„Pisali do mnie, żebym połamał sobie nogi, że mam spierd… Chorzy ludzie!”
Weszło

„Pisali do mnie, żebym połamał sobie nogi, że mam spierd… Chorzy ludzie!”

Dzisiaj w prasie sporo o rywalach Legii i Cracovii w Lidze Europy, na okładkach wylądował Piast ze swoim remisem z BATE. Natomiast najciekawsze do poczytania na pewno są dziś rozmowy – z Novikovasem, Piszczkiem czy Gwilią. –  Wiele osób pisało, bym złapał kontuzję, żebym połamał sobie nogi. Umieszczali to w komentarzach, wysyłali mi wiadomości prywatne. Kiedy pisali, żebym spierd…, potrafiłem to ignorować – mówi Litwin na łamach „Przeglądu”.

„SUPER EXPRESS”

Relacja z Piasta, tekścik o tym, że Piątek przejął „dziewiątkę” w Milanie. Z rzeczy ciekawych – rozmówka z Walerianem Gwilią o transferze do Legii. 

 – Ile miałeś konkretnych ofert tego lata?

– Dwie, z Ferencvarosu i Legii.

– Przyszedłeś do Legii w trudnym momencie, po kompletnie nieudanym sezonie. Masz świadomość, że presja na odzyskanie tytułu będzie olbrzymia?

– Mam i dokładnie po to przyszedłem, żeby pomóc odzyskać te trofea. Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, faza grupowa Ligi Europy. A z Gruzją chcę awansować na Euro 2020.

– Bardzo dobrze wykonujesz stałe fragmenty gry. To kwestia talentu, wielu godzin dodatkowego treningu czy kombinacja jednego i drugiego?

– Od małego miałem smykałkę do stałych fragmentów. Moim idolem jest Del Piero, ale podziwiałem też Pirlo, Tony’ego Kroosa…

1i5LLhW

„GAZETA WYBORCZA”

Griezmann i Neymar strajkują, Atletico i PSG mają ich dość, a obu chętnie widziałaby u siebie Barcelona. Francuz jest w Katalonii jedną nogą, z Brazylijczykiem sprawa ma się trochę inaczej.

Pytanie jak trener Ernesto Valverde zmieści w składzie Messiego, Suáreza, Griezmanna i Neymara? Graczy ofensywnych, którzy mało angażują się w grę obronną. Szkoleniowiec robił wszystko, by poprawić efektywność w tyłach. Z Brazylijczykiem i Francuzem musiałby zmienić koncepcję gry. Ale największym problemem dla Katalończyków są kontrakty piłkarzy. Gaże przekraczają 60 proc. budżetu klubu. Griezmann i Neymar nie idą do Barcelony, by zarabiać mniej, więc Katalończycy będą musieli się pozbyć kilku graczy. Stąd pomysł wymiany z PSG wydaje się więcej niż prawdopodobny. 

1i5llhz

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

Na otwarcie gazety duża rozmowa z Łukaszem Piszczkiem. O kolejnym sezonie w Bundeslidze, zamiarach ciągnięcia jeszcze kariery, nowym sezonie, szansach na mistrzostwo i otwarciu własnej akademii.

Rozpoczyna pan dziesiąty sezon w BVB, który przydałoby się zamknąć sukcesem.

Taki plan był już w poprzednim, a niestety jego druga część nas zweryfikowała. Szkoda było tej szansy, bo mieliśmy kilka świetnych miesięcy. Potem zaczęły się problemy i nie było ostatecznie happy endu.

Musi pan rozegrać tylko osiem meczów, żeby dobić do trzystu występów w Bundeslidze. Imponujący wynik. Dziewiąte miejsce wśród aktywnych zawodników.

Oby tylko zdrowie dopisało. Konkurencja jest duża, trener ma bardzo szeroki wybór, nie tylko na mojej pozycji. Będę robił to, co zawsze, czyli dawał z siebie maksimum, żeby dostarczyć szkoleniowcowi argumentów do stawiania na mnie. Przez wszystkie sezony spędzone w Dortmundzie broniłem się postawą. Miałem mniejsze lub większe kłopoty zdrowotne, ale nigdy na stałe nie wypadłem z obiegu. To dla mnie powód do dumy, że w takim klubie potrafi ę długo utrzymać się nie tylko na powierzchni, ale jako pierwszy wybór.

