Ustaw Ligę to najtrudniejsza gra na świecie
Blogi i felietony

Ustaw Ligę to najtrudniejsza gra na świecie

Według mnie Ustaw Ligę to najtrudniejsza gra, jaka istnieje. Nie, dlatego że jest nieintuicyjna czy coś w tym stylu – nie, skoro ja sobie poradziłem, to poradzi sobie każdy. Jest tak trudna, ponieważ opiera się na przewidywaniu wyników w Ekstraklasie. A czasem mam wrażenie, że łatwiej pognać zimą na K2 w klapkach, niż przewidzieć co ligowcy nam zgotują.

Dlatego nie mam żadnej pewności, że moje podejście do zabawy okaże się słuszne. Równie dobrze mogę zająć ostatnie miejsce i władować się ze swoim pomysłem w drzewo, ale dobrze, wytłumaczę. Nie szukałem kwadratowych jaj, tylko oparłem swój zespół w dużej mierze na tych piłkarzach, którzy grają w dobrze punktujących drużynach. I właśnie: zaraz może się okazać, że Arka zacznie zbierać punkty jak oszalała, a Cracovia spuchnie i wyleci z ósemki. Nie ma ku temu żadnych logicznych przesłanek, ale cóż, ekstraklasa i logika to para bardziej niedobrana niż PSG i Liga Mistrzów. Niż GKS Katowice i awans. A to jednak sztuka.

W każdym razie rzućcie okiem na mój skład i zaraz powiem o kolejnych nazwiskach.

Screenshot_2019-03-08-12-06-37-1

Pesković – solidny jest ten gość, nie ma co gadać. Odbija sporo piłek i liczę na jego czyste konta. Mógłbym dać Kuciaka, ale kasa na drzewie nie rośnie, przynajmniej w Ustaw Ligę. (Bo prezesi klubów czasem nią tak dysponują, jakby jednak w rzeczywistości rosła).

Gumny – Lech będzie męczyć bułę do końca sezonu, grając niskim pressingiem 2.0, czyli zajebiście niskim. Liczę więc na parę czystych kont Gumnego.

Czerwiński – umie walnąć sztukę, do tego Piast nie traci przesadnie dużo goli. Będzie mi punktował.

Mladenović – Lechia ma najlepszą obronę, ale raczej mimo niego, niż dzięki niemu. Ale co mnie to obchodzi? Jako pasażer na gapę też będzie punktował. Poza tym pieprznie coś z wolnego i będę zadowolony.

Valencia – w rewelacyjnej jest formie, Śląsk rozmontował w dużej mierze w pojedynkę. Tarasovsowi i Golli śni się pewnie do dzisiaj, bo upokorzył ich jako piłkarzy.

Guarrotxena – może nie jest to oczywisty wybór, gdyż chłopak jest trochę w cieniu innych Portowców, ale widzę w nim potencjał na sympatyczne łupy. Ma czutkę, wie, kiedy wejść w pole karne. Mogą być z niego ludzie.

Hernandez – skoro punktował na Legii, to będzie mi punktował wszędzie.

Novikovas – jakby grał tak, jak się wypowiada, to kosztowałby najmniej w grze, a i tak nikt by go nie kupił. No, ale w piłkę kopać jednak umie, dlatego jest jednym z najdroższych i dlatego jest u mnie w ekipie.

Nowak – moje zdanie znacie: Sosnowiec spadł z ligi. Ale Nowak w niej zostanie i to może nawet z paroma golami. Nosa ma, tani jest, bierzcie go.

Parzyszek – zaczął strzelać, pasuje do taktyki Piasta, tak jak pasował kiedyś Papadopulos, nim się brzydko zestarzał. Też jest dość tani, więc zapraszam do kasy.

Cabrera – po pierwsze wykonuje karne w Cracovii i jak nie pajacuje mu przed nosem Jędrzejczyk z wykopkami, to je trafia. Po drugie kapitalnie Cabrera rozgrywa i parę asyst złapie.

Tak to u mnie wygląda. Na papierze bardzo ciekawa kapela, instrumenty nastrojone, muzycy w formie. W rzeczywistości może wyjść jednak występ Górniak na mundialu. Tyle więc dobrego, że nie będę musiał zawstydzony latać godzinami samolotem do domu, tylko przejdę się od biurka do łóżka.

A, kod do mojej ligi prywatnej – 716689495.

KOMENTARZE (15)