do ekranu. Bo Petter Northug to gość, który nigdy nie pozwalał o sobie zapomnieć. Raz poprzez zwycięstwa, raz przez obrażanie rywali, a raz łamanie prawa. Kilka dni temu skończył swoją niesamowitą karierę. Mamy jednak przeczucie, że jeszcze nam o sobie przypomni.

Mistrz

– Norwegia płakała. Dosłownie. Było to strasznie smutne pożegnanie, bo łzy w oczach takiego cwaniaka jak Petter zrobiły wrażenie. On jest kochany w Norwegii, to bohater sportowy, ale też „ich” Petter, Norweg ucierający nosa Szwedom. Swój chłopak, bo ma wady jak wszyscy, nie jest kryształowy. Chyba nawet ja nie przeżyłem jeszcze tak czyjegoś odejścia, bo uwielbiam go od lat  – mówi Tomasz Wandzel, Polak mieszkający w Norwegii, fan biegów narciarskich.

To krótka charakterystyka Northuga, ale niesamowicie celna. Do jej drugiej części jeszcze dojdziemy, skupmy się na tym, co wyróżnia (bo jeszcze długo będzie, zakończenie kariery nie ma tu znaczenia) go w pierwszej kolejności. A w przypadku znakomitego sportowca to zawsze wielkie sukcesy. I na tym polu Petter Northug poradził sobie znakomicie. Dość powiedzieć, że – o ile nie macie ekranu komputera ustawionego pionowo – lista jego medali prawdopodobnie będziecie musieli przewijać.

Od 2006 roku, gdy pokazał się szerszej publiczności po raz pierwszy, zdobywał złote medale przez pięć kolejnych mistrzostw świata. Łącznie ma ich trzynaście, do tego dorzucił trzy srebra. Puchar Świata wygrywał dwukrotnie, raz był najlepszy w Tour de Ski, raz też zdobył małą kryształową kulę za biegi dystansowe. Dorzucić do kolekcji możemy sześć najcenniejszych krążków z mistrzostw świata juniorów. No i najważniejsze – dwa złota, srebro i brąz z igrzysk olimpijskich w Vancouver. Tak, medale zdobywał tylko na nich. Choć powinien zrobić to już cztery lata wcześniej.

Do Turynu jednak nie pojechał. Zdecydował trener, choć na wewnętrznym „sparingu” był szybszy od swoich kolegów i, wedle ustalonych wcześniej wytycznych, powinien się znaleźć w norweskiej kadrze. Uważało tak wiele osób (w badaniu jednej z gazet – 83% ankietowanych), które… poprosiły nawet o interwencję króla Norwegii. Nic to jednak nie dało. Zresztą brak Pettera dało się łatwo zauważyć, bo jego rodacy przesadnie wtedy nie zaimponowali. Delikatnie rzecz ujmując. A on? Pojechał na MŚ juniorów, zgarnął cztery złota, potem odniósł też pierwszą wygraną w Pucharze Świata. Pokazał, że nie wolno go skreślać. A przy okazji zapoczątkował nową erę: dominacji Norwegów. I to dlatego tak kochają go w jego ojczyźnie – za przywrócenie im w świecie biegów miejsca, które – ich zdaniem – się im po prostu należało.

Tomasz Wandzel:

– Dziś kojarzymy Norwegię jako potęgę w biegach. Ale jeszcze w 1988 roku, na igrzyskach w Calgary, przegrała ona z kretesem. Wtedy na torach panował wszechmocny Gunde Svan, który upokarzał Norwegów na każdym kroku. Potem pojawił się młody Bjørn Dæhlie [nie mylić z Ole Einarem Bjørndalenem! – przyp. red.] pierwsza norweska supergwiazda, znana do dziś. On stał się bohaterem, bo Norwegowie wreszcie mogli poczuć się panami na torach biegowych, zapewnił im kilkuletnie panowanie. W 2006 roku pojawił się Northug, wygrał mistrzostwa Norwegii, pobił Frode Estila, jednego z liderów kadry, a wraz z nim całą elitę tamtejszych biegaczy. Jednak nie zabrano go na olimpiadę, a potem, na igrzyskach w Turynie, męska reprezentacja Norwegii nie zdobyła złotego medalu.

Nie zawsze było mu jednak łatwo. Kiedy dowiedział się, że nie pojedzie do Turynu, rzucił tylko krótkie „Nie jadę, kurwa, na igrzyska!?” i odszedł wzburzony. Zresztą jego zachowanie po porażkach (a to zdecydowanie jedna z nich) zawsze było podobne. Cztery lata później, gdy debiutował na olimpiadzie, w biegu na 10 kilometrów finiszował… 41. I był to jeden z absolutnie najgorszych debiutów w historii norweskiej kadry. Ostatecznie przekuł go jednak w sukces, jakim były dwa złota.

