post Avatar

Opublikowane 03.01.2015 10:56 przez

redakcja

Dziś nasza kartka z kalendarza jest pokolorowana tylko do połowy. Z jednej strony Maciej Korzym odrzucający zaloty Barcelony i Auxerre. Z drugiej krótkie wspomnienie jednego z najwybitniejszych polskich dziennikarzy sportowych, Janusza Atlasa. Dziś mija piąta rocznica jego śmierci.

3 stycznia 2004

Było to zanim zatrzasnął się na siłowni i ogolił na łyso. Wtedy jeszcze nie przesuwał szaf, a – jak mówi pradawna słowiańska mitologia – wkręcał przeciwników w trawę. Po to, żeby przekonać gimnazjalistę, do Nowego Sącza zjeżdżały pielgrzymki chętnych. Cała polska czołówka, a do tego potentaci z Europy. Auxerre, Monaco, Barcelona. Dlaczego nie Barcelona?

– Na treningach w Monako, w których brał udział Maciek, pojawił się prezydent klubu, choć nigdy wcześniej tego nie robił. Bardzo chciał zobaczyć naszego utalentowanego zawodnika. Podczas tamtego pobytu nie udało się załatwić wszystkich spraw do końca. Korzym dostał powołanie do reprezentacji Polski U-15, gdzie w pięciu meczach strzelił cztery bramki. Oferta z klubu z Lazurowego Wybrzeża nie była jedyna zagraniczną propozycją. Chciały go mieć w swoich szeregach również Barcelona i Auxerre. Wybrał jednak AS Monaco, gdzie pojawi się po ukończeniu gimnazjum – mówił Jerzy Kopiec.

Do Monaco Maciej Korzym nigdy jednak nie trafił. Nie udało się też ani w Barcelonie, ani w Chelsea, ani nawet w Legii Warszawa. Został doceniony dopiero w Koronie, prawie dziesięć lat później. Skończył w Podbeskidziu Bielsko-Biała.

3 stycznia 2010

Tego dnia walkę z nowotworem przegrał jeden z najwybitniejszych polskich dziennikarzy sportowych, Janusz Atlas. W ostatnich latach życia współpracował z PZPN-em. Niżej fragment ostatniego wywiadu, udzielonego “Magazynowi Futbol”.

– I nie żal dziennikarstwa?
– Jakiego dziennikarstwa? Przecież obaj wiemy, że jesteśmy gatunkiem ginącym. Wyrosła kasta dziennikarzy, znanych innym dziennikarzom, natomiast kompletnie nie znanych czytelnikom! Nikomu, poza własną rodziną!

– To może dziennikarzem piłkarskim już zostawać nie warto, to sugerujesz?
– Ja zawsze chciałem być najlepszy, to moja rada dla młodych. Unikałem takich, co to mają problem ze skleceniem kilku zdań. Nie mają znajomych. Nie potrafią pić wódki. Nie mają marzenia, żeby mieć najlepsze dziewczyny. No i jeszcze jedna, najważniejsza uwaga: żeby umieć pisać, to trzeba czytać! Ja czytałem. Od tego wziąłem pomysł, od innego zdanie, jakieś porównanie. Przecież ci młodzi nic nie czytają. A żeby wejść do elity tego zawodu, no to trzeba mieć przede wszystkim własny charakter pisma.

– Ale to picie wódki jest takie konieczne?
– Słuchaj, jakiś gość w internecie na „Gazecie” zarzuca mi, że ja jednego dziennikarza z „Gazety Wyborczej” nazwałem chujem. I to jest święta prawda! Bo poszło o tę wódkę. Ktoś mi dzwoni, jego kolega, że będą czegoś na mnie szukać, jako na rzecznika PZPN. Ze jestem pijak.

– A to nieprawda?
– Oczywiście. Po pierwsze ja nie jestem rzecznikiem PZPN, tylko p.o. – pełniący obowiązki, a wkrótce zostanę p.p.o. – przestał pełnić obowiązki. Po wtóre – ja od lat nie piję wódki! To nawet przyjaciele zatroskani czasem dzwonią: to ty już nie pijesz? I odpowiadam: nie pije, tak, bo mi żona zabroniła!

3 stycznia 2011

Radość w Poznaniu, bo pozyskaliśmy jednego z najlepszych obrońców w ekstraklasie. Jednocześnie złość i zgrzytanie zębów w Gdańsku. Niespełnione obietnice, niesmak i… majstersztyk. Aż trudno uwierzyć, że te wszystkie emocje cztery lata temu budził Hubert Wołąkiewicz, podpisujący kontrakt z Lechem Poznań. Ostatnio przecież jeden z najgorszych obrońców w naszej lidze. Pisaliśmy tak:

„Lech Poznań podpisał kontrakt z Hubertem Wołąkiewiczem, co trochę nam przypomina – chociaż w innej skali – transfer Tomasza Jarzębowskiego do Legii. Zdarzyło się bowiem kiedyś tak, że Legia Jarzębowskiego wyszkoliła, a potem oddała za darmo do Agrykoli, by potem z tej samej Agrykoli go wykupić.

