„Przy dobrej grze, ale sześciu punktach, Rumak też zostanie zwolniony”
Weszło

„Przy dobrej grze, ale sześciu punktach, Rumak też zostanie zwolniony”

Mariusz Rumak wraz z Odrą Opole ma po pięciu meczach pierwszej ligi tylko jeden punkcik, zdobyty zaraz na początku sezonu. Potem jego ekipa wyłapała cztery razy z rzędu w trąbę. Nic więc dziwnego, że nad trenerem zawisły czarne chmury i pojawiło się ultimatum. Tyle że to ultimatum nie zostało przekazane jedynie w zaciszach gabinetu prezesa, a… publicznie. Odra Opole napisała na oficjalnej stronie: Zarząd Klubu Odra Opole podjął decyzję, że w przypadku braku zwycięstwa w najbliższym meczu z Radomiakiem oraz niezdobycia 4 punktów w kolejnych dwóch meczach, kontrakt z trenerem zostanie rozwiązany. 

Jakkolwiek spojrzeć, jest to rozwiązanie nieczęsto spotykane. Tylko czy sensowne? O to zapytaliśmy u źródła, czyli u prezesa klubu Karola Wójcika.

To rzadkie, by klub ogłaszał ultimatum dla trenera w taki sposób.

Jest to dosyć nieszablonowe zagranie z naszej strony, ale zaufanie do trenera Rumaka trwało bardzo długo, bo pewnie w większości klubów po takich wynikach szkoleniowiec by już nie pracował. Zależało nam, by uspokoić opinię publiczną, że czuwamy nad sytuacją. W związku z tym, takie oświadczenie zostało opublikowane i będziemy się go trzymać. Natomiast też trzymamy kciuki, by trener Rumak te siedem punktów zdobył. Sytuacja w tabeli jaka jest, każdy widzi. Problem zaczyna być poważny.

Sądzi pan, że to uspokoiło opinię publiczną? Odpaliłem Twittera i tam wszyscy krytykują Odrę.

Być może. Dla nas najważniejsze są punkty na boisku, które przy wielu działaniach, jakie realizowaliśmy po cichu, nie przyszły. Taki krok jest oryginalny i może przyniesie jakieś efekty. Znów wrócę do tego, że punkty są najważniejsze.

No dobrze, ale co jeśli Odra będzie grała dobrze, natomiast przegra mecz po spalonym i Rumak nie wypełni limitu?

Jak dam słowo, to się go trzymam. W ostatnich czterech meczach tylko w jednym byliśmy gorsi. Niestety w piłce nożnej szczęście jest potrzebne, a my go nie mamy, choć absolutnie akurat za to nikogo nie winię. Od ładnych ocen jednak punktów nie przybywa.

Czyli mówi pan o dobrej grze Odry, ale jednak jest ultimatum?

Nie chcę przesadzać, że to jest dobra gra. Nie mówię też, że ona jest tragiczna, fatalna i zasługiwaliśmy na takie wyniki. Nie. W meczu z Puszczą spokojnie mogliśmy zremisować, z Tychami byliśmy gorsi, ze Stomilem oni oddali jeden strzał, druga akcja to rzut karny, a myśmy mieli 13 strzałów i przegraliśmy. W Bełchatowie było podobnie, w drugiej połowie graliśmy tylko na połowie Bełchatowa, ale co z tego?

Jeśli Mariusz Rumak zdobędzie siedem punktów dla Odry, to będzie dobrym trenerem, ale jak sześć, to będzie złym szkoleniowcem?

Nie chcę powiedzieć, że jesteśmy w desperacji, ale musimy zdobywać punkty. Niech pan popatrzy na GKS Katowice z zeszłego sezonu. Oni też grali przyzwoicie na początku, ale dziś są w drugiej lidze, bo stracili duży dystans do komfortowej strefy na samym początku. Co z tego, że potem mieli bardzo dobre mecze, jak tych oczek na koniec zabrakło? Stąd ten ruch, który jest nieoczywisty, ale punkty są najważniejsze. Może my zdobędziemy bramkę ze spalonego? Dla mnie może być. Punkty są najistotniejsze.

Chciałbym ustalić: jest dobra gra, ale tylko sześć punktów. Mariusz Rumak zostanie wówczas zwolniony?

Tak. Trzymamy się tego oświadczenia. Współpracujemy półtora roku z trenerem, takiej cierpliwości do szkoleniowców nie ma wiele klubów w Polsce. Wyniki i styl nie rokują w ostatnim czasie postępu. Oczekiwania były inne. Nikt nie mówił o awansie, ale kadrowo i finansowo spokojnie możemy walczyć o środek tabeli. Jesteśmy, gdzie jesteśmy. To nie jest nasza fanaberia, że Rumak nam się nie podoba. Przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Ja jestem w Odrze od siedmiu lat i to się nigdy nam nie przydarzyło. Mieliśmy lepsze i gorsze okresy, graliśmy ładniej, brzydziej. Ale to, co jest solą piłki, to jest niestety dorobek punktowy.

A jak sam trener zareagował na takie ultimatum?

Wiadomo, że to nie jest łatwe, ale już wcześniej trenerowi sygnalizowaliśmy, że robi się ciężko. Rozmawiamy z trenerem po każdym meczu i niestety te porażki spowodowały, że musimy już zagrać na ostro. W innym klubie, podejrzewam, że trener od tygodnia, a najpóźniej od dziś, byłby bezrobotny. My to ciśnienie staramy się trzymać, ale wypuściliśmy komunikat. Ja akurat nie jestem użytkownikiem Twittera, tylko Facebooka i mam wrażenie, że uspokoiliśmy kibiców, mimo że hejt i ostre reakcje są widoczne. Ja trzymam kciuki, żeby trener zdobył nie siedem punktów, tylko dziewięć. By gra była super. Życzę tego trenerowi i przede wszystkim Odrze.

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (29)