post
Avatar

Opublikowane 24.01.2018 08:11 przez

Kamil Gapinski

Dlaczego zawsze podczas swoich startów zaczyna w pewnym momencie płakać? Czy przejdzie kiedyś na zawodowstwo? W czyim towarzystwie może jeść słodycze bez obawy, że utyje? Dlaczego nalewa do kieliszka od wina… sok z buraka? Co zamiast pierścionka dostała podczas oświadczyn? Jak w rowerowym sklepie reagują na klientkę z czwórką dzieci? Zapraszamy do lektury rozmowy z Anią Lechowicz, czyli panią weterynarz, która ma ambicje (i predyspozycje), by zostać czołową triathlonistką świata.

Uznano cię za odkrycie polskiego triathlonu 2017 roku. W debiucie na dystansie Ironmana w Barcelonie uzyskałaś fenomenalny jak na amatorkę czas 9:21.

ANIA LECHOWICZ: Nie wracam za często myślami do tego startu. Podchodzę do niego na zasadzie „było, minęło”. Mam taki styl, że skupiam się głównie na przyszłości, a ta rysuje się w ciekawych barwach. W 2018 czekają mnie przecież występy na dwóch mistrzowskich imprezach – na dystansie 1/2 IM w RPA oraz Ironman na Hawajach.

Po występie w Katalonii w jednym z wywiadów powiedziałaś, że mogłaś pobiec jeszcze szybciej.

AL: Realizowałam tam plan, który przygotował mój trener Piotr Grzegórzek z LABOSPORT Polska. Wiedziałam, jakie mam utrzymać waty na rowerze, miałam też pojechać końcówkę trochę lżej, oczywiście po to, żeby przygotować nogi do maratonu. Bieg to były trzy okrążenia, pierwsze miałam przebiec spokojnie, a potem rozpędzać się coraz bardziej. Pamiętam, że Piotrek napisał mi w mailu, że Ironman zaczyna się na 25 kilometrze maratonu. Ja nigdy go wcześniej nie biegłam, za to nasłuchałam się od znajomych, że to prawdziwa golgota, więc prędzej czy później będzie bolało. Dlatego też na początku biegłam asekuracyjnie, w tempie 4:45/km. Dla mnie to nieduży wysiłek, przeważnie robię z taką prędkością rozbiegania. Potem przyspieszyłam, a czy mogłam wykręcić lepszy rezultat? Ciężko powiedzieć, nie wiem, jakby to wyglądało, gdybym od początku maratonu pędziła na maksa. Na pewno jednak na finiszu zawodów nie czułam się zajechana.

23167814_849696861874787_906484320912231022_n

W Barcelonie zaimponowałaś wszystkim jazdą na rowerze. Wykręciłaś wynik 3,3 wata na kilogram masy ciała, to robi wrażenie, tym bardziej, że przed rozpoczęciem triathlonowych treningów nie trenowałaś nigdy kolarstwa.

AL: Za to mój tata tak. Jeździł kolarzówką za czasów komuny po Polsce, nie był członkiem żadnego teamu, ale bardzo to lubił. Może dostałam po nim w genach smykałkę do tego sportu? Sama się dziwię czasami, jakie wykręcam. Mierzę tylko 163 cm wzrostu, a jednak potrafię „depnąć”.

Włodzimierz Lechowicz (mąż): Mogę się wtrącić?

Jasne.

WL: To nie ma nic wspólnego z genetyką. Ania tyra jak wół, stąd te wyniki.

AL: Na rowerze zawsze jeżdżę sama, nawet jeśli trzeba zrobić na szosie pięciogodzinny trening z nikim wtedy nie ćwiczę. Wcześniej dostaję od Piotra waty, jakie mam zrobić, i po prostu je trzymam. Jestem jak żołnierz – chcę jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie. Znajomy śmieje się, że jestem silna jak koń i uparta jak osioł, więc nawet gdy nie mam siły, po prostu daję z siebie wszystko, dzięki czemu wykręcam waty, jakie mam rozpisane na dany trening. Nawet jak boli i piecze, nie odpuszczam. Skoro zdecydowałam się na taką drogę, nie mogę z niej zejść. Nie jestem typem osoby, która nad sobą płacze, gdy jest ciężko lub gdy trzeba czasem z czegoś zrezygnować. Bywa, że przyjeżdżają do nas znajomi, Włodek idzie z nimi na kolację, a ja w tym czasie siadam na trenażer. Nie przeszkadza mi to, bo wiem, że mam zadanie, które trzeba wykonać.

Jak to się stało, że pani weterynarz koło trzydziestki tak mocno wkręciła się w triathlon?

AL: Pojechałam na urodziny do mojej przyjaciółki. Jej znajomy Michał Jelski opowiadał przy stole o tym, jakim to jest wielkim triathlonistą. Robił to na tyle plastycznie, że aż go zapytałam: kurcze, a co to w ogóle jest? Odpowiedział, że najpierw pływa, potem jedzie rowerem, a na końcu biega. Spodobała mi się idea połączenia tych trzech dyscyplin, więc zaczęła we mnie kiełkować myśl, że też mogłabym tego spróbować. Bałam się tylko wody, bo ja nie bardzo sobie w niej radziłam, umiałam się tylko poruszać żabką dyrektorską i tyle.

