Weszło Fit to dział, który powstał głównie po to, żeby was motywować. Do treningu, do poprawiania swoich rekordów życiowych w bieganiu lub triathlonie, do zdrowego trybu życia, do gubienia zbędnych kilogramów. Odkąd strona przeszła lifting, zafundowaliśmy czytelnikom kilka inspirujących rozmów, z takimi postaciami jak Dominika Stelmach, Marcin Konieczny, Michał Podsiadłowski czy – ostatnio – Sebastian Karaś.

Droga do Ironmana, odcinek 1: jak upiłem się na maratonie w Poznaniu

Każda z tych osób jest niesamowitym „koniem” w dyscyplinie, którą uprawia. Nie miałbym szans w starciu biegowym z Marcinem, w wyścigu kolarskim z Michałem czy pływackim z Sebastianem. Jestem tylko amatorem, który jednak kocha sport i chce się rozwijać. Dlatego po przebiegnięciu m.in. czterech maratonów i zaliczeniu trzech startów na 1/2 IM, postanowiłem, że w 2017 roku idę na całość i zrobię całego Ironmana.

3,9 km w wodzie, 180 na rowerze i 42,195 biegu to nie przelewki. Żeby przygotować się do takiego wysiłku, trzeba trenować od 10 do 25 h tygodniowo, w zależności od tego, na jakim jest się etapie przygotowań. Będzie jeszcze okazja, by szerzej o tym napisać. W jednym z kolejnych odcinków zdradzę też dlaczego to robię. Warto wyczerpująco odpowiedzieć na to pytanie, bo ludzie zadają je zaskakująco często. „Mieszkasz w dużym mieście, które oferuje wiele możliwości – kina, koncerty, teatry, imprezy. Zamiast na te rozrywki większość wolnego czasu poświęcasz na pływanie, rower, bieganie i inne ćwiczenia. Dlaczego?!” Dojdziemy i do tego.

Na razie proszę o jedno: żebyście towarzyszyli mi w wyboistej drodze do celu, którym jest start 23 września w Ironmanie we włoskim regionie Emilia Romagna. Osiągnięcie go będzie niełatwą sprawą. Nie jestem już dwudziestolatkiem, więc wyobrażam sobie, że przez intensywne treningi i brak czasu na regenerację (praca!) mogę w końcu doznać groźnej kontuzji. Niewykluczone też, że długie i monotonne zajęcia po prostu mnie znudzą. Albo latem nie znajdę czasu na zrealizowanie 100% planu, bo zamiast pocić się podczas niedzielnego biegu w Lesie Kabackim będę wolał opalanie nad Wisłą z butelką browca w ręku. Możliwe, że tak się stanie, natomiast na razie czuję w sobie sporą motywację do ćwiczeń oraz siłę do pokonywania kolejnych przeszkód i odrzucania pokus. Ten pozytywny stan trwa od grudnia, kiedy to wznowiłem przygotowania do kolejnego sezonu.

Teksty na temat drogi do Ironmana zamierzam zamieszczać na Weszło Fit kilka razy w miesiącu. Czasem dany wpis będzie poświęcony konkretnemu zagadnieniu, np. „Jak godzić regularne treningi z pracą?”. Innym razem mogę po prostu napisać coś aktualnego, na przykład jeżeli spotka mnie podczas mniejszych startów (półmaraton, triathlon olimpijski) ciekawa przygoda. A tych nie brakuje. Nie zamierzam jednak, żebyście uwierzyli mi na słowo, poniżej zamieszczam kilka historii, które przytrafiły mi się w ostatnich latach.

C4c86qBXUAE2sOi

2013, Maraton Warszawski

Pierwsze 42 km 195 m w „karierze”. Mniej więcej do 31. myślałem sobie: o co ten cały hałas? Maraton nie jest aż tak straszny, jak mi to opowiadano, od startu biegnę równym tempem, na czas 3:30, nie mam nawet zalążku kryzysu. Nagle poczułem jakby ktoś zaczął zalewać mi mięśnie nóg betonem. Traciłem siły błyskawicznie, właściwie z metra na metr. Ludzie obok mnie podobnie – hurtowo zaczęli się zatrzymywać. Wiedziałem, że nie mogę zrobić tego samego, czułem, że gdybym stanął to koniec, nie ruszę już za skarby świata. Ostatecznie uratował mnie… śmiech.

