post Avatar

Opublikowane 02.01.2019 10:03 przez

redakcja

Czy PZPN mógł coś zrobić? Jeśli nie mógł, to dlaczego? Jeśli naprawdę nie mógł – to czy będzie mógł coś zrobić w przyszłości? Jak najbardziej stabilna i najbardziej wiarygodna w oczach państwowych partnerów instytucja może zadbać, by Hulk Hogan nie kupił za pół roku na przykład Śląska Wrocław? Sytuacji Wisły Kraków istniejącymi przepisami już się pewnie nie odkręci, ale może to doskonała okazja, by porozmawiać o nowych narzędziach? 

Przy stopniowym upadku Białej Gwiazdy zakończonym kambodżańską farsą organizacje piłkarskie nie miały wiele do gadania – klub spłacał długi licencyjne, podpisywał ugody, w ostatniej chwili, ale jednak – potrafił wynająć stadion zgłoszony we wniosku licencyjnym. Nałożony na niego nadzór finansowy wymuszał hamowanie przynajmniej w kwestiach długów licencyjnych, a biorąc pod uwagę momenty, w których następowały przelewy, klub wiedział do jakiej granicy może prowadzić grę z instytucjami PZPN-u. Można się spierać co do kwot – w teorii mniej groźne wydaje się 5 milionów długu licencyjnego niż kilka razy więcej długów z ostatnich miesięcy. W praktyce: gdzieś związek musi wyznaczać granicę i jest nią właśnie proces licencyjny.

Czy powinno się już wcześniej przerwać ten łańcuch zadłużania?

Moim zdaniem – nie, nie powinno. Łatwo jest z pozycji kibica zachwalać opcję „nowego startu”, która dotknęła wielu zasłużonych polskich klubów. Bardzo komfortowa jest sytuacja, w której w domowym zaciszu oblicza się sezony, jakie zajmie Wiśle powrót z IV ligi do polskiej elity. Można wskazywać na przykłady ŁKS-u, Widzewa czy Pogoni Szczecin, można przypominać, że piekło niższych lig to świetny czyściec dla tych, którzy przez lata byli wyniszczani przez nieudolnych działaczy. Ale decyzja o odebraniu licencji na występy w najwyższej klasie rozgrywkowej, czyli w przypadku Wisły skazanie na bankructwo, to rozwiązanie, w którym ginie coś więcej niż klub. PZPN interweniując w myśl zasady „zero tolerancji”, pozbawiłby szans na odebranie choć części zarobionych pieniędzy obecnym i byłym zawodnikom Wisły. Wierzyciele zostaliby na lodzie, tak jak na lodzie zostali byli piłkarze czy trenerzy obu łódzkich klubów oraz Polonii Warszawa.

Przykład Ruchu Chorzów pokazuje, że przy rozłożeniu długów, drastycznym ograniczeniu kosztów i mozolnej walce, da się powrócić na tory nawet w najbardziej tragicznej sytuacji. Chorzowianie oczywiście nie idą na razie po 15. mistrzostwo Polski, wciąż są nad przepaścią, w dodatku w II lidze, po dwóch kolejnych spadkach. Nie ma żadnej gwarancji, że ominie ich bankructwo i parszywa podróż po peryferiach futbolu. Ale klub istnieje. Mógł zawinąć manatki po pierwszym spadku, pewnie w czerwcu wygrałby IV ligę, teraz prawdopodobnie walczyłby o awans na czwartym szczeblu. Ale wytrwał, spłaca zobowiązania, ciągnie za sobą bagaż pakowany latami przez nieudolnych działaczy.

Jeszcze lepszy numer wywinął Ruch Radzionków, który nie potrzebował nawet Komisji ds. Licencji Klubowych do rzetelnej wyceny swoich możliwości. Radzionkowianie oszacowali budżet na I ligę, uznali, że ten poziom rozgrywkowy ich przerasta i zrezygnowali z gry przed sezonem. PZPN zgodnie z przepisami zdegradował ich wówczas o dwa szczeble, do III ligi, do której mogli przystąpić po 12 miesiącach. Ruch przez rok nie funkcjonował, nie miał dorosłej drużyny, nie jeździł na mecze, za to spłacał długi. Dziś radzi sobie na czwartym poziomie bez żadnych zobowiązań wobec ludzi, którzy występowali w jego barwach na zapleczu Ekstraklasy.