A przecież pochodzisz z Mazur!

AL: Ciężko u nas u jeziora, więc sam rozumiesz (śmiech). Wracając do tematu: zaczęłam wychodzić na dwór z wózkiem z dzieckiem i truchtać. Wcześniej poprosiłam Michała o rozpisanie mi treningu. Ostatnio znalazłam tę kartkę i gdy zobaczyłam, jakie to były dystanse, nieźle się uśmiałam. Pływałam na przykład 2 x 200 m, a biegałam dziesięć razy po dwie minuty przedzielone minutą spaceru. Jak kiedyś potruchtałam 2 x 15 minut, to zastanawiałam się, jak to jest w ogóle możliwe, że ludzie biegną ciągiem przez godzinę. Wtedy wydawało mi się to totalną abstrakcją.

WL: Nie mogłem obserwować tych początków osobiście, bo w tym czasie w związku z pracą mieszkaliśmy akurat osobno. Ale podchodziłem do tych Ani treningów życzliwie, bo sam wywodzę się ze świata sportu. Jako junior grałem w tenisa stołowego, ocierałem się wtedy nawet o reprezentacje Polski.

AL: Gdy już wkręciłam się mocniej, Włodek spytał czy robimy dużą imprezę z okazji trzydziestych urodzin, czy też wolę poświęcić tę kasę na rower. Wybrałam drugą opcję. Pojechałam go kupić do Hanoweru, z czwórką dzieci – troje moich plus córka siostry. Już to wzbudziło w sklepie swego rodzaju sensację. Następnie wybrałam jakiegoś Cannondale’a, ponieważ – jak to kobiecie – spodobały mi się jego kolory (śmiech). Dodatkowo kupiłam u nich strój, buty, no generalnie cały triathlonowy ekwipunek. Kiedy wychodziłam z tego sklepu, zerknęłam jeszcze na tę kolarzówkę i coś mi się nie zgadzało.

– Ten rower nie ma nóżki!

Facet, który to usłyszał, kompletnie zdębiał.

– Pani żartuje, przecież to maszyna do jeżdżenia, a nie stawiania.

To pokazuje, ile wtedy wiedziałam o triathlonie (śmiech).

22008446_833414450169695_2974529524628424653_n

Po dwóch miesiącach przygotowań zrobiłaś 1/8 Ironmana. W wodzie było bardzo zimno, bałaś się, że źle to się skończy.

AL: Startowałam bez pianki, to była katastrofa. 450 m płynęłam koło szesnastu minut, wyszłam z wody chyba jako przedostania.

WL: Ja byłem przerażony, myślałem, że Ania się utopiła. Wszyscy już skończyli, a jej nadal nie było. Pomyślałem: kurde, kupiłem taki drogi rower, a ona nie wystartuje na nim ani razu (śmiech). A tak serio to bardzo się o nią martwiłem już przed startem, gdy zobaczyłem ten dziki tłum w wodzie. Potem wszyscy zaczęli z niej wychodzić, a Anki ani śladu. Na horyzoncie widziałem jednak pare głów, które jeszcze płynął, dzięki Bogu jedną z nich okazała się żona, płynąca oczywiście dyrektorską żabką.

AL: Po pływaniu zajmowałam mniej więcej 165. miejsce. Na rowerze przyjechałam siedemdziesiąta, więc wyprzedziłam koło setkę zawodników, już wtedy było widać, że mam do tego kręcenia predyspozycje. Generalnie to ja przeżyłam te zawody mocno, bo po bieganiu faktycznie byłam wykończona.

Dla mnie ten debiut był bardzo ważny, ponieważ dzień wcześniej pochowałam mamę. Nigdy o tym nie mówię, gdyż nadal czuję ból, ale prawda jest taka, że każdy start dedykuję właśnie jej. Byłyśmy bardzo zżyte, przed śmiercią widziała, ile radości sprawia mi triathlon, chciała więc, żebym brała w nim udział. Po pogrzebie uznałam, że następnego dnia nie wystartuję, ale rodzina przekonała mnie, żebym zmieniła decyzję.

Przyznam ci, że na każdych zawodach w pewnym momencie zaczynam płakać za moją mamą. Wierzę też, że daje mi siłę do tego, by być lepszą zawodniczką. Pod koniec Ironmana w Barcelonie czułam jej obecność. Ostatnie 3 km biegłam tam w tempie 3:45, wiem, że miałam do tego power właśnie dzięki mamie. Podobna sytuacja miała miejsce przed startem: kilka dni wcześniej zupełnie uleciała ze mnie energia. Bałam się co to będzie, aż w piątek poszłam na rower z moim kolegą Pawłem Bonieckim i nagle poczułam jakbym dostała nowe życie. Podczas tego treningu frunęłam i już nie mogłam się doczekać startu, mocno wierzę, że stało się tak właśnie dzięki mamie.

Po Barcelonie Piotr Grzegórzek śmiał się, że robisz tak szybkie postępy, iż boi się ciebie trenować.

