Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

W zeszły czwartek zaprosiłem przyjaciół na mecz Gandzasara z Lechem. Powiecie, że muszę tych przyjaciół bardzo nie lubić, względnie że chciałem ich stracić, ale ja zbyt długo siedzę po czubek głowy w ruchomych piaskach polskiej piłki, by nie wiedzieć, że najlepsze komedie to mecze ligowców na wczesnych fazach europejskich pucharów.

Wytłumaczyłem moim szanownym przyjaciołom, że armeński futbol jest w takim stanie rozkładu, że mają tylko jedną sześciozespołową ligę, z której w dodatku NIKT nie spada.

Wytłumaczyłem, że frekwencyjny rekord padł w zeszłym sezonie podczas efektownego 0:0 Sziraka Gumiri z Gandzasarem, choć i tak wtedy zjawiło się mniej ludzi, niż gdy Biedronka rzuci przecenioną karkówkę.

Pytali dlaczego nie widać ludzi na stadionie, a w takim razie skąd doping i czy jest puszczony z głośników. Wytłumaczyłem, że stadion tak naprawdę jest wypełniony po brzegi, tylko to efektowna kartoniada dająca efekt pustych trybun.

A potem razem oglądaliśmy, jak Lumambo Musonda i Alex Junior robią dżemik z potrafiącego wydać ponad milion euro na piłkarza Kolejorza. Mecz był tak emocjonujący, że będącej w pracy żonie prowadziłem SMS-ową relację, by była na bieżąco z tymi porywającymi wydarzeniami.

Z ręką na sercu – po ostatnim gwizdku moi przyjaciele powiedzieli, że bawili się doskonale, uśmiali się za wszystkie czasy, a nazwa Gandzasar na zawsze zostanie w ich sercach. Żałuję, że nie udało się obejrzeć razem meczu Górnika, bo heroiczny bój z ostatnią drużyną mołdawskiej ekstraklasy pewnie był porównywalnym szlagierem.

Screen Shot 07-26-18 at 12.53 PM

Szczęscie, że Górnik nie grał z poteżnym Sfantulem Gheorge, legendarnym Dinamo Auto, o grającej swoją taktyczną tiki-takę Speranie Nisporeni nie wspomniawszy

A przecież to wszystko i tak nie mogło nas przygotować na to co pokazała Legia ze Spartakiem Trnawa. Powinienem popełnić samobiczowanie pokrzywą – człowiek widział tyle Irtyszów, tyle Stjarnanów, Cementarnic i Szkendiji, że powinien być mądrzejszy. Człowiek widział nawet mecz Piasta z IFK Goteborg, w którym Piast tak bardzo nie miał żadnych szans, że znudzeni komentatorzy Maciej Iwański i trener Strejlau rozmawiali o Gwardii Warszawa, Rio de Janeiro, najbliższym meczu Zagłębia Lubin, a także nowym selekcjonerze Hiszpanii, gdzie trener Strejlau słysząc hasło „Lopetegui” poinformował, że kojarzy mu się ono z Lope de Vegą, który napisał powieść „Pies Ogrodnika”; był to jedyny pozytyw tego meczu.

A jednak myślałem, że Legia tego nie przegra.

Spartak Trnava to słowacki przeciętniak, któremu udało się zrobić tytuł dzięki trenerowi Nestorowi El Maestro, który ma papiery na wybitnego szkoleniowca i akurat tutaj zaczynał swoją przygodę z samodzielnym prowadzeniem drużyny. Po tytule autor sukcesu zawinął się dalej, zostawiając drużynę osieroconą. Spartak Trnava to zespół, który ostatni transfer gotówkowy przeprowadził trzy lata temu, kupując gościa za pięć tysięcy euro, a jeszcze poprzedni to Michal Gasparik z Górnika kupiony w 2012 za 60 tysięcy euro. Spartak Trnava to przystanek dla odpadów z Ekstraklasy, takich jak Jan Vlasko, który bramkę dla Zagłębia strzelił tylko z Lechią Dzierżoniów.

A potem 0:2, 0:2 bezdyskusyjne, i tak niesprawiedliwe, bo to wynik dla Legii lepszy niż gra. Liczba zagrań-memów nie ma końca.