Robił tak zresztą od początku – jako dzieciak „miał pod wiatr”. Sam to tak ujmował. Nie pochodził z bogatej rodziny, mieszkał w małej wsi. Od najmłodszych lat ustalał sobie program treningowy. Jako siedmiolatek(!) planował interwały i rozkład ćwiczeń. Trenować zaczął dwa lata wcześniej. Dziesięć lat zajęło mu – co zresztą nie dziwi, był mniejszy od innych dzieciaków – wygranie pierwszego wyścigu. Początkowo przegrywał wszystko jak leci. A gdy już triumfował (zresztą rok po tym, jak złamał sobie nogę i, żeby nie opuścić sezonu przygotowawczego… nauczył się nawet jeździć na rowerze, pedałując tylko zdrową), rywale przestali mieć cokolwiek do powiedzenia. Coś w jego głowie się odblokowało.

I to nie tylko, jeśli chodzi o zwycięstwa. To wtedy zaczął ujawniać się ten Petter, którego kojarzą nawet ci, którzy nie oglądają biegów. PP. Petter…

Prowokator

Northug pozwalał sobie na wiele więcej niż każdy inny zawodnik, gdy przychodziło do rywalizacji. Jeśli macie teraz w głowie jakieś skojarzenia z innymi postaciami ze świata sportu – odrzućcie je najdalej, jak tylko się da. Ten gość po prostu nie brał jeńców. Oczywiście, na trasie grał fair (no, zazwyczaj). Wygrywał, bo był najlepszy. Ale poza nią wychodził z prostego założenia: przewaga psychologiczna, zdobyta dzięki temu, co powie czy zrobi, to też przewaga. Warto z niej skorzystać.

Pierwszy pokaz jego krasomówczych umiejętności to marzec 2004 roku. Gdy po raz kolejny wygrał krajowe mistrzostwa, zadał sobie i innym proste pytanie: „A co jeśli jestem niezwyciężony?”. Trzy lata później, w Sapporo – już na najwyższym poziomie – stwierdził, że jego wygrana „była łatwa. To jak rywalizacja dla dzieci. Kto jest gościem? Ja jestem gościem!”. W 2009 roku, po zwycięstwie w Libercu, na głos zastanawiał się, gdzie się podziali jego rywale. Rok później wywiódł ich w pole, gdy na ostatniej zmianie sztafety udawał zmęczonego, tylko po to by później zaatakować. W wywiadzie po biegu stwierdził, że „zasługuje na nagrodę za tę rolę”.

To jednak tylko drobna próbka jego umiejętności. Rozkręcał się na całego, gdy przychodziło do… obrażania Szwedów. Jeśli w takiej dziedzinie można osiągnąć mistrzostwo, to Northug po prostu to zrobił. Bo jak inaczej określić to, że potrafił im dopiec nawet, gdy ci wygrywali? Zwykle wyrażał wtedy zdziwienie faktem, że to państwo ma własny hymn. Wiedział za to doskonale o istnieniu ich króla – po jednym ze swych zwycięskich biegów wykrzyczał do kamery, by ten „nauczył swoich podwładnych, jak się wygrywa”.  Z istnienia waluty też zdawał sobie sprawę – raz stwierdził, że pieniądze, które zapłaci osobie odpowiedzialnej za przygotowanie jego nart to „całkiem spora suma w przeliczeniu na [słabe w stosunku do norweskich – przyp. red.] szwedzkie korony”.

Największe zamieszanie spowodował jednak bez słów. Gdy w 2011 roku zapewniał Norwegom złoty medal mistrzostw świata w sztafecie, zatrzymał się na linii mety i próbował „zablokować” drogę Marcusowi Hellnerowi, który dobiegał do mety drugi. Wcześniej bawił się jeszcze z publiką (mistrzostwa odbywały się w Oslo), nie zwracając uwagi na rywali, których miał za plecami. Szwedzcy komentatorzy mówili wówczas wprost: „to wilk na trasie, ale świnia na linii mety”. Jako tego drugiego zwierzaka często go zresztą w Szwecji przedstawiano. Krytyki nie zatrzymał nawet sam Hellner, który powiedział, że to po prostu „typowy Petter. To jego styl, nic więcej”.

Tomasz Wandzel:

– To wszystko było o tyle niesamowite, że Northug, niemal bez przerwy dokuczając Szwedom, stał się największą gwiazdą biegów także dla nich – ciągle o nim pisali, rozmawiali, umieszczali na tytułowych stronach gazet, w wiadomościach sportowych to o nim mówiono w pierwszej kolejności. To było zjawisko.

Zjawisko, które potrafiło ubrać się w… strój reprezentacji Szwecji, gdy okazało się, że w Bruksvallarnie, szwedzkiej miejscowości, nie pojawi się żaden z reprezentantów gospodarzy. Reakcja organizatorów? Sami podzielili się z mediami tą informacją. Ich równanie było bowiem proste. Northug + kontrowersja = zainteresowanie mediów i kibiców. A tych Petter, jak już wiecie, gwarantował sporo. Swój wykreowany (bo prawdziwy jest zupełnie inny) stosunek do Szwedów ujął kiedyś tak: „Kiedy Szwedzi reagują w taki sposób, w jaki to robią, oznacza to, że odniosłem sukces. Gdy stają się zgorzkniali, to dla mnie podwójne zwycięstwo”.