Nie jestem samobójcą, nie zamierzam proponować Wiśle dwunastomiesięcznej przerwy w funkcjonowaniu. Wskazuję jedynie na sposób działania PZPN-u – związek nie reprezentuje interesu wyłącznie kibiców z całej Polski, którzy „mają dość oglądania tej organizacyjnej amatorki”. PZPN reprezentuje również piłkarzy, trenerów oraz szeregowych pracowników, dla których śmierć klubu to bezpowrotnie utracona kasa. Nie dziwię się, że Komisja ds. Licencji stawia sobie za cel w pierwszej kolejności czyszczenie przez klub najbardziej pilnego z ich perspektywy zadłużenia (czyli tych słynnych długów licencyjnych), w drugiej – utrzymanie klubu przy życiu.

To jedna kwestia, w której PZPN-owi kompletnie się nie dziwię. Osobną jest jednak komedia, której świadkami jesteśmy przy sprzedaży Wisły – i mowa tu nie tylko o obecnej awanturniczej powieści ze Szwedami, Luksemburgiem i kambodżańskim chorowitkiem, ale też o wcześniejszej grotesce z Jakubem Meresińskim.

PZPN mówi: nie da się nic zrobić. Prezes Boniek tłumaczy na Twitterze, że odradzał prezes Sarapacie biznesy z wątpliwej reputacji trupą artystyczną oraz informował prezydenta Majchrowskiego, że ci ludzie nie do końca zasługują na zaufanie ze strony prezydenta tak dużego miasta. W teorii to wszystko – PZPN dopiero po dopięciu transakcji wszczyna na nowo proces licencyjny i szczegółowo weryfikuje zamiary właściciela z jego wypłacalnością na czele. Sęk w tym, że to ruch spóźniony, musztarda po obiedzie, ratunek, w momencie, gdy pacjent już ledwo dyszy. Pojawiają się seria podstawowych pytań:

1) Co zrobić wcześniej?

Moim zdaniem sprawa jest prosta – chcesz sprzedać klub? Zgłoś to PZPN-owi, który od tej pory wjeżdża w proces prześwietlania nowych inwestorów z całą swoją prawniczo-organizacyjną potęgą. Pomijając trywialne kwestie – koszt zatrudniania specjalistów od transakcji na tak duże kwoty i kruczków w umowach, PZPN ma też o wiele większe możliwości sprawdzania potencjalnych inwestorów, również pod kątem uzyskania przez nich licencji już po dokonaniu sprzedaży. Przesadą byłoby może odbywanie całego procesu licencyjnego jeszcze przed sprzedażą, bo trudno oczekiwać, by potencjalny nowy właściciel dogadywał we własnym imieniu umowy klubu z poszczególnymi spółkami. Ale możliwości są szerokie, a w gruncie rzeczy ograniczają się do sprawdzenia, czy mamy do czynienia z bogaczem (banalne do zweryfikowania), sprawnym menedżerem z pomysłem (trudniejsze, ale wykonalne) czy bandą przebierańców (dość proste). Pierwszym przesiewem mogłaby być w sumie nawet symboliczna kaucja zwracana po dokonaniu transakcji. Gołodupcy zostaliby odsiani na pierwszej przeszkodzie.

2) Jak to rozwiązać prawnie?

PZPN mógłby tutaj zaprotestować – ale jak mamy tego dokonać, skoro to prywatne spółki? Cóż, prywatne spółki, ale uczestniczące w rozgrywkach organizowanych pośrednio lub bezpośrednio przez PZPN. To właśnie Polski Związek Piłki Nożnej wymusza na prywatnych spółkach dysponowanie boiskiem zaopatrzonym w oświetlenie o konkretnej mocy oraz stanowiska komentatorskie o określonych standardach. To specjaliści tej instytucji sprawdzają, czy zgadza się liczba zadaszonych krzesełek i czy na pewno klub zapewnił wystarczającą liczbę ubikacji dla sektora rodzinnego. Nie widzę nic zdrożnego we wprowadzeniu czegoś na kształt licencji właścicielskich, które należałoby wyrobić przed zakupem klubu – a następnie do wymogów licencyjnych dopisać prosty przepis, że do rozgrywek dopuszczamy wyłącznie kluby, na których czele stoi podmiot z licencją właścicielską.