AL: Po Ironmanie spytał mnie, czy nie myślę o pracy z niemieckimi szkoleniowcami, bo wiadomo, że ten kraj jest triathlonową potęgą. Powiedziałam, że nie, ponieważ wychodzę z założenia, iż zwycięskiego teamu się nie zmienia. Czuję, że Piotrek ma do mnie idealne podejście, fajnie nam się współpracuje, lubię to, że jest konkretny. I że się nie pieści. Kiedyś spytałam go, czy pochwali mnie za dobry trening. Odpowiedział, że od chwalenia mnie to jest Włodek, a on jest od trenowania. I że w związku z tym nie będzie dzwonił po każdych zajęciach i gratulował mi, że udało się je wykonać w 100%.

Jak w ogóle trafiłaś do LABOSPORT?

AL: Przez ulotkę!

A konkretniej?

AL: Wybrałam się na półmaraton do Gdańska, który odbywał się chyba w sobotę. Dzień wcześniej jechałam przez 16 godzin z dwójką dzieci na te zawody, mój kolega Kamil odebrał za mnie pakiet. Rano wstałam i pobiegłam, jak na debiut poszło mi dobrze, bo wykręciłam czas 1:44. Na mecie zobaczyłam ulotki LABOSPORT i wzięłam jedną z nich.

WL: Miesiąc wcześniej Ania nie była w stanie przebiec 10 km, a tu proszę, poradziła sobie wyśmienicie. Uznaliśmy, że coś z tego może być, dlatego warto, żeby poprowadził ją fachowiec. Padło na Piotrka i jak pokazał czas, to był dobry wybór.

21078796_819342268243580_7729026108577965682_n

Ania, kojarzysz Chrissie Wellington?

AL: Tak, to była mistrzyni świata, która rozpoczynała przygodę z triathlonem jako amatorka. Czytałam jej książkę, jest inspirująca. Moja dietetyczka Marta Naczyk twierdzi, że ze mnie jest taka druga Chrissie.

Też myślisz o przejściu na zawodowstwo?

AL: Chciałabym tego spróbować, ale to nie jest prosta sprawa. Żeby zostać pro, musiałabym znaleźć kogoś, kto zapewni mi finansowe wsparcie. Po występie w Barcelonie wysłałam mailem swoją ofertę do wielu firm, niestety nie spotkała się z dużym odzewem. Na teraz nie stać mnie więc na to, żeby zająć się tylko triathlonem, muszę zarabiać pieniądze na utrzymanie i swoje drogie hobby. Dodatkowo godzę je z prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci, co oczywiście sprawia, że grafik mam napięty do granic możliwości. Momentami to jest prawdziwy sajgon, ale daję radę. Jeszcze. Pamiętam jak miesiąc przed Ironmanem Włodek zgodził się na to, żebym nie pracowała. Od strony sportowej był to dla mnie fajny czas, bo zrobiłam duży progres, co pokazało, że gdybym tylko ćwiczyła, mogłabym pójść naprawdę mocno do przodu.

W tym miejscu chciałam dodać, że Paweł Boniecki i jego Armexim bardzo mi pomogli. Mogę liczyć też na Mikołaja Pytla z AirBike’a, na pewno nie zapomnę tym dwóm panom, że wyciągnęli do mnie rękę wtedy, gdy inni nie chcieli. Jeśli uda mi się wygrać duże zawody, w 70 % będzie to ich zasługa, ponieważ naprawdę we mnie uwierzyli.

WL: Wracając do tematu pracy – my prowadzimy lecznicę weterynaryjną. Jest w niej tyle roboty, że sam nie dam sobie z nią sam rady.

AL: Gdybym skupiła się tylko na treningach, trzeba byłoby zatrudnić i opłacić lekarza. Na dziś jest to nierealne, nie stać nas na takie rozwiązanie. Jeśli pozyskałabym sponsora, sytuacja wyglądałaby inaczej. Ja nawet nie chcę zarabiać na triathlonie, serio, ja chciałabym po prostu do niego nie dokładać. Takie rozwiązanie na teraz by mnie satysfakcjonowało.

Generalnie wymyśliłam sobie cel: żeby osiągnąć coś na mistrzostwach świata w RPA i/lub na Hawajach. Jeśli postawię się tam najlepszym, i nie mam tu na myśli amatorek tylko profesjonalne dziewczyny, będzie to oznaczać, że mam potencjał, by sama być zawodowcem. Wtedy zrobię wszystko, żeby zrealizować swój plan. Jeżeli natomiast okaże się, że mocno odstaję od czołówki, dam sobie z tym spokój. Oczywiście nie zrezygnuję z triathlonu, ale też nie będę do niego podchodzić tak poważnie, potraktuję wówczas ten sport jako fajne hobby i tyle. Zajmę się też biegami ulicznymi, bo ten sport uważam za moją najmocniejszą stronę.

Włodku, bywa że sportowa zajawka żony cię denerwuje?

WL: Tak, bo są takie dni, kiedy wiele rzeczy spada na mnie. To jednak chwilowe wkurzenie, które łapie mnie szczególnie wtedy, gdy jestem zmęczony po całym dniu roboty. Przed Barceloną myślałem, że połamie Ani rower, żeby tylko dała sobie spokój z triathlonem. Potem oczywiście wszystko mi przechodzi.