Dopiekał zresztą nie tylko Szwedom – kiedyś powiedział o Maksymie Wylegżaninie, rosyjskim biegaczu, że „zniszczę jego życie, żeby nigdy więcej nie mógł postawić stopy na sportowych trasach. Igrzyska są w Soczi, tam się za nich weźmiemy. To jedno z moich największych marzeń – pobić Rosjan w ich kraju”. W tym przypadku wyszło średnio – Petter wrócił z nich bez medalu, Maksym zgarnął trzy srebra. Szwedzi zapewne uśmiechnęli się pod nosem. Norwegowie wręcz przeciwnie.

A wtedy jeszcze nie wiedzieli, że kilka miesięcy później Petter ukaże się im jako…

Człowiek

Gdy ktoś jest tak wybitnym sportowcem, czasem można zapomnieć, że tak właściwie, to jest też takim samym gościem, jak każdy z nas. Tyle że potrafi – w tym przypadku – niesamowicie szybko i długo biegać na nartach. Zbyt często traktujemy to jednak jak supermoc. Jak gdyby samo to sprawiało, że nie może zrobić nic złego. Cóż, może i ktoś taki trafia się, ale co najwyżej raz na tysiąc wybitnych sportowców. Petter do nich nie należał.

Czwartego maja 2014 roku Northug wsiadł w Trondheim za kółko swojego Audi – zresztą otrzymanego w ramach kontraktu sponsorskiego – pod wpływem alkoholu. Późniejsze badania wykazały, że w jego organizmie było go ponad 1,5 promila. Taka przejażdżka nie mogła skończyć się dobrze. W tym przypadku najgorzej wyszli na tym: samochód, przydrożne barierki i przyjaciel Pettera, który zajął miejsce pasażera i skończył z uszkodzonym kręgosłupem.

Wyszliśmy z klubu z kilkoma osobami, które znam. Siedzieliśmy tam do piątej nad ranem. Ludzie zaczęli rozchodzić się do domów. Nie mieliśmy żadnego planu odnośnie tej wycieczki. Nie była zresztą długa. Pamiętam jedynie zderzenie i to, że zatrzymaliśmy się na barierce. Później spanikowaliśmy, gdy zrozumieliśmy powagę sytuacji.

Jak twierdził, to właśnie ta panika sprawiła, że wysiadł z samochodu i pobiegł do domu. Tam nikt się jeszcze nie obudził, więc i on położył się spać. Funkcjonariusze dotarli do niego przy pomocy psa tropiącego i znaleźli w łóżku. Mieli zamiar od razu go przesłuchać, ale stwierdzili, że nie znajduje się w stanie, który by na to pozwolił (zarzuty o łagodne potraktowanie ze strony policji pojawiały się potem wielokrotnie w norweskiej prasie), zawieźli go więc na badania lekarskie, a później na posterunek, gdzie wsadzili do aresztu. Pytania zaczęli zadawać, gdy mógł już na nie odpowiedzieć. Teoretycznie.

W pierwszej chwili, kiedy się obudziłem, nie ze wszystkiego zdawałem sobie sprawę i nie podawałem prawdziwych informacji. Powiedziałem, że byłem w aucie, ale nie kierowałem, jednak to z powodu stanu, w jakim się znajdowałem. Nie pamiętałem, co właściwie się wydarzyło. Byłem w szoku. Nie rozmawiałem z rodziną, nie wiedziałem, co dzieje się na zewnątrz. Kiedy się ocknąłem i odzyskałem sprawność umysłu, podałem wszystkie fakty. Czuję się jak w piekle. Rozczarowałem siebie, swoją rodzinę, przyjaciół i fanów. Wszystkich dookoła mnie.

Northugowi groziło załamanie kariery. Za jazdę po spożyciu – szczególnie takiej ilości alkoholu, jaką Petter miał we krwi – w Norwegii można iść do paki na dłuższy czas. W tym przypadku dochodziło jeszcze pozostawienie rannego pasażera samemu sobie i ucieczka z miejsca wypadku. Proces Pettera ciągnął się długo, aż do października. W międzyczasie postawiono mu jeszcze kilka innych zarzutów, m.in. próby oszukania policjantów (później je oddalono). Ostatecznie skończyło się na karze finansowej (niespełna dwustu tysiącach koron norweskich, w przeliczeniu na złotówki to jakieś 80-90 tysięcy, zależnie od kursu), zabraniu prawa jazdy i 50 dniach odsiadki. Tę przełożono jednak na kolejną jesień, dzięki czemu Northug mógł startować w sezonie 2014/15. Zezwolono mu też na odbycie jej w areszcie domowym. Duże znaczenie dla wyroku miało to, że Petter od początku – gdy już się „ocknął” – przyznawał się do winy.

To jasne, że to będzie nade mną wisiało, muszę to po prostu zaakceptować. Przyjmę karę. To ja to zrobiłem, byłem głupi. Kiedy robisz coś takiego, nie tylko wystawiasz siebie na niebezpieczeństwo, ale też pasażerów i innych ludzi. To głupie i idiotyczne, gdy myślisz o tym już po fakcie.