Obiecuję solennie, że nawet jeśli polski klub w Europie wylosuje własne rezerwy, nie będę pewien braku kompromitacji.

Przecież my jesteśmy tak słabi, że UEFA pewnie knuje jak tu nas relegować do federacji Oceanii. Może i to okaże się zbyt wysoka półka, pograjmy raczej na Antarktydzie z pingwinami.

Niestety, ale dorabiamy naszym okazjonalnym zwycięstwom jakieś teorie o rozwoju piłki, tymczasem mają one źródło w zasadzie, według której nawet nienabita strzelba raz do roku strzela.

Powiedziałbym, że toczy nas grzech pychy. Patrzymy z góry na przyjezdnych, bo piłkarze zarabiają mnóstwo forsy, bo liga jest świetnie opakowana, bo zawodnicy cieszą się autentyczną popularnością, kibiców jest dużo, a pieniędzy coraz więcej.

Ale szczerze wątpię. Myślę, że już wszyscy zdążyli się nauczyć, że nawet jakby rywal wystawił kierownika i sprzątaczkę, nie można go lekceważyć.

Jest to po prostu nasz poziom, podczas gdy oczekiwania sięgają kilku pięter wyżej. Carlitos, jaki Carlitos? To jest gwiazda, która miała poprowadzić Legię? A gdzie poza Polską, której rozgrywki właśnie brutalnie są weryfikowane, osiągnął cokolwiek? W III lidze hiszpańskiej? Więc hiszpański trzecioligowiec ma zapewnić sukces w Europie?

To jak głęboko do kieszeni sięgnął tego lata Lech robi wrażenie, 2.5 miliona na dwóch zawodników jest imponujące, ale przecież najlepsi Azerowie czy Kazachowie takie transfery wykonują od dawna.

Cały rok kisimy się we własnym sosie, nabierając mylnego wrażenia, że ktoś tu umie grać w piłkę. Potem winduje się jego pensję, robi wokół niego mnóstwo szumu, robi z piłkarzyka gwiazdę.

Ale przecież on w najlepszym wypadku był zaledwie jednookim pośród ślepców.

Leszek Milewski

Napisz autorowi, że jego trzeba relegować  na Antarktydę

KOMENTARZE (38)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Karnaj

Puste trybuny nie podniosą poziomu ekstraklasy. Ktoś dobrze kiedyś napisał, że kibice Lecha w mało inwazyjny sposób pogonili pozorantów z boiska. Zwrócili uwagę na złe zarządzanie w Kolejorzu ( przecież gdyby nie ostra reakcja to Rutkowski z Klimczakiem dalej ściągali by następnych Thomalli i innych Barkrotów, a kasę ze sprzedanych zawodników upychaliby po kieszeniach). Kibice Krakowii ostatnio też zwrócili uwagę na zachowanie ludzi z klubu względem Covilo i ciekawe jak ta sytuacja się rozwinie. Marzeniem prezesów klubów ekstraklasy byłoby wyeliminowanie ”kiboli” zaangażowanych w życie klubu, patrzących im na ręce, a wypełnianie stadionów ”Januszami”.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Osobiście uważam, że to znakomity pomysł. Olać to w chuj, bo nie jest warte nawet 2 zł za bilet. Ok, jestem w stanie zrozumieć ludzi, dla których chodzenie na mecze w tej parodii sportu jaką jest e-klasa po prostu weszło w krew i jest ich sposobem na życie, są przywiązani do swoich drużyn, wiadomo. Tym niemniej, jeżeli ktoś w restauracji poda ci na stole wielkie gówno, to chyba nie powinieneś mu płacić za tę „apetyczną potrawę” nawet złotówki nawet jeśli zajebiście lubisz tę restaurację, pijesz wódkę z jej szefem i możesz podrywać kelnerki z zajebistymi cyckami. Wszystko fajnie, ale wciąż masz pod nosem to wielkie gówno, które, jak to odchody, powinieneś obchodzić szerokim łukiem.

