Głupi? Pewnie tak. Ale przez to naprawdę wielki Real!

redakcja

Autor:redakcja

23 kwietnia 2017, 23:45 • 3 min czytania

Głupi? Pewnie tak. Ale przez to naprawdę wielki Real!

Trudno sobie wyobrazić bardziej sprzyjające warunki do zastosowania taktyki ultradefensywnej. Trudno sobie wyobrazić, by mogły zaistnieć okoliczności zmuszające do cofnięcia się na własną połowę w większym stopniu, niż miało to miejsce w końcówce dzisiejszego szlagierowego starcia Realu Madryt z FC Barceloną. Na zimno bowiem, bez emocji analizując końcowe minuty, Real znalazł się w sytuacji, w której:

Reklama

– miał korzystny wynik, który jeszcze nie oznaczał koronacji, ale – mniej więcej – przygotowanie insygniów koronacyjnych i wprowadzenie ich do sali tronowej,
– grał w dziesiątkę,
– grał w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę ujrzał jego najlepszy zawodnik defensywny,
– grał przeciw jednej z najlepszych linii ofensywnych świata.

Każdemu w miarę normalnemu zespołowi wystarczyłoby spełnienie jednego z powyższych czterech warunków, by ustawić 9-osobowy mur na linii pola karnego i modlić się o bezpieczne doczekanie do końcowego gwizdka. Każdemu w miarę normalnemu zespołowi włączyłby się charakterystyczny tryb gry z obfitym wykorzystaniem celebrowania każdego stałego fragmentu gry, skupionego poprawiania sznurowadeł przed wyrzutem z autu i długiego zwijania się z bólu po najmniejszym kontakcie z rywalem.

Reklama

Każdemu, ale nie Realowi.

Real dokonał cudu – pokonał doskonale dysponowanego Ter Stegena, grając w osłabieniu, w samej końcówce wydzierając Barcelonie prowadzenie, zresztą tuż po tym, jak fantastyczną sytuację zmarnował Gerard Pique. Gol Jamesa Rodrigueza na 2:2 był jak ścięcie – bo tak byłoby trzeba określić odebranie Katalończykom zwycięstwa w takich okolicznościach, w takim momencie i w takim stylu. Jasne, w tabeli nadal nic nie byłoby przesądzone – „Królewscy” mieliby 3 punkty przewagi nad Barceloną i zaległy mecz z Celtą Vigo w roli asa w rękawie. Wciąż wymagana byłaby maksymalna koncentracja, wciąż margines błędu byłby minimalny, ale mimo wszystko – 3 punkty przewagi w momencie, gdy Barcelona może ugrać w lidze już jedynie 15 „oczek” – to w Hiszpanii przepaść. Przepaść tym głębsza, że połączona z potężnym ciosem w rywala – psychicznym przeoraniem go poprzez zdmuchnięcie mu sprzed nosa już odpakowanego cukierka.

Wystarczyło tylko się cofnąć. Zamknąć. Zamurować. Zabić mecz kolejnymi skurczami, interwencjami masażystów i żółtymi kartkami za zbyt długie wznawianie gry. Tak zrobiłoby jakieś 99% zespołów na kuli ziemskiej.

Ale Real jest na to zbyt głupi, albo w mojej wersji – Real jest na to zbyt wielki. Zamiast bronić 2:2 – cała dziesiątka „Królewskich” ruszyła do frontalnego ataku, jakby to oni grali w przewadze, a remis eliminowałby ich z rozgrywek. Kolejne kontry były wyprowadzane tak odważnie, jakby rywalami Realu nie byli Messi i Suarez, ale Michał Janota w towarzystwie Radosława Majdana i Małgorzaty Rozenek. Samotny strzelec pozostawiony na desancie? A skąd! Dlaczego w sumie nie mielibyśmy zaatakować bocznym obrońcą, dlaczego nie mógłby właściwie operować na linii końcowej? To było coś przeraźliwie niemądrego, a jednocześnie tak szalenie imponującego, że ciężko nawet znaleźć jakiś punkt odniesienia.

Real postawił na walkę o pełną pulę nie dlatego, że zebrane do kupy IQ całego składu wraz z trenerem nie przekracza liczby celnych strzałów w tym meczu. Real postawił na walkę o pełną pulę, bo na Santiago Bernabeu, bo w białej koszulce z królewskim herbem nie ma miejsca na kalkulacje. Nie w meczu z Barceloną, nie w takim starciu, nie z tak doskonałymi zawodnikami ofensywnymi na murawie.

Pewność siebie i świadomość własnej klasy często leży tuż obok brawury. A za brawurą czai się zaś zwyczajna głupota.

Ale jakkolwiek to nazwać – brawurą, pewnością siebie, determinacją, głupotą, idiotyzmem – dziś wzbudziło mój szczery podziw. Chwała pokonanym.

JO

Najnowsze

Anglia

Węgierski talent zagra w Premier League. To środkowy pomocnik

Maciej Piętak
1
Węgierski talent zagra w Premier League. To środkowy pomocnik
Reklama

Hiszpania

Reklama
Reklama