post Jan Mazurek

Opublikowane 14.01.2020 17:26 przez

Jan Mazurek

Trzeba by mieć nierówno pod sufitem, żeby twierdzić, że Gennaro Gattuso nie ma tożsamości. Włoch aż kipi charakterystycznością. Pokazuje ją na każdym kroku. W Napoli nie jest inaczej. Cały czas chodzi przy ławce, krzyczy, woła, pokazuje, groźnie kiwa palcem, wytrzeszczając przy tym oczy na sobie jedynie wiadomy sposób, który w założeniu ma straszyć rywali. Aktywny przez całe dziewięćdziesiąt minut. Jego podopiecznym, jakkolwiek intensywnie nie byliby przez niego motywowani, brakuje jednak podobnego wigoru. I nie zmieni tego nawet relatywnie łatwe zwycięstwo w 1/8 Pucharu Włoch z Perugią. To byłoby za proste, a świat prosty nie jest.

Będziemy okrutni: tegoroczne Napoli jest zwyczajnie nudne. W ostatnich jedenastu meczach ligowych wygrało zaledwie raz, jeszcze w minionym roku z Sassoulo, a poza tym szarość, marazm i bida z nędzą. Zajmuje jedenaste miejsce w tabeli, dawno straciło już szanse na wymarzone mistrzostwo Włoch i może tylko liczyć na ratowanie sezonu takimi spotkaniami, jak to z Perugią w Coppa Italia. I nie jest to specjalnie skomplikowane zadanie, bo przeciwnik to przeciętniak Serie B, pozbawiony znanych nazwisk, nastawiony defensywnie i podchodzący do faworyzowanego rywala z nabożnym respektem.

Najwięcej o Perugii pokazał początek spotkania, kiedy to Falcinelli z Iemmello przeprowadzili dwie samotne akcje na bramkę Davida Ospiny. Nie było w tym za wiele romantyzmu. Ot, raz jeden, raz drugi napastnik drugoligowca prowadził piłkę przez kilkanaście metrów, osaczony przez trzech-czterech defensorów Napoli, żeby potem oddać leciutki, niegroźny, nawet może żałosny strzał, który nie skrzywdziłby nawet najgłupszej muchy. Neapolitańczycy postanowili więc przejechać spotkanie na ekonomicznym drugim biegu. Powolutku, na chodzonego, pogrywając sobie w trójkącikach, przetrzymując piłkę i unikając strat.

Jedynym gościem, któremu zależało trochę bardziej był Hirving Lozano. Meksykanin w tym sezonie totalnie zawodzi, w 14 ligowych meczach zdobył raptem 2 bramki, jest krytykowany, Gattuso nie ma na niego żadnego pomysłu, więc siłą rzeczy za wszelką cenę chciał pokazać, że jest w stanie wziąć sprawy w swoje ręce. Wychodziło mu to kiepsko. Przyjmował futbolówkę na swojej flance, wzrok w ziemię i hop siup, byle do przodu, byle na bramkę, byle strzelić gola. Chyba nie trzeba tłumaczyć, jak się kończą takie straceńcze rajdy jeźdźców bez głowy…

Jego idealnym przeciwieństwem był Piotr Zieliński. Z trzech (tak, trzech, bo w kadrze meczowej znalazł się jeszcze młody Hubert Idasiak – ostatecznie na trybunach) w składzie Napoli tylko on wybiegł w pierwszym składzie i widać było, że czuje się pewnie. Tym razem nie był klasyczną ”8”. Nie cofał się do rozgrywania, nie wychodził do defensorów, a dużo więcej czasu spędzał, szukając sobie przestrzeni nieopodal pola karnego rywali. I wyglądało to naprawdę nieźle. Kilka razy świetnie wypatrzył lepiej ustawionych kolegów, imponował przeglądem pola, przebojowością, a balans ciała, którym rozpędzony przewrócił Marco Carraro – klasa światowa. W NBA na takie zagrania mówi się, że to ankle breaker. W jednej chwili facet stoi, w drugiej czołga się po ziemi.

Zielińskiemu zabrakło tylko jednego – konkretów, bo kiedy dochodziło do sytuacji, w której mógł cokolwiek zdziałać w rozumieniu bramek i asyst, on albo był popychany przez defensorów Perugii, albo sam się przewracał, albo, to już rzadziej, wybierał niewłaściwą opcję sfinalizowania akcji. Szkoda, ale doskonale wyręczył go w tym Insigne, który zdobył obie bramki na wagę awansu. Obie z karnego i obie w bliźniaczy sposób. Swoją drogą, coś się nam wydaje, że mógł w tym podpatrywać Roberta Lewandowskiego, bo charakterystyczny naskok przed samym strzałem, który całkowicie myli golkipera, to coś, co na świecie rozsławił polski snajper.

