post Avatar

Opublikowane 10.01.2018 16:00 przez

redakcja

Może trudno w to uwierzyć, ale w ciągu ostatnich kilku dni jest w angielskiej piłce Rooney budzący większe emocje niż Wayne, piłkarz Evertonu. Jeszcze bardziej nieprawdopodobne wydaje się to, gdy dodać, że ten ważniejszy ostatnio Rooney to zmarły w kwietniu poprzedniego roku Daniel Milton Rooney. Bynajmniej nie piłkarz czy działacz piłkarski, a były prezes klubu NFL Pitsburgh Steelers. 

Od jego nazwiska pochodzi bowiem określenie zasady wprowadzonej właśnie przez FA, podejrzanej właśnie w NFL, gdzie weszła piętnaście lat temu. „Rooney Rule”. Od teraz, na każdy menedżerski wakat w Football League, prezesi klubów będą musieli przesłuchać przynajmniej jednego kandydata o innym niż biały kolorze skóry. To samo ma się tyczyć procesu wyboru nowego selekcjonera.

97% szkoleniowców w Football League, a więc pracujących w Premier League, Championship, League One i League Two to menedżerowie biali. To fakt, z którym nie wypada dyskutować. Na czterech najwyższych poziomach rozgrywkowych w Anglii znajdziemy bowiem zaledwie pięciu menedżerów należących do BAME (black, Asian and minority ethnic):

Chris Hughton w Brighton (Premier League)
– Nuno Espirito Santo w Wolverhampton (Championship)
– Jimmy Floyd Hasselbaink w Northampton (League One)
– Jack Lester w Chesterfield (League Two)
– Keith Curle w Carlisle (League Two)

Celem „Rooney Rule” jest sprawienie, by proporcje białych trenerów i trenerów BAME nieco bardziej się wyrównały. By monopolu na stołki menedżerskie w angielskich klubach nie mieli ci pierwsi. Czyli powtórzenie tego, co stało się w NFL po 2003, gdy wymyślono zasadę. Znaczący wzrost trenerów BAME wśród trenerów najlepszej na świecie ligi futbolu amerykańskiego, których liczba nie spadła aż do dziś do poziomu sprzed „Rooney Rule”.

5bNk9kpTURBXy9lNzZjOGNhNDgzNGMxODc1MDhmYWFlMzQyOWE4MTI4ZC5wbmeSlQLNAyAAw8OVAgDNAyDDw4GhMQI-2

Wszystko to ładnie opakowane. No bo była okazja zwołać konferencję i raz jeszcze przekonać cały świat, że FA jak mało która organizacja wymierza wiele swoich dział w problem, na punkcie którego wielu w angielskiej piłce dostaje – wybaczcie dosadność – pierdolca. Rasizm.

Pamiętacie zajście między Luisem Suarezem a Patricem Evrą? Na pewno pamiętacie. Urugwajczyk miał wielokrotnie podczas meczu z Manchesterem United obrażać Francuza, odnosząc się do jego koloru skóry. FA wydała bardzo surowy wyrok – 40 tysięcy funtów kary i osiem meczów dyskwalifikacji, bazując jedynie na zeznaniach Evry. Wyrok popularny, bo Suarez miał za sobą historię boiskowych wybryków, a uniewinnienie go w sprawie o rasizm byłoby decyzją mocno niepopularną. Co z tego, że później specjaliści od czytania z ruchu warg, mając do dyspozycji obraz z 25 kamer, nie dostrzegli niczego, co można by podciągnąć pod rasizm. Że Evra wycofał zeznania, w których twierdził, że Suarez nazwał go „czarnuchem” („nigger”).

Choćby dlatego trudno podejść do „Rooney Rule” w angielskiej piłce z bezrefleksyjną aprobatą. Wyobraźmy sobie dwie całkiem realne sytuacje. Okoliczności dla pierwszej zresztą właśnie zaistniały.

