Nawet Korona stawia krzyżyk na Żyro. Równia pochyła trwa…
Weszło

Nawet Korona stawia krzyżyk na Żyro. Równia pochyła trwa…

Michał Żyro już dawno stał się piłkarzem, z którego aż głupio szydzić. Zamiast tego można mu tylko współczuć i próbować odpowiedzieć na pytanie, gdzie byłby dziś, gdyby nie bandycki atak Antony’ego Kaya. Atak, który zdefiniował jego dalszą drogę, a być może i całą karierę. Polak stracił na powrót do zdrowia ponad rok, ale wciąż walczy o to, by powrócić także do formy. I ta nierówna walka trwa już od 7 kwietnia 2016 roku.

Prawie cztery lata. Od tamtego czasu Żyro…

a) nie wrócił do gry w Wolverhampton,
b) nie zachwycił na wypożyczeniu w League One,
c) przepadł w Pogoni, gdzie nie pomogło mu też zdrowie,
d) okazał się za słaby na Koronę Kielce.

W ostatnim punkcie używamy trybu dokonanego, bo przeczytaliśmy, iż Korona po zaledwie pół roku postawiła krzyżyk na napastniku, którego nie brała przecież z założeniem „gwarancja goli na tu i teraz”, a raczej „jeśli się odbuduje, będziemy mieli z niego pociechę”. Zaufanie mu i ofiarowanie czasu na odbudowę było przecież wpisane w koszta. Żyro tymczasem nie znalazł się w kadrze Korony na obóz w Turcji i – podobnie jak kilku swoich kolegów – dostał zimą wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. A więc Korona z pocałowaniem ręki przyjmie każdego, kto będzie chciał przejąć jego kontrakt, o ile tacy w ogóle się znajdą. Bilans Żyry w Koronie wygląda następująco:

Minuty: 480.
W wyjściowym składzie: cztery występy.
Bramki: zero.
Asysty: jedna.
Noty: 3, 2, 4, 2, 4, 3, 2.
Średnia not: 2,86

Był piłkarz, nie ma piłkarza.

ekstraklasa-2020-01-13-10-01-42

Smutny obraz kieleckiej przygody Żyro dopełnia fakt, że otrzymał całkiem spore zaufanie. 480 spędzonych na boisku minut to jasny dowód na to, że złocisto-krwiści naprawdę liczyli na to, że Żyro wróci do swojej dawnej formy. Lepiej wyglądał od niego nawet Uros Djuranović, czyli napastnik, który nie wpisał się na listę strzelców ani razu. Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi – on przynajmniej dochodził do sytuacji. Podobnie jak Michal Papadopulos, wiekowy snajper, który uzbierał znacznie więcej minut niż Polak.

Smutne jest też to, że tym razem Żyro – jak chociażby w Pogoni – nie mógł narzekać na poważniejsze problemy zdrowotne. Pamiętamy, co działo się w poprzednim sezonie – kontuzja pięć minut po wejściu na boisko, by kolejnej nabawić się na rozgrzewce. W tym sezonie zdrowie dopisuje, Żyro znalazł się w kadrze meczowej Korony na każdy ligowy mecz. I nawet jeśli nie było dla niego miejsca w wyjściowej jedenastce, często pojawiał się z ławki.

Skoro nie wyszło nawet w Koronie, będącej dla Żyro złapaniem się ostatniej deski ratunku, zasadne wydaje się pytanie – co dalej? Na ten moment nie jest w stanie zapewnić ekstraklasowej drużynie choćby solidnego poziomu, choć potencjał na granie większe niż nasza liga przecież ma. Od feralnej kontuzji sprzed czterech lat, formy wciąż nie uświadczono. Wygląda na to, że czas na pierwszą ligę. 

W kadrze na obóz w Turcji nie ma także miejsca dla Daniela Dziwniela i Luki Kukicia, z którymi Korona również chętnie by się pożegnała. Ciekawi nas zwłaszcza przypadek tego drugiego. Przypomnijmy – Korona wyciągnęła kota w worku, bo chyba tak trzeba mówić o bramkarzu, który przychodził z rezerw (!) NK Osijek i w całej swojej karierze rozegrał tylko osiem meczów na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej. Naprawdę tak trudno było przewidzieć, że to nie zawodnik na Ekstraklasę? Trzeba było przez pół roku opłacać jego kontrakt, by nabrać pewności, że to jednak nie to?

W kadrze na obóz znalazło się za to miejsce dla niejakiego D’Seana Theobaldsa, 25-latka z FC Tonbridge Angels, klubu grającego na szóstym poziomie rozgrywkowym w Anglii, którego Korona testuje od jakiegoś czasu. Wcześniej Anglik występował w Isthmian League, czyli… półamatorskiej lidze regionalnej. Na portalu KentOnline można przeczytać wypowiedź Steve McKimma, trenera testowanego przez Koronę zawodnika: To jego pierwszy pełny sezon na tym poziomie i wciąż uczy się swojego zawodu, ale ma duże umiejętności i jeśli dostanie szansę gry w pełnym wymiarze czasowym w innym kraju i okazję by nauczyć się innej kultury, chętnie spróbuje. (…) Chce grać w profesjonalną piłkę.

Być może do Korony trafi drugi Jamie Vardy, ale doskonale znamy ruchy kieleckiego klubu i trudno odpędzić się od kolejnych znaków zapytania. Tym bardziej znamienne dla Michała Żyro, że Korona woli zapraszać na obóz 25-letnich półamatorów, niż właśnie jego.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (11)