Norwegowie tymczasem mieli swoje własne zmartwienia w tej sprawie. Espen Graff, szef komunikacji w tamtejszym związku narciarskim, powiedział, że to „poważna sprawa dla Northuga i każdego, kto jest zaangażowany w norweskie narciarstwo”. Nie doszacował jednak tej sprawy – ta była bowiem poważna dla każdego Norwega. Niezależnie od tego, czy bezpośrednio angażował się w tamtejsze narciarstwo. Ola Bernhus, dziennikarz „Aftenposten” napisał wtedy, że „wielu powie, że Petter po prostu spanikował, więc pobiegł do domu. Nie można oczekiwać od niego, że skoro jest znanym biegaczem, to poradzi sobie z taką sytuacją lepiej niż inni”.

Przede wszystkim jednak Bernhus przelał na papier jedno zdanie, najważniejsze w tej sprawie: „Northugowi wybaczono już wiele, to staje się trudniejsze z każdym kolejnym razem”. Okazało się jednak, że Norwegowie… nie mieli z tym większego problemu. W badaniu „Dagsavisen”, innej tamtejszej gazety, 65% z 1022 przebadanych osób, życzyło Petterowi tylko dobrze. Źle? 11%.

Tomasz Wandzel:

– Norwegowie szybko mu wybaczyli. Bardzo szybko. Tej jesieni, w której zapadł wyrok, również TV2 robiła duże badanie opinii publicznej odnośnie sympatii do Northuga. Już wtedy, czyli po jakichś pięciu miesiącach od wypadku, 70% ankietowanych stwierdziło, że zdecydowanie wybaczyło Petterowi i nie żywi do niego żadnej urazy. Znów stał się najpopularniejszym sportowcem w Norwegii, do tego doszły zwiększone zyski jego firmy, przez co jeszcze się wzbogacił. Nawet jeśli się na niego gniewali, to krótko. A dziś już nikt o tym nie mówi. Oczywiście, gdy robi się o nim programy, to zawsze się to wspomina, ale w tej chwili widać już, że nie żywią urazy. To jest ich Petter.

Ich Petter, czyli mistrz. Ich Petter, czyli człowiek z krwi i kości. Ich Petter, czyli…

Osobowość

Gdy wrócił po wypadku, cieszyli się… Szwedzi, którzy organizowali mistrzostwa świata w 2015 roku. „Petter był jednym z naszych ambasadorów, kiedy składaliśmy naszą aplikację. Był wtedy bardzo profesjonalny, nie poprosił o żadne wynagrodzenie. Zrobił to, by nam pomóc” mówił wtedy Sven van Holst, jeden z dyrektorów w świecie szwedzkiego narciarstwa. To tylko jedna z wskazówek, że Petter Northug jest postacią trudną do zdefiniowania. Tych jest zresztą więcej.

Bo z jednej strony to cham, prostak i gbur. Gość, który na własnej(!) stronie internetowej miał swoje zdjęcia, na których trzymał nadmuchiwane seks-lalki. Zawodnik lekceważący rywali, grożący im, wyśmiewający na każdym możliwym kroku. Z drugiej wielki mistrz, potrafiący wygrać z każdym, zawsze i wszędzie. A to, że pod koniec jego kariery było inaczej, wiele nie zmienia. Dlatego gdy w Falun notował comeback dekady, większość Norwegów się cieszyła, ale niektórzy odwracali wzrok. Dlatego większość Szwedów była zła, ale część wiwatowała. Bo to gwiazda, którą można kochać albo nienawidzić. Niezależnie od tego skąd się jest.

O Falun warto zresztą napisać więcej, bo poprzedniej zimy Northug nie radził sobie przesadnie dobrze (wówczas pierwszy raz odezwały się problemy zdrowotne, które później miały go męczyć dużo częściej). Potem doszło jeszcze zamieszanie z wypadkiem i cała otoczka medialna, którą wykreowało tamto zdarzenie. Powiedzieć, że w takich warunkach nie jest łatwo się odpowiednio przygotować, to jak nic nie powiedzieć. Jemu się jednak udało. I to na tyle dobrze, że zgarnął cztery złote medale.

Po zdobyciu pierwszego z nich – w sprincie – padł na śnieg. Przybiegł do niego jego brat, który również brał udział w mistrzostwach, rzucił się na Pettera i obaj leżeli tak przez kilkadziesiąt sekund. „To złoto znaczy dla mnie wszystko. Nie jestem w stanie tego opisać. Po tym, co stało się wiosną, wiedziałem, że mam dług, który muszę spłacić u wszystkich dookoła. Musiałem pokazać Norwegom, że można się podnieść” mówił później Northug. Kolejne medale przyszły już znacznie łatwiej, a Petter znów stał się celebrytą-biegaczem, nie celebrytą-skazanym.

Mimo że sam go kreował, to status celebryty często go… męczył. W 2011 roku mówił, że lubi spędzać wakacje w Vegas, bo nikt go tam nie rozpoznaje. Rok później Vidar Løfshus, trener Norwegów, ujawnił, że boi się o motywację Pettera. Właśnie z powodu tego, że wszyscy go rozpoznają, a Northug nie ma chwili dla siebie, co go męczy. W 2016 roku główny zainteresowany komplementował zawody w Kanadzie i ponownie powtarzał, że „jest szczęśliwy, będąc w Kanadzie, ponieważ może się przejść po ulicy jak normalny gość”. Innym razem, gdy zwyciężył w Szwecji, na chwilę wyszedł ze swej roli i wyznał, że chciałby, by „uwaga wszystkich była bardziej podzielona, a nie skoncentrowana tylko na nim”. Trzeba jednak przyznać, że sam sobie na to zapracował. I wiedział o tym, zdarzało mu się mówić, że „jest przygotowany na to, by być najbardziej znienawidzonym”.

