„Ze stylu gry z Litwą nie jesteśmy zadowoleni, ale z wyniku tak”

redakcja

Autor:redakcja

28 marca 2018, 18:04 • 4 min czytania

Reklama
„Ze stylu gry z Litwą nie jesteśmy zadowoleni, ale z wyniku tak”

– Jeśli możemy zagrać z kontry z Danią, która była wtedy lepszym zespołem, to jest nam łatwiej i wygodniej. Jeśli gramy z Wyspami Owczymi czy teraz z Litwą, wtedy siłą rzeczy to na nas spoczywa obowiązek prowadzenia gry. Obronę łatwiej zaskoczyć kontrą, a my w Polsce mamy taką specyfikę, że lepiej gramy właśnie w kontrataku – mówi Kamil Jóźwiak, skrzydłowy Lecha Poznań i reprezentacji Polski do lat 21. 

Reklama

Ten wasz mecz z Litwą bym długim biciem głową w mur. Litwini cofnęli się głęboko, liczyli na jakieś szczęśliwe 0:0 i długo ten wynik utrzymywali. Dopiero druga połowa była lepsza, stwarzaliście sobie sytuacje i jedną z nich po twoim dograniu wykończył Dawid Kownacki.

Też mam takie wrażenie. Zbyt długo utrzymywaliśmy się, a za mało było takiej gry na jeden-dwa kontakty. Litwini grali piątką w obronie, bezbramkowy remis im pasował i skupili się na defensywie. Nam w ataku pozycyjnym gra się w tej kadrze gorzej niż z kontry. Lepiej czujemy się w kontratakach i to widać. Przeciwko nastawionym na defensywę Litwinom łatwo się nie grało. Ważne, że dopięliśmy swego w końcówce, wygraliśmy, a Dania straciła punkty i zostaliśmy liderem. Ze stylu gry i przebiegu meczu nie jesteśmy zadowoleni, ale z wyniku już tak.

Jesteście mocno nieprzewidywalną reprezentacją. Tracicie punkty w meczu z Wyspami Owczymi, a zaraz wygrywacie z faworytem eliminacji, czyli z Danią. Może to specyfika kadr młodzieżowych?

Wydaje mi się, że to wynika właśnie z tego, jak układa się mecz. Jeśli możemy zagrać z kontry z Danią, która była wtedy lepszym zespołem, to jest nam łatwiej i wygodniej. Jeśli gramy z Wyspami Owczymi czy teraz z Litwą, wtedy siłą rzeczy to na nas spoczywa obowiązek prowadzenia gry. Obronę łatwiej zaskoczyć kontrą, a my w Polsce mamy taką specyfikę, że lepiej gramy właśnie w kontrataku. Pierwszy mecz z Litwą wyglądał podobnie, to nie był spacerek. Wygraliśmy wtedy 2:0, ale pierwszego gola strzeliliśmy dopiero po przerwie. Paweł Tomczyk zmieścił wtedy piłkę z ostrego kąta, akcja z niczego i grało się łatwiej.

Reklama

Dawid Kownacki jest dla młodzieżówki kimś takim, jak Robert Lewandowski dla pierwszej reprezentacji? Abstrahując od gola – wywalczył sporo fauli, napracował się w defensywie i rozegraniu.

Kownaś od początku eliminacji i odkąd dostał opaskę kapitańską jest wyraźnym liderem. Pokazuje to, strzela gole, ale i dużo biega, walczy w defensywie, ma swój udział w rozegraniu piłki, zbiera faule na połowie rywala. Możemy na niego liczyć – wczoraj miał jedną, może dwie sytuację i strzelił gola.

Liczyliśmy lechitów w reprezentacjach – wyszło nam blisko dwudziestu wychowanków Kolejorza od U17 do dorosłej kadry. Ty się na te kadry najeździłeś i pytanie – czuć na zgrupowaniach to, że tak wielu was przyjeżdża z Poznania czy Wronek?

W samym tylko moim roczniku jeździło nas pięciu na kadrę. Zdarzało się tak, że i w siedmiu jeździliśmy, a mogliśmy w roczniku 1998 zapełnić i połowę kadry, bo zawodników o dużej jakości i potencjale było sporo. Później jak grałem w starszych kadrach, to był i Dawid Kownacki, i Robert Janicki. Do tego dochodzi Janek Bednarek z rocznika 1996. Wiadomo, że na zgrupowaniu trzymamy się razem, to jasne. Ale to też wyraz tego, że Lech bardzo dobrze szkoli. Patrzę na młodsze kadry i tam znów jest mnóstwo chłopaków, których znam z klubu.

Reklama

Jest też dużo kapitanów, którzy wychowali się w Lechu – Wiktor Pleśnierowicz w U17, Tymoteusz Puchacz w U19 i Dawid Kownacki u was.

My zawsze w Lechu zawsze graliśmy o stawkę. To duży klub, więc ciągle jest ciśnienie o to, by wygrywać. Młodzi chłopacy się z tym muszą otrzaskać i to daje nam pewność siebie, nie drżą nam nogi w tunelu przed meczem, gramy spokojniej. Później na kadrze możesz założyć opaskę kapitana, bo nie jest to dla ciebie aż taka presja, która może przytłoczyć

Tylu zawodników powoływanych z Lecha sprawia, że wam też chyba łatwiej zrozumieć się na boisku w reprezentacji. Przykładem niech będzie twoja asysta przy golu Kownackiego we wtorek.

Znamy się nie od wczoraj z Dawidem, wiedziałem jak mu dograć i czego oczekuje. Chwilę później miałem podobną sytuację, gdy dogrywałem do Karola Świderskiego, ale z nim nie grałem w jednym klubie, więc nie spodziewałem się jakiego podania oczekuje i wyszło już gorzej. Zgranie z klubu wychodzi też w kadrach. Szczególnie, że z Dawidem grałem i w juniorach Lecha, i w seniorach, ale też właśnie w młodzieżowych reprezentacjach.

Reklama

fot. 400mm.pl

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
16
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama