Reklama

Neverending story, czyli nowy stadion Górnika

redakcja

Autor:redakcja

20 stycznia 2014, 12:42 • 8 min czytania 0 komentarzy

Górnik był jednym z pierwszych klubów, w którym zaczęto mówić o konieczności zbudowania nowego stadionu. Temat pojawił się już w 2007 r. Były różne pomysły, projekty, wizualizacje. Dużo gadania. Nawet zaczęto coś robić, ale jak to bywa, sprawy się skomplikowały. Problemy z Polimexem to tylko wierzchołek góry lodowej problemów.
Wygraj dla mnie, czyli Małgorzata Mańka – Szulik idzie po zwycięstwo w wyborach

Neverending story, czyli nowy stadion Górnika

Jako się rzekło, prace koncepcyjne nad nowym stadionem trwały od dłuższego czasu. Nabrały jednak tempa w 2010 r. w związku z mającymi odbyć się wyborami samorządowymi. Ówczesna i obecna Prezydent Miasta Zabrze, Pani Małgorzata Mańka – Szulik doceniała rolę pozytywną i możliwie negatywną tak zintegrowanego środowiska, jakim w ówczesnym okresie byli kibice Górnika. Stąd jej z jednej strony ukłony w stronę kibiców, a z drugiej działania mające na celu osłabienie ruchu kibicowskiego w Zabrzu. Stąd m.in. jej pomysł na ograniczenie pojemności stadionu. Pomysł całkowicie z punktu widzenia prawa bezsensowny co udowodniliśmy stadion ten bez żadnych modernizacji w zamkniętych części otwierając.

Ale mleko się wylało. Kibice po kilku nieudanych próbach zakupu biletów w czasie gdy pojemność była ograniczona zniechęcili się do przyjazdów na mecz. Nigdy po ponownym otwarciu stadionu nie udało nam się wrócić do frekwencji sprzed decyzji Pani Szulik o częściowym zamknięciu stadionu, a co wpływ miało także wprowadzenie przez MOSiR systemu identyfikacji kibiców w stopniu nieznanym na żadnym ówczesnym obiekcie pierwszoligowym. Ale budować jest zawsze trudniej niż niszczyć. Z drugiej strony Pani Szulik oficjalnie dbała o klub i dlatego budowę stadionu uczyniła swym sztandarowym hasłem. Nie ukrywam, że mnie, jako Prezesowi Górnika było w to graj.

Odbyłem z Panią Szulik rozmowę w cztery oczy, w której ustaliliśmy, że w zamian za jej dążenie do budowy stadionu ja zapewnię jej pomoc w uzyskaniu poparcia kibiców. Stąd na przykład nie pojawiłem się, mimo zaproszenia baaardzo ważnych na inaugurującej kampanię wyborczą PO konwencji w Multikinie. Cóż, kandydat PO, Pan Mirosław Sekuła budowę stadionu miał bodajże na 9 miejscu wśród swoich planów. Stąd też na przykład decyzję o otrzymaniu przez UM w Zabrzu zgody na przebudowę Roosvelta 81 ogłosiliśmy, już podczas kampanii wyborczej, podczas specjalnie dla Pani Szulik zorganizowanej konferencji prasowej przed jednym z meczów Górnika. I stąd moje nieładne i krzywdzące zachowaniu wobec dziennikarzy zadających trudne pytania. Ale, co zrobić, interes Górnika był i jest najważniejszy. W zamian za Stadion pozwoliłem Pani Szulik zrobić tubę propagandową z Górnika. Nie żałuję, bo jednak coś zaczęło się dziać… i dzieje się do dziś bo stadionu dalej nie ma.

Opóźnienia i plany

Reklama

Pół roku temu padło kategoryczne stwierdzenie, że w dającej przewidzieć się przyszłości czwarta najważniejsza trybuna nie powstanie. Po wypowiedzeniu umowy Polimexowi Pani Szulik powiedziała z kolei, że obecnie budowane 3/4 będzie do jesienie skończone. Na co, mocno komicznie, zareagował kolega Pani Prezydent, szef spółki Stadion Pan Tadeusz Dębicki, mówiąc, że słyszał ten termin i zrobi wszystko, żeby go dotrzymać. Termin jesienny dziwnym trafem zbiega się z kolejnymi wyborami samorządowymi i odrobinę nieprofesjonalnie wygląda, gdy osoba nie mająca pojęcia o zaawansowaniu prac, procedurach i tych podobnych rzuca termin jej potrzebny a podwładny nie odnosząc się do faktów posłusznie przytakuje. Jak w dobrych stalinowskich czasach. Jest plan 5-letni to musi być wykonany. Nieważne jak, ale będzie.

