Fabian broni remisu, Costa ratuje kolegów przed bluzą wstydu

redakcja

Autor:redakcja

11 września 2016, 18:16 • 2 min czytania

Fabian broni remisu, Costa ratuje kolegów przed bluzą wstydu

Thibaut Courtois Antonio Conte podpadł już na samym początku współpracy, dając nieco zarobić wytrwałym paparazzi, czekającym na niego pod modnym londyńskim klubem Libertine do trzeciej nad ranem w weekend inauguracji Premier League. Wtedy próbował chować swoją twarz pod szarą bluzą. Dziś schodząc z boiska, niewątpliwie znów powinien uskutecznić tę technikę.

Reklama

Ale po kolei. Chelsea prowadzi 1:0 po bramce Diego Costy, przy której kompletnie nic do powiedzenia nie mógł mieć Łukasz Fabiański. Generalnie nie zapowiada się na to, by przeprawa na Liberty Stadium miała być szczególnie karkołomna. I wtedy Leroy Fer dostrzega Modou Barrowa na lewej stronie, a ten wrzuca piłkę do rozpędzonego Sigurdssona. Courtois postanawia uprzedzić Islandczyka w okolicach szesnastego metra i… zobaczcie sami:

Reklama

Pusty przebieg, zakończony desperackim, kompletnie nietrafionym wślizgiem. Karny, 1:1, ale co gorsza – z Chelsea natychmiast dzieje się coś niedobrego. Doprawdy, trudno jakkolwiek racjonalnie usprawiedliwiać to, co odwiluszował trzy minuty później Gary Cahill. Zostawił czajnik na gazie? Nie spuścił wody w kiblu? Zapomniał wczoraj rano wyrzucić śmieci? Ciężko powiedzieć, co to było, ale jego myśli zdecydowanie nie krążyły w tamtej chwili dookoła boiska, a gdzieś hen, daleko od niego. Gdyby Courtois miał dziś w torbie drugą bluzę do przykrycia twarzy, Anglik zdecydowanie powinien skorzystać z okazji.

Dwa celne strzały, dwa gole. Doprawdy ogromne szczęście mają ci dwaj delikwenci, że gdzieś tam z przodu biegał dziś Diego Costa, który na kwadrans przed końcem wyrównał efektowną przewrotką. Raz jeszcze – Fabiański bez szans.

Jak Polak spisał się poza tym? Doprawdy znakomicie. I mówimy to bez cienia złośliwości. Dwa razy zatrzymał Edena Hazarda, gdy stanął z Belgiem oko w oko, zbił strzał skrzydłowego The Blues na rzut rożny, do tego dorzucił jeszcze odebranie hat-tricka napastnikowi i kilka pomniejszych interwencji. Gdyby za misję obrony Liberty Stadium pod kryptonimem: „urywamy punkty Chelsea” przyznawano ordery, z pewnością zasłużyłby na szczególne, osobiste odznaczenie.

Najnowsze

Reklama

Premier League

Reklama
Reklama