I małe, niepopularne info dla tych, którzy jednak wolą dalej wąchać ten kał. Chodząc na mecze, kupując klubowe pierdoły, itd. sponsorujecie prezesów, którzy mają na was wyjebane jak stąd do Niecieczy, sponsorujecie piłkarzy, którzy są oderwani od rzeczywistości i mają głęboko w dupie to, że są przepłacani, że nie potrafią grać w piłkę, i że jakieś naiwne ludzie kibicują im z trybun. Najlepiej to pokazał słynna swego czasu akcja z Głowackim i (chyba) Brożkiem jak koncertowo zlali swojego kibica, który chciał (bo brał udział w akcji crowdfundingowej, szczegóły w linku https://www.wykop.pl/link/4254747/jak-wisla-krakow-szanuje-wlasnych-kibicow-marketingowy-strzal-w-kolano/) żeby nagrali krótki filmik z pozdrowieniami dla jego dziewczyny. Oni mają na was, kupujących bilety, WY-JE-BA-NE.

Yanushev

No dobra, Panie Leszku, ale co jest nie tak? Wyniki bywają żenujące, ale dlaczego? Sam Pan pisze, że pieniądze w sumie są, kibice też… Jaka jest przyczyna?

spinynorman
Śląsk Wrocław

Szkolenie? Nie tylko piłkarzy, także trenerów, jak się popatrzy na karuzelę trenerską, te same nazwiska wciąż, młodych i obiecujących niewielu, myśl szkoleniowa także średnio nowoczesna, a o długofalowym zatrudnieniu nie ma co marzyć, co jest zajebiście śmieszne w niektórych klubach, które mają na celu np. górną ósemkę i nic poza tym, przecież to idealne środowisko do nauki, ale nie, jak nie wygrywa 9 z 10 spotkań, do wyrzucenia trener. Ostatnio był na Weszło dobry tekst o młodzieżowcach, którzy mają obowiązkowo występować – i tam kryła się chyba większość odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze. Kluby albo wegetują i nie mają pieniędzy na szkolenie, akademie etc, albo wydają na „gwiazdy”, żeby spełniać oczekiwania kibiców i właścicieli/sponsorów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Zajebisty komentarz :)

Wysek1488
R.K.S. CHUWDU

Autor podał trafną diagnozę naszej piłki ligowej. Ważniejsze w mojej ocenie, jest przedstawienie pomysłu jak wyjść z tego ciemnego lasu.
Jakieś sugestie? Pomysły?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

Jak masz drewnianych pilkarzy, to żadne kombinowanie przy kontraktach tego nie zmieni. To że są przepłacani to jasne ale nie w tym jest problem.
Problem jest w tym co zrobić żeby szkolić dobrych piłkarzy a jak będzie więcej dobrych to i wycena ich usług będzie niższa.
Piłkarze z III ligi hiszpańskiej zarabiają mało bo tam jest duża konkurencja i to nie piłkarz dyktuje warunki tylko klub, który może znaleźć podobnego za mniejsze pieniądze.
Podaż kształtuje ceny, to jest stara prawda rynkowa.

wojsal
Arka Gdynia

Jeżeli u nas się nie szkoli młodych piłkarzy, to widocznie się to nie opłaca. Dlaczego się nie opłaca? Być może przeszkadza tu prawo (np. jak zakontraktować 14-letniego chłopca?) W innych krajach się to opłaca, więc może warto zobaczyć, jakie tam są rozwiązania prawne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

piotrz

Ogromna szkodą dla polskiej piłki jest fakt że w prawa na transmisje ekstragówna włącza się Jacek Kurski. Prezes podbije cenę i przez najbliższe x lat piłkarze będą opływać w luksusach za pieniadze z naszych podatków.
Gdyby nie TVP myślę że za prawa do transmisji ani Canal ani Polsat nie zapłacił by połowy tego co do tej pory.

panie.co.pan
Warta Poznań

Ale cena praw nie jest pochodną poziomu sportowego, tylko przychodów z abonamentu… Gdyby nikt E-klapy nie oglądał, to nikt by za nią nie płacił. Niestety, problemem jest to, że ludzie chcą. Ja te pojedyncze interesujące (przynajmniej w teorii) mecze Lecha piracę (bo nie można wykupić pojedynczych w VOD, a tak by było najlepiej), a płacę rozsądne pieniądze za Eleven, żeby obejrzeć piłkę na dobrym poziomie.