AL: Jest dla mnie dużym wsparciem. Kiedy proszę „Włodziu, zrób mi zupkę”, to odpowiada, że nie, chociaż oczywiście już dawno jest gotowa i stoi w lodówce. Dieta jest dla nie bardzo ważna. Wiedziałam, że na normalnym jedzeniu nie dam rady tak ciężko trenować, dlatego od października 2016 mocno uważam na to, co konsumuję. Prowadzi mnie wspomniana Marta Naczyk z Formy na Szczyt. Wykonała ogromną pracę, dzięki niej poprawiłam swoje wyniki. Włodek żartuje, że bez kartki to ja już nic nie zjem.

WL: To strasznie przykre, człowiek nawet nie może wyjść z żoną do restauracji (śmiech). Ani napić się alkoholu.

AL: Kiedy Włodek ma ochotę w domu na wino, bierzemy dwa kieliszki. Do jednego nalewa sobie czerwone, do drugiego mi… sok z buraka. Wygląda podobnie, mam nadzieję, że jest mu wtedy raźniej.

WL: Od kiedy Ania zaczęła się dobrze odżywiać, znosi treningi dużo lepiej. Nie jest nimi zajechana, nie ma napadów głodu, które jej się wcześniej zdarzały. To była masakra.

AL: Chodziłam też rozchwiana emocjonalnie. To się zmieniło, bez wątpienia Marta i Piotr Grzegórzek to ludzie, którym zawdzięczam najwięcej jeśli chodzi o mój sportowy rozwój. Zresztą Marta nie dba tylko o mnie, układała dietę choćby naszym himalaistom, którzy teraz walczą o zdobycie zimą K2. Poza tym sama biega dystanse ultra, więc kiedy mówię jej, że biegam w tempie 4:30 i potrzebuję potem dobrze zjeść, to rozumie o co mi chodzi, zna to wszystko z własnego doświadczenia.

Oczywiście raz na jakiś czas pozwalam sobie na szarlotkę czy piwo, przeważnie w towarzystwie Marty w Gdyni, w której mieszka. Ona śmieje się, że jak grzeszysz z dietetykiem, to nie tuczy.

21761407_830632190447921_4201044241889921518_n

W czym na dziś widzisz u siebie największe rezerwy?

AL: Właśnie w bieganiu. Czuję, że mam jeszcze z czego przyspieszyć w tej dyscyplinie. Mogę też poprawić w pływaniu, trenuję ostatnio ze znaną niemiecką zawodniczką Nicole Heidemann.

Jak doszło do tego, że zaczęłyście współpracę?

AL: Po moim starcie w Gdyni spotkałam się na wywiad z dziennikarzem z lokalnej niemieckiej gazety. Mówiłam mu m.in. o swoich problemach w wodzie, odpowiedział, że przecież na basenie 20 km ode mnie pracuje ex-pływaczka, która ma swoją grupę. Napisałam do niej maila z pytaniem, czy mogłaby mi pomóc w pływaniu. Stwierdziła, że musi zobaczyć, jak radzę sobie kraulem. Pojechałam, sprawdziłam się, zostałam przyjęta. Po konsultacji z Grzegórzkiem uznaliśmy, że nie będziemy kombinować przed Barceloną, bo zmiana techniki może mi tylko zaszkodzić. Treningi z Nicole zaczęłam więc po Ironmanie, w poniedziałki ćwiczę z jej ekipą triathlonową, a w środy mamy indywidualne zajęcia.

Czujesz, że przez te pare miesięcy wspólnej pracy wykonałaś progres?

AL: Tak, teraz udaje mi się płynąć 100 m w basenie w 1:30, a wcześniej miałam problem z tym, żeby wyrobić się w 1:40. Podoba mi się jej podejście, jest podobne do tego Piotrka. Czyli kiedy trochę marudzę, że jest mi ciężko, odpowiada „chcesz być mistrzynią, więc nie gadaj, tylko trenuj”. Pływam nie tylko kraulem, ale i delfinem, bardzo siłowo, robię wszystko narastającym tempem. Czasem wychodzę z basenu tak zmęczona i czerwona na buzi, że ledwo mogę utrzymać się na nogach. Ale jak widać ta ciężka praca przynosi efekt. Mam marzenie, żeby na Ironmanie przepłynąć dystans 3,8 km poniżej godziny. Dla dziewczyny, która przed triathlonowymi czasami pływała tylko żabką w jeziorze, taki wynik byłby wielkim sukcesem.

Niebawem poćwiczysz też z trenerem mistrza świata, Patricka Lange. To Faris Al-Sultan, który sam też wygrywał na Hawajach w 2005 roku.

AL: Tak, skorzystałam z tego, że organizuje komercyjne obozy na Majorce oraz na Fuerteventurze. Wybieram się w to drugie miejsce, na dwa tygodnie. Mam nadzieję, że taki wyjazd pozwoli mi wykonać kolejny krok do przodu.

Jak w ogóle reagują na zawodach faceci, gdy widzą, że taka drobna kobieta ich wyprzedza podczas biegu?

