Czy można zaufać Maciejowi Rybusowi?
Weszło

Czy można zaufać Maciejowi Rybusowi?

Obsada lewej strony obrony to problem, który nie pozwalał spać po nocach kolejnym selekcjonerom reprezentacji Polski i wszystko wskazuje na to, że pod oczami Jerzego Brzęczka z tego powodu też w dalszym ciągu mogą pojawiać się worki. Co prawda pewne rzeczy idą do przodu i pijemy tu rzecz jasna do Arkadiusza Recy, który gra w Serie A i nawet zbiera tam niezłe recenzje, ale niektóre się nie zmieniają. Tu mamy na myśli przede wszystkim Macieja Rybusa, który ma problemy ze zdrowiem. Po raz kolejny, właśnie opuszcza zgrupowanie przed jutrzejszym meczem. 

Na papierze to od lat powinna być nasza jedynka na lewej stronie defensywy, a jedynym zadaniem selekcjonerów byłoby znalezienie mu poważnego konkurenta do gry i trzymanie go w gotowości. Rybus jest przecież zawodnikiem czołowego rosyjskiego klubu, zna smak zdobywania trofeów i Ligi Mistrzów. W stolicy Rosji jest bardziej szanowany niż w Lyonie, w którym występował w sezonie 2016/17, ale we Francji też nie był facetem na dobre przyspawanym do ławki – zagrał w 28 meczach we wszystkich rozgrywkach, nawet w półfinale Ligi Europy i choć powinno wyglądać to lepiej, widywaliśmy większe dramaty Polaków na obczyźnie.

I dopiero w tym miejscu pojawia się ambaras. Możemy założyć, że selekcjoner (zarówno ten, jak i poprzedni) nie jest ślepy i wie, że Rybus to dobry piłkarz. Ma za to pełne prawo zapytać – jak mam zaufać temu zawodnikowi, skoro jest zdolność do gry na dłuższą metę trzeba ocenić na… fifty-fifty?

Skąd takie stwierdzenie? Ano stąd, że dokładnie przyjrzeliśmy się temu, jak to z Rybusem było w ostatnich latach. Już na wstępie trzeba powiedzieć, że nietrudno znaleźć kadrowicza z większym szczęściem. Albo inaczej – z lepszym zdrowiem.

2016

– z Serbią: zdolny do gry, 90 minut
– z Finlandią: zdolny do gry, ławka
– z Holandią: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– z Litwą: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– z Irlandią Północną: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– z Niemcami: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– z Ukrainą: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– ze Szwajcarią: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– z Portugalią: niezdolny do gry (kontuzja barku)
– z Kazachstanem: zdolny do gry, 90 minut
– z Danią: zdolny do gry, 16 minut
– z Armenią: zdolny do gry, 90 minut
– z Rumunią: niezdolny do gry (uraz kolana)
– ze Słowenią: niezdolny do gry (uraz kolana)

2017

– z Czarnogórą: zdolny do gry, ławka
– z Rumunią: zdolny do gry, ławka
– z Danią: zdolny do gry, ławka
– z Kazachstanem: zdolny do gry, 90 minut
– z Armenią: niezdolny do gry (naderwanie mięśnia dwugłowego)
– z Czarnogórą: zdolny do gry, 45 minut
– z Urugwajem: zdolny do gry, 90 minut
– z Meksykiem: zdolny do gry, 83 minuty

2018

– z Nigerią: niezdolny do gry (przeziębienie)
– z Koreą Południową: zdolny do gry, 84 minuty
– z Chile: zdolny do gry, 82 minuty
– z Litwą: zdolny do gry, 70 minut
– z Senegalem: zdolny do gry, 90 minut
– z Kolumbią: zdolny do gry, 90 minut
– z Japonią: zdolny do gry, ławka
– z Włochami: niezdolny do gry (kontuzja pachwiny)
– z Irlandią: niezdolny do gry (kontuzja pachwiny)
– z Portugalią: niezdolny do gry (kontuzja pachwiny)
– z Włochami: niezdolny do gry (kontuzja pachwiny)
– z Czechami: nie w pełni sił, brak powołania
– z Portugalią: nie w pełni sił, brak powołania

2019

– z Austrią: niezdolny do gry (kontuzja pachwiny)
– z Łotwą: niezdolny do gry (kontuzja pachwiny)
– z Macedonią Północną: zdolny do gry, 20 minut
– z Izraelem: zdolny do gry, ławka
– ze Słowenią: zdolny do gry, ławka
– z Austrią: zdolny do gry, ławka
– z Łotwą: zdolny do gry, 80 minut
– z Macedonią Północną: nie w pełni sił, ławka
– z Izraelem: niezdolny do gry (uraz mięśniowy)
– ze Słowenią: niezdolny do gry (uraz mięśniowy)

Włącznie z jutrzejszym meczem ze Słowenią Rybus, jako nasz potencjalny numer jeden na lewej obronie, mógłby zagrać w 45 spotkaniach. To oczywiście mało prawdopodobne nawet przy końskim zdrowiu, sześć meczów opuścił w tym czasie sam Robert Lewandowski, ale nie zmienia to faktu, że tylko 15 gier to wynik beznadziejny. Rybus stracił całe Euro 2016, jego udział w awansie na przyszłoroczny turniej też jest w zasadzie minimalny. Z tej perspektywy trochę trudniej dziwić się temu, że nawet gdy był do dyspozycji, selekcjonerzy przychylniejszym okiem patrzyli w kierunku innych. Choćby i nominalnie byli to prawi lub środkowi obrońcy.

Jeszcze dobitniej widać to w przeliczeniu na minuty. W ciągu ostatnich czterech lat w koszulce z orzełkiem na piersi można było biegać przez 4050 minut.

Rybus biegał jedynie przez 1110 minut. To ledwie 27,4%. 
Bezpośrednio przez kłopoty zdrowotne stracił przynajmniej 1980 minut (22 mecze).
Przez decyzje Nawałki i Brzęczka – 960 minut.

Oczywiście nie zrozumcie nas źle. Też wierzymy, że Rybus wieczorami nie wkłada sobie stóp w imadło. Ma pecha i należy mu współczuć. Życie. Ale jednocześnie nie sposób nie zauważyć zmarnowanego potencjału (w międzyczasie Rybus stał się doświadczonym zawodnikiem, w tym roku skończył 30 lat). I trzeba mieć obawy, gdy mówimy o przyszłości – to naturalne.

Krążymy, a chyba wypada powiedzieć to wprost: szykowanie Arkadiusza Recy do roli lewego obrońcy numer jeden wygląda w tej chwili jak całkowicie logiczne rozwiązanie. Zgrupowanie opuszcza też inny z obrońców, który ostatnimi czasy traci zaufanie Jerzego Brzęczka – Bartosz Bereszyński. Powodem również kontuzja, do której doszło na treningu przed meczem z Izraelem. Do zdrowia wróci za około pięć/sześć tygodni.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (9)