O ile on czasem miał tego wszystkiego dość, o tyle biegi nie miały nigdy. Petter Northug był dla dyscypliny żyłą złota. Dosłownie. To on przyciągał fanów, on zwiększył zainteresowanie dyscypliną. Johannes Klæbo, najnowsza norweska gwiazda biegów, powiedział kiedyś, że to właśnie Northug pokazał jemu i jego kolegom, że ta dyscyplina nie musi być nudna, że da się w niej zmieścić nieco rock’n’rolla. Klæbo zresztą – uwaga, czarny humor! – idzie w jego ślady nie tylko na trasach biegowych. Też zdążył już stracić prawo jazdy przez spowodowanie wypadku.

Tomasz Wandzel:

– Petter zrobił dla dyscypliny zdecydowanie najwięcej. Możemy dyskutować i spierać się co do tego, czy był dobrym wzorcem dla młodych, albo czy zachowywał dobry smak, jednak o Northugu wiedzą nawet ludzie, którzy biegami niespecjalnie się interesują, znają go wszyscy. Jest w tym jeszcze jedna ważna rzecz – czytałem kiedyś o Kennedym, że jego geniusz związany był z rozwojem telewizji. Pojawił się przystojny facet o specyficznym stylu bycia, innym niż dotychczasowi, nudni politycy w źle skrojonych garniturach. Tu było tak samo. W 2006 roku, gdy pojawił się Petter, zaczęła się na całego nowa era pokazywania biegów narciarskich. Modne stało się siedzenie na kanapie w domu i ich oglądanie. A Petter był świetny przed kamerą, media go kochały, bo wiadomo było, że zawsze powie coś fajnego, kontrowersyjnego. Rywalizacje Petter vs Szwedzi i, w pewnym momencie, Marit Bjoergen vs Justyna Kowalczyk. To napędziło całą dyscyplinę w XXI wieku. Petter ze swoim charakterem wpasował się idealnie w rozwój telewizji.

Właściwie o Northugu dałoby się napisać jeszcze więcej. Moglibyśmy wspomnieć o tym, że piosenkę o nim nagrali… Szwedzi (tu znajdziecie jej przetłumaczone na angielski słowa), a nad innym kawałkiem pracował on sam. Moglibyśmy przywołać momenty, w których denerwował się, bo zajmował dalekie miejsca. Moglibyśmy wspomnieć o zdjęciu na Instagramie, dodanym jakiś czas po wypadku, w którym siedzi za kierownicą samochodu w roli „szofera” swojego kolegi z kadry (który zresztą wrzucił tę fotografię do serwisu, a gdy ją usunął, Northug nazwał go „tchórzem”). Moglibyśmy pisać o spięciach z federacją, których w ostatnich latach było naprawdę dużo, o „Sirkus Northug”, reality-show, w którym był głównym bohaterem, i o milionie innych spraw. W gruncie rzeczy to wszystko da się jednak podsumować w kilku zdaniach.

Petter Northug to wielki mistrz, który ma jeszcze więcej za uszami. Dlatego tak wielu go kocha. Dlatego tak wielu nie znosi. I dlatego żałujemy, że od kilku dni to już nie sportowiec.

Emeryt

Zapowiadało się na to od dłuższego czasu. W ostatnich sezonach Petter Northug był już tylko cieniem samego siebie. Ciągłe problemy ze zdrowiem, które utrudniały mu przygotowania do sezonu, nie pomagały w powrocie do optymalnej dyspozycji. Wreszcie – już wiosną – powiedział sobie: „albo moje ciało zacznie reagować na bodźce tak, jak tego chcę, albo kończę z biegami”. Nie zaczęło.

Podjąłem decyzję o przejściu na emeryturę. Próbowałem przygotować się dobrze do sezonu, ale wiem już, że brakuje mi czegoś ekstra, by dojść na ten poziom. Nie mogę zużyć więcej energii i wysiłku, by zapewnić sobie miejsce w zespole. Jestem zbyt daleko z tyłu. To była przygoda. Jako mały chłopiec śniłem o byciu dobrym biegaczem i jestem dumny z tego, co osiągnąłem. To było moje życie przez wiele lat, trudno jest je zostawić. W tym samym czasie jest to jednak dobre rozwiązanie – mówił na pożegnalnej konferencji.

Tomasz Wandzel:

– Myślę, że ludziom trochę ulżyło. Zapowiadało się na to od dawna. Petter ewidentnie próbował wrócić do formy, to było widać, ale ostatecznie był w zatargu z federacją i sztabem, nie potrafił wyjść na sportową prostą. Norwegowie raczej nie chcieli oglądać Pettera, który w drugiej i trzeciej lidze przegrywa z półamatorami. Chcieli mieć go w pamięci jako wygrywającego wielkie zawody.  