Nie zamierzam tu świrować specjalisty od prawa, być może zaraz usadzi mnie na miejscu ktoś z PZPN-u, ale skoro na prywatnych spółkach da się wymóc szereg działań pod dyktando podręcznika licencyjnego, to czy nie da się wymóc tego samego na prywatnych podmiotach, które mają zamiar przejąć klub?

3) Jak zmusić tych ludzi do poddania się weryfikacji?

Zdaję sobie sprawę, że tajemniczy biznesmen może sobie nie życzyć lustrowania przez PZPN i odmówić uczestnictwa w takim procesie kupna/sprzedaży. PZPN ma jednak w ręku bardzo mocną kartę, którą roboczo można określić mianem: „jak się nie podoba, to graj w bierki”. Po prostu. Co więcej, przecież związki używają tego argumentu w starciach z amatorskimi klubami, gdzieś po A- czy B-klasach. Nie podoba się, to nie zgłaszajcie się do ligi, nie macie drużyny młodzieżowej, to nie grajcie o awans do A-klasy, nie macie umowy na boisko na cały sezon, to pokopcie sobie w lidze szóstek. Jak to sobie wyobrażam?

Dzień dobry, to jest pan Hartling, kupujemy klub.
– Dzień dobry, tu pan Ważny z PZPN-u, poproszę taki, taki i taki dokument.
– Nie mam obowiązku.
– Nie ma pan też obowiązku gry w lidze, dziękujemy i zapraszamy do rozgrywek Polskiej Ligi Koszykówki.

Innymi słowy, pan Vanna mógłby się zasłonić przed fotoreporterami parasolką, ale nie mógłby się zasłonić przed lustracją PZPN-u. Nadal może kupić klub, nikt nikomu nie zabroni sprzedaży spółki. Ale niech nie liczy wówczas, że jego drużyna zagra w rozgrywkach wymagających pezetpeenowskiej licencji.

4) Co zrobić z klubami, które będą chciały ominąć PZPN / kiedy zgłaszać opcję transakcji PZPN-owi?

Okej, PZPN wprowadza przepis o weryfikowaniu potencjalnych kupców, kluby to akceptują, bo nie mają innego wyjścia. Dajmy na to – TS Wisła próbuje chwilę później sprzedać klub panu Bannie Shy z Singapuru. W którym momencie powinna poinformować PZPN o swoich zamiarach? Tu znów decyzję podjąłby sam związek, który mógłby odgórnie ustalić dowolną zasadę, włącznie z szeregiem umownych kar za zbyt późne zgłoszenie podjęcia kroków w kierunku sprzedaży klubu. Tak, kluby otrzymują kary za spóźnienia, braki w dokumentacji, za dosyłanie konkretnych świstków po terminie – dlaczego nie miałyby również otrzymać kary w momencie, gdyby zatajały przed PZPN-em swoje zamiary? Optymalne z punktu widzenia mojej kanapy byłoby rozwiązanie, w którym PZPN-owi zgłasza się już podjęcie rozmów z nowym podmiotem, ale tak naprawdę związek mógłby wkraczać do akcji nawet przed samym podpisaniem umowy – i wtedy na przykład mógłby uratować prezes Sarapatę przed podpisaniem w Szwajcarii dealu z luksembursko-brytyjskim konsorcjum kambodżańskiego Francuza i jasnowłosego Szweda.

Oczywiście jeśli związek usłyszałby wówczas, że to konsorcjum ma bardzo dużo pozytywów na allegro i zapłaciło nawet za mega dolewkę w KFC, więc Wisła i tak zostanie sprzedana, trupa usłyszałaby, że drużynę może już szykować do Playareny, bo głównie tam będzie mogła grać.

5) Czy to nie zabije handlu klubami?

