LIVE: Nerwy w końcówce, ale ŁKS realizuje plan minimum
Weszło

LIVE: Nerwy w końcówce, ale ŁKS realizuje plan minimum

Debiut trenerski z tysiąca przyczyn nie jest łatwy. Debiut trenerski w tegorocznej Arce Gdynia tym bardziej, bo, delikatnie mówiąc, nie jest to piłkarska odpowiedź na koszykarski Dream Team z Jordanem, Birdem i Magiciem Johnsonem. A jeszcze debiutować Arką w derbach Trójmiasta, które ostatnio Arkowcy wygrali chyba jeszcze przed zlodowaceniem plejstoceńskim – no, nie wygląda to jak autostrada po trzy punkty dla trenera Rogicia. W zasadzie chce się powiedzieć, że aż tyle nagromadziło się argumentów przeciwko niemu, że… pewnie to wygra, taka to przecież pokrętna ligowa logika. Po derbach czeka nas walka ŁKS-u w Zabrzu o to, by udowodnić, że wygrana z Koroną nie była jednorazowym wystrzałem, będziemy też na wszystkich najważniejszych arenach piłkarskiej Europy, od Manchesteru po Otwock. Zapraszamy na LIVE!

19:25

Koniec też na Old Trafford. Kiedyś ten Liverpool musiał zacząć tracić punkty. Ale passa meczów bez porażki cały czas ocalona.

19:24 Nieprawdopodobne! ŁKS miał piłkę meczową na nodze

Ot, Ekstraklasa. ŁKS nie gra nic od jakichś dwudziestu minut, tylko się broni, Górnik w zasadzie sam nie wie jak nie wyszedł na prowadzenie, nie wie tego nawet sam Malarz. A jednak to łodzianie w ostatniej akcji powinni wyjść na prowadzenie. Kalinkowski uderzył ŚWIETNIE, celnie, z bliska. Dość łudzące uderzenie do Ramireza. Ale Chudy wspina się na wyżyny nie tylko umiejętności, ale i koncentracji.

Mecz, który miał wiele faz. ŁKS wystrzelał się z pomysłów, Górnik początkowo nie miał żadnej reakcji, by dopiero w końcówce przycisnąć. Tak dobrze jak w Gdyni nie było, ale przeżyliśmy bez bólu.

19:21

Taka sytuacja.

\

19:20

Jeśli ŁKS wywiezie stąd remis, to naprawdę psim swędem. Dość powiedzieć, że teraz już sam atakuje swoją bramkę, przy tej główce Malarz nie miałby prawa zareagować. A przecież strzelał Jimenez chwilę wcześniej, a przecież ŁKS nie miał piłki od kwadransa, a przecież Górnik rzucił chyba ośmiu zawodników do przodu i w zasadzie nie wiadomo czemu tak mało, bo ŁKS nie jest już zainteresowany grą w piłkę.

19:14

A na Górniku – zależy jak liczyć – trzeci gol, ale drugi nieuznany. Dośrodkowanie, Koj kieruje piłkę do siatki, ale Matuszek w międzyczasie zdzielił Malarza łokciem. ŁKS oddycha rękawami, statystuje, czeka na koniec.

19:13 Gol dla Liverpoolu!

Klopp znowu miał nosa, wchodzi Lallana, który ostatnio w formie był w 2016, a jednak brameczka o takiej wadze. Lallana w tym meczu w poważnych rozgrywkach zagrał 10 minut. Jeszcze The Reds podgonią na finiszu.

19:11

Malarz ratuje ŁKS w końcówce raz po raz. Łodzianie – parafrazując Janusza Wójcika – grają bez obrońców. Jak ŁKS czegoś nie zmieni, to tu jeszcze w czapkę wyłapie, do końca dość czasu, by Górnik zamienił którąś ze stworzonych okazji na gola. Łodzianie nie mają piłki praktycznie wcale, tylko defensywa, a w tym po prostu nie brylują.

19:09

No i mogło być 2:1, Malarz wpadł do bramki z piłką, sędzia uznał, że były bramkarz Legii został tutaj przynajmniej częściowo staranowany. Niemniej widać wyraźnie kto lepiej zniósł trudy tego meczu i ma więcej prochu na finiszu. ŁKS już nie atakuje.

