Po raz pierwszy od dłuższego czasu ukazał się w polskiej prasie wywiad z trenerem od bramkarzy Fransem Hoekiem, ale niestety wyjątkowo bezsensowny – nie zapytano go o najważniejsze rzeczy. Tylko takie „pla, pla, pla”, że Wojtuś Kowalewski to, a Łukasz Fabiański tamto… Generalnie jak się trenuje i czy niczego nie brakuje.
Ale i tak Hoek (niby najbardziej rozchwytywany trener bramkarzy na świecie, a dziwnym trafem roboty szuka w Polsce) po raz kolejny pokazał to, co zarzuca mu wiele osób – mianowicie fałszywość. Pamiętacie jak pisaliśmy o wielkiej awanturze w sztabie kadry, bo Hoek chciał odstawić Boruca w czasie Euro 2008 (kliknijcie tutaj)? Macie jeszcze przed oczami wywiad z Dariuszem Dziekanowskim (kliknijcie tutaj)? Otóż on zawsze co innego mówi dziennikarzom, a co innego innym. Chciał rezygnować z Boruca, a teraz oczywiście oficjalnie go chwali:

Hoek, czyli pytania, których nie zadano…

– Dla Artura nadszedł ciężki czas. Odczuwa olbrzymią presję ze wszystkich stron. Boruc zawsze udowadniał w Glasgow, że jest znakomitym bramkarzem. A wpadki? One się zdarzają każdemu bramkarzowi, nawet tym najlepszym. Wierzę, że Artur bardzo szybko się pozbiera, bo mentalnie jest mocny i znów będzie świetnie bronił w Celtiku – mówi.

– Artur był absolutnym numerem jeden, ale jego niestety nie ma tu z nami. Mamy trzech innych chłopaków i robimy to, co zawsze – obserwujemy dzień po dniu w treningnach – dodaje.

Czemu nie może powiedzieć od razu, że tylko na to czekał, bo Boruc go specjalnie nie poważa? Musi mydlić czy? Poza tym – jak dziennikarz „PS” mógł nie zapytać o awanturę z Dziekanowskim, o odstawianie bramkarza Celtiku przed meczem z Austrią? Jak mógł nie przytoczyć wszystkich zarzutów, jakie pojawiły się wobec Hoeka? Dlaczego przemilczano sprawę Kuszczaka? Naprawdę jest tyle pytań, które aż się nasuwają…