WL: Przeważnie ciężko sapią, na nic więcej nie mają siły (śmiech).

AL: Na bieganiu czasem ktoś krzyknie „mała, ale gonisz!”, ale oczywiście to pozytywne reakcje, żarty. Zdziwienie wywołuje natomiast na rowerze, kiedy kogoś wyprzedzam.

– Gdzie ty się tak nauczyłaś kręcić?

– Na wsi!

Tego typu rozmowy zaliczyłam już nie raz.

20626789_968216799992776_7430971911273876625_o

Poznaliście się na studiach?

WL: Nie, bo gdy ja kończyłem weterynarię to Ania nie miała jeszcze matury.

AL: Potem, jako młoda dziewczyna, pracowałam przy krowach na Podlasiu, zajmowałam się ich rozrodem. Jeździłam od gospodarza do gospodarza i ciężko zapierdzielałam. Dzięki temu wyćwiczyłam sobie mięśnie rąk. To nie jest tak, że zrobiłam to dzięki siłowni, w żadnym wypadku. Oczywiście ćwiczę teraz np. na linach TRX, ale generalnie bazę siłową mam dzięki mojej pracy.

Wracając do twojego pytania: kiedy tam żyłam, Włodek przyjechał na kongres, na który zaprosiła go jedna z firm farmaceutycznych. Gdy mnie zobaczył, powiedział, że się zakochał i że sam nie wróci do Niemiec. Odpowiedziałam mu, że jest chory i żeby jechał do siebie. Ale za trzy tygodnie znowu się spotkaliśmy i wtedy uznał, że nie może beze mnie żyć. Niedługo potem się oświadczył! Powiedziałam tak, co ciekawe obyło się bez pierścionka. Zamiast niego dostałam taką małą… bransoletkę, która jest pod nakrętką od Ballantinesa. Zadziałał w ten sposób, bo całą sytuacja miała miejsce w sylwestra, podczas imprezy, i była to dość spontaniczna akcja.

Za miłością pojechałaś do Niemiec.

AL: Włodek nigdy nie pracował w Polsce. Wiedziałam, że przyjazd tu będzie dla niego krokiem w tył. Uznałam więc, że to ja przeprowadzę się do Niemiec. Pojechałam tam bez znajomości języka, nie umiałam powiedzieć nawet „dzień dobry” i „do widzenia”. W ciągu dwóch lat nauczyłam się niemieckiego chyba nie najgorzej, bo zdałam certyfikat uprawniający mnie do pracy ze zwierzętami.

Jak wygląda wasza codzienna praca w klinice?

AL: Pod Rostockiem mieliśmy lecznicę na duże zwierzęta, głównie krowy. Po jakimś czasie zrezygnowaliśmy z niej i kupiliśmy drugą, pod holenderską granicą. 75% naszej pracy to są małe zwierzęta, robimy chirurgię, ortopedię i tak dalej.

Operujesz?

AL: Tak. Poza tym jestem w wysokiej grupie ryzyka jako weterynarz, ponieważ w naszej lecznicy to ja zajmuje się dużymi zwierzakami. Zawsze jest ta obawa, że kopnie mnie koń czy krowa albo trzystukilogramowy byk, od którego pobieram krew. Dlatego też mam wykupione ubezpieczenie.

Z jaką najbardziej skomplikowaną sytuacją zawodową musiałaś sobie poradzić?

AL: Gdy Włodek był poza domem, na specjalizacji, przyjechali do mnie ludzie z psem, który miał skręt żołądka i śledziony. Operacja trwała 4,5 godziny, to był najtrudniejszy zabieg, jaki musiałam przeprowadzić w życiu. Kiedy wyszłam z sali, stwierdziłam, że jestem wykończona, w sumie dużo bardziej niż po Ironmanie w Barcelonie (śmiech).

ROZMAWIAŁ KAMIL GAPIŃSKI

Fot. Archiwum Ani Lechowicz

Kamil Gapinski

Opublikowane 24.01.2018 08:11 przez

Kamil Gapinski

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło fit
03.12.2020

Piątek w Weszło.FM!

Jutro w Dwójce bez sternika przywitają was Dariusz Urbanowicz i Michał Łopaciński. Temat poranka zdominuje mecz Lecha Poznań w Lidze Europy, ale nie zabraknie ciekawostek z innych sportów, horoskopów i suchych żartów. Panowie będą z wami do 10! O 10 spotkanie z Kamilem Kanią w Magazynie Ligi Mistrzów, a godzinę później na naszej antenie pojawi […]
03.12.2020

Hejt Park – LIVE OD 21! Michał Pol i Edward Durda odpowiadają na telefony

24.03.2020
Weszło fit
01.09.2018

Gdyby można było biegać w kosmosie, pewnie bym się zapisał

Aresztowanie przez żołnierzy Kim Dzong Una, bieg na Antarktydzie, przed którym omal nie zgubił całego bagażu ze sprzętem, afrykańska bieda, czekanie trzy lata w kolejce na wymarzony start – Zenon Liberna, który zdobył Diamentową Koronę Świata przebiegając maratony na wszystkich kontynentach, spokojnie mógłby napisać niezłą książkę przygodową. Ale ten dziarski 59-latek pewnie tego nie zrobi, bo […]
01.09.2018
Weszło fit
04.05.2018