Sytuacja 1 (przykład z Daily Mail, cytuję za dziennikiem):

Stoke zwalnia Marka Hughesa po porażce z Coventry w FA Cup, będąc na 18. miejscu w tabeli i wygrywając tylko dwa mecze od października (…).

Jeśli Stoke wie, kogo chce zatrudnić w jego miejsce – powiedzmy, że Martina O’Neilla – proces jego zatrudnienia będzie opóźniony przez konieczność przeprowadzenia rozmowy z kandydatem BAME, która de facto będzie bezwartościowa. Wręcz przeciwnie – może być antyproduktywna, jeśli i tak zapadła decyzja, kto ma być następcą Hughesa.

Powiedzmy bowiem, że Stoke zdecydowało się wziąć na rozmowę Keitha Curle’a z Carlisle, by „Rooney Rule” stało się zadość. Curle z pewnością byłby zainteresowany przejściem z League Two do Premier League i poprosiłby o zgodę na rozmowy. Co z kolei mogłoby wpłynąć szkodliwie na jego relacje z szefostwem i kibicami. Po co? Po to, żeby wziąć udział w rozmowie mającej na celu odznaczenie kwadracika przy „Rooney Rule”?

Sytuacja 2:

Gareth Southgate zawodzi podczas mundialu. Podejmuje złe decyzje, zostawia w domu czołowego strzelca ligi Raheema Sterlinga, zamiast tego decydując się na Androsa Townsenda. Anglicy przegrywają dwa pierwsze mecze w grupie i wylatują jeszcze przed fazą pucharową. FA zwalnia go i natychmiast szuka następcy.

Jako że musi na rozmowę zaprosić jednego menedżera o innym niż biały kolorze skóry, wybór pada na Chrisa Hughtona. Jednego z dwóch szkoleniowców trenujących obecnie w Football League, którzy spełniają wymogi formalne (obok Jimmy’ego Floyda Hasselbainka).

Czy w świecie bez „Rooney Rule” Hughton mógłby być jednym z kandydatów? Spokojnie utrzymał Brighton w Premier League, wcześniej awansował w naprawdę dobrym stylu, więc pewnie tak. Ale nie dowie się, czy został wyróżniony za swoją pracę, czy zaproszony na rozmowę tylko po to, by FA nie została posądzona o hipokryzję przy wprowadzaniu zasady promującej szkoleniowców BAME.

***

W sytuacji numer dwa Hughton nie przekona się, czy został doceniony za pracę, czy wybrany wyłącznie z powodu koloru skóry. I tak samo wielu innych szkoleniowców zaproszonych na rozmowę o pracę, ba – zatrudnionych, nie będzie miało pojęcia, czy prezesi zdecydowali się na to ze względu na ich umiejętności, czy może ze względu na strach przed publicznym ostracyzmem. Raz czy drugi może i odrzucenie czarnoskórego menedżera przejdzie. Ale trzy, cztery, pięć zmian szkoleniowców bez udziału takowego? Spytajcie Luisa Suareza, czy łatwo odkleić łatkę rasisty, nawet jeśli nie została ona do końca słusznie przyklejona.

Do wczoraj wszystko było jasne. Chris Hughton zbiera pochwały w Brighton i ma widoki na zatrudnienie w mocniejszym klubie, bo wykonuje świetną robotę, a taki John Barnes nie potrafi znaleźć pracy, bo w ostatniej – jako menedżer Tranmere – przegrał 8 z 12 meczów. Keith Curle jest w Carlisle już czwarty sezon, bo docenia się jego zaangażowanie, a Paul Ince od czterech lat pozostaje bezrobotny, bo dawał ciała i w Blackburn, i w Notts County, i w Blackpool. Wprowadzenie „Rooney Rule” nie sprawi, że pracodawcy będą się zabijać o Barnesa czy Ince’a, brak „Rooney Rule” nie przeszkodził Hughtonowi i Curle’owi pracować przez kilka lat w jednym klubie i cieszyć się tam ogromnym szacunkiem. Tylko ktoś kompletnie oderwany od rzeczywistości mógłby uznać, że jakikolwiek prezes na świecie, mając wśród kandydatur na stanowisko trenera jedną, zdecydowanie się wybijającą, odrzuciłby ją ze względu na kolor skóry kandydata.