To był pierwszy i ostatni maraton, który biegłem z muzyką. Zamiast wziąć ze sobą jakiś odtwarzacz mp 3, wybrałem – do dziś nie wiem dlaczego – telefon. Komórka umieszczona była w specjalnym pokrowcu na ramieniu. Przed biegiem myślałem, że mam w niej same dynamiczne kawałki. Niestety, uchował się jeden smęt, mianowicie piosenka „Kiedy powiem sobie dość” O.N.A. Traf chciał, że zaczęła lecieć właśnie wtedy, kiedy złapał mnie kryzys. Więcej: coś się zacięło i za cholerę nie mogłem jej przełączyć. Groteskowość tej sytuacji rozbawiła mnie tak bardzo, że osłabienie organizmu przeminęło, serio. Okazuje się, że śmiech to nie tylko zdrowie, ale i niezły energetyk, który daje siłę do biegu.

2014, Poznań Maraton

Wyjątkowy start, mój jedyny w życiu, który skończył się utratą przytomności na mecie. Ale po kolei – przed tym biegiem popełniłem strasznie głupi błąd: nie sprawdziłem profilu trasy. Jakież było więc moje zdziwienie gdy około 40. km zobaczyłem kilkusetmetrowy podbieg! Oczywiście w oczach skrajnie wyczerpanego człowieka urósł do wielkości Mount Everestu. Totalnie załamany tą przeszkodą nie patrzyłem przed siebie, a pod nogi. Okłamywałem się, że biegnę po prostej nawierzchni, myślałem o burgerze, którego zjem po wszystkim – robiłem wszystko, żeby zapomnieć, że poruszam się pod górę. Może i udało się oszukać głowę, jednak ciała – nie. W efekcie tuż po wyścigu na chwilę zemdlałem z wysiłku. Do pionu postawił mnie jeden z wolontariuszy, dziarski kilkudziesięcioletni pan. Najpierw… pacnął mnie otwartą dłonią w twarz, potem rozmowa potoczyła się mniej więcej tak:

– Wie gdzie jest?

– Poznań, maraton.

– Dobrze! Zmęczony?

– Tak.

– Niech idzie prosto piętnaście metrów, tam leją piwko, pomoże.

Zrobiłem jak kazał. Wychylenie półlitrowego browara zajęło mi jakieś 30 sekund. Po kolejnej minucie byłem pijany. Nigdy wcześniej ani później nie wstawiłem się tak szybko.

2015, Malbork, debiut na dystansie 1/2 Ironmana 

Przed tą imprezą też miałem ochotę na piwko – z nerwów.

Kiedy mój trener powiedział, żebym wystartował we wrześniu w Malborku, zapaliła mi się lampka ostrzegawcza.

– Ty, a tam nie będzie już za zimno na triathlon?

– Nie, zapowiadają ciepły jesienny dzień, zobaczysz!

Przyjeżdżam koło południa. Leje i wieje. Mija kilka godzin. Leje i wieje. Wieczór przed startem. Leje i wieje. Jako przeciętny pływak i rowerzysta, który nie lubi wiatru, zaczynam się bać tych warunków.

– Jutro będzie słoneczko, na pewno! – przekonuje trener.

Wstaję rano. Nie zgadniecie – leje i wieje! Jadąc na zawody z hotelu czułem się mniej więcej tak pewnie, jak Bruce Willis w „Szklanej pułapce 3”, paradujący w Harlemie z napisem „I hate niggers”.

Na miejscu okazało się, że startujemy… ze środka rzeki Nogat. Plaża była za wąska, żeby z niej ruszyć, więc trzeba podpłynąć pod most, a następnie czekać na początek wyścigu. Prąd, deszcz, wiatr – stwierdziłem, że mogę być pierwszym triathlonistą, który utonie w oczekiwaniu na start.

Spoko, chociaż przejdę do historii. 

A jednak – dotrwałem do wyścigu kolarskiego, byłem zwycięzcą! Tak przynajmniej mi się wydawało, mniej więcej po kilometrze jazdy zmieniłem zdanie. Wyjechaliśmy poza miasto, ludzie – jak tam piździło! Gość przede mną zdjął jedną dłoń z kierownicy, żeby sięgnąć po bidon, niestety nie udało się. Przez te warunki stracił panowanie nad maszyną i skończył w rowie. Nie przesadzę za bardzo, gdy napiszę, że właściwie to go tam… wwiało. 

Ja znowu jakimś cudem dałem radę. Został tylko bieg, niby lajcik, ale spróbujcie skrajnie zmęczeni śmigać po mokrej od deszczu kostce brukowej, której nie brakuje w okolicach zamku. MA-SA-KRA. Po wszystkim byłem tak obolały i przemarznięty, że czułem się jakbym właśnie skończył regaty Sydney – Hobart a nie półironmana w Malborku. Oczywiście obiecałem sobie, że nigdy więcej tam nie pojadę. Naturalnie rok później znów stanąłem na starcie. Nie skończyło się to dobrze, więcej napiszę w odcinku, który poświęcę nieudanym startom. Do następnego razu!