Mimo tego Norwegia płakała – o tym już pisaliśmy. A Northuga żegnali koledzy, trenerzy, oficjele i rywale. „Peter, rywalizowanie z tobą było czymś wyjątkowym. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widział coś podobnego do tego, co robiłeś na trasach” napisał Tobias Angerer, niemiecki medalista olimpijski. „To diabeł z żarem w oczach i będzie nam go bardzo brakować” powiedział Emil Joensson, Szwed, chyba najlepiej wyrażając stosunek swoich rodaków do Northuga.

Petter był nie tylko wspaniały sportowcem z niesamowitą karierą, ale, za sprawą swojej osobowości, stał się też międzynarodową gwiazdą. Jego charakter i osiągnięcia przyciągnęły wielu młodych ludzi, sportowców, kibiców i dziennikarzy dookoła świata, przykuwając ich uwagę do biegów narciarskich. Petter był najlepszym możliwym ambasadorem naszego sportu. Liczymy, że pojawi się ponownie w naszej rodzinie w innej roli. Dziękujemy ci, Petter – powiedział Pierre Mignerey, szef światowych biegów.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to kibice w Norwegii nudzić się nie będą – Northug ma bowiem faktycznie dołączyć do wspomnianej „rodziny” w nowej roli. Komentatora telewizyjnego. Przyznamy, że kusi nas w tym momencie nauka norweskiego. Dla Pettera warto.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Opublikowane 15.12.2018 18:00 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 271
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
WilliamWaT
WilliamWaT

adult web cam sites ebony webcam sites highest paying cam sites.

WilliamWaT
WilliamWaT

young girls on cam girl cam best webcam girls.

ColinThugs
ColinThugs

asian cam girls hotcamgirls1 girls webcams.

HectorMut
HectorMut

webcam model camgirls1 cams girl.

HectorMut
HectorMut

asian cam sites free porn webcam sites top porn cam sites.

HectorMut
HectorMut

free live cam sites adultcamsites1 trans cam sites.

HectorMut
HectorMut

free webcam girls camgirls1 top webcam girls.

HectorMut
HectorMut

webcam girls girls stripping webcams webcam girls com.

HectorMut
HectorMut

male cam sites adultcamsites1.com trans cam site.

HectorMut
HectorMut

young girls on cam cam girl video girl chat the real.

HectorMut
HectorMut

free adult webcam sites gay cam sites best asian cam sites.

HectorMut
HectorMut

male cam sites adultcamsites1.com top paying webcam sites.

Josephfut
Josephfut

top cam sites cam site online cam sites like chatroulette.

Josephfut
Josephfut

cam to cam sites adultcamsites1.com xxx webcam sites.

Josephfut
Josephfut

camgirl porn camgirls1.com best cam girl.

Josephfut
Josephfut

web cam girls romanian girls names most popular cam girls.

Josephfut
Josephfut

free web cam sites adultfreewebcamsites.com webcam sites review.

Josephfut
Josephfut

chat cam girl hotcamgirls1.com live web cam girls.

Rafaelfrelo
Rafaelfrelo

webcam girls chaturbate model girls web cam videos.

Rafaelfrelo
Rafaelfrelo

cam girl sites free live cam sites xxx cam site.

AmySah
AmySah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
TeoSah
TeoSah
LisaSah
LisaSah
Barrymig
Barrymig

real life lesbian deep kissing videos lesbianwebcams01.fun lesbian licking sensative pussy.

Barrymig
Barrymig

milf big cock handjob spread bbw milf pussy tits milf taking big cock.

Barrymig
Barrymig

hot black milf porn milfwebcams00.casa tumblr amateur milf pussy.

Barrymig
Barrymig

hot busty tattooed lesbians lesbian teen and milf lesbian gynecological examination of young girl video.

Barrymig
Barrymig

white college amateurs gay videos college dude fucks his girlfriend fucking competetion in college girls.

Barrymig
Barrymig

stranger fucks college blonde and her friend college girl big boobs girlfriend watches me fuck college boy peeping tom.

Barrymig
Barrymig

black girls sucking dick at work blackwebcams00 sucking black cock pictures.

Barrymig
Barrymig

asian milfs asses youtube milfwebcams00 milfs first big cock.

AmySah
AmySah
Josephlar
Josephlar

ebony real amateur mature fucked amateurwebcams00 spankbank girlfriend amateur blowjob playful.

Josephlar
Josephlar

tiny teen lesbian threesome porn ebony lesbian first time japanese teen lesbian dildo porn full movies.

Josephlar
Josephlar

milf gets unwanted creampie milfwebcams00.club milf porn hd 2019.

Josephlar
Josephlar

50 year old milf porn milfwebcams00.club uncensored milf japanese tube.

Josephlar
Josephlar

amateur cuckold huge cock amateurwebcams00.xyz lesbian ebony amateur squirt.

Raymondelono
Raymondelono

big milf tits lactate milfwebcams00 big ass milf gets forced fucked.

KiaSah
KiaSah
Raymondelono
Raymondelono

first time lesbian milf milfwebcams00 thick black milfs tumblr.

Raymondelono
Raymondelono

teen babe ass pussy pics teenwebcams00 free teen little sister rubbing pussy on cock porn videos.