Arkadiusz Milik cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych, ale oglądając poczynania zastępującego go Fernando Llorente, można było odnieść tylko jedno wrażenie: Arek może spać spokojnie. Zresztą sam chyba też niespecjalnie martwił się o swoją pozycję w hierarchii napastników Napoli, bo ilekroć realizator pokazywał go na ławce, ten szeroko się szczerzył i z kimś tam sobie konwersował. W za dobrej jest formie, żeby trzeba było oddelegowywać go na tak słabego rywala.

Perugia z każdą minutą traciła zaś siły i wyglądała coraz słabiej. Była zwyczajnie, co tu dużo tłumaczyć, dwie klasy gorsza. I to nawet w sytuacji, kiedy po pierwszej połowie mogło być 2:1, bo Iemmello nie wykorzystał karnego. Z pozoru nieważna sytuacja, bo Napoli pewnie wszystko by odrobiło, ale musimy o niej opowiedzieć w innym kontekście. Bo to była niezła farsa. Najpierw Hysaj zablokował dośrodkowanie jednego z piłkarzy Perugii w taki sposób, że piłka najpierw odbiła się od jego nogi, a potem od nienaturalnie ułożonej ręki. Wszystko to działo się w polu karnym. Sędzia wskazał na rzut rożny, ale od razu skonsultował się z wozem VAR. Konsultacja trwała dwie minuty, po których arbiter zdecydował się sam pobiec do telewizorka VAR. Patrzy, patrzy, patrzy, patrzy, odbiega, zaraz wraca, patrzy, patrzy, patrzy, wraca na boisko i stoi. Mijają kolejne minuty, a decyzji brak. Ostatecznie się zdecydował, ale jego hamletyzowanie naprawdę pozostawiło niesmak.

I to jest właśnie przewrotność piłki. Mogą funkcjonować najlepsze technologie, ale i tak w końcu decyzję będzie podejmował człowiek, który co by się nie działo, czasami musi się porządnie zastanowić, bo nawet najdokładniejsze powtórki nie pokażą wszystkiego i nie podejmą za kogoś dobrej decyzji.

No cóż, wracając, Napoli zagrało na luzaku, awansowało sobie do kolejnej pucharowej rundy, przedłużyło swoje nadzieje, że ten sezon nie będzie totalnym paździerzem na każdym poziomie, ale co z tego, skoro stylu, tożsamości i zwykłych jaj dalej bramek.

Napoli 2:0 Perugia

26′, 38′ Insigne z karnych

Fot. Newspix

Opublikowane 14.01.2020 17:26 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Grad goli we Freiburgu? Matchday Boost na wygraną Borussii w BETFAN!

Piątek z Bundesligą? Dobry początek weekendu! Borussia (ta z dziwniejszą nazwą) jedzie dziś do Freiburga. A że te drużyny zwykle fundują nam niezłe show, liczymy na fajerwerki. Liczymy także na wygraną po atrakcyjnych kursach u legalnego bukmachera BETFAN, który przygotował nawet specjalną promocję na to spotkanie. Freiburg – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze bezpośrednie: PRWPW Poprzednie […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Nawet derby nie są w stanie wygrać z pandemią

W Niemczech protestowali na ulicach i w internecie, w Czechach kilkudziesięcioosobowe grupy kibiców zbierały się pod stadionami wznowionej ligi. Jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek, wielotysięczne grupy fanatyków ustawiły się pod zamkniętymi obiektami choćby w Walencji czy Paryżu. W niektórych państwach kibice głośno sprzeciwiają się grze przy pustych trybunach. W innych zwyczajnie próbują się dostać na miejsca […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Lechia świetnie czuje się w Zabrzu. Czy to się dziś potwierdzi?

Dzisiejszy hit dnia to bez wątpienia starcie Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze. Nie bez powodu odwróciliśmy kolejność, bo lechici na Śląsku czują się jak w domu. Do Zabrza wchodzą jak do siebie i wyjeżdżają z niego z trzema punktami. Czy tak samo będzie i tym razem? Typujemy to spotkanie razem z eWinnerem i podpowiadamy – […]
05.06.2020