Przeznaczenie dopada Zagłębie?
Weszło

Przeznaczenie dopada Zagłębie?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego, że trenerzy regularnie są wywalani z klubów, a polskie drużyny rok w rok notują eurowpierdole. Powoli na krajowym podwórku równie regularne staje się Zagłębie Lubin, które chyba po raz kolejny nie potrafi oszukać przeznaczenia. Znów – tak jak w dwóch poprzednich sezonach – zalicza udany start, i znów szybko traci animusz.

Odkąd Miedziowi wrócili do Ekstraklasy, nie są w stanie przełożyć dobrego, efektownego startu rozgrywek na końcowe rozstrzygnięcia. Wyłączając pierwszy sezon, w którym okazali się rewelacyjnym beniaminkiem, zaliczali raczej brutalne zderzenia z rzeczywistością aniżeli błogie uniesienia. Są jak bokser, który dominuje w dwóch pierwszych rundach, a później może nie leci na deski, ale nikt nie ma wątpliwości, że w końcowym rozrachunku górą będzie jego rywal.

Wyłączając sezon 15/16 – naprawdę fajny, zwieńczony awansem do europejskich pucharów – sytuacja była niemal identyczna, czyli tak samo nieciekawa. Dwa lata temu Zagłębie zaczęło od trzech zwycięstw. Rozbiło Koronę, odprawiło Lecha w Poznaniu, a na deser nie dało szans Termalice. Działający na wyobraźnie, efektowny początek, dzięki któremu można było spodziewać się powtórzenia wcześniejszego, bardzo udanego sezonu. Ale nic z tego – później lubinianie koncertowo wyhamowali. Nie wygrali w pięciu kolejnych spotkaniach, później zaliczali jedynie pojedyncze przebłyski, przeplatane na przykład serią dziesięciu ligowych meczów bez wygranej. Generalnie nie byli w stanie nawiązać do poprzednich rozgrywek. Nie załapali się nawet do grupy mistrzowskiej, kończąc sezon na dziewiątej lokacie.

Rok później podobna sytuacja. Mocne otwarcie – dwa zwycięstwa w dwóch pierwszych spotkaniach, łącznie sześć pierwszych meczów bez porażki – a potem tylko i wyłącznie pikowanie. Niby ciut lepsze, siódme miejsce. Niby cały czas trzymanie się mniej więcej środka tabeli, czyli solidność. Ale z drugiej strony – rozczarowanie, bo jednak po raz kolejny zaczynano z wysokiego pułapu i po raz kolejny zaliczano dość brutalne zderzenie oczekiwań z rzeczywistością.

W tym sezonie miało być inaczej. Mariusz Lewandowski poznał drużynę, ułożył klocki po swojemu, ma w zanadrzu całkiem solidny skład, a jednak wydaje się, że znowu zaczyna czegoś brakować. W bardzo dobrym stylu odprawiono Legię na Łazienkowskiej, poradzono sobie z cieniującym Zagłębiem Sosnowiec. Potem lepszy okazał się Piast, a wczoraj Zagłębie uległo Jagiellonii. Czyli co, klątwa znów wraca?

Nie zrozumcie nas źle. Nie uważamy, że Zagłębie na pewno wyhamuje. To dopiero początek sezonu, ale da się zauważyć pewną niepokojącą tendencję. Nadzieja na lepszą przyszłość oczywiście jest – spójrzmy nawet na ostatnie spotkanie. Zagłębie grało, Jagiellonia strzelała. Białostoczanie oddali pole rywalowi i o mały włos nie sprawili sobie problemów. No bo gdyby Janoszka wykorzystał rzut karny na początku mecz, albo chociaż okazał się skuteczny, dobijając strzał, spotkanie pewnie potoczyłoby się inaczej. Tak samo, gdyby Żyra nie został zablokowany przez Bodvarssona, gdy już wydawało się, że pośle piłkę do siatki przy krótkim słupku.

Niewykorzystane sytuacje jednak się zemściły, przez co niepokojąca tendencja – na razie – się potwierdza. Jeżeli Zagłębie znów skończy sezon w środku tabeli, świat się nie skończy. Ot, kolejny średnio udany sezon. Ambicje w Lubinie są jednak na pewno większe, kibice liczą, że drużyna wyciągnie wnioski z dwóch poprzednich sezonów. Dlatego najbliższe spotkania będą tak ważne. Po raz kolejny trzeba będzie obrać właściwy kurs. Kurs w kierunku czołówki, na którą Zagłębie stać, a przynajmniej tak nam się wydawało po kolejnym obiecującym wejściu w sezon.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
M.S.

Panowie starali się o posadę trenera Legii. Zagadka. Jak myślicie, dlaczego prezes Mioduski postawił na Portugalczyka ?

sa-pinto-newspix-835x420[1].jpg
4-44-835x420[1].png
Glempinho
Tęcza Błędów

mezczyzna na zdjeciu nr 1 patrzy komu by tu zajebac portfel
mezczyzna na zdjeciu nr 2 wyczul brak portfela w kieszeni

M.S.