Absolutna dominacja. Kenia i spółka opanowały biegi na długim dystansie

Przed kilkoma dniami w Nowym Jorku biegacze rywalizowali na dystansie 10 kilometrów. Jedna z wielu takich imprez, nie jest to nic niezwykłego. Ale już osoba zwycięzcy – jak najbardziej niezwykłą była. Rhonex Kipruto, osiemnastoletni Kenijczyk, dopiero drugi raz biegał poza granicami swojego kraju. Skończyło się nie tylko wygraną, ale i najlepszym czasem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek […]
04.05.2018
Weszło fit
23.04.2018

Świat biegów w szoku. Amatorka podbiła Boston


122. Maraton Bostoński miał w tym roku niecodzienny przebieg. W kategorii kobiet po raz pierwszy od 33 lat wygrała reprezentantka USA – co już można uznać za dużą niespodziankę. Prawdziwą sensacją było jednak to, że druga na mecie zameldowała się Sarah Sellers, która w oficjalnym maratonie brała udział… dopiero drugi raz w życiu. Mało tego […]
23.04.2018
Weszło fit
24.01.2018

Jestem jak żołnierz – chcę jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie

Dlaczego zawsze podczas swoich startów zaczyna w pewnym momencie płakać? Czy przejdzie kiedyś na zawodowstwo? W czyim towarzystwie może jeść słodycze bez obawy, że utyje? Dlaczego nalewa do kieliszka od wina… sok z buraka? Co zamiast pierścionka dostała podczas oświadczyn? Jak w rowerowym sklepie reagują na klientkę z czwórką dzieci? Zapraszamy do lektury rozmowy z Anią Lechowicz, […]
24.01.2018
Weszło fit
04.05.2018

Absolutna dominacja. Kenia i spółka opanowały biegi na długim dystansie

Przed kilkoma dniami w Nowym Jorku biegacze rywalizowali na dystansie 10 kilometrów. Jedna z wielu takich imprez, nie jest to nic niezwykłego. Ale już osoba zwycięzcy – jak najbardziej niezwykłą była. Rhonex Kipruto, osiemnastoletni Kenijczyk, dopiero drugi raz biegał poza granicami swojego kraju. Skończyło się nie tylko wygraną, ale i najlepszym czasem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek […]
04.05.2018
Weszło fit
23.04.2018

Świat biegów w szoku. Amatorka podbiła Boston


122. Maraton Bostoński miał w tym roku niecodzienny przebieg. W kategorii kobiet po raz pierwszy od 33 lat wygrała reprezentantka USA – co już można uznać za dużą niespodziankę. Prawdziwą sensacją było jednak to, że druga na mecie zameldowała się Sarah Sellers, która w oficjalnym maratonie brała udział… dopiero drugi raz w życiu. Mało tego […]
23.04.2018
Weszło fit
24.01.2018

Jestem jak żołnierz – chcę jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie

Dlaczego zawsze podczas swoich startów zaczyna w pewnym momencie płakać? Czy przejdzie kiedyś na zawodowstwo? W czyim towarzystwie może jeść słodycze bez obawy, że utyje? Dlaczego nalewa do kieliszka od wina… sok z buraka? Co zamiast pierścionka dostała podczas oświadczyn? Jak w rowerowym sklepie reagują na klientkę z czwórką dzieci? Zapraszamy do lektury rozmowy z Anią Lechowicz, […]
24.01.2018
Weszło fit
16.01.2018

Jak połączyć ciężkie treningi z… pracą na statku? Opowiada oficer wachtowy Emil Wydarty

Dlaczego atmosfera na statku przypomina tą w więzieniu? Co łączy oficera wachtowego z kierowcą autobusu? Czemu żaden kapitan nie pozwoliłby na to, żeby jego członek załogi wyskoczył do oceanu potrenować pływanie? Jakim cudem kilka piw wypitych wieczorem przed startem może pomóc w osiągnięciu dobrego wyniku na zawodach? Jak pływa się w wodzie, która ma zaledwie 9 […]
16.01.2018
Weszło fit
22.12.2017

Urzędnik państwowy z Japonii, który jest jednym z najlepszych maratończyków świata

Dla zdecydowanej większości amatorów-maratończyków największym sportowym marzeniem jest złamanie magicznej granicy trzech godzin. Znam takich, którzy poświęcili na zrealizowanie tego celu całe życie, a i tak nie udało im się osiągnąć upragnionego rezultatu. Znam też biegaczy, którzy mimo że nie są zawodowcami, potrafią przebiec dystans 42 km i 195 m w 2:25 – 2:30. Takich […]
22.12.2017
Weszło fit
28.11.2017

Z garażu w Lesznie prosto na podium 1/2 Ironmana w Afryce, czyli Aga Jerzyk i jej barwne historie

