Bielik z powołaniem i szansą na coś więcej? Kadra na mecze ze Słowenią i Austrią
Weszło

Bielik z powołaniem i szansą na coś więcej? Kadra na mecze ze Słowenią i Austrią

Jeśli ktoś zastanawiał się po Euro U21, czy ktoś z tej kadry może szybko wypromować się turniejem do dorosłej reprezentacji, to dzisiaj dostał odpowiedź. Jerzy Brzęczek ogłosił powołania na mecze ze Słowenią i Austrią, a wśród powołanych znalazł się Krystian Bielik. I wcale nie zdziwimy się, jeśli to nie będzie tylko objazdówka po Lublanie i Warszawie, a na Wyspy Bielik wróci z debiutem w pierwszej kadrze.

Skąd ten wniosek? Ano stąd, że widzieliśmy ostatnie występy Kamila Glika w Monaco. Dla kadry to wciąż opoka, lider defensywy, jedyna na świecie biegająca skała. Ale formy nie oszukasz. To nie jest ten sam Kamil, który z Monaco szarżował Ligę Mistrzów i napytał biedy wielkim. Monaco bardzo dobrze zapoznało się ze strefą spadkową i nie jest tak, że dziesięciu zawodników wokół Polaka zawodzi, a on samotnie dźwiga ten krzyż z podniesionym czołem. Nawet w tej ostatniej kolejce przytrafił mu się klops.

Oczywiście nie podnosimy okrzyków „dawać dwójkę młodych, budujmy już kadrę na przyszłość” i nie forsujemy od następnego zgrupowania duetu Bielik-Bednarek. Natomiast zawodnik Derby na Euro U21 udowodnił, że on już nie jest juniorem. Na tle całej kadry biało-czerwonych, ale i na tle rywali, wyglądał jak senior w krwi i kości. Zatem spodziewamy się, że w którymś z tych dwóch meczów kadry może dostać swoje minuty. Swoją drogą – całkiem szybko przyszła zmiana optyki na to, że nie szukamy już partnera dla Glika, a coraz poważniej zastanawiamy się „kto obok Bednarka?”.

Czy poza tym są jakieś niespodzianki? Powołanie dla Sebastiana Szymańskiego było do przewidzenia, bo ex-legionista zagrał w rosyjskiej ekstraklasie komplet meczów – siedem na siedem, tylko dwukrotnie nie dotrwał do ostatniej minuty i był zdejmowany po około godzinie gry. Liczb póki co nie ma, Dynamo też idzie średniawo, ale 20-latek wszedł bez pukania do wyjściowego składu średniaka Premier Ligi i miejsca nie oddaje. Może grać na skrzydle, może grać na dziesiątce – Brzęczek lubi takich zawodników. Choć szanse na grę… Nie no, jako zmiennik na skrzydło może się załapać na debiut.

Z zawodników, którzy jeszcze nie zaliczyli pierwszego meczu w dorosłej kadrze, jest też Robert Gumny, ale jemu o grę pewnie będzie najciężej. Kędziora zaliczył przyzwoite przetarcie, Rybus jest już zdrowy i może grać na lewej obronie, Bereszyński obskoczy obie pozycje. W zależności od tego, jak zestawiona będzie lewa strona defensywy, lechita wydaje się być drugim lub trzecim zawodnikiem do gry na prawej obronie.

EC5NqRRWwAAdRrY

Jest też w kadrze Arkadiusz Reca. Nie wiemy, co musiałoby się stać, by Brzęczek go jednak nie powołał. Chłop na inaugurację Serie A nie znalazł się nawet w kadrze meczowej Atalanty (przypominamy – w Serie A na ławce zasiada dziewięćdziesięciu piłkarzy, każdy z nich może zaprosić rodzinę i wziąć ze sobą dwóch znajomych), przez cały poprzedni sezon zagrał w klubie 140 minut (!!!), a i tak ma abonament na przyjazdy na zgrupowania reprezentacji. Mówi się, że Reca wkrótce zmieni klub, bo – jak podaje Maciej Wąsowski z PS – wypożyczyć chce go SPAL. I super. Ale może warto powołać go wtedy, gdy w Serie A zagra chociażby godzinę? Bo póki co zaliczył w niej tylko o 45 minut więcej od Ryszarda Kalisza, psa Pluto i Heleny Vondrackovej.

Natomiast patrząc całościowo na reprezentację – raczej nie mamy się czym jakoś potwornie martwić w najbliższej przyszłości. Jako „najbliższą przyszłość” rozumiemy mecze ze Słowenią i Austrią. Z bramkarzami jak zwykle nie ma problemu. W obronie może mogłoby być ciut lepiej, natomiast bywało też gorzej w przeszłości – Bednarek gra wszystko w Premier League, Bereszyński zaczyna kolejny sezon w Sampdorii w wyjściowym składzie, Rybus wraca do poważnej gry, Glik w kadrze od zawsze jest rzetelny, w odwodzie są Bielik i Pazdan. Pomoc? Krychowiak rozstrzelał się w Rosji i znów trafia do jedenastek kolejki, Zieliński zaliczył udaną inaugurację w Serie A. Sami jesteśmy ciekawi, jak zestawi to Brzęczek, bo na skrzydłach pewniakiem będzie pewnie Grosicki (cztery mecze, jeden gol w Hull). A co dalej? Zieliński znów na boku, a w środku Klich? Powrót do Błaszczykowskiego, który zaliczył udany powrót po kontuzji do składu Wisły? Może Kądzior, który strzelił ostatnio gola w kadrze i gra regularnie u Bjelicy w Dinamie (pięć meczów, jeden gol)?

O ataku w ogóle nie ma co wspominać. Robert Lewandowski jest w takiej formie, że nie zatrzymałby go nawet Wielki Zderzacz Hadronów, a mamy się martwić o słoweńską czy austriacką obronę.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (23)