19:08 1:1! Górnik!

Angulo daje wyrównanie. Na podwórku powiedzielibyśmy, że przysępił. Znalazł się tam gdzie trzeba i dobił piłkę. To jeden z tych graczy, którzy zawsze są tam, gdzie spada futbolówka w polu karnym i znowu to może przesądzić o wyniku. Do Malarza żadnych pretensji, on już wspiął się na wyżyny przy paradzie Wolsztyńskiego, który huknął z siłą Agaty Wróbel – zbicie na poprzeczkę, ledwo ledwo, resztę powinni zrobić obrońcy ŁKS. Ale zawiedli.

19:06

I cyk, Monaco jednak zwycięskie, 3:2.

19:04

A, warto przypomnieć: Świderski dzięki dzisiejszej bramce został liderem klasyfikacji strzelców Super League. Panie Brzęczek, taktyka 1-0-9 wciąż nie przetestowana, kto wie, kto wie.

19:03

A na Old Trafford wciąż bez zmian. Wiemy, że to klasyk, że Bitwa o Anglię, że hit i wielka historia, ale nie ma żartów: w obecnych okolicznościach ta wygrana Manchesteru to będzie sensacja.

19:01

Jimenez najgorszy na boisku, a przecież bardzo starał się o to miano Guima. Najpierw przepuścił grzecznie Ramireza przy akcji bramkowej, teraz najlepsza okazja Górnika, zdecydowanie i to w całym meczu, a Jimenez jakby nie zjadł dziś rosołu: ledwo pchnął piłkę, poszła nigdzie, ani w światło bramki, ani dokądkolwiek. Komiczne wykonanie.

19:00

Nie wiemy jak udało się Pyrdołowi posłać piłkę pod takim kątem, ale było to fenomenalne uderzenie z punktu widzenia futbolu amerykańskiego, a może nawet fizyki kwantowej, a może nawet jakichś mrocznych sił: z miejsca, z tak zwanego punktu, taka świeca? Niezwykłe wydarzenie.

18:58

Dwadzieścia minut zaraz minie od czasu bramki ŁKS-u i trzeba przyznać, że ŁKS realizuje swój plan bez pudła: Górnik nie zrobił nic. Żadnej dogodnej okazji. Trochę szumu i tyle. Żadnych konkretów i coraz mniej wiary.

18:52

Mecz Górnik – ŁKS w zasadzie jest rywalizacją na stałe fragmenty gry. Wolimy te ŁKS-u, chyba, że bezpośrednio uderza dla zabrzan Janża.

18:52

Genoa do przerwy przegrywa 0:3 z Parmą. Panie Anderazzoli, tylko Filip Jagiełło może odmienić ten mecz.

18:49

ŁKS raczej nie szuka drugiego gola, szanuje prowadzenie. Górnik próbuje, ale bez szaleństw, bez wielkiej jakości – bywa, że więcej w tej grze siatkówki niż futbolu, tak samo piłka lata wysoko, a zdarzają się i siatkarskie ściny. Nie wygląda to obiecująco, ale to wciąż dystans raptem jednej bramki, tyle co nic, moment zawahania, byle błąd, byle strzał życia.

18:46

Odnotujmy, że Sebastian Szymański tradycyjnie w pierwszym składzie Dynama – jego klub do 43 minuty remisuje z Krasnodarem 1:1. PAOK widać już się nastrzelał, wciąż 3:0, choć tyle było… po 11 minutach. Świderski zagra 90 minut, mecz powoli się kończy, tak samo jak mecz Monaco, gdzie aktualnie jest 2:2, oczywiście z Glikiem na boisku.

18:41

Górnik musi coś zmienić, ŁKS-owi z oczywistych przyczyn się nie spieszy, długo wymieniał piłkę na własnej połowie, a zabrzanie bez korekty, bez zaatakowania, bunkrują się i czekają na swojej połowie. Golem kontry raczej nie wyrównają, choć kto tam ŁKS wie.

I chwilę potem partaczy Górnik tłumacząc co to znaczy szybka gra i właściwa decyzja we właściwym momencie – wiele w tej akcji zagrało, dobre oskrzydlenie, ale w finałowej fazie brak strzału, brak konkretu.


Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (9)