Reklama

Hit bez ustawki, ale wypadałoby chociaż trafić w bramkę…

Piotr Tomasik

Autor:Piotr Tomasik

26 czerwca 2014, 18:26 • 2 min czytania 0 komentarzy

Umówią się czy się nie umówią? Zrobią ustawkę czy nie zrobią? Zagrają z duchem fair play czy tak, żeby sobie zrobić dobrze? Dyskusja była duża, bo każdy przeczuwał, co w meczu Niemców z Amerykanami może się wydarzyć. Starcie tej dwójki obejrzeliśmy z dużą uwagą i… czujemy drobny niesmak. Niby nie skończyło się remisem, niby ciężko im coś zarzucić, ale obie te drużyny nie chciały przede wszystkim zrobić sobie krzywdy. I to mocno odbiło się na widowisku.

Hit bez ustawki, ale wypadałoby chociaż trafić w bramkę…

– Czyli w czwartek wszyscy mogą iść na rower, na spacer, bo nic wielkiego się nie stanie? Nie chodzi o to, że się dogadają. Jest coś takiego jak podświadomość ludzka, w której przez dobry wynik dla mnie i dla ciebie patrzymy na siebie z pewną ostrożnością. Nie jest to zachowanie antysportowe, a zwykłe myślenie, że tyle już na tym mundialu zrobiliśmy, że remis jest dobry dla obu stron, to dlaczego nie zremisować. I nie ma w tym żadnego układu – mówił dziś w programie Weszło24 Zbigniew Boniek.

Nie zgadzamy się tylko z jednym. Faktycznie nic wielkiego w tym meczu się nie stało. I faktycznie można chyba było pójść na rower albo na spacer. Bo mecz był nudny jak flaki z olejem.

Doskonale oddają to liczby podopiecznych Juergena Klinsmanna, którzy oddali ZERO celnych strzałów. Żeby przez półtorej godziny nie trafić w ten wielki prostokąt? W spotkaniu drużyn, które walczą o pierwsze miejsce w grupie? Nieładnie, panowie, nieładnie. Amerykanie depnęli dopiero w samej końcówce – przedostatnia minuta doliczonego czasu gry i niezła setka, po chwili też i druga. Ale wciąż bez celnego uderzenia… Wcześniej wyglądali natomiast tak, jakby biegali po boisku z słuchawkami, w których leciał komentarz z meczu Ghana – Portugalia. Jakby tam stało się coś niepożądanego, to oni ruszyliby do przodu. Ale że ani przez sekundę nie byli za burtą, to nie mieli spiny. Patrzyli jak Niemcy wymieniają podania, nie dając zbyt dużej swobody, z dużą konsekwencją w tyłach.

Zresztą, bez ciśnienia grali dziś też Niemcy. Był pressing, ale niezbyt intensywny. Była w miarę dynamiczna gra, ale bez przesady. Było kilka sytuacji, ale nie za dużo. Na początku drugiej połowy, kiedy zdążył wejść Miroslav Klose, fantastycznie uderzył Thomas Mueller. Szukaliśmy go przy rzucie rożnym w polu karnym, a on spokojnie czekał przed szesnastką. No i się doczekał.

Reklama

Mueller ma 24 lata, rozegrał swój dziewiąty mecz na mundialu i strzelił dziewiątego gola. Cóż to są za liczby! W RPA miał pięć bramek i, wraz z trzema innymi zawodnikami, zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. Teraz nie zamierza się już z nikim dzielić.

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...