Zegar tyka, a Real wciąż bez gola
Hiszpania

Zegar tyka, a Real wciąż bez gola

Ponad trzy godziny bez strzelonego gola – z takim bagażem piłkarze Realu Madryt podchodzili do wyjazdowego meczu z Alaves. Jakby tego było mało, dodatkowe obciążenie stanowiły coraz głośniejsze słowa krytyki pod adresem zawodników oraz trenera Julena Lopeteguiego, co jeszcze bardziej „Królewskim” przeszkadzało. Zamiast jednak zrzucić zbędny balast, Los Blancos wrzucili sobie na plecy dodatkowe kilogramy, kolejny raz schodząc z boiska bez gola i bez punktów.

Real spotkanie na Mendizorrotza rozpoczął od kilku naprawdę konkretnych ataków. Piłkarze Julena Lopetguiego za sprawą Karima Benzemy już w 3. minucie mieli na koncie celny strzał, który jednak nie miał prawa zaskoczyć Fernando Pacheco. Chwilę później po dwójkowej akcji Francuza i Garetha Bale’a zza pola karnego groźnie uderzał Dani Ceballo, ale bramkarz gospodarzy znów był na posterunku. Z kolei po świetnej centrze Alvaro Odriozoli i główce Benzemy w sukurs Pacheco przyszedł Victor Laguardia, wybijając piłkę z linii bramkowej.

Fala ataków Realu z pierwszej części spotkania nie przełożyła się więc na zdobycz bramkową i najwyraźniej podziałała na gości deprymująco. Mniej więcej od 15. minuty „Królewscy” mocno zwolnili, momentami mieli problemy ze skutecznym wyprowadzeniem piłki i siłą rzeczy przestali siać zagrożenie w polu karnym Alaves. Z drugiej strony, choć Babazorros raczej bezproblemowo kasowali akcje rywali, to sami również nie potrafili nic wykreować. Najlepszą okazję do strzelenia bramki w 27. minucie miał Ibai Gomez, ale w doskonałej sytuacji nie trafił głową w piłkę posłaną w pole karne przez Jony’ego.

Drugą połowę Real zaczął z jedną korektą w składzie – w miejsce bezużytecznego (z wyłączeniem początku spotkania) Benzemy na boisku pojawił się Mariano. Z reprezentantem Dominikany na pokładzie gra Los Blancos nie uległa jednak poprawie. Real cały czas był bezbarwny i jakby pozbawiony piłkarskiej witalności. Skonstruowanie składnej akcji zakończonej celnym strzałem było po prostu ponad możliwości piłkarzy Lopeteguiego, a będące symbolem bezradności liczne dośrodkowania z bocznych sektorów boiska bez problemu przecinali obrońcy Alaves.

Im bliżej było końca meczu, tym bardziej Real próbował się sprężyć i wcisnąć chociaż jednego gola. W grze jednak Królewscy wciąż byli zbyt statyczni i niedokładni. Co prawda częściej udawało się uruchomić na prawej stronie groźnie podłączającego się Odriozolę, bardziej kreatywny był też Luka Modrić, a swojej szansy z rzutu wolnego szukał Bale, jednak efektów cały czas nie było. W 77. minucie blisko zdobycia gola byli za to gospodarze, którzy po składnym kontrataku mogli skarcić „Królewskich”, ale strzał Jony’ego minimalnie minął bramkę Courtoisa.

Co nie udało się Jony’emu, w doliczonym czasie gry udało się Manu Garcii, który po dobrze wykonanym rzucie rożnym z najbliższej odległości dobił strzał Rubena Sobrino. Tym samym Real po zakończeniu spotkania ma jeszcze większy problem, niż przed jego rozpoczęciem. A trzecia porażka w czterech ostatnich meczach to bez wątpienia powód, by zacząć bić na alarm.

Deportivo Alaves-Real Madryt 1:0

90+5’ – Manu Garcia

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Hadziuk
Wisła Krakow

Bez konkretnego napastnika i z wypalonym Benzemą będzie bardzo ciężko coś w tym sezonie ugrać.Coś czuję że w zimie będzie rozbity bank na transfery. Lopetegui to nie jest odpowiedni trener dla takiego klubu jak Real.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lluc93

W Hiszpanii chociaż wiedzą jak się w Ekstraklasie czujemy. Real po 8 kolejkach z taką samą ilością punktów jak Alaves i być może Espanyol, w tabeli może przegonić ich Betis. Barcelona przegrywa z ostatnim zespołem w tabeli.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Z jednej strony mówi się o braku dobrego napastnika i ciężko z tym polemizować, bo Benzema po niezłym początku znów gra swoje, czyli nic, Mariano wcale nie lepiej, a Viniciusa trener mało wykorzystuje, z drugiej jednak największym problemem jest chyba jednak brak stwarzanych sytuacji. Ile ich było w dzisiejszym meczu? Legia przez pierwsze 45 minut ze Śląskiej miała więcej okazji niż Real w całym meczu z Alaves. Królewscy grają dokładnie tak, jak grała Hiszpania pod wodzą ich obecnego szkoleniowca. Duże posiadanie, klepanie do bocznych sektorów i z powrotem, a z przodu nic. Tiki taka na jałowym biegu. Oczy mnie bolały od patrzenia na ich grę dzisiaj. Widoki na lepsze jutro mizerne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

I gdzie ten ,,wielki” Real?
Ostatnie lata to fart i nic więcej, teraz nie ma już farta i jest cienko.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Pamiętaj że wielki Real z ostatnich lat = Kryśka (no może z wyjątkiem ostatniego sezonu, gdy obudzili się w porę Benzema i Bale).