1i5LLhW

Piast dał radę na Białorusi. Było nerwowo, ale BATE nie pomógł nawet doping wojskowych.

Po przerwie ożywili się fani, bo nawet grupa kilkuset wojskowych w mundurach zaczęła prowadzić doping. Tak samo ożywili się mistrzowie Białorusi. Po kilku szybkich akcjach zaczęły się nerwy, a Piast musiał ratować się ostrymi wejściami, by przerywać ataki. W kilka minut żółte kartki zobaczyli Jakub Czerwiński, Mikkel Kirkeskov i Patryk Dziczek, a ten ostatni powinien być naprawdę wdzięczny sędziemu, że nie wyrzucił go z boiska. Młodzieżowemu reprezentantowi Polski zdarzyły się dwa takie faule, że trener zareagował zmianą. Jeszcze po niej musiał uspokajać wściekłego na siebie Dziczka. Po tej serii kartek czasem brakowało swobody. W obawie przed drugą Kirkeskov puścił rywala skrzydłem, a wtedy BATE wyrównało po strzale Stanisława Draguna.

1i5llhz

Uros Korun z optymizmem patrzy w przyszłość po tym meczu – gol na wyjeździe jest cenny, BATE niczym ich nie zaskoczyło, ale przed rewanżem pełna koncentracja.

Prowadziliście, ale rywal ewidentnie rozkręcił się po przerwie. Można było zareagować przy straconej bramce? Sam strzał był perfekcyjny.

Zawsze kiedy traci się gola, można było zrobić coś lepiej. Oczywiście, że dało się temu zapobiec, ale jeszcze przygotujemy się na podobne sytuacje. Zagrali bardzo szybko. To pokazuje, że w rewanżu musimy być bardziej skoncentrowani.

Mistrzowie Białorusi zaskoczyli was czymkolwiek?

Nie, rywal był naprawdę dobrze rozpoznany. Wiedzieliśmy, że to silny zespół, który regularnie gra w pucharach i ma więcej doświadczenia. Dlatego tym bardziej trzeba doceniać ten remis, bo byli faworytami.

2

Dunajska Streda, gdzie dziś zagra Cracovia, to w 75% miasto zamieszkane przez Węgrów, historycznie też bliżej im do Węgier niż Słowacji. Stąd nie dziwi fakt, że Viktor Orban chętnie wspiera finansowo DAC.

W ostatnich latach węgierskie spółki powiązane z rządem wyjątkowo chętnie łożą pieniądze w futbol. Nie tylko wewnątrz kraju, gdzie w ekstraklasie gra założona w miejscowości Orbana Puskas Akademia, ale też poza granicami. Strumień węgierskich pieniędzy płynie m.in. do chorwackiego NK Osijek, rumuńskiego Sepsi Sfantu Gheorghe czy słowackich KFC Komarno i MFK Rimavska Sobota. Najbardziej na sympatii budapesztańskiego rządu korzysta jednak DAC Dunajska Streda, którego właścicielem przed pięcioma laty został Oszkar Vilagi, słowacki Węgier, przyjaciel Orbana, zasiadający w zarządzie MOL, czyli węgierskiego potentata paliwowego. Nie przez przypadek nowo wybudowany obiekt, na którym zagra w czwartek Cracovia, nosi nazwę MOL Arena, a ultranowoczesne centrum szkolenia młodzieży – MOL Akademia. W lutym na ofi cjalnym otwarciu stadionu zjawił się sam Orban. Węgierskie pieniądze pozwoliły błyskawicznie poprawić fatalną infrastrukturę i dać klubowi solidne podstawy.

3

Rozmowa z Arvydasem Novikovasem. Co by nie mówić o tym gościu, to akurat w język się nie gryzie. Mówi, że trener musi dać mu trochę swobody, że grupa bankietowa w Jadze to bajka, że kibice pisali do niego z życzeniami połamania nóg.

Wtedy powiedział pan wprost, że Taras Romanczuk kłamie twierdząc, że nie przyjąłby oferty z Legii. Kibice to jedno, ale szatnia nie miała pretensji o tę wypowiedź?

Żadnych. W szatni zawsze byłem jedną z najważniejszych postaci. Kiedy podpisałem kontrakt z Legią, usłyszałem od chłopaków, że po moim odejściu zrobiło się smutno. Ja też kilka dni czułem się dziwnie, bo przez dwa i pół roku przywiązałem się do zespołu. Zabolały mnie stwierdzenia, że zepsułem atmosferę w szatni, bo wiem, że jest inaczej. Mam świadomość, jak ważny byłem dla Jagi.

Ktoś powiedział panu w twarz, że zepsuł atmosferę w Jagiellonii?

Oczywiście, że nie. Jak to się mówi: „Kiedy zamkniesz się ze swoim hejterem w jednym pokoju, nagle stanie się twoim przyjacielem, prosto w oczy nie odważy się powiedzieć ani jednego złego słowa”. Wiele osób pisało, bym złapał kontuzję, żebym połamał sobie nogi. Umieszczali to w komentarzach, wysyłali mi wiadomości prywatne. Kiedy pisali, żebym spierd…, potrafiłem to ignorować. Ale ten, kto mi życzy mi kontuzji, musi być chorym człowiekiem. Nigdy nie można nikomu życzyć, by stracił zdrowie! Nigdy!

3-3-300x300

Wilfried Zaha bardzo by chciał trafić do Arsenalu. Arsenal bardzo by chciał ściągnąć Zahę. Problem w tym, że na linii tej transakcji stoi Crystal Palace i chce dużych pieniędzy.

– Wilfried marzy o grze w Arsenalu i mam nadzieję, że po tym wszystkim co zrobił dla Crystal Palace, w klubie znajdą rozwiązanie, by tak się stało – powiedział brat zawodnika Judicael. Pod koniec czerwca Zaha poinformował władze klubu, że chciałby kontynuować karierę gdzie indziej. Zainteresowanie kupnem zawodnika wyraził podobno Manchester United, ale stanowisko Iworyjczyka jest jasne – woli zostać w stolicy Wielkiej Brytanii. Arsenal spełnia ten warunek, ale nie spełnia innego – nie stać go na sprowadzenie przebojowego pomocnika. Crystal Palace żąda za swoją największą gwiazdę nawet 80 mln funtów. Transferowy budżet Kanonierów na to okno transferowe wynosi ledwie… połowę tej kwoty.

4

„SPORT”

Choć Legia zagra z zespołem z Gibraltaru, to dokładnie połowa piłkarzy Europa FC pochodzi z Hiszpanii. A czy jest się kogo bać? No, jest był zawodnik Segunda Division czy obecny reprezentant Gibraltaru.

Faworyt jest tutaj oczywisty, bo przecież nie sposób sobie wyobrazić, aby „wojskowi” byli gorsi od drugiej drużyny ligi gibraltarskiej. Aczkolwiek o Dudelange też tak wszyscy myśleli… W każdym razie Europa FC, bo tak nazywa się przeciwnik legionistów, już swój sezon zainaugurował, pokonując w dwumeczu rundy wstępnej eliminacji LE andorski zespół Sant Julia. Europa FC w swojej kadrze najwięcej ma piłkarzy z Hiszpanii (10) oraz Gibraltaru (8) – dwóch natomiast pochodzi z Ghany. Szczególną uwagę Legia powinna zwrócić na 34-letniego skrzydłowego, Fernando Velasco, który jest świeżym nabytkiem siedmiokrotnego mistrza kraju i który w sezonie 2014/15 zagrał 27 spotkań w barwach Leganes, występującego wówczas w drugiej lidze hiszpańskiej. Równie ważny będzie Liam Walker. 31-latek w przeszłości grał m.in. w angielskim Portsmouth, a obecnie regularnie występuje w reprezentacji Gibraltaru.

1i5LLhW

Nie ma się czego bać, a na rewanż trzeba wyjść z podniesioną głową – tak jak w Borysowie. Czyli dobre przetarcie Piasta z Ligą Mistrzów.

Nie taki diabeł straszny jak go malują – mogli powiedzieć kibice i pewnie też piłkarze Piasta w pierwszej części wczorajszego meczu z Borysowie. Dobry plan taktyczny nakreślony przez trenera Waldemara Fornalika sprawił, że gliwiczanie szybko przejęli inicjatywę i dyktowali swoje warunki na boisku. Piast był przy piłce, Piast atakował i Piast częściej zagrażał bramce Białorusinów. Już po kwadrancie mistrz Polski mógł prowadzić. Tom Hateley idealnie dośrodkował na głowę Jakuba Czerwińskiego, ale ten nie trafił w bramkę. Śląski zespół nie tracił wiary i atakował dalej. Kolejna akcja skrzydłem zakończyła się kolejnym groźnym dośrodkowaniem, ale Jorge Felix otrzymał podanie za plecy. Po chwili z dystansu strzelał Dziczek, ale bramkarz odbił piłkę na rzut rożny.

1i5llhz

Kacper Przybyłko robi furorę w MLS. Ma dziewięć goli – więcej strzelili tylko Vela, Ibrahimović i Rooney.

We sierpniu zeszłego roku w rodzinie Przybyłków zapanowała wielka radość. Nie była ona jednak związana z kontraktem Kacpra w Bundeslidze, ale wielkim i dosyć niespodziewanym sukcesem jego starszego brata, Mateusza. To lekkoatleta, konkretnie skoczek wzwyż, który na mistrzostwach Europy w Berlinie zdobył złoty medal startując w barwach reprezentacji Niemiec. Miesiąc później jego młodszy brat wyjechał do Stanów Zjednoczonych i podpisał kontrakt z klubem MLS, Philadelphia Union. W końcówce poprzedniego sezonu (system wiosna-jesień) nie grał, a na początku br. został oddany na dwa mecze do stanowiącego zaplecze ekipy z MLS klubu Bethlehem Steel występującego w rozgrywkach USL Championship.Niebawem jednak Przybyłko wrócił do Filadelfii, w barwach Union zadebiutował 20 kwietnia br. i już w drugim występie strzelił bramkę w meczu z Vancouver Whitecaps i zaczął grać regularnie.

2

Rozmówka ze Stanisławem Oślizłą, byłym świetnym piłkarzem Górnika Zabrze. O jego oczekiwaniach wobec zabrzan, refleksjach po sparingach i wrażenia z letniego okna transferowego.

Wspomniał pan o nieobecnych zawodnikach, Żurkowskim i Gwilii, ale kilku nowych piłkarzy w zabrzańskiej kadrze się pojawiło. Co pan o nich sądzi?

– Jeśli chodzi o nowych piłkarzy, to z dobrej strony pokazał się lewy obrońca, Erik Janża, który powinien być wzmocnieniem defensywy i powinien zabezpieczyć naszą newralgiczną lewą stronę. Z tych, których już znamy, to Boris Sekulić już gra na dobrym poziomie, Paweł Bochniewicz też jest w świetnej formie, trochę korekty w swojej grze powinien wprowadzić Przemysław Wiśniewski – żeby się nie zabawiał piłką i nie myślał, że już jest doskonałym piłkarzem. Musi twardo stąpać po ziemi. Idąc dalej, duży postęp zrobił Ishmael Baidoo, który górował szybkością nad wszystkimi zawodnikami AEK. Grecy próbowali go zatrzymywać, ale najczęściej uciekali się do fauli. On musi tę szybkość wykorzystać, bo nie każda jego akcja kończy się udanym dryblingiem i powodzeniem, zbyt dużo piłek traci, ale powinien być z niego pożytek.

3

Częstochowa ogłosiła przetarg na przebudowę stadionu, a Raków sparingiem ze Skrą pożegna się ze „skansenem”.

To – przynajmniej w teorii – jeden z najistotniejszych kroków w realizacji najważniejszej dla piłki nożnej pod Jasną Górą inwestycji. Na nowym stadionie mają znaleźć się 6152 miejsca dla widzów. Zakres prac modernizacyjnych obejmie m.in. budowę nowej trybuny głównej z zapleczem sportowym i pełnym zadaszeniem (trybuna zachodnia) na 2461 miejsc, budowę trybuny północnej (500 miejsc), południowej (1215 miejsc) oraz przebudowę trybuny wschodniej wraz z budową zadaszenia (1976 miejsc). Inwestycja przewiduje też przebudowę boiska głównego o wymiarach płyty 105m x 68m (trawa naturalna, płyta podgrzewana) i budowę podgrzewanego boiska treningowego tej samej wielkości. Przewiduje się też budowę oświetlenia stadionu i systemu monitoringu, wieży telewizyjnej, dwóch telebimów i sześciu masztów flagowych.

3-3-300x300

Poza tym:

– Komornicki oficjalnie dyrektorem GKS-u Tychy

– Nawotka zostaje w Sosnowcu

– Błaszczykowski przedłużył umowę z Wisłą

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (3)