post Avatar

Opublikowane 15.12.2019 18:00 przez

redakcja

System VAR sprawił, że w zasadzie zapominamy o kontrowersjach sędziowskich na dużą skalę. Oczywiście, wciąż zdarzają się dyskusyjne decyzje, ale raz – dotyczą one często innego rodzaju pomyłek niż wcześniej, dwa – dotyczą one pojedynczych kwestii, więc coraz trudniej o sytuację, w której to arbiter jest głównym aktorem spektaklu pt. “mecz piłki nożnej”. W dzisiejszym starciu Cracovii z Koroną Ekstraklasa wróciła do starych zwyczajów. Panie, panowie, poznajcie najbardziej widoczną postać na boisku – oto sędzia Wojciech Myć!

“Starcie” w odniesieniu do tego meczu to chyba dobre słowo, choć znaleźlibyśmy też kilka innych: naparzanka, festiwal stempli i kopniaków, MMA z elementami futbolu. Na początek przywołajmy kilka suchych statystyk:

jedenaście żółtych kartek (dziewięć pokazanych piłkarzom, dwie trenerom),
– trzy czerwone kartki (jedna z nich konsekwencją dwóch żółtych),
– 35 fauli.

Gdybyśmy napisali, że mecz wymknął się arbitrowi spod kontroli, byłoby to lekkie niedopowiedzenie. Wojciech Myć nie tyle przestał ogarniać, co się dzieje na boisku, co sam swoimi decyzjami dalej tę spiralę nakręcał. Pomyłki przy drobnych sytuacjach w środku pola to jedno, pomyłki dużego kalibru drugie – co do dwóch z trzech czerwonych kartek mamy poważne wątpliwości.

Pierwsza – Rodrigo Zalazar traci głowę i postanawia zagrozić zdrowiu Michała Helika. Jesteśmy zdania, że o tego typu faulach należy pisać wprost – to kryminał. Szczęście tylko sprawiło, że Helik wyszedł z tego starcia bez szwanku. Jak sam mówił, już wcześniej miał problemy z kostką, dlatego na mecz założył… podwójny tejp. W tym przypadku bez dyskusji, czerwo to jedyna możliwa decyzja.

Druga – Jakub Żubrowski mając już na koncie żółtą kartkę za stempel (słuszną), wysoko podnosi nogę i wchodzi w starcie z jednym z rywali. Sam zamiar wygląda groźnie, ale koniec końców nie dzieje się nic poważnego poza standardowym przewinieniem. Prawdopodobnie to decyzja z gatunku “sędzia się wybroni”, ale nie mamy przekonania, że pomocnik Korony zapracował aż na wykluczenie.

No i trzecia, najbardziej absurdalna – oczywiście, że Jablonsky zachował się nieładnie, odciskając korki na tyłku Djuranovicia, który chwilę wcześniej go sfaulował. Niesportowe zachowanie, ale raczej na żółtą kartkę. Sędzia Myć dał się nabrać na teatralną reakcję Djuranovicia, który zachował się, jakby miał urwaną nogę lub plakat Neymara nad łóżkiem.

Ale poczynania Mycia nie ograniczają się do czerwonych kartek, to wiele nie do końca zrozumiałych decyzji, które sprawiły, że na boisku zrobił się kompletny bałagan. Arbiter miał wielkie problemy z zarządzaniem meczem. Postronny widz w zasadzie nie powinien narzekać, bo Myciowi należy też oddać, że to głównie on dziś nakręcał emocje. Piłkarze do jego poziomu długo nie potrafili doskoczyć. Do czerwonej kartki Zalazara na boisku nie działo się praktycznie nic, a chwilę po niej – chichot losu – Korona wyszła na prowadzenie. Sporą rolę przy tej bramce odegrał Lusiusz – zaliczył świetne kluczowe podanie (naprawdę dobre, w tempo!), z akcją do przodu pognał grający dziś na szpicy Pućko, oddał do lewej, gdzie Pacinda potwierdził opinię, którą wyrobiliśmy sobie o nim już jakiś czas temu – generalnie zawodzi i jest bardzo niedokładny, ale raz na pięć prób wyjdzie mu z lewej nogi coś bardzo dobrego. Tak było i tym razem.

