Szczyt upokorzenia? Douglas w wymianie za… koszykarza

redakcja

Autor:redakcja

02 sierpnia 2016, 16:55 • 2 min czytania

Reklama
Szczyt upokorzenia? Douglas w wymianie za… koszykarza

Transfer za kilkadziesiąt piłek? Było. Za gazociąg dla jednego z rumuńskich miast? Było. Za piętnaście kilo kiełbasy? Zdziwicie się, ale to już też się wydarzyło – dokładnie dziesięć lat temu w Rumunii. Ale wymiana, na zasadzie której za piłkarza bierze się koszykarza? To już sprawa bez precedensu.

Reklama

Kojarzycie Douglasa? Tak, tego gościa z Barcelony, uważanego za jeden z największych niewypałów transferowych klubu z Katalonii. I już nie chodzi nawet o kwotę (4 miliony euro), ale o same umiejętności zawodnika, o nawet, gdy Barcelona chciała pokryć koszty wypożyczenia, to gromadki chętnych nie było. A w zasadzie nie chciał go prawie nikt, no może poza brazylijskim Cruzeiro, ale tu okoniem stanął piłkarz, bo zależy mu na hiszpańskim paszporcie, a co za tym idzie – na pozostaniu w tym kraju.

To znaczy – chciało go jeszcze Bongo Opole grające w 1. Komprachcickiej Lidze Futsalu, ale ostatecznie – ku zaskoczeniu wszystkich – nie doczekało się podpisu Brazylijczyka pod kontraktem.

Na odzyskanie hajsu wydanego na transfer i kontrakt Douglasa nie można więc było liczyć. Ale wreszcie pojawiło się światełko w tunelu. Okazja, by cokolwiek jeszcze na nim ugrać i pozbyć się go na dobre z listy płac. „Sport” donosi, że „Blaugrana” postanowiła dobić targu z właścicielem Deportivo Alaves Joseą Querejetą i wymienić Brazylijczyka na Adama Hangę.

I nie byłoby w tym w zasadzie nic dziwnego, gdyby nie to, że Hanga to… koszykarz.

Reklama

Querejeta oprócz dowodzenia Alaves, ma bowiem pod swoimi rządami także baskijski klub koszykarski Laboral Kutxa. I wymyślił, że za Hangę znajdującego się na celowniku Barcelony zażąda nie innego zawodnika wymiatającego na parkiecie, a nieco kasy i na dokładkę kogoś z piłkarzy Barcy. No więc w stolicy Katalonii szybko połączono fakty i zaoferowano – tak, zgadliście – tego nieszczęsnego Douglasa.

Żebyście złapali proporcje – Adam Hanga to nie żaden wielki kozak – gwiazdą zespołu Laboral w poprzednim sezonie był Grek Ioannis Borousis, który wrócił już do ojczyzny, by grać w Panathinaikosie. Hanga to z kolei solidny niski skrzydłowy/rzucający obrońca, który w poprzednim sezonie zdobywał średnio 9,4 punktów na mecz. Generalnie Węgier to chłop całkiem spoko do rotacji, ale wielkiego szału nie ma.

Krótko mówiąc – Barcelona znów wynalazła sposób na to, jak dać chłopu do zrozumienia, jak gówniana jest jego wartość dla klubu, nie każąc mu przy tym dzień w dzień na przemian dekorować i rozbierać świątecznej choinki. Jakkolwiek patrzeć – przynajmniej nieco bardziej cywilizowany.

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

Maciej Piętak
0
Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”
La Liga

Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki

Mikołaj Duda
14
Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki
La Liga

Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Maciej Piętak
1
Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”