Agnieszka Jerzyk to bez dwóch zdań najlepsza polska triathlonistka. Na igrzyskach w Londynie zajęła 25. miejsce, w Rio de Janeiro była 22. Teraz zamierza skupić się na dłuższych dystansach, a jej celem jest znalezienie się w czołowej piątce zawodniczek na MŚ Ironman na Hawajach w 2020 roku. Po jakim wypadku Aga musiała użyć laseru, by usunąć blizny? […]
28.11.2017
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rojber Hultajski
Rojber Hultajski (@majkel)
3 lat temu

ja tam bez trudu robie 1/20 Ironmana bez przygotowań i po tym jeszcze 3/4 żołądkowej ale to już na spokojnie

blazej przybylowicz
blazej przybylowicz (@blazej-przybylowicz)
3 lat temu

dobry wywiad.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
3 lat temu

Treść usunięta

Felietony i blogi
23.06.2021

Wyrastanie ze złudzeń (13)

Niewiele jest w życiu przyjemniejszych rzeczy, niż złudzenia. Są dostępne za darmo. Są dostępne dla każdego, w dowolnym momencie. Złudzenia zawsze są na wyciągnięcie ręki. Złudzenia przychodzą bez wysiłku. To przeróżne warianty: gdybym tylko miał więcej czasu, o, to bym zrobił. Gdyby mi się naprawdę chciało, o, to bym pokazał. Gdybym z nią spędził więcej […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Alba przejdzie do Interu?

Barcelona otrzymała ofertę za Jordiego Albę od Interu. Taką informację podało “Mundo Deportivo”. Co więcej, zdaniem dziennikarzy Blaugrana ma tę ofertę rozważyć. Koeman chce przebudować skład, pozbyć się niektórych piłkarzy, szczególnie tych, którzy zarabiają sporo, a Alba do tego grona należy. Z kolei Simone Inzaghi, nowy trener Interu, miałby być usługami Albo bardzo zainteresowany, bo […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Quintana na testach medycznych w Jagiellonii

Dani Quintana na testach medycznych w Jagiellonii Białystok. Informację o hitowym transferze podał Przegląd Sportowy. Hiszpan grał dla Jagi od połowy sezonu 12/13 do połowy sezonu 14/15. Dał się poznać jako świetny technik, który miał wielki wpływ na grę Jagi. W swoim najlepszym roku zanotował dla białostockiej ekipy 15 bramek i 12 asyst. No klasa, […]
23.06.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (13)

Nieprawdopodobnie mnie irytuje polski piłkarski imposybilizm. On jest obecny na wszystkich poziomach, od sali gimnastycznej, na której nie da się grać w piłkę, bo mamy tylko jeden, a nie dwa materace, po stadion mistrza Polski, gdzie transferów nie można było zrobić wcześniej, gdyż się nie dało. Niektórzy uważają, że polska piłka nożna jest zamknięta przede […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Marek Kozioł nowym bramkarzem ŁKS-u

Po odejściu z ŁKS-u Arkadiusza Malarza, łodzianie rozejrzeli się za nowym bramkarzem. I znaleźli. Został nim Marek Kozioł. Kozioł podpisał kontrakt do czerwca 2023 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Bramkarz rozegrał 20 spotkań w ostatnim sezonie w barwach Korony Kielce, zachował osiem czystych kont. Możecie go pamiętać też z sezonu 19/20, kiedy […]
23.06.2021
Weszło
23.06.2021

Czy Paulo Sousa powinien niezależnie od wyniku pracować dalej? || Roki wyjaśnia #17

Dziś wieczorem dowiemy się, czy występ reprezentacji Polski na Euro zakończy się klapą, czy może jednak niekoniecznie. Po meczu ze Szwecją – w zależności od wyniku – zapanuje euforia lub histeria, więc być może nie najgorszym pomysłem jest zajęcie się przyszłością Paulo Sousy już przed nim. Czy Portugalczyk powinien kontynuować swoją pracą niezależnie od wyniku? […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Drągowski trafi do Atletico?

Od takiej rozmowy do transferu jeszcze droga daleka, ale przynajmniej coś się dzieje. Jak informuje Tomasz Włodarczyk, agent Bartłomieja Drągowskiego spotka się z działaczami Atletico Madryt, by omówić transfer do stolicy Hiszpanii. Drągowski ma za sobą dobry czas w Fiorentinie i nie umyka to uwadze innych klubów. Mówiło się o Interze, teraz na tapet wskoczyć […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Mbappe nie chce już grać w PSG?

Kontrakt Kyliana Mbappe wygasa w czerwcu przyszłego roku, nie słychać na razie, by miał zostać przedłużony, co podsyca tylko plotki na temat odejścia Francuza z PSG. Daniel Riolo, dziennikarz RMC Sport, twierdzi, że napastnik chce odejść. Riolo mówi: – Mbappe nie wierzy w projekt tworzony przez Leonardo. Jeśli nie odejdzie tego lata, za rok zrobi […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Damian Dąbrowski z nowym kontraktem

Damian Dąbrowski przedłużył umowę z Pogonią Szczecin. Nowy kontrakt będzie obowiązywał do czerwca 2024 roku. Czy to zaskakująca decyzja? Absolutnie nie, Dąbrowski miał naprawdę dobry sezon w barwach Portowców i wydatnie przyłożył się do tego, że szczecinianie skończyli rok na trzecim miejscu w tabeli. Potrafił rządzić w środku pola, ale też wykonywać mrówczą pracę, niedocenianą […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Marek Gołębiewski wybrał nowy klub. Poprowadzi rezerwy Legii Warszawa