Murphy
KTS Weszło

@panie.co.pan
A ktoś ogląda?
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/lotto-ekstraklasa-2017-2018-wyniki-ogladalnosci-hitem-lech-legia#
Więcej widzów przychodzi na trybuny w kolejce ligowej w zachodnich ligach.

Sprzedawcą praw jest spółka, która później rozdziela kasę z tychże praw. Od dawna powinna być jasno sprawa postawiona że określona część tych pieniędzy ma iść na rozwój i chuj.
A idzie na kolejne nieudane transfery, karuzele trenerów i zawodników. Kary które kluby muszą płacić za dzicz na trybunach, i na kasę za wynajęcie stadionu, jak w przypadku Wisły Kraków.

michalszostak
Premier League

Jakiś taki banalny ten artykuł, prochu nie wymysliłeś. Lepiej byś napisał co można poprawić. To że jesteśmy dziadostwem to wiadomo i to od dawna.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kuras

Mysle ze jednak mozna cos zrobic. Prezes „stulecia” obiecywal przed wyborami zajac sie pilka od najnizszego szczebla. Mialy byc doplaty do trenerow mlodziezy, szkolenia i ogolnie pomoc dla klubow. A wszystko podrozalo (oplaty za zarejestrowanie, kartki itd) Zamiast agitowac politykow i szukac poparcia to Rudy popisuje sie w internecie. Dopoki nie wypleni sie z PZPN pozorantow kyorzy dorastali w czasach sprzedawanych meczy nic sie nie zmieni. Do tego ci wszyscy Stanowscy, Milewscy, Borek. Czytal ktos ostatnio wywiad z Bonkiem gdzie zamiast robienia „loda” byly trudne pytania?…bo ja nie. Jezeli nie uzdrowimy pilki na „dole” to nie bedziemy miec powaznej ligi. Tylko tyle i az tyle…panie Milewski, pan ma mozliwosc. Rozliczcie PZPN za wszystko co zrobili dla tych malych klubikow z ktorych wywodzi sie spora grupa naszych reprezentantow. Gdzie ci oplacani (nie spoleczni jak to zazwyczaj jest) trenerzy dzieciakow? Moze nastepny felieton z biura „nadprezesa”?…a nie, niedlugo mecze kadry i jeszcze trybuna vip przepadnie. pozdrawiam…

klewandowski

Ja czegoś nie rozumiem. Skoro stać kluby na zatrudnianie piłkarzy za chore pensje to nie stać ich na zbudowanie, sztabu trenerów młodzieżowych i tych szkolić? Przecież cały sztab takich trenerów byłby tańszy niż jeden piłkarzyna. A dodatkowo jeszcze bardziej lojalny.

Urkides
Legia Warszawa

Podzielam opinie pana Milewskiego, ale on sam przeprowadzając serię wywiadów (w zeszłym roku) z nowo wybranymi prezesami WZPN-ów dał się zbywać opowieściami o o tym że „odświeżą stronę internetową”, „odnowią biuro”, „obniżą sobie pensje” i „będą gotowi wysłuchać każdego prezesa klubu o jego problemach”.
Natomiast niczego się nie dowiedziałem jaki mają pomysł na podniesienie poziomu szkolenia trenerów i zawodników, jak chcą (i czy w ogóle) rozwijać piłkarstwo dziecięce, czy będą wspomagać kluby w rozmowach z samorządami w sprawie budowy infrastruktury treningowej?
Weszło specjalizuje się w kopaniu garbatego w dupę ku uciesze gawiedzi, doprowadzając do smiechu przez łzy.
A przecież jeśli widzą ten padół smutku jakim jest nasz futbol, powinni zadawać pytania dlaczego tak mało się robi żeby to zmienić. Prowadzi się działania pozorowane.
Panie Milewski, nich pan przepyta tych prezesów WZPN-ów, jak i kto szkoli trenerów dziecięcych, gdzie oni są zatrudnieni i ile zarabiają? Dlaczego PZPN nie chce organizować na AWF-ach kursów dla przyszłych nauczycieli WF żeby ci szli do szkół i tam zaczynali trenować dzieciaki? Dlaczego kuratoria nie zatrudniają na posadach nauczycieli WF wykwalifikowanych trenerów, którzy po lekcjach mogą prowadzić zajęcia w miejscowym klubie?
To narzekanie na polską piłke już się cofa odruchem wymiotnym.
Zajmijcie się czymś konstruktywnym czyli dyskusją o tym co trzeba zrobić żeby to zmienić. Tylko już nie o tym że potrzeba budowac stadiony i o niesprzyjającym klimacie i braku pieniędzy. Są federacje gdzie za mniejsze pieniądze zrobiono o wiele więcej. Zamiast się porównywać do Niemców i Anglików, porównajmy się do Czechów i Islandczyków. Ale to są niewygodne porównania, bo obalają nasze mity którymi od lat maskujemy swoją nieudolność organizacyjną.