Po przerwie Cracovia wyszła z dodatkowym napastnikiem (Filip Piszczek), co zwiastowało, że będzie grała według sprawdzonej, może niezbyt efektownej, ale jednak skutecznej taktyki – dośrodkowania za wszelką cenę. Pod taki model gry ułożył się zresztą ten mecz, a już zwłaszcza po czerwonej Żubrowskiego kielczanie cofnęli się na własne pole karne i tylko odpierali ataki. Ale w drużynie “Pasów” nagle… przestały funkcjonować wrzutki. Raz Piszczek miał szansę po rogu, raz piłkę na stopie Dimun (skiksował), dwa czy trzy razy do głowy doszedł Jabłoński, także Lopez dostał świetną piłkę od van Amersfoorta, ale nie dość, że był na spalonym, to jeszcze trafił niecelnie. Nie były to jednak sytuacje z gatunku „to musi być gol”.

Groźnie pod bramką Korony zaczęło się robić w doliczonym czasie gry (znów Myć – dlaczego mimo braku większych przerw zamiast pięciu minut grano osiem?), gdy…

a) sam na sam wyszedł Lopes, ale zamiast walić pasówką po długim szukał strzału fałszem, co było i absurdalne, i niecelne,
b) Helik uderzał w ekwilibrystyczny sposób, ale piłkę z linii końcowej wybił Spychała (interwencja meczu!),
c) strzał Dimuna z linii pola karnego instynktownie obronił Kozioł – wydaje się, że był zasłonięty i rzucił się w złym kierunku, ale przytomnie zostawił nogę i to właśnie nią wyekspediował piłkę.

Takim sposobem Cracovia trochę się frajerzy, bo drużynie grającej o mistrzostwo Polski nie przystoi przegrywanie z Koroną, która przez większość meczu gra w dziesiątkę, a w ostatnim kwadransie nawet w dziewiątkę. Zanim “Pasy” rzuciły w doliczonym czasie gry wszystko na jedną szalę, to… w zasadzie nie zagroziły bramce Kozioła. Jeśli zawodnicy z Krakowa oddawali strzały, to takie, które nie stanowiły wielkiego problemu dla bramkarza. Trochę siara.

A więc Cracovio – prosimy się poprawić. Korono – gratulujemy skutecznej obrony wyniku, bo wasza misja z góry była skazana na niepowodzenie, a jednak daliście radę. Panie Myć – ląduje w pańskie ręce tytuł najbardziej widocznej postaci na boisku. Ale zalecalibyśmy jednak usunięcie się na kilka kolejek w cień.

screencapture-207-154-235-120-mecz-588-2019-12-15-17_16_26

Fot. newspix.pl

Opublikowane 15.12.2019 18:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020
Blogi i felietony
02.08.2020

Patryk, pośmialiśmy się, fajnie było, ale pora pograć w piłkę

Już nie będzie Patryka Lipskiego w następnym sezonie w Lechii. Jest na testach medycznych w Piaście. Świetne liczby w lidze: zero goli, jedna asysta (w ostatniej kolejce), zero kluczowych podań. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez miesiące. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te popisy. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze momenty Artura Boruca

Artur Boruc jest legionistą. To na meczu Pogoń Siedlce – Legia w 1988 zaczął łapać legijnego bakcyla. To tutaj dostał szansę i ją wykorzystał. O Legii nigdy jednak nie zapomniał, odwiedzając jej trybuny, potrafiąc przyjechać do Płocka by poprowadzić doping z klatki gości. ALE choć z tymi legijnymi legendami bywa, że mają pod górkę wszędzie […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Glik, Piszczek, Teodorczyk. Na jakie wielkie powroty liczymy w przyszłości?

Artur Boruc w Legii. Waldemar Sobota w Śląsku. Wcześniej Błaszczykowski w Wiśle Kraków. Młodzi masowo wyjeżdżają, ale starsi wracają. Może to nie jest jeszcze trend, ale na pewno fajna sprawa, która ubarwia polskie rozgrywki. Z tej okazji postanowiliśmy się zabawić i wybraliśmy grupę polskich piłkarzy, którzy mogliby – w bliższym lub dalszym wymiarze czasowym – […]
02.08.2020