Dopuszczam do siebie możliwość, że mam zbyt skromną wyobraźnię, ale mimo wszystko: nie sądzę, by te obostrzenia mogły komuś przeszkodzić. Weźmy ostatnie udane transakcje w polskiej piłce. Czy dla pana Burdenskiego zweryfikowanie się w PZPN-ie przed kupnem Korony Kielce byłoby uwłaczające? Czy nie mógłby pozwolić sobie na wpłacenie kaucji, zwrotnej od razu po zakończeniu procesu lustracji? Albo Dariusz Mioduski. Miałby problem z przedstawieniem dokumentów i pomysłów przed PZPN-em w momencie, gdy wraz ze wspólnikami przejmował klub od ITI? Może Michał Świerczewski z x-komu, gdy obejmował władzę w Rakowie? Nie sądzę.

Problemem w teorii mogłaby być dyskrecja, ale przecież PZPN nie musiałby każdorazowo organizować konferencji prasowej z oficjalną informacją, że dziś Wisła Kraków rozpoczęła negocjacje z panem Banną Shy, więc my się w to włączamy. Nie, potencjalny nabywca klubu, proszący o dyskrecję, musi uwierzyć, że klub pozostanie dyskretny. Moim zdaniem w dzisiejszym futbolu o wiele prościej uwierzyć, że dyskrecję zachowa PZPN, niż któryś z ekstraklasowców. Deal się wysypał? Weryfikacja była negatywna? Na dobrą sprawę, nikt nie musi nawet wiedzieć o całej procedurze.

***

Nie wiem czy pamiętacie jeszcze taki klub – Flota Świnoujście. Swego czasu władze Floty stwierdziły, że fantastycznym pomysłem będzie transakcja z udziałem rzeszowskiego środowiska piłkarskiego, które zakupi Flotę, zmieni jej nazwę na Stal Rzeszów i wjedzie bocznymi drzwiami na zaplecze Ekstraklasy. Stal, reprezentowana wówczas przede wszystkim przez Kazimierza Grenia, wielkiego entuzjastę pomysłu, już niemal szykowała podium na oficjalną prezentację nowej drużyny. Ale wjechał PZPN, rozgonił towarzystwo i transakcja upadła.

Tak, wiem, czym innym przenosiny ze Świnoujścia do Rzeszowa i z III ligi do I, a czym innym z Krakowa do Krakowa, bez zmiany klasy rozgrywkowej. Ale PZPN potrafi walnąć pięścią w stół.

To chyba dobry moment, by stworzyć sobie taką możliwość.

Opublikowane 02.01.2019 10:03 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
02.06.2020

Cygan: Powrót Rakowa do Częstochowy jesienią jest realny

Dzisiejsza decyzja Komisji ds. Licencji to dla Rakowa Częstochowa słodko-gorzka pigułka. Z jednej strony licencja jest, można grać w Ekstraklasie, z drugiej – każdy mecz w Bełchatowie w 2021 roku będzie oznaczał 30 tysięcy złotych kary. Jak przyjęto te werdykty w Częstochowie? Dlaczego w Bełchatowie Raków będzie wpuszczał kibiców nawet, jeśli będzie to nieopłacalne? Czy […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

„Za wcześnie, Piotrek”. Kowal żegna Piotra Rockiego

Rok 2020 to jakiś pieprzony żart. Nieporozumienie. Chciałbym, żeby już się skończył, a to ledwie połowa. Wczoraj kolejny cios. Odszedł Piotr Rocki. Ostatni raz widziałem się z nim rok temu, bo Piotrek przeprowadził się na Śląsk, więc siłą rzeczy nasz kontakt nie był tak mocny, jak wcześniej. Natomiast gdy pojawił się w Warszawie, to oczywiście, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komu przerwa pomogła, komu zaszkodziła, czyli czego spodziewać się po I lidze?

Nie, nie odwołamy się po raz setny do cytatu „zęby swędzą…” na myśl o powrocie pierwszej ligi. Ale nie będziemy też ukrywać, że gdy myślimy o pierwszym gwizdku na zapleczu Ekstraklasy, na naszych twarzach gości uśmiech. Domyślamy się jednak, że nie wszyscy są tak szczęśliwi, jak my. Były kluby, którym przymusowa przerwa w rozgrywkach dostarczyła […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Deadline? To jakieś amerykańskie czasopismo?