Wołąkiewicz nie przeszedł wstępnej weryfikacji u Franciszka Smudy, kiedy Lech łączył się z Amiką. Selekcjoner dość pogardliwie nazywał kurduplem wyszkolonego we Wronkach zawodnika i kategorycznie stwierdził, że Wołąkiewicz u niego nie pogra (a dzisiaj gra – i to w reprezentacji).

(…)

Wołąkiewicz wróci – chyba można tak powiedzieć – „na stare śmieci”. Jeśli pojawi się w Poznaniu latem za darmo, będzie można uznać, że niechcący i przez przypadek „Kolejorzowi” wyszedł majstersztyk – wytrenowali chłopaka, umieścili w klubie, gdzie nabierał doświadczenia i klasy, a potem ściągnęli z powrotem za friko. W Lechu zapewne nie rozwinąłby się aż tak bardzo.”

Cóż najpierw rozwinął, a potem zwinął. W kłębek, jak jeż dotknięty patykiem.

3 stycznia 2013

W Mediolanie mieli go serdecznie dość. Dzięki Alexandre Pato świetną zabawę mieli jednak internauci, prześcigający się w wymyślaniu coraz to nowych, wymyślnych powodów kolejnych kontuzji.

Zbyt głośna muzyka w słuchawkach. Popękane bębenki. Koniec sezonu.
Pomyślał komu podać piłkę. Złamanie mózgu. Pięć lat przerwy.
Uderzył piłkę głową. Pęknięta czaszka. Pięć miesięcy przerwy.
Rozdawanie autografów. Skręcony nadgarstek. Dwa tygodnie przerwy.
Sędzia podrzucił monetę, która spadła na jego stopę. Osiem miesięcy przerwy.

I tak dalej, i tak dalej… Równo dwa late temu zakończył gehennę swoją i kibiców, wracając do Brazylii, gdzie – o dziwo – gra w miarę regularnie. Co okienko transferowe jego nazwisko przewija się w kontekście powrotu do Europy. Ostatnio coraz głośniej mówi się, że jego kolejnym klubem może być Fiorentina.

***

Tego samego dnia doszło do rękoczynów na treningu Manchesteru City, kiedy Roberto Mancini poszarpał się z Mario Balotellim. A dziś włoski trener chce sprowadzić go do Interu. Jak stare dobre małżeństwo.

3 stycznia 2014

Rok temu działo się całkiem sporo. Widzew szukał sponsorów, którzy wspomogliby jałmużną na spłatę kontraktów. Adam Nawałka obiecywał, że znajdzie partnera dla Roberta Lewandowskiego, a “Przegląd Sportowy” umieścił na okładce Dominika Furmana z dopiskiem “Złoty interes”. Trzeba przyznać, że tutaj trafili jak nigdy.

Poza tym na Twitterze szalał Kazimierz Greń.

A Patryk Małecki zmienił obiekt westchnień i stwierdził, że teraz to on będzie umierał za Pogoń Szczecin, o czym pisaliśmy tak:

„Patryk Małecki w Pogoni Szczecin. Już oficjalnie i ostatecznie. Niektórzy piszą, że hit transferowy, a nam jak na złość wydaje się na odwrót: że kit. Nie transferowy, tylko kit Małeckiego. Przy okazji świetna nauczka – dla niego, dla wielu jemu podobnych i trochę też dla kibiców, którym nie wiedzieć czemu wszelkiej maści kity ciągle bardzo imponują. Chwytają je jak pelikany. Sami aż nadstawiają uszu, żeby tylko usłyszeć jak mocno piłkarz się z nimi utożsamia, jak bardzo chce w ich klubie skończyć karierę i jak nie wyobraża sobie życia poza nim. Małecki latami, z przerwą na średnio udane kopanie piłki, zajmował się wciskaniem kitu.

(…)

Kiedy szło mu na boisku, wtedy to już szczególnie chciał wszystkim naokoło pokazać, że Wisła to on, a on to Wisła. Wiele razy powtarzał, jakie to przyjemne uczucie, gdy wszyscy na trybunach życzą mu źle, a on może ich uciszyć trafiając do siatki. „Wiedzą, że kocham Wisłę, zawsze się z nią identyfikuję. To ich drażni, ale to nie moja sprawa” – tak mówił, kiedy jeszcze piłka go w miarę słuchała. Nie wyobrażał sobie gry w jakimkolwiek polskim klubie poza Wisłą i pewnie nigdy nawet nie brał pod uwagę, że będzie do takiego ruchu zmuszony. No, w ostateczności mógłby pójść do którejś ze „zgód” Wisły albo do Sosnowca, gdzie pomogli mu stać się piłkarzem. Ale generalnie – wierność aż po grób. Za tę wierność (wtedy niezweryfikowaną), za darcie ryja na sektorze, za bratanie się ponad miarę z kibicami, był w pewnych kręgach uwielbiany. Kiedy inni piłkarze starali się zyskać szacunek fanów grą, on obrał inną drogą, na skróty. Złaknieni tanich pochlebstw kibice kupili to w stu procentach.

