Odbili się od ściany w Europie, idą jak burza w ekstraklasie

redakcja

Autor:redakcja

20 sierpnia 2018, 11:00 • 3 min czytania

Reklama
Odbili się od ściany w Europie, idą jak burza w ekstraklasie

Często się zdarza, że drużyna, która zajmuje wysokie miejsce w lidze w poprzednim sezonie wyprzedaje zawodników, traci formę i – ogólnie – w kolejnych rozgrywkach jest cieniem samej siebie. Ma problemy z wygrywaniem, plącze się w środku stawki lub nawet szoruje po dnie. I naprawdę chcielibyśmy móc odnieść powyższe słowa do ligowej sytuacji Legii, Lecha i Jagiellonii, czyli drużyn, które w miniony czwartek zgodnie dały ciała w europejskich pucharach i w ogromnym stopniu przyczyniły się do historycznej klęski, jakim było rekordowo wczesne wypadnięcie naszych ekip za burtę.

Sęk jednak w tym, że te drużyny wcale specjalnie nie obniżyły lotów na krajowym podwórku, a wręcz przeciwnie. Legia po kompromitującym dwumeczu z mistrzem Luksemburga wygrała z Zagłębiem Sosnowiec, śrubując swój bardzo dobry okres w lidze – w ostatnich 4 meczach zdobyła 10 punktów. Lech co prawda został wczoraj zmiażdżony przez Wisłę, ale trochę na własne życzenie, bo tak naprawdę – gdyby nie katastrofalne błędy Janickiego w defensywie i Amarala w ofensywie – do przerwy prowadziłby 3:0 i miałby zupełnie ułożony mecz. Ale i tak Kolejorz jest dzisiaj samodzielnym liderem. A Jagiellonia? Właśnie wygrała swój czwarty mecz z rzędu…

Innymi słowy, autorzy „historycznych” występów w ostatniej rundzie Ligi Europy znów rozdają karty w polskiej lidze – wszyscy zajmują miejsca w TOP4, za które przecież można wygrać awans do pucharów za rok.

I tak, jak napisaliśmy we wstępie – nie można tu zrzucać winy na jakiś wyjątkowo pechowy dołek formy. Drużyny, które w tak brutalny sposób poznały swoje miejsce na piłkarskiej mapie Europy, grając tymi samymi zawodnikami i będąc w takiej samej dyspozycji ciągle dominują w ekstraklasie. Jak zatem świadczy to o reszcie stawki i poziomie całej ligi?

Reklama

Przypomnijmy mapę wstydu, na której czerwonym kolorem zaznaczone są kraje, które wciąż rywalizują w europejskich pucharach:

A teraz czub aktualnej tabeli ligowej i miejsca drużyn, które za powyższy stan są w największym stopniu odpowiedzialne:

Reklama

Co więcej, Lech, Jagiellonia i Legia nie wystartowały dobrze jedynie w skali obecnego sezonu. Przeciwnie, przez pięć ostatnich lat żadna z tych drużyn nie zanotowała lepszego wejścia w rozgrywki. No bo tak:

– Lech ma 12 punktów. Po pięciu kolejkach ostatnich pięciu sezonów miał na koncie odpowiednio: 8, 4, 4, 8, 6 punktów.
– Jagiellonia ma 12 punktów. Po pięciu kolejkach ostatnich pięciu sezonów miała na koncie odpowiednio: 12, 10, 9, 7, 7 punktów.
– Legia ma 10 punktów. Po pięciu kolejkach ostatnich pięciu sezonów miała na koncie odpowiednio: 7, 6, 10, 10, 9 punktów.

Można więc powiedzieć, że pogłębia się różnica pomiędzy TOP 3 ekstraklasy i Luksemburgiem średnim poziomem europejskim oraz pogłębia się różnica pomiędzy TOP 3 ekstraklasy i resztą ligowców. A to już kreśli naprawdę fatalny obraz całej polskiej piłki klubowej…

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Piłka nożna

Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

AbsurDB
10
Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Uff, kamień z serca spadł w Białymstoku. Jaga jeszcze gra w piłkę

Paweł Paczul
52
Uff, kamień z serca spadł w Białymstoku. Jaga jeszcze gra w piłkę