Żyjemy w świecie nieustającej gonitwy. Nie ma żadnego przypadku w tym, że słówko „deadline” zrobiło karierę nie tylko w siedzibach wielkich korporacji, które uwielbiają zaśmiecać/wzbogacać (sami wybierzcie) nasz język tego typu terminami. Ci, którzy się wyłamują, potrafiąc przeciwstawić się tej „dyktaturze”, często zyskują status podziwianych buntowników. I właśnie dlatego musimy bardzo szczerze przyznać, że trochę […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Kara za korupcję dla Cracovii coraz bliżej

Gdy po raz pierwszy poruszyliśmy ten temat na naszych łamach, część komentujących była przekonana, że skończy się na naszym szczerym oburzeniu. Dziś już wiemy, że wręcz przeciwnie. Korupcja, której dopuściła się Cracovia w sezonie 2003/04, była bezkarna naprawdę długo, ale zdaje się, że PZPN ma zamiar wkrótce skorygować ten błąd. Związek poinformował, że jego rzecznik […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Marek Kozioł: „Mam nadzieję, że nasz występ to nie był jednorazowy wybryk”

– Wiadomo, że jak nie szło – na przykład w Mielcu, gdzie przesiadywałem podczas meczów na trybunach, nie łapiąc się nawet do meczowej osiemnastki – to człowiek się zaczynał zastanawiać, czy jest sens dalej to ciągnąć. Tym bardziej że to był taki okres, gdy do piłki trzeba było bardziej dokładać niż na niej zarabiać. Może […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Lublin zamiast Narodowego. Finał Pucharu Polski w wersji oszczędnościowej

Gdyby nie ta pieprzona pandemia, bylibyśmy już miesiąc po finale Pucharu Polski na Narodowym. Stadion jak zwykle byłby pełny, tętniłby życiem. Cóż, pewnie nie obyłoby się też bez jakiejś mniejszej czy większej aferki, natomiast w gruncie rzeczy mielibyśmy święto. Ale to za wcześniej za rok, a finał Pucharu trzeba było przenieść. Nowa arena? Arena Lublin. […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Licencyjny odsiew w pierwszej lidze. Czołowe kluby bez zgody na grę w Ekstraklasie

Proces licencyjny w pierwszej lidze okazał się prawdziwym sitem, które na dziś eliminuje z walki o awans kilka czołowych drużyn. Komisja Licencyjna nie miała litości – gilotyna ścinała kolejne głowy. Czy nas to dziwi? Niespecjalnie. Czy nas to martwi? Tak, jak najbardziej. Dlatego, że w momencie, gdy do Ekstraklasy mogą wejść trzy drużyny, okazuje się, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komisja podjęła decyzję – wszystkie kluby Ekstraklasy z licencją na sezon 2020/21

No i wszystko jasne, jeżeli chodzi o decyzje Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN. Jeżeli chodzi o licencje na występy w przyszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, otrzymały ją wszystkie kluby obecnie będące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych przypadkach licencji towarzyszą dodatkowe obostrzenia. Zacznijmy najpierw od klubów, którym PZPN wyznaczył dodatkowe […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Chyba ostatni wywiad z Piotrem Rockim. Takim go zapamiętamy

Wciąż nie do końca dowierzamy w to, co się stało – przed północą zmarł Piotr Rocki, facet, który w naszym mniemaniu był nie do zdarcia. I nie do podrobienia, bo mówimy o jednym z barwniejszych ligowców ostatnich czasów. Postaramy się uczcić jego pamięć, ale na razie chcielibyśmy przypomnieć wywiad, który dwa miesiące temu przeprowadził z […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Ostatnia runda Mateusza Wieteski w Legii? Anglicy poważnie zainteresowani

We wtorkowej prasie echa pierwszej kolejki Ekstraklasy po odmrożeniu piłki, Mateusz Wieteska na celowniku Middlesbrough, Maciej Bartoszek wzniecający ogień w Koronie, rozmowy z Flavio Paixao i ministrem sportu.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pierwsza ligowa kolejka w nowej rzeczywistości już za nami. Czy PKO BP Ekstraklasa zdała egzamin? – Zespoły nie musiały kombinować z rozdzielaniem piłkarzy po szatniach. […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Chrobry wraca do gry, czy podtrzyma dobrą passę?

