Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Ekstraklasa reprezentatywna? Z małymi wyjątkami – nie bardzo

redakcja

Autor:redakcja

07 września 2017, 12:54 • 4 min czytania 6 komentarzy

Wraz z odejściem Guzmicsa, Nikolicia, Arajuuriego, Kadara, Kazaiszwilego i paru innych, ale też ze względu na obniżkę lotów choćby w przypadku Adama Gyurcso, reprezentacja ekstraklasy w zespołach narodowych znacząco się skurczyła. Rok temu do klubów spływało blisko 30 powołań, ostatnia przerwa na kadrę to już tylko 21 wezwań. I tak jak wcześniej można było przebierać w dobrych wiadomościach, bo to Cernych strzelał dla Litwy, to Delew rozbijał Holandię, to Vassiljev notował kolejne genialne zagranie dla Estonii, tak dziś wracających w dobrych humorach do klubów jest jak na lekarstwo.

Ekstraklasa reprezentatywna? Z małymi wyjątkami – nie bardzo

Znacznie większa liczba reprezentantów wróci ze zwieszonymi głowami. Sławomir Peszko nie wyszedł na choćby jeden trening reprezentacji, bo odezwał się uraz odniesiony w meczu ligowym. Z kolei Pavels Steinbors, Martin Polacek, Filip Starzyński czy Igors Tarasovs nawet nie powąchali murawy, realizując się w roli podgrzewaczy do krzesełek.

Ale i ci, którzy zagrali, w wielu przypadkach nieszczególnie będą mieli się czym chwalić. Łotysze (Maksimenko, Gutkovskis i Rakels) zebrali w papę od Węgrów i Szwajcarów, choć i tak nie tak boleśnie jak Litwini z Jagi. Novikovas i Cernych nie wypadli z rytmu meczowego, bo dwa razy zagrali od deski do deski, ale gdyby opisywać dokonania ich reprezentacji tytułem filmu, jak ulał pasowałoby „07, zgłoś się”. 0:3 ze Szkocją, 0:4 ze Słowenią, do domu.

Niezadowolony może być też między innymi Konstantin Vassiljev, który gdy zdrów, zawsze miał pewny plac w kadrze. Ba, selekcjoner, gdy przychodziło grać dwa mecze w krótkim odstępie czasu, zwykle 90 minut dawał Vassiljevowi w tym ważniejszym starciu, w drugim starając się go szczególnie nie forsować. Tym razem zaś wstawił go tylko na osiem minut z Cyprem, przeciwko Grekom nakazując mu całe spotkanie spędzić w pozycji siedzącej. Z większą liczbą minut na boisku do Kielc wraca Ken Kallaste, ale też niekoniecznie w pełni usatysfakcjonowany. Bo po starciu z Grecją jego pozycję w zespole na mecz z Cyprem zajął Pikk.

No dobra, ale dość tych wątków negatywnych. Bo byli i tacy, którzy swoją obecność jakkolwiek zaznaczyli. O ile próżno wśród eliminacyjnych strzelców wypatrywać przedstawiciela ekstraklasy, o tyle do dwóch asyst ich autorstwa można się dokopać.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Numer jeden – wiadomo – Makuszewski.

Numer dwa to natomiast Armando Sadiku. Który po przesiedzeniu pierwszego z dwóch meczów na ławce, w drugim asystował przy golu Roshiego na 1:0 z Macedonią. Związał na skrzydle dwóch rywali i dorzucił na długi słupek poza zasięgiem bramkarza.

Swój spory udział przy bramce dla Finlandii – jedynej i zwycięskiej w meczu z Kosowem – miał też Kasper Hamalainen. Którego strzał głową był na tyle precyzyjny, że bramkarz rywali musiał odbić go przed siebie, gdzie na dobitkę czyhał już Pukki.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

***

Lech:
Deniss Rakels (Łotwa) – 18 minut z Węgrami (1:3), 86 minut ze Szwajcarią (0:3)
Maciej Makuszewski (Polska) – 24 minuty z Danią (0:4), 65 minut i asysta z Kazachstanem (3:0)

Zagłębie:
Filip Starzyński (Polska) – cały mecz na ławce z Danią (0:4), cały mecz na ławce z Kazachstanem (3:0)
Martin Polacek (Słowacja) – cały mecz na ławce ze Słowenią (1:0), cały mecz na ławce z Anglią (1:2)

Legia:
Kasper Hamalainen (Finlandia) – 90 minut z Islandią (1:0), 90 minut i asysta z Kosowem (1:0)
Armando Sadiku (Albania) – cały mecz na ławce z Liechtensteinem (2:0), 90 minut i asysta z Macedonią (1:1)
Artur Jędrzejczyk (Polska) – 90 minut z Danią (0:4), cały mecz na ławce z Kazachstanem (3:0)
Michał Pazdan (Polska) – 90 minut z Danią (0:4), 90 minut z Kazachstanem (3:0)
Krzysztof Mączyński (Polska) – 90 minut z Danią (0:4), 89 minut z Kazachstanem (3:0)

Jagiellonia:
Arvydas Novikovas (Litwa) 90 minut ze Szkocją (0:3), 90 minut ze Słowenią (0:4)
Fedor Cernych (Litwa) – 90 minut i żółta kartka ze Szkocją (0:3), 90 minut ze Słowenią (0:4)

Śląsk:
Igors Tarasovs (Łotwa) – cały mecz na ławce z Węgrami (1:3), cały mecz na ławce ze Szwajcarią (0:3)

Korona:
Ken Kallaste (Estonia) – 89 minut z Grecją (0:0), cały mecz na ławce z Cyprem (1:0)

Piast:
Konstantin Vassiljev (Estonia) – cały mecz na ławce z Grecją (0:0), 8 minut z Cyprem (1:0)

Arka:
Pavels Steinbors (Łotwa) – cały mecz na ławce z Węgrami (1:3), cały mecz na ławce ze Szwajcarią (0:3)

Wisła P.:
Giorgi Merebaszwili (Gruzja) – 5 minut z Irlandią (1:1), 21 minut z Austrią (1:1)

Lechia:
Sławomir Peszko (Polska) – opuścił zgrupowanie z kontuzją
Simeon Sławczew (Bułgaria) – 90 minut ze Szwecją (3:2), 66 minut z Holandią (1:3)

Bruk-Bet:
Vitalijs Maksimenko (Łotwa) – 90 minut z Węgrami (1:3), 90 minut i żółta kartka ze Szwajcarią (0:3)
Vladislavs Gutkovskis (Łotwa) – 4 minuty z Węgrami (1:3), cały mecz na ławce ze Szwajcarią (0:3)

Cracovia:
Sergei Zenjov (Estonia) – 90 minut z Grecją (0:0), 78 minut z Cyprem (1:0)

fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

6 komentarzy

Loading...