Lluc93

Gdyby był VAR w LM to by Real miał chuj, a nie wygrane.

Rudy z UE

Sedziowie = wielki real

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Bóg nierychliwy…

Hivth

Tak będzie przez cały sezon w lidze, oczywiście najczęściej wyżulą jakąś bramkę i punktów nazbierają, ale niczego więcej po samej grze się nie spodziewam. W LM musieliby posmarować bardziej niż w zeszłym sezonie, o ile to możliwe, żeby cokolwiek ugrać – ale to drużyna strzelająca dwie bramki ze spalonego w 10 min w meczu o awans do półfinału, więc nic nie jest przesądzone. Będę śledzić LM na wiosnę z zapartym tchem, bo żeby w takiej formie ich pchnąć dalej, to niezłe fikołki sędziowie będą musieli robić. Idealna okazja, żeby uczcić ostatni sezon bez VAR-u.

No a poza tym to oczywiście czekam na ZP dla Modricia, fantastyczny sezon – to już ponad rok takiej gry jak dziś, ale w końcu 2 dobre mecze na MŚ i pół w LM powinny wystarczyć.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Co do Modricia to nie będę spekulował. Wybór dyskusyjny (równie dobrze któryś z Francuzów mógłby dostać ZP, np Griezmann – LE z Atletico i MŚ z Francją).
Ale skoro nawet Sneijder w 2010 nie dostał (LM i scudetto z Interem, wicemistrz świata), to w przypadku tej nagrody nic mnie nie zdziwi.
Grunt że nie dostał jej nikt z dwójki CR7, Lesiu.

Hivth

Sneijder od sierpnia do końca roku zaliczył bodajże 1 bramkę i 2? asysty, jeżeli mnie pamięć nie myli. To jest nagroda za rok, a nie za wygrane trofeum z drużyną. Facet zagrał świetne pół roku i tragiczne, TRAGICZNE drugie pół, ale legenda o niezasłużonym pominięciu trwa.

Rudy z UE

Grunt to kurwa zebys zrozumial ze jest to nagroda dla najlepszego pilkarza a nie tego co strzelil 10iec goli i wygral np. mistrzostwo. Nie mozna miec pretensji o dominacje cristiano i leo, zdominowali ta dyscypline, wspieli na szczyt i ciagle utrzymuja. To tak jakby na zmiane przez 40sci lat dwie druzyny byly mistrzami swiata

asddsa

to byly dwa ‚karne’ na suarezie i gejmarze, jebany zwierzaku. i nie w polfinale, tylko w 1/8. i nie w zeszlym sezonie, tylko 16/17.

KanielOutis1

A ten dalej swoje… Ech, obiektywizm…

FC Bazuka Bolencin

Real bez Żela nic nie wygra. Ten zespół tak się uzależnił w ostatnich latach od goli/dyspozycji/charyzmy C.Ronaldo, jak MU od Fergusona (chociaż z szacunku do Szkota nie wypada tutaj ich porównywać).

Hivth

Żelu na tym etapie sezon temu miał bodaj jedną bramkę, w styczniu miał ich 4 – o połowę mniej niż Paulinho, i ~17 punktów straty do lidera. Nie widzę powodu, żeby go tu gloryfikować.

Lluc93

Dokładnie, rok temu Ronaldo bił wszelkie rekordy nieskutecznościa, a Real ligę przegrał już w grudniu. Zresztą ostatnia dekada z Ronaldo to ledwie 2 zdobyte mistrzostwa.

Rocco_polska

Jak powiedział komentator, real bez Cristiano wyglada jak szkolna wycieczka bez nauczycieli

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Nawalona w trzy dupy?

Boski Diego
Barca B

a Ronaldo nie dosc, ze klamca i zlodziej, to jeszcze gwalciciel, a ja zawsze myslalem ze jest gejem

blasphemer93
FC Lahti / Stoke City

Co za dzban już któryś artykuł z kolei pisze, że Mariano jest reprezentantem Dominikany. Zagrał w towarzyskim meczu z Haiti w 2013 po czym zrezygnował z gry w kadrze i czeka na powołanie z Hiszpańskiej federacji. Nazywanie go więc reprezentantem jest nie na miejscu. Jakoś nigdy wam nie przeszło przez klawiaturę, że taki Boenisch jest reprezentantem, to czego piszecie tak o Mariano?

wpDiscuz