KAMIL GAPIŃSKI

Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Weszło fit
03.12.2020

Piątek w Weszło.FM!

Jutro w Dwójce bez sternika przywitają was Dariusz Urbanowicz i Michał Łopaciński. Temat poranka zdominuje mecz Lecha Poznań w Lidze Europy, ale nie zabraknie ciekawostek z innych sportów, horoskopów i suchych żartów. Panowie będą z wami do 10! O 10 spotkanie z Kamilem Kanią w Magazynie Ligi Mistrzów, a godzinę później na naszej antenie pojawi się duet Adam Romer i Artur Rolak w Tenis Klubie. O 12 Paweł Paczul zabierze nas na Pomorze. W Trójmiasto […]
03.12.2020

Hejt Park – LIVE OD 21! Michał Pol i Edward Durda odpowiadają na telefony

24.03.2020
Weszło fit
01.09.2018

Gdyby można było biegać w kosmosie, pewnie bym się zapisał

Aresztowanie przez żołnierzy Kim Dzong Una, bieg na Antarktydzie, przed którym omal nie zgubił całego bagażu ze sprzętem, afrykańska bieda, czekanie trzy lata w kolejce na wymarzony start – Zenon Liberna, który zdobył Diamentową Koronę Świata przebiegając maratony na wszystkich kontynentach, spokojnie mógłby napisać niezłą książkę przygodową. Ale ten dziarski 59-latek pewnie tego nie zrobi, bo nie będzie miał na to czasu. W głowie ma już bowiem kolejny szalony plan – chce biegać w tylu […]
01.09.2018
Weszło fit
04.05.2018

Absolutna dominacja. Kenia i spółka opanowały biegi na długim dystansie

Przed kilkoma dniami w Nowym Jorku biegacze rywalizowali na dystansie 10 kilometrów. Jedna z wielu takich imprez, nie jest to nic niezwykłego. Ale już osoba zwycięzcy – jak najbardziej niezwykłą była. Rhonex Kipruto, osiemnastoletni Kenijczyk, dopiero drugi raz biegał poza granicami swojego kraju. Skończyło się nie tylko wygraną, ale i najlepszym czasem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek wykręcił na terenie USA! To kolejna młoda gwiazda biegów, mogąca dołożyć swoją cegiełkę […]
04.05.2018
Weszło fit
23.04.2018

Świat biegów w szoku. Amatorka podbiła Boston


122. Maraton Bostoński miał w tym roku niecodzienny przebieg. W kategorii kobiet po raz pierwszy od 33 lat wygrała reprezentantka USA – co już można uznać za dużą niespodziankę. Prawdziwą sensacją było jednak to, że druga na mecie zameldowała się Sarah Sellers, która w oficjalnym maratonie brała udział… dopiero drugi raz w życiu. Mało tego – jeszcze kilka lat temu słyszała od lekarzy, że z powodów zdrowotnych może zapomnieć […]
23.04.2018
Weszło fit
24.01.2018

Jestem jak żołnierz – chcę jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie

Dlaczego zawsze podczas swoich startów zaczyna w pewnym momencie płakać? Czy przejdzie kiedyś na zawodowstwo? W czyim towarzystwie może jeść słodycze bez obawy, że utyje? Dlaczego nalewa do kieliszka od wina… sok z buraka? Co zamiast pierścionka dostała podczas oświadczyn? Jak w rowerowym sklepie reagują na klientkę z czwórką dzieci? Zapraszamy do lektury rozmowy z Anią Lechowicz, czyli panią weterynarz, która ma ambicje (i predyspozycje), by zostać czołową triathlonistką świata. Uznano cię za odkrycie polskiego triathlonu 2017 […]
24.01.2018
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Termalica Hooligans
Termalica Hooligans (@cipa12)
5 lat temu

To jest klasyczny przykład osoby która uprawia sport byle tylko o tym pisać że uprawia sport. Typ który więcej czasu traci na pierdolol, pisanie, robienie sobie fotek niż pośsieca na trening. Żebyś ty uszolu jakieś osiągniecia miał…

711CM
711CM
5 lat temu

Ooo, weszlo fit! Od lat czekalem az wprowadzicie taki dzial!

Nie.

Porucznik Borewicz
Porucznik Borewicz(@porucznik-borewicz)
5 lat temu

WOW! Z drżeniem serca czekam na odcinek numer 2.

Cameron Diaz
Cameron Diaz(@cameron-diaz)
5 lat temu

Gapiński chodź do wyra, a nie się wygłupiasz :*

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta