Czas wreszcie pograć w piłkę. Łasicki próbuje szczęścia w Serie B

redakcja

Autor:redakcja

06 stycznia 2017, 17:44 • 2 min czytania

Czas wreszcie pograć w piłkę. Łasicki próbuje szczęścia w Serie B

Jeszcze rok temu umieszczaliśmy go w przewidywanej pierwszej jedenastce kadry U-21 na Euro. Dziś musi szukać gry, by w ogóle się do tej kadry załapać, bo w Napoli wciąż odbijał się od ściany. Igor Łasicki zdecydował, że czas spróbować się przebić w nieco słabszym klubie i pójść drogą choćby Kamila Glika, dla którego przenosiny do Serie B były punktem zwrotnym w karierze. Wiadomo, Glik trafiał do drugoligowego wtedy Torino z 16 meczami w Serie A na koncie, ale poszukiwał dokładnie tego samego, czego szuka dziś Łasicki. Ogrania. Szansy na zagoszczenie w składzie na stałe, a nie tylko incydentalne szanse. Na antenie Radia CRC dyrektor sportowy Carpi, Giancarlo Romairone potwierdził, że młody Polak spędzi wiosnę w nowym otoczeniu.

Reklama

Łasicki znajdował się w orbicie zainteresowań Carpi już latem, jednak wtedy Maurizio Sarri zawetował to posunięcie, chcąc przyjrzeć się Polakowi z bliska. Ostatecznie nie dał mu choćby jednej szansy w Serie A. Czy Łasicki ma szansę się przebić w Serie B? Nie będziemy zgrywać ekspertów od zaplecza włoskiej pierwszej ligi, więc o zdanie zapytaliśmy Mirko Nicolino, włoskiego dziennikarza blogo.it współpracującego także w roli instruktora z Citta di Briatico, klubem filialnym Carpi.

– W tym momencie Carpi ma czterech środkowych obrońców: Romagnoliego, Blancharda, Poliego i Gagliolo. Poza Polim, wszyscy grali już w Serie A i mają doświadczenie na tym poziomie, co działa na ich korzyść. Zwykle dwójkę stoperów tworzą Gagliolo z Romagnolim. Trener Castori czasami korzysta też w tym miejscu z prawego obrońcy Struny i defensywnego pomocnika Sabbione. Szczerze mówiąc przy tak szerokim polu manewru nie wydaje mi się, żeby Łasicki miał wielkie szanse wywalczyć sobie miejsce w składzie, jeżeli któryś ze wspomnianych stoperów nie odejdzie zimą.

Reklama

– Dlaczego więc w ogóle pojawił się temat Polaka w Carpi?

– Mnie się wydaje, że to taki „prezent” od dyrektora sportowego Napoli Cristiano Giuntoliego. Pan Giuntoli pracował dla Carpi i mimo że obecnie jest w Neapolu, nadal ma bardzo duże wpływy w tym klubie.

– Czyli wychodzi na to, że wypożyczenie Polaka to bardziej „gest” niż faktyczna szansa rozwoju?

– Moim zdaniem maksimum, jakie może tutaj osiągnąć to jakieś 15 meczów, niekoniecznie w pierwszym składzie. Ale pamiętaj, że gdyby został w Napoli, nie grałby wcale.

Byle tylko oczekiwanie na tę okazję nie zmieniło się w kolejne stracone pół roku. To ostatnie, na co 21-letni Łasicki może sobie teraz pozwolić.

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Serie A

Reklama
Reklama