Raymondelono
Raymondelono

big booty milf creampie interracial creampie chubby milfwebcams00.casa hairy black milf pics.

Raymondelono
Raymondelono

milf dd e tit milfwebcams00 busty ebony milfs spreading.

Raymondelono
Raymondelono

lesbian licking fingering gifs free full porn ultimate surrender lesbian wrestling lorena sanchez does it make you lesbian to watch lesbian porn.

Raymondelono
Raymondelono

open mature shaved pussy shower solo maturewebcams00.club mature 50 plus fucks hotel.

TeoSah
TeoSah
Raymondelono
Raymondelono

free amateur milf anal milfwebcams00.casa milf in satin fuck.

Raymondelono
Raymondelono

mature wife gets threesome mature with big tits mature women with small tits pics.

Włochy
29.11.2020

Napoli zagrało dziś dla Diego. Koncert Zielińskiego i spółki

Derby Słońca – tak określa się we Włoszech starcia Napoli z Romą. I chociaż parę dni temu słońce dla Neapolu i Argentyny schowało się za chmurami, to dziś na moment zza nich wyjrzało. Partenopei zagrali dziś dla Diego Maradony. Zagrał dla niego Lorenzo Insigne, który strzelił kapitalnego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Zagrał dla niego Fabian Ruiz, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Co słychać u Grabary? Nic nowego, kolejny babol

Jeśli nie śledzicie kariery Kamila Grabary to mamy dla was newsa. Nadal nie jest bramkarzem Liverpoolu. To znaczy w teorii jest, tyle że w praktyce wylądował na kolejnym wypożyczeniu. Końcówka jego przygody w Huddersfield nie była zbyt udana, więc tym razem padło na powrót do znanych sobie okolic. Aarhus, duńska liga, w dodatku od początku […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Mourinho doskonale wie: nie możesz wygrać, to zremisuj

Gdy realizatorzy transmisji na „moment meczu” wybrali w przerwie niezbyt mocny strzał blisko środka bramki, wiedzieliśmy już doskonale – to widowisko dla koneserów. To było zresztą jedyne celne uderzenie Tottenhamu w całym spotkaniu, bo po przerwie Spurs skupili się na przeszkadzaniu gospodarzom. Ci również nie zagrali wielkiego meczu, więc niedzielny hit Premier League właściwie moglibyśmy […]
29.11.2020
WeszłoTV
29.11.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Trochę niespodzianek, kilka sędziowskich kontrowersji, zwolnienie trenera. Działo się w Ekstraklasie, oj działo. Pogadamy sobie o tym w Lidze Minus. Zapraszamy. 
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Tak kradnie się punkty mistrzowi Polski

Legia Warszawa miała tego wieczoru momenty, kiedy wyglądała absolutnie kozacko. W pierwszej połowie był nawet taki wymowny obrazek, kiedy Czesław Michniewicz, upomniany przez sędziego Frankowskiego za zbyt impulsywną reakcję przy jakimś faulu, tylko ciepło się uśmiechnął i puścił zawadiackie oczko do arbitra z Torunia. Doskonale oddawało to klimat meczu Legii z Piastem. Mistrz Polski zaprezentował […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Pierwszy paździerz z udziałem Rakowa w tym sezonie, ale wygrany

W Ekstraklasie mało mamy rzeczy pewnych, ta liga nie znosi podpisywać się pod jakimikolwiek gwarancjami. Ktoś powie, że taki już jej urok i oczywiście sporo w tym racji, ale jednak są sytuacje, w których wolelibyśmy nie być zaskakiwani. Weźmy Raków Częstochowa. Gdy w tym sezonie na murawę wybiegali podopieczni Marka Papszuna, do tej pory w […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Drągowski broni karnego z Milanem. Polak znów najlepszy w Fiorentinie

Bartłomiej Drągowski opuścił ostatnie zgrupowanie reprezentacji – Fiorentina nie puściła piłkarzy ze względu na koronawirusa – ale to nie oznacza, że nie pracuje na poprawienie swojego statusu w kadrze. Łukasz Skorupski dobrze zaprezentował się z Ukrainą, ale jeśli „Drążek” będzie bronił tak, jak dzisiaj, nie da Jerzemu Brzęczkowi wyboru. „Jak dzisiaj”, czyli jak? Zobaczcie sami: […]
29.11.2020
Inne sporty
29.11.2020

GP Bahrajnu: wyścig w cieniu strasznego wypadku. Grosjean wyszedł z płomieni

Świat Formuły 1 czy też całego motosportu walczy z takimi sytuacjami od dawna, ale – niestety – wciąż nie jest w stanie ich wyeliminować. Podczas Grand Prix Bahrajnu doszło do przerażającego wypadku, który zapewne kilkanaście lat temu byłby równoznaczny ze śmiercią. Bolid, którym kierował Romain Grosjean, wpadł z olbrzymią siłą w barierki, w skutek czego […]
29.11.2020
Niemcy
29.11.2020

Słabiutki mecz, słabiutka Hertha, słabiutki Piątek

Bayer Leverkusen zremisował bezbramkowo z Herthą Berlin i tak naprawdę to jest najciekawsza wiadomość, jaką mamy wam do przekazania po tym spotkaniu. Gospodarze chcieli dziś wygrać, ale ewidentnie nie mieli na to sił. Gościom może i sił nie brakowało, ale chęci do odważnej gry już tak. Paździerz Ciężko się oglądało to spotkanie, bezbramkowy remis doskonale […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Klub „Wiek to tylko liczba” poszerzony o doskonałego Cavaniego!