Kiedy na restarcie rozgrywek czeka nas mecz drużyn, które ligowe granie 2020 roku rozpoczęły z przytupem, nie możemy przejść obok niego obojętnie. Stomil Olsztyn i Chrobry Głogów wciąż nie mają pewnego utrzymania. W dodatku sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli, więc wygrana w tym starciu jest szczególnie cenna. Dlatego też podpowiadamy, jak typować mecz olsztynian […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Nie żyje Piotr Rocki

Przykra informacja napłynęła do nas przed chwilą. Piotr Rocki nie żyje. Zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek. Miał zaledwie 46 lat… Jeszcze niedawno z humorem opowiadał o swojej karierze w wywiadzie na Weszło. Jeszcze niedawno wspominaliśmy niebanalne cieszynki „Rocky’ego” w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki. Waleczność, zadziorność – tego nigdy nie można było mu […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Kto utrzyma się w pierwszej lidze? Bełchatów walczy z Sandecją

Jedni walczą o awans, a inni o życie. GKS Bełchatów po dużych zmianach zmierzy się z Sandecją Nowy Sącz. Obydwie drużyny są „nad kreską”, jednak obydwie mają się czego obawiać. Mniejszą przewagę nad strefą spadkową mają gospodarze, ale jeśli nowosądeczanie będą zaliczać wpadki, także im zacznie się palić grunt pod nogami. Dlatego to ciekawe spotkanie […]
02.06.2020
Bukmacherka
01.06.2020

Pucharowicze walczą o awans, czyli Miedź kontra Stal

Wtorek to wielki dzień dla wszystkich fanów pierwszej ligi. Zaplecze Ekstraklasy wraca do gry po długiej przerwie i od razu – śladem Bundesligi czy właśnie Ekstraklasy – z miejsca serwuje nam hit. Bo jak inaczej nazwać starcie ćwierćfinalistów Totolotek Pucharu Polski? No właśnie, dlatego sprawdzamy, jakie zdarzenia warto obstawić w Totolotku w hicie pierwszej ligi! […]
01.06.2020
Inne sporty
01.06.2020

Orlen Stay&Play. Ponad dwa tygodnie pełne e-sportowych emocji

Podczas majowego turnieju Orlen Stay&Play mieliśmy okazję zobaczyć znanych i lubianych sportowców w kompletnie nowym dla nich środowisku. Czego się dowiedzieliśmy? Przede wszystkim, esport nie gryzie i może zapewnić znakomitą zabawę. I to zarówno graczom (w tym przypadku choćby Anicie Włodarczyk oraz Andrzejowi Wronie), jak i osobom śledzącym ich rozgrywkę. Jeśli przegapiliście wydarzenia z ostatnich […]
01.06.2020
Weszło
01.06.2020

IV-ligowy absurd na Mazowszu. Zielony stolik nikomu nie służy

Ta historia z mazowieckiej IV ligi jest nieprawdopodobnie zagmatwana. Śledząc ją momentami można poczuć się, jak w filmie Stanisława Barei – absurd goni absurd, paradoks goni paradoks, niezrozumienie goni niezrozumienie. Ostatnimi miesiącami żyliśmy problemami rozstrzygnięć w niższych ligach i one już wydawały nam się kuriozalne, ale przynajmniej z czasem zaczynały się rozwiązywać. I kiedy już […]
01.06.2020
Weszło
01.06.2020

Nie zaprogramujemy meczu. Piłkarze nie będą robotami

– Algorytmy SI pozwalają na stworzenie takich modeli, które prosto z pliku video zbierają dane. To przyspieszenie pracy, ale i zakresu danych. Dziś w większości dane, które otrzymujemy, to „on ball tracking”. Wiemy co się dzieje z zawodnikiem, który ma piłkę. Natomiast jest o wiele mniej informacji o pozostałych. Sztuczna inteligencja może tu dokonać rewolucji, […]
01.06.2020