„Parady z kategorii cudownych”. Włosi zachwyceni Drągowskim!
Weszło

„Parady z kategorii cudownych”. Włosi zachwyceni Drągowskim!

Gdyby Bartłomiej Drągowski nie posiadał sporych ambicji, pewnie zadowoliłby się tym, co miał. Z jednej strony siedział przez dwa i pół roku na ławce we Fiorentinie, z drugiej – wciąż był stosunkowo młody, można było zrzucić wszystko na karb zbierania doświadczenia na treningach w solidnym włoskim klubie. No, ale gołym okiem widać było, że – mimo wszystko – „Drążek” z miesiąca na miesiąc stawał się coraz mniej cierpliwy. Irytację wzmagał fakt, że widoków nie zmianę tego stanu rzeczy nie było, więc by nie zakisić się na dobre, musiał zmienić klub.

Mówiło się o lidze duńskiej, o Serie B, ale ostatecznie trafił do Empoli i wydaje się, że jest na najlepszej drodze, by odbudować się tak, jak swego czasu odbudowali się w tym klubie Łukasz Skorupski i Piotr Zieliński.

Pierwszy skład? Jest, Drągowski gra regularnie.

Spektakularny występ? Tak samo. Do tej pory, w siedmiu ligowych spotkaniach, nie popełniał większych gaf. Ot, bronił solidnie, ale bez efektu „wow”. Raz pomagał drużynie, raz nie, wpuścił łącznie trzynaście bramek. Jednak wczoraj – w zremisowanym bezbramkowo meczu z Atalantą – zagrał tak, że włoskie media pewnie jeszcze przez kilka dni będą zalewały swoje portale słodkimi informacjami o TAKIM występie.

Drągowski obronił siedemnaście strzałów!

– Rekord wśród bramkarzy z lig TOP5, odkąd zaczęliśmy przedstawiać statystyki, czyli od 2009 roku – napisał portal WhoScored, który nagrodził polskiego bramkarza notą 10

– Zaprezentował parady z kategorii cudownych. Piłki leciały ze wszystkich możliwych stron, a on bronił wszystko bez większego problemu. Niektóre parady z ogromnym poświęceniem. Występ na miarę smoka – opisywała La Gazzetta dello Sport, która nagrodziła „Drążka” notą 8,5.

Włoskie media – bez wyjątku! – rozpływają się nad występem Drągowskiego. Nieważne czy mówimy o  La Gazzetta dello Sport, czy Corriere dello Sport lub calciomercato.com. Wszyscy są zgodni – Polak dokonał rzeczy spektakularnej.

I obyśmy po czasie nie mówili o jednorazowym zrywie, lecz być może o momencie przełomowym. Za którym pójdzie ustabilizowanie formy i – przede wszystkim – umocnienie swojej pozycji na włoskich boiskach.

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (10)