(…)

Powiedzmy sobie wprost: Patryk Małecki miesiącami wygadywał puste hasła dla idiotów, którzy chcą ich słuchać. Hasła o dozgonnej wierności, przywiązaniu do klubu, o Wiśle aż po grób i tak dalej. Wygadywał, wygadywał, aż w końcu sam padł ofiarą tego mielenia jęzorem. Bo kariera piłkarza pięknie te wszystkie zapewnienia weryfikuje, brutalnie rozlicza z każdego z osobna.
Małecki całą swoją popularność w Krakowie zbudował na silnej identyfikacji z klubem i jego barwami. Właśnie na tym. Przecież nie na formie i strzelonych golach, tylko na całowaniu białej gwiazdy, wdrapywaniu na gniazdo trybuny i prowadzeniu dopingu. Na koniec, kiedy po równi pochyłej stoczył się w sportową przeciętność, okazało się, że już żadnej identyfikacji nie ma. Jest tylko populizm.

Teraz Patryk Małecki, jak przystało na profesjonalistę, na każdym treningu będzie umierał za Pogoń.”

PB

Opublikowane 03.01.2015 10:56 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.08.2020

Koronawirus tym razem w Lechii. Brak logiki i rozsądku również

Słuchajcie, my mamy tak małe oczekiwania względem polskiej piłki, że czasami wszystko czego chcemy, to logika. Niech jedni z drugimi robią coś logicznie, jak nie wyjdzie, to nie wyjdzie, ale przynajmniej próbowali działać z sensem. Nie po omacku, nie na hurra. Z sensem. Niestety te oczekiwania są chyba na wyrost. Najnowszy dowód? Koronawirus. Zaczęło się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Korona wraca w ręce miasta, czyli przeżyje

To nie było wcale oczywiste, to nie było wcale łatwe. Korona Kielce przystąpi do rozgrywek I ligi, ba, prawdopodobnie przystąpi do nich z trenerem, kilkunastoma zawodnikami, przy dobrych wiatrach nawet z kibicami na trybunach oraz jakimś logicznym człowiekiem w zarządzie. Dzisiaj zamyka się kwestia dokapitalizowania spółki, ale co ważniejsze – dzisiaj Korona wreszcie uwalnia się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Stefański: Nikt nie powinien puścić na boisko zawodnika niezbadanego

– Jeśli chodzi o wcześniejsze, a więc obecnie obowiązujące regulacje – tam od początku dużo wytycznych wskazywało na odpowiedzialność lekarzy klubowych. Wprost było powiedziane, że najlepsze procedury nie zwolnią klubu z opracowania własnych. Zadaniem komisji jest przygotowanie wersji – tak, ale to nikogo nie zwalnia z odpowiedzialności za własne postępowanie. Tak samo w przypadku Wisły […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Ekstraklasa jak zwykle traci indywidualności. Felix na testach medycznych w Sivassporze

Zawsze to jakaś radość, gdy wyróżniające się postacie z Ekstraklasy zostają w tym naszym grajdole, bo indywidualności mamy tyle, co kot napłakał. A jak jeszcze wyciągają nam je kluby z trzeciej europejskiej ligi, pokazując, że my jesteśmy w czwartej, można się załamać. Dlatego transfery wewnątrz rozgrywek Ramireza, Mladenovicia czy Lopesa były dobrą wiadomością nie tylko […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Finał last minute, koronawirus i walkowery – unikalny finisz ligi rumuńskiej

Przyzwyczailiśmy się już, że w lidze rumuńskiej nic nie jest proste. Może to kwestia wieloletniej działalności takich asów jak Gigi Becali, może to po prostu kwestia biedy w poszczególnych klubach, która przekłada się też na zachowanie władz ligi. Fakty są takie, że raz na jakiś czas dobiegają z tamtego regionu wieści o rzeczach absolutnie niewytłumaczalnych. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Sitek, Bielica, Benedyczak – jedenastka najlepszych młodzieżowców w I lidze

Przemysław Płacheta, Radosław Majecki, Jakub Łabojko, Jakub Moder, Grzegorz Szymusik… W ostatnich latach wyliczanka młodzieżowców, którzy pokazali się na zapleczu Ekstraklasy była całkiem okazała. Wielu z nich w mniejszym lub większym stopniu zaistniało w najwyższej lidze, dlatego warto przyjrzeć się ich następcom. Którzy przedstawiciele zdolnej młodzieży najlepiej spisywali się w minionym sezonie pierwszej ligi? Przygotowaliśmy […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Tymczasem w Holandii. Czy będzie otwarcie męskich lig dla piłkarek?

Ma dziewiętnaście lat, nazywa się Ellen Fokkema, jest utalentowaną piłkarką. I za chwilę może pograć w męskiej drużynie VV Foarut. KNVB dała zielone światło. Istotny jest tutaj kontekst. Generalnie w Holandii dozwolone są mieszane drużynki do U19. Historię mają długą – do U12 były dozwolone już w 1986. Po dziesięciu latach podwyższono ten limit wiekowy. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

PRASA. Stokowiec odpowiada na zarzuty: „Nie chcę taplać się w szambie”

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na […]
04.08.2020
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020