To są naprawdę dobre chwile dla piłkarzy grubo po trzydziestce. Kiedyś postrzegani niemal za emerytów, dziś nadają ton najlepszym drużynom w najsilniejszych ligach. Zlatan Ibrahimović w pojedynkę podniósł Milan, Ronaldo czy Messi utrzymują topową formę, dzisiaj zaś do tego klubu w imponującym stylu dołączył Edinson Cavani. 33-letni Urugwajczyk wszedł na murawę przy stanie 0:2, ale […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Leo Messi oddaje hołd Diego Armando Maradonie

Historia zapisuje się w obrazkach. Wyjętych z ram czasów, włożonych w konteksty i przekształcających się w nieśmiertelne klisze. Tak tworzą się wielkie symbole. Najwyraźniej doskonale wie o tym Leo Messi – geniusz futbolu, mistrz małych gestów. Sposób, w jaki Argentyńczyk złożył hołd Diego Armando Maradonie, zapierał dech w piersiach. Abstrahujemy od całego natężenia przerzutów, podań, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Piast ogra Legię, Mourinho znów triumfuje?

Nawet jeśli poniosła was sobota, niedziela wciąż ma kilka ciekawych opcji jeśli chodzi o futbol. Co więcej – gdyby wypad do sklepu (bo przecież nie do pubu) przyniósł wam zbyt duże i nieplanowane wydatki, jest szansa się odkuć i zgarnąć trochę pieniędzy u naszych kumpli z eWinner. To co, może mecz Legii z Piastem? Mogłoby […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

LIVE: 2:2 w Warszawie! Raków liderem

Korespondencyjny pojedynek najlepszych drużyn w lidze, gdzie Warta spróbuje zatrzymać Raków, a Piast spróbuje sypnąć piachem w tryby Legii. Bednarek, który zmierzy się na tle Manchesteru United, a także hitowe Chelsea – Tottenham. Jest mecz Barcelony, gra Milan, są występy Polaków rozsianych po całej Europie. Będziemy jak zwykle wszędzie tam, gdzie trzeba, i nie tylko. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Troszkę lepszy rywal i już kłopot – Arka nie daje rady z Widzewem

Arka Gdynia złapała ostatnio trochę zwycięstw, ale jednak zwracało uwagę, że punktowała w starciach ze słabymi ekipami. Resovia, Zagłębie czy Sandecja to żadni herosi futbolu, używając sporego eufemizmu, bo przecież choćby ekipa z Nowego Sącza gnije na dnie tabeli, mimo że po meczu z ekipą Mamrota nieco wzięła się w garść. I teraz tak: wiadomo, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Artur Skowronek i Wisła Kraków. Jaki to był związek?

381 dni wytrwał na stanowisku trenera Wisły Kraków Artur Skowronek. Bardzo intensywnych dni, bo w tym czasie zdążył rozegrać praktycznie pełny sezon ligowy. Wiadomo już, że celu postawionego przed nim na obecne rozgrywki nie spełni. Ale jaki jest jego bilans pracy w Krakowie? Co mu wyszło, a co niekoniecznie? Zrobiliśmy szybkie podsumowanie. Utrzymanie Wisły – […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Raków i problemy z dołem tabeli. Już nieaktualne?

Można stwierdzić pół żartem, że Raków cieszył się w zeszłym sezonie, iż sam jest jednym z beniaminków. Bo to oznaczało, że musiał mierzyć się z tylko jednym ligowym świeżakiem. I miał z nim – tak samo jak z innymi drużynami, które „walczyły o spadek” – niespodziewane ciężary. Bilans z Lechią? Dwa zwycięstwa. Ze Śląskiem? Cztery punkty. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Kartki, zakłady o kawę i patyczkowate nogi, czyli jaki jest Filip Mladenović?

„Widząc go na co dzień, nigdy nie powiedziałbyś, że będzie tak impulsywny na boisku. Że będzie machał rękoma. Gestykulował. Krzyczał. Wyzywał pod nosem, tak jak on przeważnie „piczkuje”. Nie daje sobie w kaszę dmuchać”. „Nieprzypadkowo na pożegnaniu trener Stokowiec pokazał mu czerwoną kartkę. Szyderka leciała, śmialiśmy się z tego wszystkiego. Zakładaliśmy się nawet o kawę, […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Jak mocny byłby klub London FC?

Londyn – jedno z najbardziej futbolowych miast na Ziemi, a być może nawet zasługujące na pozycję numer jeden w takim zestawieniu. W stolicy Anglii funkcjonują przecież dziesiątki mniejszych i większych klubów piłkarskich, w tym kilka globalnych potęg, cieszących się zainteresowaniem milionów kibiców na całym świecie. Dzisiaj postanowiliśmy zastanowić się, jak mogłaby wyglądać w sezonie 2020/21 […]
29.11.2020