Kolejny Polak na liście strzelców w Serie A. Pierwsza bramka Teodorczyka
Weszło

Kolejny Polak na liście strzelców w Serie A. Pierwsza bramka Teodorczyka

Goli Polaków w Serie A nigdy mało, zwłaszcza jeśli mają to być gole nowych postaci. Cokolwiek się dalej wydarzy, Łukasz Teodorczyk będzie miał już w papierach bramkę we włoskiej ekstraklasie. Za jego sprawą Udinese wygrało bardzo ważny mecz z Chievo, dzięki czemu odskoczyło lekko od strefy spadkowej.

„Teo” pod koniec października przeszedł operację przepukliny pachwinowej. Ból zaczął mu towarzyszyć już po kilku tygodniach od zmiany barw. Próbowano to leczyć tabletkami lub zastrzykami i Polak cały czas pojawiał się na boisku. Nie następowała jednak poprawa, co siłą rzeczy przekładało się na grę. Nim doszło do operacji, Teodorczyk zaliczył osiem ligowych występów, z czego siedem jako rezerwowy. Gola nie strzelił, choć też za bardzo nie miał z czego, nie licząc jednej sytuacji z Sampdorią. Nie było sensu tego ciągnąć.

Po zabiegu piłkarz nadal odczuwał ból spojenia łonowego i dopiero rehabilitacja w Łodzi u doktora Bartłomieja Kacprzaka przyniosła spodziewane efekty. Nasz napastnik wrócił do meczowej kadry na 22. kolejkę, ale wtedy nie podniósł się z ławki. Tydzień później wszedł w doliczonym czasie w przegranym 0:1 spotkaniu z Torino. Oglądaliśmy go na murawie po czterech miesiącach przerwy.

Dziś Teodorczyk zameldował się na placu gry w 82. minucie, przy wyniku bezbramkowym. Miał w sobie tyle energii, jakby w tych kilka chwil chciał nadrobić cały stracony czas. Biegał, szarpał, wszędzie było go pełno i dało to efekty. Polak sam wywalczył rzut karny – Paweł Jaroszyński i Filip Djordjević walczyli z nim przy górnej piłce, było lekkie trzymanie za rękę. Nawet po powtórkach mamy wątpliwości, czy można tę sprawę uznać za ewidentną. W każdym razie sędziowie podyktowali jedenastkę, do piłki podszedł „Teo”. Kopnął źle, prawie 40-letni Stefano Sorrentino obronił jego strzał, ale były napastnik Polonii Warszawa i Lecha Poznań doszedł do dobitki i wreszcie zrobił swoje. Oby teraz poszło już z górki.

Jeśli chodzi o gości, wspomniany Jaroszyński rozegrał cały mecz – dwunasty w tym sezonie, a szósty w pełnym wymiarze czasowym. Mariusz Stępiński został zmieniony w 70. minucie. Chievo najlepszą okazję wypracowało sobie już na początku, ale po wrzutce z lewego skrzydła fatalnie spudłował zamykający akcję Fabio Depaoli. „Osły” pozostają z jednym jedynym zwycięstwem w dwudziestu czterech meczach.

Udinese – Chievo 1:0 (0:0)
1:0 – Teodorczyk 86′

Fot. newspix.pl