Wróżka Weszława

Stanowski wielokrotnie wrzucał swoje przemyślenia o polskich szkoleniowcach że oni nie są źli tylko warunków nie mają. Ale rok w rok przegrywają w pucharach z pasterzami i moje pytanie jest takie czy ci trenerzy pasterzy to może mają lepsze warunki?

kuras

Stanowski wielokrotnie mial okazje popytac o to u zròdla. Tylko wtedy jakos mu odwagi brakuje, taki to bohater. Stanowski ma jakas „moc” i gdyby razem z PZPN naciskal politykow mozna by bylo cos zrobic. A tak…dobra zmiana obrazila sie na orliki i nawet ten „maly poczatek” zostal uwalony. A wystarczylo o tym mowic, pisac i nasi wlodarze ze strachu poszli by krok dalej…ale, takich mamy dzialaczy i dziennikarzy, wstyd.

GEDANIA
Lechia Gdańsk

„Pies ogrodnika” to dramat, nie powieść.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Nam potrzeba ligi 18 zespołowej. I nie przekonuje mnie gadanie, że będzie zbyt wiele meczów o pietruszkę w końcu sezonu. Oglądacie mecze ESA które są o wysoką stawkę? Np pomiędzy Legią, Lechem, Wisła czy Jaga? Przecież im mecz wyższy rangą, tym gra jest bardziej chujowa, szarpana i polega tylko na walce.
Natomiast kiedy presji już nie ma, kiedy ekipa jest utrzymana i nie walczy o nic, to drużyny mogą zaryzykować coś co może nie da punktów ale jest w miarę miłe dla oka. I nie raz takie mecze ogląda się fajnie, pomimo braku „stawki”.
Poza tym, przy 18 zespołowej lidze, kiedy 2-3 drużyny nie grają już o nic, mogą wsadzać do składów juniorów którzy się ogrywają. Albo będą mieć pożytek za rok, albo ich ktoś wykupi, a kluby zarobią kasę. Niestety, ale my o stawkę grać nie potrafimy, co eliminacje do pucharów pokazują nam od kilku lat. Dlatego grajmy więcej meczów o pietruchę, w których jest mniej walki, a więcej techniki, może dzięki temu wychowamy lepsze pokolenie.
W sumie to dziwne jest, że jak się prześledzi odrzuty odbite od ESA, to wielu z nich jest w innych ligach i gra tam dobrze. Przypadek? Ja myślę, że nasza liga promuje graczy specyficznych, którzy nie są techniczni, nie są szybcy, a potrafią biegać dużo – nie koniecznie szybko – potrafią się zastawić i powalczyć wręcz. Tyle, że to już nie wystarcza. Dopóki liga nie zacznie promować graczy bardziej technicznych to daleko nie zajdziemy.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Panie Leszku.
Weszlo podalo za Pavel Savickij w 9 druzynie ligii bialoruskiej zeszlego sezonu zarabia 20-25 tys eur.
To gdzie przeplacaja, bo juz sie gubie?

M.S.

Ja ciągle to powtarzam, że u nas ciągle płacz, że zawodnicy za dużo zarabiają, a to guzik prawda. Właśnie problemem są zbyt niskie zarobki, gdyby dobrze zarabiali, to by zawodnicy nie pchali się do innych lig, a do nas chętniej przyjeżdżali by lepsi obcokrajowcy. Przecież to jest oczywiste i proste, że aż trudno pojąć, iż wielu nie jest w stanie tego zrozumieć. A tu cały czas lament, ile oni dostają pieniędzy. Całe to gadanie, że w lidze czeskiej mniejsze pieniądze kluby mają, a jak oni grają. Nawet nie chce się sprawdzić, że tam niektóry kluby płacą kilka razy więcej niż nasze najbogatsze. Obśmiewana liga białoruska, gość anonim, z przeciętnego klubu, 25 tysięcy euro miesięcznie.