Niestety zła odpowiedź :)

Rudy z UE

liczy się konstruktywne myślenie, Ty oczekujesz odpowiedzi jak na obecnej maturze, ma być tak, jak sobie jakiś układacz pytań ujebał, gość wykazał się pomysłem, takich ludzi potrzeba!!!

PhoenixLk
Legia Warszawa

dobrze, że nie wstawił Loewa… ten też by coś wyczuł;)

kszaniatko31

Kolejny słaby zespół w tragicznej lidze, Szkoda strzępić ryja.
Mnie tylko zastanawia czy tym grajkom nie wstyd brać dobrą kasę, a pożniej mieć wszystko i wszystkich w dupie na boisku.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Zagłębie nie ma żadnych powodów by patrzeć z góry na resztę stawki. Jest przeciętniakiem – skąd pomysł, że miałoby walczyć o najwyższe cele?

Glempinho
Tęcza Błędów

bo to ekstraklasa? :) tutaj wszyscy sa przecietniaki, no moze poza Zaglebiem Sosnowiec, bo to juz chyba gorsze niz Rydzyk nago

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Widziałeś Rydzyka nago?

Glempinho
Tęcza Błędów

no ba, a widziales caly mecz Zaglebia Sosnowiec ? Rydzyk nago co najwyzej mignie pod przedszkolem a taki mecz to, bratku, bite 90 minut z hakiem :)

grnawuiopn

Skoro jedyny gość który w tej drużynie potrafi prosto piłkę kopnąć i jeden z niewielu polaków w tej lidze któremu piłka nie przeszkadza czyli Starzyński nie gra, a nawet nie łapie się do meczowej 18-stki bo trener uważa że 20 letni Żyra który dostał już sporo szans i nic nie pokazał musi dostawać szansę bo to przyszłość Zagłębia i gra kosztem najlepszego gracz, a wszystkie stałe fragmenty bije anemik Pawłowski co piłki nie może dokopać to jak tam ma być normalnie. Co tydzień obrona jest w innym zestawieniu, po 4 kolejkach w każdym meczu gra kto inny, już nie patrząc na to że nie ma kto tam grać w środku obrony bo Dąbrowski z Warszawy wrócił dziadem, Guldan już nie nadąża zostaje tylko Kopacz, bo młodzi Szota czy Jończy zostali wypożyczeni przez ciemny zarząd. Remis z Cracovią, porażka z Lechem i karuzela zostanie rozkręcona w Lubinie. Idę o zakład że Lewandowski nie dotrwa do 10 kolejki.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie no co ty piszesz? Przeciez sympatycy Legii swiecie przekonani, ze Dabrowski to bardzo dobrze gra w Zaglebiu.

Nie chcę się czepiać, ale...

Drużyna wygrała 2 mecze, potem 2 przegrała. I już jest temat na artykuł… uważajcie, bo jeszcze kilka kroków do: „piłkarze zjedli śniadanie”.

sqnatop

Dokładnie. Jeszcze niedawno pisali jak Zagłębie swietnie sobie radzi ma zajebista akademie i swietnie stawia na młodzież… Toz ze dwa tyg temu chyba… Wczoraj wywiad z Czerwinskim i Hładunem i ze wszystko jest zajebiscie i na +. Panowie dogadajcie sie w redakcjii co do ogolnej ścieżki myślenia.

Tomasz Kurzak

Problemem Zagłębia jest to, że działa na rynku transferowym po omacku. Co roku inny skład, co roku sprzedają kogoś za śmieszne grosze, albo oddają za darmo piłkarza, który radzi sobie dobrze. Coraz mniej korzystają z wychowanków. W jednym sezonie pozbyli się Piątka i Dąbrowskiego za łącznie marne 800k euro. Nawet puszczenie za darmo Zbozienia było bez sensu, bo by się do rotacji przydał. Za grosze poszedł Świerczok. Jedynie Jacha udało się w miarę opchnąć, ale też w samym środku sezonu. Zagłębie grało fajnie gdy wchodziła ta młodzież, jak był balans. A oni powolutku teraz wracają do czasów gdy spadali z ligi i bandy przepłaconych nierobów, albo zwyczajnie wyświechtanych nazwisk. Raz się uda, raz nie, ale ruch w Zagłębiu jest jak w Lechii dwa sezony temu, tylko że w obie strony. Komora maszyny losującej jest pusta, następuje zwolnienie blokady. Daję miedziowym jeszcze ze 2 sezony i koszmary towarzystwa wzajemnej alkoholowej adoracji wrócą, bo to już się klaruje.

Glempinho
Tęcza Błędów

„Z pewnością kasety z grą Ajaksu były śledzone.”
D.Szpakowski

wpDiscuz