***

Swoją drogą pomiędzy 2012 a 2016 na 22 trenerów zatrudnionych w NFL, proporcje białych do pozostałych wyniosły 21:1, dokładnie tak, jak pomiędzy 1997-2001, na dwa lata przed wprowadzeniem „Rooney Rule”. Co już samo w sobie nakazuje podać w wątpliwość jej skuteczność.

***

Dlatego moim zdaniem najrozsądniej całe to potężne zamieszanie podsumował Carlton Palmer, była gwiazda Leeds United i Sheffield Wednesday. Co znamienne – piłkarz o czarnym kolorze skóry.

– Najlepszym sposobem na pokonanie rasizmu jest po prostu bycie najlepszym.

SZYMON PODSTUFKA

***

Poprzednie odcinki „Angielskiej Roboty”:

1: Nie płacili za mistrzostwo. Płacili za marzenia. Niemożliwa wędrówka Rovers

2: Nierówna walka z wieżami. Kulisy polskiej sceny Fantasy Premier League

3: Heavymetalowe Terriery. Sztuka przetrwania według Davida Wagnera

4: O wielkości, która nie nadeszła. Utracona radość życia Frana Meridy

5: Baranki na rzeź. Anglicy też mieli swoje Benevento

6: Wygodna pamięć wybiórcza

7: Największy wzlot i upadek w historii angielskiego futbolu. Niezwykła dekada Northampton

8: Guardiola – trener rozwijający

Opublikowane 10.01.2018 16:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 38
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MisiekChytrusek
MisiekChytrusek

Bardzo fajna ciekawostka, i mimo że interesuję się ligą angielską, nie wiedziałem o niej. Takie działania zdecydowanie nie pomagają w szerzeniu równości rasowej, a wręcz przeciwnie, ośmieszają je

Wyrzysk
Wyrzysk

Podobnie jak w przypadku parytetu jest to głupota, bo równie dobrze można wymagać przesłuchania kogoś poniżej 160 cm wzrostu, koniecznie kogoś z wąsem, jednego muzułmanina, kobiety oraz gościa poniżej 35 roku życia. Bzdura.

Bodzio71
Bodzio71

za dwa lata bedzie kobieta za trzy muzeomanin bo inaczej rasizm

Abominator
Abominator

Czas na parytet białych w sportach biegowych. Czarni rasiści uzurpują sobie prawo do wygrywania. W finale 100m w IO Rio 2016 stosunek czarnych do WAME (White, Asian, and minority ethnic) wyniósł 8:0!

SmyQ
SmyQ

Tu już po prostu szkoda słów.

Malachitowy Amulet
Malachitowy Amulet

Absurd. Niedługo trzeba będzie zaprosić na rozmowę, conajmniej jedną kobietę. W ramach zasady ,,Szczuka Rule”.

Wicher
Wicher

Nie zaprosić a zatrudnić.

Żak Bonatafit - imigrant z Nigerii
Żak Bonatafit - imigrant z Nigerii

Jakbym był czarnoskory to zrobiłbym uprawnienia trenerskie tylko dlatego by być „trenerem na na rozmowę kwalifikacyjną”.
-Halo tutaj Leeds United, zwolnilismy trenera Ale wiemy kogo chcemy zatrudnic
– rozumiem wsiadam w auto za 2 h będę. Ryczałtowy biorę 3 tyś funtów
– ok

Bodzio71
Bodzio71

plus 100 funtow za km 😀

PaQ
PaQ

Rzeczywiście dla niektórych to będzie niezły pomysł na życie.
A tak w ogóle to jak udokumentować przeprowadzenie rozmowy z reprezentantem „BAME”? Będą musieli stworzyć jakąś krajową bazę osób kwalifikujących się do tej grupy. Bo jak inaczej określić czy ktoś kto miał pradziadka Latynosa należy do „BAME”? A może w klubach otrzymają takie wzorniki (jak przy wyborze kolorów farb) do porównywania odcieni skóry…
Jednym słowem: absurd

Thomas von Danzig
Thomas von Danzig

Aha. I nic na temat, że do bardzo dziwne, że w kraju ze spora liczba mieszkańców z inną niż biała skórze, w lidze gdzie jest mnóstwo byłych świetnych zawodników pochodzących z mniejszości etnicznych – mamy 97% białych trenerów w 3 LIGACH? Nooo, to nie jest podejrzane. Nic a nic…

Xmas
Xmas

Co to zmienia? Może są mniej inteligentni? Można to zjawisko eliminować w różny sposób, ale tak idiotyczny przepis nic nie zmieni. Odbędzie się rozmowa bo musi, ale każdy z góry będzie wiedział co i jak. Jeden ustrój już chciał na siłę wszystko równać. 97 %, może dlatego, że ten kraj założyli biali i póki co to ta grupa ma się tam lepiej, oczywiście są wyjątki, ale oni wcześniej zaczęli od obcokrajowców i są w lepszej pozycji na ten moment.
Zanim przebije się 2/3 pokolenie cudzoziemców to minie troche czasu, ale zmieniać coś na siłe heh

Grt
Grt

Sam z siebie jesteś taki głupi? Może jeszcze niech narzucą zasadę, że w każdym meczu na boisku musi przebywać minimum 3 czarnych, 1 żółtek i 1 głuchy, bo inaczej to dyskryminacja…

megozn1k
megozn1k

A co w tym podejrzanego? Jak przeciętny Biały wolniej biega od Czarnego, tak przeciętny Czarny wolniej myśli od Białego. Wystarczy również popatrzeć na procentową podaż trenerów z odpowiednim wykształceniem i podejrzewam, że ten stosunek jest adekwatny do otaczającej nas rzeczywistości. Nie uważam, że ludzie powinni być sądzeni ze względu na kolor skóry, bo każdy człowiek jest inny i trafią się Czarni z doktoratem, jak i Czarni co biegają jakby ciągnęli wózek z węglem. Za to jestem przeciwny jakimś śmiesznym zarządzeniom z góry. Kluby mają prawo zatrudniać kogo chcą bez organizowania jakichś śmiesznych plebiscytów.

madoo
madoo

Oczywiście, że to dziwne. Niestety wnioski jakie powinno się z tego wyciągnąć, są zupełnie odmienne do tych, które sugerujesz 🙂
W artykule wymieniono siedmiu trenerów BAME, pięciu pracujących i dwóch niemogących znaleźć zatrudnienia. Wśród pracujących jest jeden latynos (Nuno), trzech „mieszanych” i jeden czarny. Ci którzy nie mogą znaleźć pracy (bo jak pokazują wyniki są za słabi) są czarni. Przypadek? 🙂
Problem jest wyimaginowany, po prostu biali lepiej nadają się do tej pracy, tak jak czarni są lepszymi biegaczami, czy koszykarzami. Nie ma tu rasizmu.

Wicher
Wicher

Czy potrafisz wymienić jakiegokolwiek trenera z tzw. BAME, który odniósł jakiś sukces? Ja jakoś sobie nie przypominam. Jeśli nie to chyba to nie jest podejrzane, że ktoś nie przebił się nie tylko w Anglii, ale także w innych ligach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wicher
Wicher

W chwili pisania tamtego posta przyszedł mi do głowy tylko Rijkaard kiedy prowadził Barcelonę. Racja mieliśmy tez Seedorfa w Milanie. Z Anglii nie kojarzę nikogo., a już widzę jak ktoś się zabija o Rijkaarda czy Seedorfa…

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi

Przecież ta zasada to rasizm w czystej postaci. Może dlatego jest Brexit, bo w UE rasizm jest niedopuszczalny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zamocny
zamocny

no to mam pytanie jak udowodnic, ze ktos nie jest murzynem, azjata albo innym mieszancem. skoro wszyscy pochodzimy z afryki i wg badan antropologicznych bialy kolor skory wyewoluowal dopiero pare tysiecy lat temu to dlaczego mamy sie ograniczac tylko do tego wyroznika? poza tym to strasznie glupie, bo np ten rzeczony hughton ma matke irlandke, wiec jest w „polowie” bialy. od jakiej domieszki krwi mozna kogos zaklasyfikowac do danej rasy? z reszta apropos rasy to podobno cos takiego nie istnieje, a jesli ktos mial kilka pokolen temu przodka gdzies na innym kontynencie to juz moze nie byc po tym zadnego sladu w jego fenotypie. jak widac karuzela spierdolenia zachodnich spoleczenstw kreci sie i nie chce przestac…

Rudy z UE
Rudy z UE

w angli od jedzenia fasoli im juz totalnie odjebalo, kiedys mieli dobra lige, swego czasu najlepsza, a teraz zjazd w dół niczym emmanuel eboue

GryfusPL
GryfusPL

U nas funkcjonowało coś podobnego, choć bez związku z rasizmem.

Otóż pewnego razu w urzędzie pracy jeden z I-ligowych wówczas klubów wystawił ogłoszenie, w którym poszukiwał… piłkarza na pełen etat (!). Były podane warunki, oczekiwane kwalifikacje i zarobki.

Absurd? Owszem. Widząc to śmiałem się z tego, zachodząc w głowę o co im chodzi.

Jak się popytałem, to okazało się, że ów klub chciał zatrudnić piłkarza zagranicznego i załatwić mu pozwolenie na pracę w Polsce. A nasze przepisy nakazywały, żeby pracodawca udowodnił, iż żaden obywatel Polski nie chce się podjąć danej pracy, dopiero wtedy wyda pozwolenie na pracę obcokrajowcowi.

Dlatego kluby wysyłały odpowiednio stworzone oferty do urzędu pracy (żeby przypadkiem nikt przypadkowy się nie załapał), a cała transakcja przeciągała się w czasie. A wszystko po to by zrobić dobrze jakimś urzędasom.

Było to kilka lat temu. Nie wiem, czy jeszcze te przepisy funkcjonują, czy może je zmienili.

orangensaft
orangensaft

Czemu ta zasada tyczy się też Londynu w którym biali są mniejszością?

marcinw13
marcinw13

Przenosząc to na grunt naszej ligi zasada Idiot-rule stanowiłaby, że trzeba odbyć rozmowę kwalifikacyjną na prezesa klubu z co najmniej jednym człowiekiem chorym na autyzm. Jeśli idzie o trenerów trzeba odbyć rozmowę kwalifikacyjną z co najmniej jednym człowiekiem o nazwisku Smuda.

A tak poważnie, rzeczywistość sportowa (i nie tylko sportowa) na zachodzie Europy robi się coraz bardziej groteskowa a zasada Rooney-rule jest niemal tak kretyńska jak finansowe „fair play”.

Nie jestem rasistą, średnio mnie interesuje kto ma jaki kolor skóry i czy je robaki na śniadanie. Ja po prostu nie lubię idiotów, a głupota będąca ich domeną nie rozróżnia ani koloru skóry, ani płci. Co nie zmienia faktu, że ktoś w końcu mógłby przyjąć do wiadomości, że biali są cwańsi od czarnych, biali są lepiej zorganizowani od czarnych. Czarni szybciej biegają, wyżej skaczą, mają większe ziutki. Ale to, co się dzieje w Afryce dość jasno pokazuje, że są od białych po prostu głupsi. To może tłumaczyć czemu niekoniecznie nadają się na funkcje kierownicze w angielskich klubach.

Równie dobrze można krzyczeć, że dyskryminujemy ameby, bo nie dopuszczamy ich do życia publicznego ze względu na rozmiar, brak odpowiedniego intelektu oraz brak nóg. Nie sądziłem, że dożyję tak chorych czasów. 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92
adrian92

Jeżeli już chcą by te dysproporcje zmieniły się na korzyść ludzi o innych kolorach skóry to powinni pomóc zdobyć takim ludziom odpowiednią wiedzę by dorównali białym, np poprzez dofinansowanie stypendiów czy kursów licencyjnych, a nie odgórne nakazy/zakazy. A tak robi się głupi przepis, i to do tego pod grupę która w trenerce faktycznie jest nieliczna- po prostu mało który były piłkarz pochodzenia afrykańskiego pcha się potem w trenerkę, w przeciwieństwie do rdzennych Europejczyków.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pel1906
pel1906

Niech przyjmą , za 5 lat będą debatować czy 1 z kandydatów trans ma być , zwinny cygan , albo uśmiechnięty niski meksykaniec z rudymi wąsami ….

Forbrich-Barber
Forbrich-Barber

Nigdy nie zrozumiem dlaczego coś co nazywamy „mniejszością” jest wkurwione o to, że w próbce 50 osób, stanowi tylko kilka procent. Przecież to wynika z nazwy!
Odwrócony rasizm to dziś mechanizm autodestrukcyjny – a środowiska postępowe coraz mocniej przestawiają granice w wymyślaniu kolejnych bzdurnych rzeczy.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

A w redakcji weszło ani jednego murzyna… Przypadek? Stanowski, ty rasisto!

skurminator
skurminator

Niestety zasada ta jest praktycznie nieodwołalna. Przecież lewactwo i czarnoskórzy przy każdej próbie zmian na niekorzyść BAME będą protestować.

qdlaty81
qdlaty81

Nie widziałem kobiety sędziego w Anglii…
Szowinizmem mi to pachnie…

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Ostatnio biegała na linii w jakimś meczu pucharu Anglii. Chyba Nottingham-Arsenal, ale pewny nie jestem.

PhoenixLk
PhoenixLk

jakie wymagania będzie musiał spełniać nowy selekcjoner Anglii?
Podstawowe (RÓWNORZĘDNE!!):
– kolor skóry inny od białego
– trans (by spełniać warunek parytetu)
– obrzezany muzułmanin (wiadomo – obie religie muszą zostać uwzględnione)
Wymagania dodatkowe:
– znajomość angielskiego
– doświadczenie w pracy trenerskiej lub równorzędnej

Mam nadzieję, że uwzględniłem wszystkie mniejszości…

Jan Serce
Jan Serce

No to dla zrytej poprawności politycznej powinni wprowadzić przepisy z rugby z RPA, gdzie na 15 graczy na boisku musi przebywać przynajmniej trzech czarnych (może liczba się zwiększyła ostatnio). Nawet jeśli się słabsi od innych na tej pozycji, mają grać. Jeśli ma nastąpić zmiana to tylko na czarnego. Jeśli na lawie nie ma czarnego, to gra aż wyeliminuje go uraz.

Na pewno dotyczy to ligi ale nie mam pewności czy przypadkiem również nie reprezentacji.

PaQ
PaQ

To się teraz Ince, Hughton i inni BAME najeżdzą…
Niestety już od dawna wszystko zmierza w tym idiotycznym kierunku… Ciekawe, czy za kilkaset lat BAME stworzą podobne ułatwienia dla będących w mniejszości białych?

Olala
Olala

Czekam kiedy w NBA zrobią to samo na korzyść białych. Dwóch białych w każdej pierwszej piątce…

Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020