Chyba nawet sam Marek Gołębiewski nie spodziewał się, że będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych trenerów tego lata. Jak już informowaliśmy, zatrudnieniem tego szkoleniowca zainteresowane były obydwa łódzkie kluby czy też Stomil Olsztyn. Ostatecznie Gołębiewski trafi jednak do trzeciej ligi. Ale nie do pierwszego lepszego zespołu, a do rezerw Legii Warszawa. Cel postawiony przed Gołębiewskim jest […]
23.06.2021
Brama dnia
23.06.2021

Deyna czy Kroos? Pora na “Bramę dnia”!

We wczorajszym głosowaniu niespodzianki nie było. Legendarne trafienie Diego Maradony zostało przez was wybrane “Bramą dnia”. A jak będzie dzisiaj? W szranki stają Kazimierz Deyna i Toni Kroos. Zapraszamy do wspólnej zabawy wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. KAZIMIERZ DEYNA VS WŁOCHY (1974) Po dwóch meczach mistrzostw świata w 1974 roku reprezentacja Polski miała […]
23.06.2021
Prasówka
23.06.2021

PRASA. “Mamy duże postaci, ale trzeba je dobrze wykorzystać”

Przedmeczowa prasa, czyli jak zwykle mnóstwo treści. O czym dziś przeczytamy? O tym, że do składu wraca Grzegorz Krychowiak, że Szwedzi nam nie leżą i trzeba sforsować ich niepokonaną defensywę. Czyli będzie łatwizna. O ile Paulo Sousa będzie wiedział, jak dobrać skład, bo według Bogusława Kaczmarka ma z tym problem. – W naszej drużynie są duże […]
23.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Adam Frączczak w Koronie Kielce

Adam Frączczak został nowym piłkarzem Korony Kielce. Przez ostatnią dekadę 33-latek występował w Pogoni Szczecin, a teraz podpisał z kielczanami roczną umowę z opcją przedłużenia jej o kolejny sezon. Frączczak jest jedną z ikon Pogoni Szczecin. Trafił do niej w 2011 roku i spędził w Szczecinie dziesięć lat. Przez ten okres rozegrał dla Portowców 288 […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Wijnaldum w meczu 1/8 finału Euro założy opaskę przeciwko dyskryminacji

Georginio Wijnaldum, kapitan reprezentacji Holandii, w meczu 1/8 finału Euro 2020 będzie występował ze specjalną opaską kapitańską. Będzie miała ona napis “OneLove” i wpleciono w nią elementy tęczy. – Wspieramy inkluzywność i wspólnotę – mówi Holender. To kolejny podobny gest po tym, jak ostatnio Manuel Neuer występował z tęczową opaską na ramieniu wspierającą osoby o […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Wisła Kraków ma nowego skrzydłowego. W Austrii imponował liczbami

Dor Hugi został nowym nabytkiem Wisły Kraków. 26-letni Izraelczyk w poprzednim sezonie austriackiej Ekstraklasy zdobył osiem bramek i zaliczył też osiem asyst. Z “Białą Gwiazdą” podpisał kontrakt do czerwca 2024 roku. Hugi to młodzieżowy reprezentant Izraela. W zespole do lat 21 rozegrał dziesięć spotkań i strzelił trzy gole, tyle samo trafień zaliczył w osiemnastu meczach […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Jagiellonia pozyskała byłego obrońcę Śląska

Israel Puerto został nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Ostatnio 28-letni piłkarz reprezentował barwy Śląska Wrocław. Po pozyskaniu Kacpra Tabisia i Michała Surzyna z Odry Opole to trzeci transfer ogłoszony dziś przez białostoczan. Puerto występował w Śląsku przez ostatnie dwa lata. Latem tego roku – konkretnie 30 czerwca – wygasa jego kontrakt z wrocławianami. Plotkowało się o […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Lech Poznań przedłużył kontrakt z utalentowanym napastnikiem

Filip Szymczak podpisał nowy kontrakt z Lechem Poznań. Umowa napastnika Lecha została przedłużona do 2025 roku. 19-latek ma już za sobą gole w rozgrywkach Pucharu Polski i w eliminacjach do Ligi Europy. Szymczak w kolejnym sezonie będzie prawdopodobnie napastnikiem numer 3 w układance Macieja Skorży. Przed nim w walce o skład są póki co Mikael […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Finał Euro nawet z 60 tysiącami widzów na trybunach. Jest porozumienie

Rząd Wielkiej Brytanii doszedł do porozumienia z UEFĄ w sprawie zwiększenia puli osób, które będą mogły wyjść na półfinały i finały Euro 2020. Na Wembley zostanie wpuszczonych ponad 60 tysięcy widzów.  W ostatnich dniach plotkowało się o tym, że półfinały i finały mistrzostw zostaną przeniesione do Budapesztu lub Rzymu, by na trybunach mogło zasiąść możliwie […]
22.06.2021