Przyznaję, że nie doceniłem Pani Szulik. Jednym stadionem wygra nie jedne, a trzy, a może nawet cztery wybory. W 2010 r. wygrała je obietnicą jego budowy. W 2014 r., przed wyborami przetnie wstęgę na trzech trybunach, nawet, jeśli zaraz po wyborach będzie musiała je, z powodów „konieczności poprawy drobnych usterek” (np. braku dachu) na pół roku zamknąć. W 2018 r. możemy spodziewać się, że padnie hasło, że tylko ona gwarantuje i obiecuje, ba przecież już nawet uzyskała pozwolenie na budowę ostatniej, czwartej trybuny. Otwierać z kolei ją będzie już w roku 2022.

Budowa o d… strony czyli miałem rację

Zabrze wzorując się na Warszawie (zresztą sam stadion jest w swych założeniach funkcjonalnych bardzo podobny do tego przy Łazienkowskiej) zaczęło przebudowę stadionu od 3 trybun, nazwijmy je „zwykłych”. Dopiero po ich zakończeniu zamierzano, znów wzorem Warszawy przystąpić do budowy najważniejszej, bo przynoszącej największe zyski, czwartej trybuny „VIP”. Drobna różnica polegała na tym, że o ile Warszawa miała jasny i precyzyjny finansowy to w Zabrzu opierano się znanej metodzie „jakoś to będzie”. No i jakoś jest ale nie tak jak miało być.

A miało być inaczej … „Jednocześnie okazuje się, że klub sprzeciwiał się dotychczas pomysłowi budowy stadionu według obecnych założeń. Rąbka tajemnicy uchylił Łukasz Mazur, który do niedawna był prezesem Górnika. – Od dawna w rozmowach z miastem wskazywałem, że to głupota, gdy najpierw buduje się 3/4 stadionu ze zwykłymi miejscami za 170 milionów złotych, a dopiero później – nie wiadomo w jakiej przyszłości – część komercyjną, która na normalnym stadionie, mimo że tańsza, przynosi około 60 procent przychodów. Prawda jest taka, że stadion w planach, które są realne i przewidywalne, czyli 3/4 bez części komercyjnej lóż biznesowych, skyboksów (oszklonych lóż), to całkowity bezsens biznesowy – uważa Mazur.” (za Gazetą Wyborczą, z dnia 10 maja 2011 r., tekst skopiowałem z www.mojgornik.blox.pl)

Czy miałem rację ? Odpowiedź na to niech pokażą losy Legii, która zaczęła zarabiać poważne pieniądze na organizacji, ściągać sponsorów dopiero po oddaniu do użytku części biznesowej. Tak też jest na świecie i Zabrze żadnym wyjątkiem być nie może.

Reklama

Najmądrzejsi ludzi w świecie to władze Zabrza jeśli nie wiecie

Na całym świecie klubu generują największe przychody miejsc biznesowych. Lóż, SkyBoksów itp. Wynika to z prostego faktu ceny za to miejsce i kosztów przez nie generowanych. O ile koszty wybudowania i utrzymania są podobne to ceny już nie. Przykład najprostszy to ostatnie ceny na starym jeszcze obiekcie Górnika. Ceny karnetów na rundę wiosenną 2014 (za www.gornikzabrze.pl)

– karnet normalny – 180 PLN
– karnet ulgowy – 120 PLN [przysługuje młodzieży do lat 18 (rocznik 1996 i młodsi)]
– karnet na trybunę krytą – 420 PLN
– karnet VIP – 1600 PLN.

Jeśli ktoś myśli, że to cena bigosu, śledzia i piwa na trybunie VIP tak wpływa na cenę wejściówki tam to jednak odrobinę się myli. Nie myli się jednak złotousty Krzysztof Lewandowski. W tym samym materiale co powyżej dzieli się swoimi przemyśleniami: „Jest pytanie: czy my na Śląsku jesteśmy w stanie sprzedawać skyboksy po takich cenach jak w Warszawie czy Berlinie? Ja obawiam się, że nie. Te przychody w strukturze Górnika wcale nie będą dawały 60 procent. Zabrzański klub będzie raczej zarabiał na masowym widzu.”
Na to pytanie odpowiedź jest prosta drogi Pani Krzysztofie: Różnica między cenami skyboksów u nas, a ich cenami w Warszawie pewnie proporcjonalnie będzie podobna między tymi w Warszawie a w Berlinie. Podobnie będzie w przypadku biletów zwykłych. Więc nie proporcje się zmienią a liczby. Na to jednak nikt nie wpadł. I dlatego zamiast mieć dzisiaj osławioną „czwartą trybunę” na ponad 10.000 miejsc (!) z czego jakieś 2.000 to miejsca drogie i prestiżowe oraz resztę starego stadionu (z małym tymczasowym liftingiem) nie mamy tak naprawdę nic …