Macieo
AC Milan

W pełni zgadzam się z tezami felietonu, ale pytanie czy także przypadkiem nie (a może przede wszystkim) Weszło nie wpływa na popularność tej ligi i piłkarzy. O każdym meczu ligowym 5 artykułów, każdy piłkarz rozbierany na czynniki pierwsze w stylu „ładnie się Pan przywitał z ligą, Panie …”, każdy transfer nawet największego ogóra z i do ekstraklasy to osobny artykuł, a to wszystko nakręca popularność. Oczywiście jest popyt, to jest i podaż, ciężko żeby nie robić czegoś na czym się zarabia, ale patrząc na chłodno stosunek jakość-zainteresowanie jest w polskiej lidze mocno zaburzony, a media (w tym Weszło jako największe i najlepsze obok 90minut.pl) chcąc nie chcąc przykładają do tego rękę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Czyli nikt nie powinien grać w pucharach -słusznie i naukowo mamy dość zakłamywania rzeczywistości

Bobek90

Z jednej strony polskie kluby piłkarskie nie maja kasy na wysokie transfery, z drugiej strony nie budują akademii i nie szkolą własnych piłkarzy. Przepraszam bardzo, a niby z jakiej racji my mamy robić wyniki w Europie? Piłkarze na drzewach nie rosną.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Powtórzę co napisałem przy innej okazji (słusznego) mieszania z błotem naszych pucharowiczów i ogólnie całej tej niepoważnej ligi. Siedzimy po uszy w wielkim, śmierdzącym gównie. Siedzimy w nim od lat i to coraz głębiej i głębiej. Mało tego, niektórzy z nas wciąż uważają, że to jest czekolada a jeszcze inni co prawda już zauważyli, że są w stolcu, ale ponieważ brodzi w nim np. znienawidzona Legia, to i tak się z tego cieszą. A jeśli Pan Leszek Milewski napisał o naszych eurowpierdolowiczach w taki a nie inny sposób powyższy tekst, to znaczy że nie jesteśmy już na dnie. My pukamy w to dno od spodu. Powoli zbliżamy się do momentu, gdzie albo ktoś pójdzie po rozum do głowy i wymyśli coś, żeby jednak poprawić tę tragikomiczną sytuację, albo po prostu będzie trzeba rozwiązać to wszystko w chuj jak u Kononowicza i przerzucić się na żużel i siatkówkę, i picie piwa, bo w tym jesteśmy (wszech)światową czołówką.

obwarzanek

Zaorać ekstraklasę a na miejscu stadionów zasadzić kukurydzę i kapustę

Grzesiek1906

Ja tam się spodziewałem takiego popisu Mistrza Polski:

Legła mistrz.png
Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Niezła histeria jak na fakt, że nikt jeszcze nie odpadł. :-)

glitch3179

Winny jest Canal Plus. Tyle lat kodowania ligi spowodowało spadek zainteresowania ligą, w efekcie nie ma dużej gotówki w ekstraklasie. Jeśli w drugiej lidze tureckiej płacą lepiej, to trudno oczekiwać sukcesów.

DrPlama

Spodziewałem się czegoś więcej, a szybko się urwał artykuł.
Dla każdego kto nie jest „januszem” piłki wiadomo, że Kazachowie i Azerowie potrafią wydać duży hajs na zawodników, którzy mają tam jak pączki w maśle i nie przebierają nogami, żeby siedzieć na ławie ostatniej drużynie bundesligi. Tu pełna zgoda, że „nasza” mania wielkości jest kompletnie bezpodstawna. Ale na Boga dlaczego Lech i Legia mający ZDECYDOWANIE i BEZAPELACYJNIE lepszych piłkarzy przegrywają? Nawet tekst o słabości ESA jest chybiony, bo przecież w takim Spartaku były odpady z naszej ligi. To jest jakieś absolutnie niewytłumaczalne.

wpDiscuz