Poldi nawet na dużym ekranie odgrywa rolę drugoplanową

redakcja

Autor:redakcja

29 października 2015, 09:30 • 2 min czytania

Lukas Podolski – uwielbiamy tego gościa. Nie boi się powiedzieć, co leży mu na sercu, a przy tym uśmiech nie schodzi mu z twarzy. Tym bardziej przykro nam, kiedy śledzimy jego ostatnie futbolowe poczynania. Najpierw pozbył się go Arsenal, później zaliczył spektakularną klapę w Interze. Nie przekreślamy go – wierzymy, że w Galatasaray uda mu się wrócić do formy. Ale uczciwie trzeba to przyznać: póki co jest kiepsko.

Poldi nawet na dużym ekranie odgrywa rolę drugoplanową
Reklama

Szczególnie widać to po reprezentacji, którą jeszcze parę lat temu ciągnął za uszy. Dziś? Odnosimy wrażenie, że ma w niej miejsce raczej za zasługi i równie dobrze mogłoby go w manszafcie nie być. W obecnym roku Joachim Löw ani razu nie postawił na niego od pierwszej minuty, a bilans jego spotkań wygląda dość mizernie:

– 17 minut w meczu towarzyskim z Australią,
– 3 minuty w meczu eliminacyjnym z Gruzją,
– 45 minut w meczu towarzyskim z USA,
– 34 minuty w meczu eliminacyjnym z Gibraltarem,
– 1 minuta w meczu eliminacyjnym z Polską.

Reklama

Fakty są nieubłagane: Poldi z roku na rok odgrywa coraz mniejszą rolę w europejskiej piłce. A że w przyrodzie nic nie ginie – polski Niemiec dostał angaż w… filmie. Tytuł: „Macho Man”. Produkcja ta – musimy przyznać – raczej nie podbije światowej kinematografii. Streśćmy może szybko fabułę: Daniel, typowy śmieszek, podbił serce Turczynki o urodzie jak z bajki. Ma jednak jeden problem: jej rodzina nie potrafi zaakceptować go takim, jakim jest. Brat wybranki szybko postawił diagnozę: musisz być maczo. I to właśnie przyszły szwagier – zaliczając po drodze szereg gagów i podśmiechujek – miał dokonać metamorfozy głównego bohatera.

Jaką rolę odegrał tam Podolski? Dokładnie taką, jaką w reprezentacji. Drugoplanową. Daniel, który jest zarazem fanem FC Köln, zakrada się wraz ze swoją ukochaną na RheinEnergieStadion, żeby przeżyć jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu: oświadczyny. Parę nakrywa Lukas, ale wykazuje się dobrodusznością i pozwala zakochanym cieszyć się chwilą. Kończy swój trening i rzuca coś w stylu: – Spoko, tylko nie zapomnijcie zgasić świateł. Sami widzicie, co to za kino. Typowa komedia romantyczna. Wiecie o co chodzi, znacie to doskonale, omijacie szerokim łukiem.

– Nie wziąłem tej roli dla pieniędzy albo żeby podreperować swój wizerunek. Nie zapominajmy, ze jestem piłkarzem – zarzeka się Poldi. Problem w tym, Lukas, że coraz łatwiej nam o tym zapomnieć.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Inne sporty

Dlaczego Klaudia Zwolińska została Sportowcem Roku?

AbsurDB
1
Dlaczego Klaudia Zwolińska została Sportowcem Roku?
Reklama

Niemcy

Niemcy

Były gracz Radomiaka piłkarzem sezonu w Bundeslidze!

Braian Wilma
11
Były gracz Radomiaka piłkarzem sezonu w Bundeslidze!
Niemcy

Zima zaskoczyła Niemców. Mecze Bundesligi przełożone

Maciej Piętak
14
Zima zaskoczyła Niemców. Mecze Bundesligi przełożone
Reklama
Reklama