Is fecit, cui prodest czyli Prezes Dębicki wkracza do akcji

Jako się rzekło za budowę stadionu w Zabrzu, za proces inwestycyjny odpowiada Spółka Stadion. Szefem jest w niej kolejny kolega kolegów czyli Tadeusz Dębicki. Pan Tadeusz o budowach stadionów wiedział niewiele ale już odpowiednie kompetencje nabył. W szczególności nauczył się bez mrugnięcia okiem czarować, że wszystko w porządku, że przecież roboty trwają, że będzie dobrze i tak jest Pani Prezydent, rozkaz będzie wykonany. Kto nie wierzy niech poczyta wywiad z rzeczonym na www.roosvelta81.pl. Z wywiadu tego można dowiedzieć się rzeczy, patrząc do tyłu śmiesznych a do przodu strasznych. Otóż bowiem ze słów Prezesa Tadeusza wynika ni mniej ni więcej, że to spółka Stadion będzie operatorem Stadionu. Co to oznacza? Dla samego Zabrza, że stadionem, jego komercjalizacją będą zarządzali ludzie, którzy nigdy tego nie robili. Jak trudne to zadanie pokazują przykłady Wrocławia czy Gdańska gdzie nie poradziły sobie z nim firmy w tym wyspecjalizowane.

Gorzej, że słowa Tadeusza Dębickiego mają również ogromne znaczenie dla Górnika. Otóż spółką stadion będzie jako operator obiektu ponosiła wielkie, kilku – kilkunastumilionowe koszty jego utrzymania. Koszty te będą również całkowicie poza kontrolą Górnika. Koszty te będzie musiała jakoś pokryć. Jak ? Najpewniej i najłatwiej obciążając tego, kto ze stadionu będzie zmuszony korzystać… Oczywiście usłyszymy brednie o tym, że będą inne imprezy, koncerty etc. Znają te bajki na przykład kibice Śląska. A prawda jest taka, że na stadionach, jeśli już zarabiają te kluby, które są same dla siebie operatorami stadionów i miasta dają im duże zniżki na korzystanie z nich. Nawet bogata Legia, po ostatnim przejęciu, ustami swoich nowych właścicieli poprosiła o maksymalna obniżkę czynszu.

Mamy zatem dzisiaj sytuację, w której nie znamy kosztów funkcjonowania obiektu. Wiemy również, że to nie my będziemy te koszty kontrolować. Będziemy za korzystanie z tego obiektu raz, że płacić, dwa oddawać prawa do jego komercjalizacji operatorowi. To on weźmie pieniądze ze sprzedaży skyboxów, on weźmie kasę za ewentualną nazwę stadionu. W końcu on – co wprost powiedział Tadeusz Dębicki będzie decydował o cenach biletów.

Górnik naprawia finanse

Wczoraj napisałem o tym, ze obecny (nie)zarząd Górnika ma przygotować plan naprawczy „niegenerujący zwiększania zadłużenia”. Jak może to zrobić, nie wiedząc ile i za co zapłaci po oddaniu do użytki nowego Stadionu i z czego będzie czerpał dochody. Górnik miał długi już przed wejściem Allianz i miasta. Fakt, że dużo mniejsze, bo mniej osób na nim wtedy (bo mniej pieniędzy było) żerowało. Na stadion potrafiło przyjść kilkanaście tysięcy osób. Matematyką jest wredną nauką a Pan Krzysztof Lewandowski to humanista ponoć. Dziś mówi, że nawet jak by przyszło 12.000 widzów to już finanse się naprawią. Same tak z siebie. Jeśli tak, to dlaczego nie naprawiły się wcześniej, przed zamknięciem przez Panią Szulik starego stadionu, skoro frekwencja była podobna? Po co nam był cały ten Allianz a teraz miasto ? Czemu teraz nagle ma być lepiej ? Bo ceny wzrosną? O ile i jak to wpłynie na frekwencje? Dlaczego dysponujący nowym stadionem Wisła, nie obciążona takimi problemami z płynnością nie potrafi wyjść na zero ? Dlaczego wszyscy okłamują kibiców Górnika obiecując im raj po oddaniu do użytku – ale nie oddaniu Górnikowi ! – 3/4 nowego stadionu? Jeśli chcecie żyjcie kłamstwami, dajcie sobie wciskać kit a potem płaczcie rozczarowani. Tak jak od dwudziestu kilku lat…

ŁUKASZ MAZUR

Najnowsze

Ekstraklasa

Grosicki: Mam nadzieję, że za rok przyjadę na galę z drużyną, która zdobędzie mistrzostwo

Piotr Rzepecki
10
Grosicki: Mam nadzieję, że za rok przyjadę na galę z drużyną, która zdobędzie mistrzostwo
Hiszpania

ArchivoVAR szokuje. Barcelona zostałaby mistrzem, gdyby nie błędy sędziów?

Kamil Warzocha
6
ArchivoVAR szokuje. Barcelona zostałaby mistrzem, gdyby nie błędy sędziów?

Komentarze

0 komentarzy

Loading...